Dodaj do ulubionych

przygody- naszych zwierzątek..

14.01.09, 09:52
moja kotka została za karę schowana na cała noc do beczki-
bo była posądzona o zjedzenie chomiczków-...
rano .. wychodzimy zwarci i gotowi --
żłobek- przedszkole szkoła- praca..
spieszymy sie cala rodzinka.. wiadomo poranek i trzeba zdążyć ..a donośny
miauk naszej kotki.. skąd?... i ..opowiem póżniej--smile
Obserwuj wątek
      • tesunia Re: przygody- naszych zwierzątek..Dux 25.01.09, 18:13
        tak sie nazywal drugi nasz doberman,
        nienawidzil kotow,gdy na spacerze go zobaczyl,pedzil za nim az na
        drzewo,
        oczywiscie zdumieni bylismy,gdy wdrapal sie za nim tez,a ze
        przyczepnosc mniejsza ,jak u kota wiec spadl na mur z
        kamieni,oczywiscie szybka jazda do weterynarza by szyc tylna
        lape ,ktora na kamieniach roscial.
        • tesunia Re: przygody- naszych zwierzątek:Rex 25.01.09, 18:23
          pierwszy doberman,
          kupilam slubnemu na urodziny,
          sasiedzi widzac szczeniaka tej rasy przerazeni,oj,oj,bedzie problem
          w naszj dzielnicy,
          okazalo sie ,ze Rex okazal sie bardzo
          spokojnym /zrownowazonym/opiekunczym psem,
          moglam liczyc na niego w 109 %,ze mnie obroni,bedac w lesie na
          grzybach ,moglam spokojnie skoncentrowac sie na zbieraniu,on
          siedzial spokojnie na "warcie",
          kiedys na spacerze w plenerze,nie widzialam czlowieka za murem,ktory
          szedl z wozkiem,oj....zdziwiona bylam,jak sie najezyl od nosa po sam
          koniec ogona,warknal ostrzegawczo.....acha,zaczelam sie
          rozgladac ,dopiero sie uspokoil,gdy powiedzielismy sobie dziendobry
          z "wozkowym",nauczyl sie jakos tak reagowac,ze gdy sie pozdrawialo
          obcych,byl spokojny,inaczej trakowal ludzi z dystansem.
          jednym slowem byl najukochanszym psiunem /z lagodnym
          temperamentem/bardzo inteligetny/lubil pieszczoty/spac w lozku na
          poduszkach ,
          oj wiele mozna o kazdym psiunku napisac.
              • tesunia Re: Jessi 26.01.09, 12:47
                nasz pierwszy psiunek w szwcji z rasy dalmatynczyk,
                skubaniutka ,pancia tylko uwazala za swego przewodnika,
                gdy syna ugryzla,podjelam decyzje by sie jej pozbyc,
                znalazla tesciowa pana-dziadzia,ktory co dopiero stacil swgo
                wilczura i pragnal miec jeszcze pieska,trafila bardzo
                dobrze,sprawdzalaismy puzniej jak sobie ma i zalowala za"grzechy"
                chciala wplaw plynac do nas gdy wracalismy do domu.
                http://i40.tinypic.com/n48pqr.jpg
                • agata-52 Re: Jessi 27.01.09, 17:07
                  To jest moja kotka "lala"-tutaj leży na głośniku od wieży.

                  http://i40.tinypic.com/152j234.jpg

                  Ulubione miejsce, bo może się przyglądać wszystkim czynnościom, które wykonuję w kuchni.
                        • tesunia Re: cd -Lala 27.01.09, 18:30
                          *Agato
                          no superancka ta Twoja Lala,
                          po prostu slodziasta,lubie wlasnie takie kolory i futerko,oczka tez
                          ma sliczne.

