Gdy małżeństwo szkodzi

12.03.09, 10:50
Ryzyko udaru, choroby serca czy cukrzycy jest wyższe wśród pań, które
określają swoje stosunki z mężem jako napięte. Co ciekawe, ich partnerzy
wydają się odporni na tego typu problemy. To wniosek z badań zaprezentowanych
podczas kongresu American Psychosomatic Society. Ich autorką jest Nancy Henry
z University of Utah w USA.
----------------------------------------
Kobieta delikatniejsza i wszystko bierze do serca,a z chłopami różnie bywa,są
tacy co wszystko olewją i spływa jak po kaczce.
www.rp.pl/artykul/9141,272287_Gdy_malzenstwo_szkodzi__.html
    • marii51 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 10:59
      jeśli mi będzie 29 kwietnia 37latek wspólnego życia- to nawet
      napięcia- chyba są już pokonane przez wprawę-bo około 20l mam do
      przodu niż badani- a teraz, gdy czasu nastały po menopauzie
      bezstresowe- to tym bardziej na korzyśćsmile
      • marii51 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 11:26
        tu artykuł o badaniach Amerykanów- O miłości
        • kasia1500 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 14:51
          Gdy małżeństwo szkodzi należy się rozstać.sad
          • marii51 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 15:21
            nie zawsze- może być zauroczenie chwilowe-
            może być
          • jaga_22 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 15:38
            Przyznam,że nie wiem co bym zrobiła w takim przypadku.Bo to tylko
            tak się mówi rach ciach i już po krzyku,ale to nie takie proste.
            http://i39.tinypic.com/2wc2yqh.gif
            • kasia1500 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 19:52
              Oczywiście ,że nic nie jest proste. Można tracąc zdrowie tkwić w toksycznym
              związku wmawiając sobie, że coś się zmieni, albo że nie mamy wyjścia (brak
              mieszkania, co ludzie powiedzą, nie poradzimy sobie sami). Jeśli to problemy
              przejściowe, to można powalczyć. Jeśli natomiast jest tak jak w tytule wątku, że
              małżeństwo SZKODZI, to uważam, że należy zrobić wszystko, aby nie być razem.
              Utraconego zdrowia nikt i nic nie zwróci.
              • tadeusz_ski.51 Zgadzam się z Kasią 14.03.09, 19:23
                kasia1500 napisała:
                > małżeństwo SZKODZI, to uważam, że należy zrobić wszystko, aby nie być razem.
                > Utraconego zdrowia nikt i nic nie zwróci.
                -------
                Dokładnie! Trwanie w takim związku zabija człowieka.
                • jaga_22 Re: Zgadzam się z Kasią 14.03.09, 20:15
                  Jak to możliwe,że najpierw się pobierają z wielkiej miłości,albo
                  takiej trochę mniejszej big_grin i potem stają się dla siebie toksyczni.
                  Czyli umilają sobie życie jak mogą.big_grinbig_grin big_grin Mają się pozabijać,to jedyne wyjście
                  rozstanie.(zabić słowem też można)
                  • dede43 Re: Niektórzy Jagus 15.03.09, 23:47
                    pobieraja sie z nudow.Znam takie małżeństwo, ale wytrwali w tej
                    nudzie juz 42 lata.
                    • marii51 Re: Niektórzy Jagus 16.03.09, 11:03
                      Wracam do pierwszego postu-
                      Jak
                      złagodzić te napięcia tzw w małżenstwie- czy związku .. gdzieś tam
                      badano - chyba jak zawsze i najczęściej w Ameryce- ..cytuję..