                          moj Bobyy tez lubi sobie tak odpoczywac,choc jego dlugasne lapy sa
                          bardziej u gory,mowie,ze odpoczywa"kolami do gory
                          http://i41.tinypic.com/11soyzl.jpg
                          zobacz na zdjeciusmile)
                                        • marii51 CUDNE TE WASZE ZWIERZACZKI..... 03.02.09, 15:08
                                          tesunia już powklejała sama--brawo, naumiałka się szybciutkosmile
                                          piękności te wasze zwierzaczki...

                                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=86794
                                          "szczęście to nie tylko co los daje ,ale i to czego nie zabiera"
                                          --znalezione w internecie...
                                          • tesunia Re: CUDNE TE WASZE ZWIERZACZKI..... 03.02.09, 18:01
                                            *Mario,
                                            no naumialam sie,dzieki wszystkim za pomocsmile

                                            *Agato,
                                            dzieki za chwalenie "czarnucha"
                                            tak mowia,ze dobrze wychowany doberman to pies "pierwsza klasa",
                                            ten byl bity jako szczeniak,smutne mial dziecinstwo,siedzila w kojcu
                                            caly czas,by go inne domowe psy nie gryzly,a lanie dostawal,jak
                                            zwial z trawki na wies,
                                            u nas tez to robi,ale przybiega po wybieganiu sie,pracujemy caly
                                            czas nad jego trauma,sasiedzi juz po pol roku zauwazyli,ze wraca do
                                            stabilnosc,dziekuje nam co dzien,ze wzielismy go z "przytulku",jest
                                            kochany i dobry wartownik i pocieszny jak zaczyna bawic sie swoimi
                                            pluszakamiwink)
                                            przytl tez juz,siersc tez wlasnie wrocila do swojej byskosci a byl
                                            calkiem matowy,jak go wzielismy osmiomiesiecznego"Bocka"na dlugich
                                            lapach.
                                                • tesunia Re: Charli mojej siostrzenicy 10.02.09, 20:34
                                                  *Jago,
                                                  tez jest praca,
                                                  gdy pada ,brzuszek ,lapki trzeba wycierac,
                                                  teraz zima, kwaftanikow-kubraczkow nielubi ubierac,chowa sie pod
                                                  lozko,
                                                  ma wrodzona wade bioderka to trzeba uwazc by szalal w miare
                                                  ostroznie,bo nieraz jak zacznie to trzeba zrobic stopsmile
                                                  moze jedynie mniej sprzatania,bo siersci nie widac zaraz po
                                                  odkurzaniuwink
                                                  siostrzenica jak dziecko go traktujesmile)
                                                  • kendo Re: Charli mojej siostrzenicy 10.02.09, 21:39
                                                    zwierzaczki rozumia co chcemy im przekazac,
                                                    czasami sie zastanawiam czy naprawde rozumieja,

                                                    jednego roku mialam kotki podrzutki,
                                                    wychodzilam dawac kolacje wieczorem,to zawsze bralam na rece i
                                                    piescilam,strasznie to libialy

                                                    gdy mowilam do Rex,choc do prali po lakocia(tam trzymamy psie
                                                    akcesoriawink)to szedl poslusznie,
                                                    a ten siostrzenicy to juz model straszny ,zmarszczy czulko albo nad
                                                    oczkami zrobi zmarszki i slucha co sie mowismile)kochany
                                                  • tesunia Re: Bobby pare dni temu 11.02.09, 11:02
                                                    dziekuje Babeczki za pochwaly,
                                                    Bobby sie cieszy juz na wszystkie drapki(caluski,
                                                    lubi takie pieszczoty i dziekuje slicznie,
                                                    a obcych??,no pedzi do drzwi jak szalony /najezony od nosa po sam
                                                    zakrecony ogon/warkajacy zlowrogo,jak syn wejdzie do domu ,ma
                                                    klucz,musze szybko uspokoic,uspakaja sie,jak widzi,ze to syn,obcego
                                                    chyba by "potarmosil"wink)
                                                    inaczej reaguje gdy dzwonia do drzwi,podejdzie i czeka,na
                                                    otwarcie ,nie warczy,ale postawa demonstracyja"ja tu pilnuje"wink
                                                    ogon ma juz taki zakrecony ,jak u prosiaczka,
                                                    sa rozne rasy dobermanow,ten jest czysto szwedzki,poprzednie byly
                                                    mieszane z niemiecka i holenderska,ogony byly proste.
                                                  • tesunia Re: Bobby pare dni temu 11.02.09, 11:33
                                                    *Agacie,
                                                    oj,spacerki to czasami sa takie,
                                                    ze wygladam ,jak rekawica na wietrze za nim frunacawink)
                                                    ma sile straszna,musze caly czas sledzic,czy gdzie kot w krzaczkach
                                                    nie siedzi,inaczej bym moze po asfalcie byla ciagnionawink)

                                                    powiem Wam,ze do obcych w dalszym ciagu jest nieufny,musi miec swoj
                                                    czas na poznanie ich,inaczej bedzie stal na odleglosc i warczal,ten
                                                    co go niezna boi sie,ale tu ludziska wiedza,ze wziety z sierocinca i
                                                    daja mu czas na zaznajomienie sie wzajemne,ciesza sie,ze od
                                                    zamieszkania u nas,juz jest stabilny w zachowaniu .
                                                  • agat-a52 Re: Bobby pare dni temu 11.02.09, 12:06
                                                    Doberman nie jest rasą do przytulania i głaskania, czy traktowania jak kanapową maskotke. Jest to pies obronny, stróżujący, nawet go nazywają pies policyjny.
                                                    Tes ja wiem, że nie potrafiłabym zapanować nad nim. A jest to też pies myśliwski. Więc reaguje na koty, kaczki itp. Dlatego kiedyś czytałam poradnik, że przed kupnem psa, należy się określić, jaką rolę będzie on pełnił w rodzinie i dopiero decydować się na właściwą rasę.
                                                  • tesunia Re: Bobby pare dni temu 11.02.09, 12:21
                                                    *Agacie masz racje,
                                                    z naszymi dobermanami nie chodzilismy na zadne kursy tresurowe,
                                                    sami formowalismy ich,tak,jak chcielismy by byli,
                                                    pierwszy Rex,byl najwspanialszym,sam z siebie wydobywal same dobre
                                                    cechy,lubial koty i dzieci,chodzil bez smyczy/przychodzil na
                                                    komando/a zarazem byl swietnym obroncom,moglam liczyc 101% na jego
                                                    obrone mnie z jego strony,uwielbial masaze i inne pieszczoty,gdy
                                                    niechcial ,jezykiem "migowym" pokazywal,ze juz wystarczy tego
                                                    dobrego,od szczeniaka przyzwyczajony do noszenia,lubial byc czasem
                                                    na spacerze podniesiony,ale to juz pod koniec jego zycia,mial wade
                                                    serca i odszedl przedwczesnie majac 9 lat i trzy miesiace.
                                                    kiedys dorwal przepiorke w trawie,
                                                    niosl do domu dumnie,po przyjsciu zlozyl ja na altanie i jakby
                                                    mowiac,no mamcia,teraz czekam na przygotowanie jejwink)
                                                    uwielbial ganiac mlode zajace/kroliki,ale gdy je dopadl,stal i
                                                    patrzal...no czemu nie ucieka???wink)))))
                                                  • jaga_22 Re: Bobby pare dni temu 11.02.09, 12:43
                                                    Mój Toffi zaprzyjazniony był ze swoimi kotami,ale na dworze jak zobaczył ,to
                                                    pędził za nim,aż zniknął mu z oczu.No i raz trafił na takiego co mu się
                                                    oparł.Pobiegł za kotem jak zwykle ,a kot dobiegł do drzewa i zamiast wspiąć się
                                                    na niego,odwrócił się do niego i postawił grzbiet.Toffi był skonsternowany i nie
                                                    wiedział co ma dalej robić.
                                                    Kot po chwili dalej pobiegł.Toffi pobiegł za nim ,ale bez specjalnego
                                                    zaangażowania.U nas jest dużo dzikich kotów
                                                    w pobliżu duży park i domki z ogródkami.Moje wszystkie koty,to
                                                    właśnie kocięta uratowane z różnych tarapatów.Pewnie dlatego
                                                    nigdy nie pozbyły się niufności do obcych.smile)
                                                  • tesunia Re: psiuny i koty 11.02.09, 13:16
                                                    dodam jeszcze tylko ,
                                                    ze rasa dobermanow nie jest dla poczatkujacych.....