                      zjawisko (używanie słowa 'ja' ma bardzo duże znaczenie-
                      chętniej niż słowa 'my') występuje częściej w udanych związkach.
                      Więc to może być wskaźnik dla obserwatora, że kiedy ktoś częściej
                      mówi 'ja'
                      zamiast 'my' to pewnie jego związek jest udany. Jak dla mnie to
                      całkiem logiczne,
                      bo np. jeśli ktoś mówi 'ja', czyli mówi tylko za siebie, oznacza
                      to, że bierze pod uwagę (i w domyśle -
                      akceptuje)ewentualne odmienne zdanie partnera. Tak zachowują się
                      ludzie inteligentni emocjonalnie."
                      -
                      • tesunia Re: Marii arty o malzeniskiej przynaleznosci 16.03.09, 11:20
                        "ja" mowiac tylko o sobie tez moze byc szkodliwe,tlumaczone
                        egoistycznie,
                        temat pod dyskusje.
                        mowiac"ja" w zaleznosci do sytuacja zaistnialej jest w porzadku,
                        mysle,ze potrzebna duza wzajemna tolerancja
                        • marii51 Re: Marii arty o malzeniskiej przynaleznosci 16.03.09, 11:34
                          tesuniu- ja cytuje- te " ja"
                          ale "ja" powiedziane w odpowiednim tonie- Łagodnym- stanowczym -
                          ma rację bytu--
                          to nie są moje spostrzeżenia..
                          tolerancja- jasne ,że masz rację- konieczna..
                          a
                          gdyby tak
                          nieba przybliżyćsmile

                          http://i42.tinypic.com/9kumgm.jpg
                          • tesunia Re: Marii arty o malzeniskiej przynaleznosci 16.03.09, 11:40
                            jak w tytule watku wpisalam,ze dotyczy do Twego zamieszczonego
                            artykulu,
                            czasami czytajac takie wywody absolutnie sie z nimi nie zgadzam,
                            mysle,ze spolecznosc amerykanska ma zupelnie inna mentalnosc od
                            europejskiej,wiec wyniki badan dotycza tylko ich,
                            co prawda,czesc z tego mozna wzias pod uwage do europejskiego
                            zachowania,to takie moje rozwazania do Twego artykulu.
    • bret.2 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 20:36
      to wszystko mozliwe . ale jest tez takie madre polskie ludowe
      przyslowie ze:kobieta choruje a chlop umiera . rowniez z ta
      odpornoscia na stres sa opinie ze kobieta lepiej go znosi.
      Pozostaje pelen szacunku dla wielu nieocenonych wartosciowych cech
      milych Pan
      • jaga_22 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 21:02
        Bret.2,a nie wiesz dlaczego tak jest? ........bo kobiety chodzą
        do lekarzy i biorą lekarstwa.Choć mówi się,że to trucizna, zgadza się,że
        trucizna,ale ratująca życie.Wiadomo co, jak się nie leczy nadciśnienia,czy
        cukrzycy.Jest tych chorób bez liku,co bez leków naleko się nie zajedzie.Wiem po
        swoim chłopie jak trudno go wygonić
        do lekarza.wink)
        • tesunia Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 21:16
          uszch...a czy mozna miec alergie na wlasnego "chlopa"?
          oczywiscie to zart,ale sa kobiety niestety uczulone na ich "zwiazki
          chemiczne"i niestety,czytalam o mlodej parze,ze zerwali zareczyny z
          tego powodu.
          • jaga_22 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 12.03.09, 21:23
            Też czytałam o tym,tylko,czy naprawdę tylko o chemię chodzi?
            http://i41.tinypic.com/30k7crm.gif
    • misiek_net Re: Gdy małżeństwo szkodzi 13.03.09, 14:04
      To jest babskie spojrzenie na sprawę.Ja uważam,że kobiety są o wiele
      silniejsze psychicznie od mężczyzn.Kto statystycznie więcej lat
      przeżywa? Słabość psychiczną mężczyźni często zasłaniają brutalną
      siłą fizyczną i używaniem przemocy.To są uogólnienia bywają też od
      nich wyjątki.
      • tesunia Re: Gdy małżeństwo szkodzi 13.03.09, 20:01
        misiek_net napisał:

        Słabość psychiczną mężczyźni często zasłaniają brutalną
        > siłą fizyczną i używaniem przemocy.To są uogólnienia bywają też od
        > nich wyjątki.
        tez jest tendencja do naduzywania alkocholu
        • bret.2 Re: Gdy małżeństwo szkodzi 13.03.09, 22:34
          A tak na powaznie to uwazam ze jedynym zagrozeniem dla zwiazku
          jest jego toksycznosc.prosze to przeanalizowac a wszystkie klopoty
          sie w tym zmieszcza
Pełna wersja