                                                    Bobby widzac nieraz kota przez okno,malo nie wyskoczy,
                                                    okno zapluje szczekajac...wink)
                                                    a jak wyjdzie na spacer,szuka od razu siladow...no dorwe cie
                                                    kociskowink)
                                                    tak mi zawsze szkoda ,zwlaszcza kociakow porzuconych mieszkajacych
                                                    gdzie sie da,
                                                    tesciowa teraz dokarmia tez .....
                                                    w tamtym roku znalazla dla niektorych domy ,
                                                    nie moge zrozumiec ludzkiego postepowaniasad(
                                                  • jaga_22 Re: psiuny i koty i kroliczki 17.02.09, 14:28
                                                    Misiek mnie pogonił z tym aparatem.Jego pani to córka.Ona może wszystko.Jak
                                                    przyjdzie z pracy ,to go wypuszcza ze swojej zagrody i hasa niczym
                                                    psiak.Wskoczyć dla niego na fotel czy kanapę to nic.
                                                    Kolorek poprzedni miał z lata,a teraz ma smugę ciemną.
                                                    http://i40.tinypic.com/2e37cxw.jpg
                                                  • agat-a52 Re: psiuny i koty i kroliczki 18.02.09, 10:04
                                                    Bo ta rasa kotów odróżnia się tymi byrsztynami. Ona w rzeczywistości jest ładniejsza niż na zdjęciu.
                                                    A mnie się zawsze podobały czarne z zielonymi ślepkami, ale ten kotek, to prezent dla mojej córci i zostawiła go nam.
                                                  • agat-a52 Re: psiuny i koty i kroliczki 19.02.09, 11:48
                                                    Na zdjęciu tego nie widać, a ona jest srebrno-niebieska i tą smugę i gdzieniegdzie łatki ma beżowe. Tamte moje dwa kotki co zostały z nowymi właścicielami, nigdy nie miauczały, lubiały pieszczoty, siedzenie na kolanach. A Lala miau i miau. Wymyśla takie zabawy, że pękamy ze śmiechu. Jak wyciągamy coś ze szafy, to wiadomo, że na półkę zdążyła już wskoczyć. Kilka razy została tam zamknięta. Cały czas się zastanawiamy, co będzie jak ja pojadę, mąż będzie w pracy, Mateusz w szkole, a kotka parę godzin sama w domu. A jak ja będę częściej jeździć i zamieszkamy już u siebie, bo Magda z mężem wróci, to nasze mieszkanko będzie małe i w nim kot sam wiele godzin. Lala też nie lubi głaskania, noszenia, przytulania. Myślę, że jak będzie wysterylizowana, to troszkę się uspokoi.
                                                  • tesunia Re: psiuny i koty i kroliczki 19.02.09, 18:44
                                                    wiec kocio nie zdazylo sie przyzwyczaic do Corki,
                                                    moze dobrze,
                                                    zwierzatka daja sobie rade same w domu,choc tak na poczatek na pewno
                                                    bedzie obrazona,ze tak dlugo sam byla w domu,na pewno wywinie
                                                    jakiegos psikusa by na siebie zwrocic uwage,ale mysle,ze bedzie
                                                    dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka