Dodaj do ulubionych

Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:)

13.08.09, 16:57
Czarny Humorku... DZIĘKUJE ZA MOTTO DO FORUM..smile.


http://i28.tinypic.com/6zpo2c.jpg

"A gdyby tak...?"

A gdyby tak... nieba przychylić?
Okazać bliźniemu serce?
Życzliwym słowem przytulić,
Niech tu schroni się w poniewierce.

Sterany losem niech siędzie
Choćby i nie chciał nic gadać,
Niech sobie tylko... pobędzie.
Otuchy szukał, tu... znalazł?

Daj mu, więc słowo przyjazne,
A nie daj odczuć, że obcy.
Niechże poczuje się ważny,
Niech zwilgotnieją mu oczy.

Niech zwolni, niech się zamyśli,
Może tu ulgę poczuje,
Dla niego to słowo jest... wszystkim!
A Ciebie...
... nic nie kosztuje.
.
.
.
A gdyby tak nieba przybliżyć,
Darować nadziei skraweczek,
Od tego - spróbuj to przeżyć -
- Sam z sobą poczujesz się lepiej.



czarny.humor 13.08.2009


Z sympatii.

: )))
Obserwuj wątek
    • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 13.08.09, 17:48
      Zapraszam- do tworzenia" kącika Venowego"
      >

      > POSZUKAM motta- wiesi- wkleję- wiersze tropisi postaram sie tu
      > dostarczyć... a na razie moje głęboko odszukane bazgrołki...

      forum.gazeta.pl/forum/w,86794,89277939,89479330,Re_bazgrolki_moje_.html
      • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.08.09, 10:41
        od Jagusi NAM... smile
        Ździebełko-Ciepełko
        Wiem, że miłość jest udręką
        Bo się wszystkiego od niej chce
        Ja pragnę mało, malusieńko
        A właściwie jeszcze mniej

        Ździebełko ciepełka
        W codziennych piekiełkach
        W wyblakłym na szaro obłędzie
        Różowa perełka, ździebełko ciepełka
        Znów wiem, że jakoś to będzie

        Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
        biedne się czuje, niczyje
        Ciepełka ździebełko
        Ździebełko ciepełka
        Wystarczy i wszystko przemija

        Ździebełko ciepełka
        Diamencik ze szkiełka
        Czułości kropelka na listku
        Ciepełka ździebełko
        Tkliwości światełko
        W twych oczach wystarczy za wszystko

        Nie chcę wichrów, burz, nawałnic
        Uczuć, w których spalę się
        Jesteśmy przecież łatwopalni
        Dla mnie najważniejsze jest:

        Ździebełko ciepełka...

        /Jonasz Kofta/
        • jaga_22 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.08.09, 11:06
          Dobry z Ciebie poszukiwacz Marii.https://dodatki.xorg.pl/emotki/30.gif
          Czekam kiedy Misia wreszcie trop złapie.https://dodatki.xorg.pl/emotki/30.gif
          Ty też Marii masz niezły zbiorek i mogłabyś tak codziennie po jednym,
          bo jak jest jeden wtedy się go bardziej poznaje i zgłębia.
          https://dodatki.xorg.pl/emotki/47.gif
          Kto ma taki dar natury,niech pisze nam wszystkim na pociechę,
          https://dodatki.xorg.pl/emotki/49.gif
          • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.08.09, 11:23
            Tropisia ma w sygnaturce--linksmiletu na forum mamy kilka jej ..
            jesienią wkleje- {jeśli nie wybędę do pilnowania wnusia}.. poczytać
            ją można.
            Moje -więcej -są w tofika"wiersze z szuflady"tylko tam są bez
            korekty sadchorowałam ..byłam czasem tak obolałą,że brakowało mi
            cierpliwości na korektę-blog mam też "tofika"Moje odczucia"nestety
            dawno odwiedzany --smile zamknąć go muszę- i od nowa- prozą wpisac
            opowiadanka mi się już marzy- brak czasu- i stad takie --
            "niedociągniecia".. smile
            • jaga_22 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 15.08.09, 11:42
              I właśnie o to mi chodzi,żeby nie hurtem,bo wtedy mało kto czyta.
              Linków takich też nie otwieram.Nie ma na to czasu i zapomina się
              co było w poprzednim wierszu.Najlepiej żeby był tytuł i jeden wiersz,wtedy można wrócić w każdej chwili.Skopiować 1 wiersz i podać
              ładnie,to nie trzeba dużo czasu.https://dodatki.xorg.pl/emotki/33.gif
              • marii51 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 19.08.09, 17:08
                jeśli tropisia nam wkleiła?a-napisała? .. nie wiem - ? ale czyje by
                nie było, jest ładne.. smile
                (nie zanotowałam skąd mam.. )

                [b]Jesteś moim słońcem,
                Które rozświetla zbolałą duszę,
                Gdy w mrokach nocy
                Przeżywam katusze.
                 
                Jesteś moim wzrokiem,
                Który widzi za mnie to,
                Czego ja nie dosięgam okiem.
                 
                Jesteś moim mrozem,
                Który studzi me serce gorące
                Ogromną miłością
                Do Ciebie pałające.
                 
                Jesteś dla mnie wodą,
                 Życiodajną studnią
                Piję Cię po kropli,
                By nie wyschło źródło.
                 
                Jesteś mym powietrzem
                Bez Ciebie życ nie mogę
                Gdy Ciebie nie ma przy mnie
                Świat traci swą urodę.
                 
                Jesteś moim ogniem
                Energią wypełniasz
                Zmysły me rozpalasz
                Chociaż się oddalasz
                 
                Jesteś mym natchnieniem
                Pragnień mych spełnieniem
                A w realnym życiu
                Zostajesz marzeniem
                 
                Ty jesteś ustami
                Drżącymi wargami
                Kiedy mnie całujesz
                Czy to samo czujesz?
                 
                Jesteś mym zapachem
                Który mnie uwodzi
                On mnie wciąż podnieca
                Uczucie roznieca
                 
                Jesteś mym dotykiem
                Miłości ognikiem
                Gdy pieścisz me ciało
                Mnie jest ciągle mało
                 
                Jesteś moim głosem,
                Który wszędzie słyszę
                Głos ten kroczy za mną
                I zabija ciszę.
                 
                Jesteś moim wonnym kwiatem
                Wabiącym mnie swym zapachem
                A w ogóle_____
                Jesteś dla mnie całym światem
                 
                 
                [/u]
                • jaga_22 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 19.08.09, 21:06
                  Marii ..wytłumacz mi.......czy to jest wiersz o utraconej miłości?

                  Jesteś moim ogniem
                  > Energią wypełniasz
                  > Zmysły me rozpalasz
                  > Chociaż się oddalasz

                  Jesteś mym natchnieniem
                  Pragnień mych spełnieniem
                  A w realnym życiu
                  Zostajesz marzeniem


                  Jak ta zwrotka ma się do całości,bo przecież o miłości tu mowa.
                  Fajnie,że zapoczątkowałaś.Lubię wiersze,ale nie zawsze je rozumiem.wink
                  • marii51 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 19.08.09, 21:41
                    Marii ..wytłumacz mi.......czy to jest wiersz o utraconej miłości?
                    >
                    > Jesteś moim ogniem
                    > > Energią wypełniasz
                    > > Zmysły me rozpalasz
                    > > Chociaż się oddalasz
                    >
                    > Jesteś mym natchnieniem
                    > Pragnień mych spełnieniem
                    > A w realnym życiu
                    > Zostajesz marzeniem......"

                    tak skarbeczku Jaguniu-
                    -
                    • jaga_22 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 30.08.09, 10:04
                      https://www.animaatjes.de/linie/liebe/alijn8.gif



                      Jan Twardowski Bliscy i oddaleni


                      Bo widzisz tu są tacy, którzy się kochają
                      i muszą się spotkać aby się ominąć
                      bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
                      piszą do siebie listy gorące i zimne
                      rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
                      by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
                      są inni, co się nawet po ciemku odnajdą
                      lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
                      tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
                      byliby doskonali lecz wad im zabrakło

                      Bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
                      niektórzy umierają - to znaczy już wiedzą
                      miłości się nie szuka - jest albo jej nie ma
                      nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
                      są i tacy co się na zawsze kochają
                      i dopiero dlatego nie moga byc razem
                      jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami

                      Można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
                      Nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem
                      • marii51 Re: Nasze "fuzje czuć wyższych"...:) 04.09.09, 17:47

                        "Jesteś inna niż wszystkie,
                        jesteś jak letni wschód słońca, jak poranna gwiazda na niebie i
                        właśnie dla tego chcę poznać Cię bliżej i być przyjacielem dla
                        Ciebie. Nie chcę Cię urazić, nie chcę Cię utracić, choć poznać chcę
                        Twoje pragnienia, a jeżeli kiedyś będzie to możliwe, chcę spełnić
                        Twe wszystkie marzenia."

                          • marii51 Re: n acztery poty roku... 08.09.09, 21:59
                            ""A kiedy do mnie powrócisz

                            z dedykacją dla mojego podróżnika

                            A jak do mnie wrocisz wiosna...
                            Przywitam Ciebie majowo,
                            Zobaczysz mnie tak radosna
                            I bedzie nam...kolorowo.

                            Bedziemy tanczyc we dwoje,
                            Brodzic po trawach zieleni.
                            Noca do snu Cie ukoje,
                            Los na lepsze sie odmieni.

                            A gdy wrocisz moze latem...
                            Pognamy w pszeniczne zboza.
                            Ustroimy wlosy kwiatem,
                            Powitamy wody morza.

                            Plaza zlota pobiegniemy,
                            Sluchac „bedziem” muszli w ciszy.
                            Strudzeni wielce zasniemy...
                            Moj kochany... czy mnie slyszysz?

                            Gdy jesienia do mnie wrocisz...
                            Zaszeleszcza liscie zlote.
                            Juz nigdy sie nie zasmucisz!
                            Nie martw sie, co bedzie potem.

                            A gdy wrocisz do mnie zima...
                            Wezme Cie w ramiona swoje.
                            Otule ciepla pierzyna,
                            Odtad bedziemy we dwoje.

                            Jesli tylko do mnie wrocisz..."" znalezione w necie
                            • marii51 Re: tropisia napisała dziś- motto- forum:) 12.09.09, 23:57

                              "A gdyby tak nieba przybliżyć,
                              tego błękitu okruch,
                              ach,by być wolnym ptakiem
                              i wiatru poczuć podmuch.

                              A gdyby nieba przybliżyć,
                              tego granatu nocy,
                              ach, by uwierzyć w swą gwiazdę
                              co szczęściem nas zauroczy.

                              A gdyby nieba przybliżyć,
                              tego szarego deszczem płaczu,
                              ach,by wiedzieć i wierzyć:
                              oczy nasze tęczę zobaczą.


                              A gdyby nieba przybliżyć,
                              szarego deszczem płaczu,
                              ach,by wiedzieć i wierzyć:
                              oczy me tęczę zobaczą"
                              • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 13.09.09, 15:55
                                znów wróciły wspomnienia....smile
                                Co mogło sprawić ,że tak bardzo wczesnym rankiem,prawie o świcie obudziłam się?
                                Przez szczelinki żaluzjii wschodzące słonko
                                ,narysowało na ścianie mojego
                                pokoju piękne harmonijki.
                                Jakiś ptak porannie kwilił cichutko,chyba wiedział,że nie wypada ,gdy miasto
                                otulone snem ,być głośnym,pewnie prowadził szeptem" rozmówkę" z swoja wiosennie
                                wypatrzona wybranka serca.
                                Probówałam ułożyć się do snu,bo po co tak raniutko wstawać ,
                                mając tyle czasu do
                                wszelkich spraw życia codziennego,ale sen nawet na chwilkę drzemki nie wracał.
                                Trudno ,pomyślałam- nie to nie.
                                Odsłoniłam żaluzje,pokarmie moje sadzonki pomidorów ,niech pożywią promykami słońca
                                Pod listkami ślicznie zielonych listeczków dostrzegłam rosę,kropelki
                                większe i mniejsze,jak co dzień podotykałam te
                                szybko rosnące roślinki.
                                Przypomniałam że ,,dziś planowaŁam je porozsadzaĆ ,
                                przecież zaczynają ścigać się za prędko
                                który szybciej do słońca,wiec trzeba koniecznie dać im następne miejsce wygodne
                                w ziemi czyli ulokować w oddzielnych doniczkach.
                                Potrzebują do życia,, więcej przestrzeni.
                                Nikomu w niczym nie przeszkadzałam.
                                Mąż ok 2giej w nocy wybrał z kolega na ryby,samiutka w domu,
                                więc mogłam spokojnie zająć się pracą.
                                Wszystkie prace związane z hodowlą roślin bardzo lubię.
                                Roślinki chyba czują, że daję im poczucie większej wygody.
                                Łyczkami świeżutkiej kawy jeszcze bardziej przebudziłam się.
                                Nie,,nie to nie tak....

                                Odgłos lecącego samolotu.. tak! i pozostawiony ślad na niebie..
                                ......przez trzydziści parę lat...
                                ileż ja tych śladów na niebie spostrzegłam..
                                Wróciły wspomnienia....
                                znów wróciły...
                                • marii51 Re: krótkie opowiastki.. 14.09.09, 16:36
                                  od Sagi"POUKLADAJ
                                  -
                                  - swoje myśli poukladaj
                                  - najstaranniej..
                                  - chaos
                                  - przeszkadza ci życ...
                                  - znow udreki
                                  - -szukasz wyjaśnień...
                                  - usprawiedliwień..
                                  - kolejny raz..
                                  - nie warto
                                  - poszukaj innej drogi
                                  - ukojenia
                                  - prostolinijnej
                                  - pelnej zaufania.i miłości
                                  - masz dar rozpoznawania
                                  - nie omijaj intuicji.
                                  - dobrymi myślami
                                  - wzmocnij swoja dusze
                                  - wyzbądź się
                                  - niepokoju, obaw
                                  - niejasnych spraw..
                                  - dotykaj
                                  - prawdziwej,
                                  - nie zakłamanej miłości -marii51

                                  -" Nie pytam się ciebie czy jest dobry , on został stworzony gdy w
                                  moim życiu
                                  chciałam stabilizacji. – spoglądała już na mnie – a ty co mi
                                  powiesz?
                                  Moje oczy przestraszyły się tego momentu, gdy będą musiały
                                  powiedzieć jej prawdę
                                  , bo każdy wiersz to cząstka duszy oddawana w posiadanie innemu
                                  człowiekowi. W
                                  tym momencie wiatr uspokoił się a gałęzie drzew zatrzymały w
                                  bezruchu oczekując
                                  mojego wyznania. Już otwierałem usta i zwątpiłem w swoje mozliwości,
                                  umiejętności a chciałem bardzo błysnąć przed kimś kto pisze wiersze
                                  ot tak z
                                  potrzeby chwili.
                                  - Co się stało ? Nie pamiętasz żadnego swojego wiersza- dociekała .
                                  - Widzisz nie pamiętam , widocznie nie są takie dobre i nie
                                  utrwalają mi się –
                                  opuściłem głowę- nieraz dziwiłem się swojej pamięci, skąd takie jej
                                  zachowanie?-
                                  pytałem bardziej siebie niż mojej rozmówczyni.
                                  - Cóż zdarza się, ale może masz zapisany jakiś?
                                  - Mam , napisałem go dla mojej żony na jakąs rocznicę -
                                  pomaszerowałem do
                                  samochodu a drzewa znów szumiały ,ciepły dzień powoli kończył się .
                                  Na środku
                                  jeziora widoczne były puste pola niczym nie zmącone , na nich nic
                                  nie
                                  występowało , żadna nawet drobna zmarszczka nie mąciła spokoju.
                                  Wróciłem , stanąłem przed moja rozmówczynią i odczytałem:

                                  Wśród burzy życia Tyś mym portem
                                  Ostoja pełną spełnionych marzeń
                                  Kocham to tylko słowo i nie oddaje
                                  Mojej miłości do Ciebie ani woli
                                  Moich uczuć wylewających się z serca
                                  Dziękuję za to że jesteś i będziesz
                                  W dzień i nocami gdy ramionami
                                  Oplatam twą wątłą postać
                                  Oddaję Ci siebie w posiadanie
                                  Wraz z moją miłością niezrozumiałą
                                  Samolubną, ale miłością do ciebie.



                                  Od strony lasu dolatywał nas warkot silnika i za moment ujrzeliśmy
                                  wtłaczający
                                  się na pole biwakowe dostawczy samochód .
                                  - To po mnie- stwierdziła Maria.
                                  Są takie chwile, gdy pragnie się by nie nastąpiły. Cienka nić
                                  porozumienia
                                  ,która zaczęła nas łączyć w tej chwili została przerwana. "
                                  chowam--to o mniesmile
                                  dzięki autorzesmile
                                • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 19.09.09, 15:30
                                  "Poezja
                                  Wiersze można pisać głodem,
                                  papier karmić pragnieniem
                                  i to co jest cierpieniem lub szczęściem
                                  ogradzać płotem słów i metafor.
                                  Z lawy uczuć zastygłej w kształt zdań
                                  budować miasta poezji,
                                  w których nienasycone oczekiwanie
                                  niecierpliwie przemierza bruki snów."
                                  coś netu
                                  • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 19.09.09, 16:20
                                    "Uczucie wciąga nas

                                    Pogrąża w oceanie namiętności

                                    Zatapia w marzeniach

                                    Malując gwiazdy nocą na niebie



                                    Pozwala zbliżyć się do siebie

                                    Zapamiętując każdą chwilę

                                    Napełnia świadomość rozkoszą

                                    Otulając tiulem mgły...



                                    To niezwykłe....

                                    Namiętność żyje w nas

                                    Zabieram ją wszędzie ze sobą "
                                    to ono-" Pożadanie" -
                                      • marii51 Re: moje bez korekty krotkie opowiastki.. 10.10.09, 02:15
                                        Kochajcie czasem poetę

                                        Kochajcie czasem poetę
                                        On jest rybim okiem
                                        Śladem po locie motyla
                                        I wężową łuską między ziołami

                                        Gdy zechce - ognisko rozpali
                                        Na środku pokoju
                                        I firanki ogniem tańczą
                                        W porywach miłości

                                        Najczęściej jednak bywa
                                        Pasażerem smutnego tramwaju
                                        I bez biletu - nawet ulgowego
                                        Patrzy ludziom w oczy

                                        Tam zapisane są wiersze
                                        Alfabetem zmarszczek
                                        Kreskami uśmiechów
                                        Strumykami żyłek podskórnych

                                        Kochajcie czasem poetę
                                        On musi być rybim okiem
                                        Białym śladem odrzutowca
                                        I zielem dziurawca gdy już wszystko boli

                                        Adam Ziemianin
                                        • marii51 Re: przyjażń 16.10.09, 11:14
                                          Przyjaźń nie zna egoizmu,
                                          uczy jak być dobrym człowiekiem.
                                          Przyjaźń daje szanse,
                                          ale tylko wtedy gdy widzi w tym sens.
                                          Przyjaźń jest lekiem na zło,
                                          ale tylko dla szlachetnych ludzi.
                                          Przyjaźń nie rani,
                                          tak, że nie można zapomnieć.
                                          Przyjaźń to uśmiech pośród szarości dnia,
                                          melodia, której można słuchać bez końca.
                                          Bez przyjaźni żyć,
                                          to jakby żyć bez słońca... znalezione w net
                                          • marii51 Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze .. 18.10.09, 21:30
                                            "Och!!. Doskonale pamiętam ten dzień. Obudziłem się w minorowym
                                            nastroju . Było
                                            mi byle jak i nawet kanapka na dzień dobry nie polepszyła mojego
                                            samopoczucia.
                                            Żona jak zwykle , wykonywała tysiące zbędnych czynności odwlekając
                                            moją
                                            samotność. Powoli dochodziłem do wrzenia , gdy usłyszałem :
                                            - Na stole są pieniądze... odbierzesz małą z przedszkola...pamiętaj
                                            wrócę późno-
                                            jej głos dobiegał do mnie jak zza ściany – zrozumiałeś?
                                            - Co ? Słucham ? – robiłem niewinne i całkiem mądre oczy , ale nie
                                            dała się zwieść.
                                            - Jak zwykle nieobecny, gdzie tym razem byłeś ?
                                            - Widzisz te drzewa za oknem – pokazywałem je ręką – siedziałem
                                            sobie na nich
                                            naguśki i czekałem na Twoją pomoc.
                                            - Jak wrócę to cię zdejmę – pokiwała głową , wiedząc, że się ze mną
                                            nie dogada a
                                            miała za mało czasu, żeby się zirytować.
                                            Nareszcie byłem sam. Cisza mieszkania koiła moją duszę .
                                            Wiedziałem , że długo
                                            nie będzie trwała i codzienne czynności wypełnią ją dźwiękami.
                                            Odwlekałem ten
                                            moment. Delektowałem się chwilą , gdy poderwał mnie z wersalki
                                            dzwonek do drzwi.
                                            Niemal w biegu zakładałem koszulę i spodnie. Otworzyłem nieszczęsne
                                            wrota i
                                            ujrzałem gospodynię z plikiem papierów.
                                            - Proszę tu podpisać , dzień dobry – wyciągała do mnie jakieś
                                            papiery.
                                            - Rozumiem , czytelnie – wpadłem jej w słowo, machnąłem podpis i
                                            zamykałem drzwi.
                                            Próbowałem znów odnaleźć ten błogi nastrój , który jeszcze przed
                                            kilkoma
                                            chwilami ogarniał mnie. Wyciągnąłem się na wersalce i skrzyżowałem
                                            ręce na
                                            piersiach.
                                            Szmer i tupot na korytarzu dobiegał do mnie coraz bardziej i nie
                                            wróżył niczego
                                            dobrego. I stało się . Znów dzwonek do drzwi, moje człapanie w ich
                                            kierunku.
                                            - Dzień dobry – listonosz ze swojej torby wyciągał list polecony-
                                            proszę o podpis.
                                            - Rozumiem czytelny – uśmiechnąłem się mechanicznie, machnąłem
                                            listem na pożegnanie.
                                            Ta sama droga w kierunku miejsca, z którego na pewno odleciało już w
                                            nieuchwytną
                                            przestrzeń uczucie samotności. Usiadłem przy komputerze , „zapaliłem
                                            motor „
                                            chcąc wyłuskać z siebie choć jeden rymik taki maluśki jak moje
                                            odczucia .
                                            Dzwonek do drzwi.
                                            - Co jest?!!!! – wrzasnąłem rozdrażniony, nawet nie zdążyłem się
                                            podnieść z
                                            krzesła a usłyszałem odpowiedź.
                                            - SPEC, chcieliśmy kluczyki do piwnicy odczyt liczników – dobiegł
                                            przytłumiony
                                            głos zza drzwi.

                                            Droga do kuchni, po klucz , otworzone drzwi, za nimi mały
                                            człowieczek w waciaku
                                            i zielonych ogrodniczkach śmiejący się zachęcająco.
                                            - Już, jedna chwileczka , otwieram i nie przeszkadzam.
                                            Podawał mi klucz do ręki, ja odezwałem się :
                                            - Rozumiem , czytelnie- bąknąłem a dla pana speca zostałem wariatem.
                                            Taki dzień , nie będzie ciszy , nie będzie samotności i wynikającej
                                            z niej
                                            radości duszy.
                                            Wszystkie czynności wykonywałem od niechcenia , prawie byle jak i z
                                            utęsknieniem
                                            czekałem na nocną zmianę , gdzie naprawdę mogłem być sam .

                                            Za zamkniętymi drzwiami warsztatu, odgłos maszyny drukarskiej,
                                            wydobywającej z
                                            siebie i przelewającej na papier niezliczone wiadomości, brzmiał
                                            wesoło.
                                            Tak maleńka pracuj i nie daj mi powodów do niezadowolenia.
                                            Rozłożyłem przed sobą białe kartki, na które za chwilkę przeleję
                                            swoje myśli.
                                            Ująłem długopis i rozpłynąłem się w kolorowej barwie tuszu z
                                            długopisu . Nie
                                            wiem jak długo trwała ta czarująca chwila, obecności w środku
                                            literek.
                                            Drzwi do warsztatu otworzyły się i do środka wraz z szumem maszyny,
                                            wszedł mój
                                            dyrektor.
                                            - AAA, Dobry wieczór panie Zbyszku,- wyciągał do mnie swoją
                                            olbrzymią rękę – to
                                            ja pana zastaje w środku warsztatu coś skrobiącego, zamiast przy
                                            maszynie.
                                            Dosyć szybko podciągnąłem się do góry wstając z krzesła.
                                            - Panie Dyrektorze , swoje czynności wykonałem już na samym początku
                                            zmiany-
                                            usprawiedliwiałem się – maszyna pracuje bez zarzutu.
                                            - Wiem, - przyglądał się karteczkom , za nim zdążyłem zaprotestować
                                            ujął je w
                                            ręce i czytał- dobrze , to mogłoby się kwalifikować nawet na
                                            upomnienie, ale
                                            widzi pan niedaleko Olsztyna bodajże za trzy tygodnie, w sobotę i
                                            niedzielę
                                            pewna firma organizuje konkurs poetycki i zależy nam , firmie, aby
                                            na plakatach
                                            ukazało się nasze logo . I znalazłem doskonały, jeszcze jeden powód
                                            naszej tam
                                            obecności . Pan tam wystąpi w konkursie i może za te wierszyki
                                            zdobędzie jakiś
                                            pucharek , wie pan reklama dźwignią handlu. Pan na pewno nie odmówi-
                                            prawda?-
                                            poklepał mnie bezceremonialnie po ramieniu i wyszedł.
                                            - Nawet chciałem go udusić za te wierszyki, ale co mogłem zrobić .
                                            Pan każe
                                            sługa musi. "


                                            Tofika do SAgismile)))
                                            • marii51 Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze . 18.10.09, 21:32
                                              "Nie trzy , ale cztery tygodnie upłynęły od rozmowy z dyrektorem
                                              drukarni i
                                              pomykałem droga krajową nr. 7 w kierunku północnym. Wyjeżdżałem
                                              jeden dzień
                                              wcześniej, żeby wstąpić jeszcze i doładować akumulatory przed
                                              spotkaniem z
                                              poezją czarując swoją duszę widokiem przyrody. Miałem takie miejsca
                                              rozsiane na
                                              terenie Mazur. Zanim zdążyłem wyjść z domu musiałem wysłuchać rad
                                              moich dam.
                                              Po pierwsze : żadnych spojrzeń na kobiety , bo wiesz one...
                                              Po drugie : żadnych szaleństw na drodze , szybkiej jazdy.
                                              Po trzecie : absolutnie pod żadnym pozorem zabrania mi się
                                              zabierania z trasy
                                              osób przygodnych.
                                              Po czwarte : dziadku przywieź mi zabawkę.
                                              O ile jednak pierwsze trzy życzenia przypominały prośby matki
                                              wypowiedziane do
                                              syna lotnika : lataj synku nisko i powoli, o tyle prośba mojej
                                              wnuczki stała się
                                              pierwszoplanową sprawą. Ucałowałem oczęta obu moich serdecznych
                                              przyjaciółek ,
                                              obiecałem dostosować się do ich wymogów i ruszyłem na spotkanie
                                              przygody. Moje
                                              serce otoczone ochronnym lodem mojej żony wytrwało jedynie do
                                              parkingu , gdzie
                                              szybko zaczęło się topić zobaczywszy uśmiech marzenie młodej
                                              kobiety, posłany mi
                                              ot tak od niechcenia na dobry początek dnia. Rącza gazela w swoim
                                              Alfa Romeo
                                              przemknęła obok mnie , pozostawiając w pamięci zarys warg otoczonych
                                              błyszczykiem . Wyjazd z Warszawy w zasadzie przez cały dzień
                                              przypomina
                                              czołganie się żółwia. Znając objazdy , poddałem się sznurowi aut
                                              wyglądających
                                              jak rzesze mrówek ciągnących swoją ścieżką i niosących różne łupy .
                                              Prosta droga
                                              do Mławy zawsze upływa jednostajnie . Dopiero mijając hotel z
                                              napisem „Warmia i
                                              Mazury witają " i wkraczając na pagórkowate tereny odczuwałem
                                              dreszczyk emocji.
                                              Długo nie wytrwałem w obietnicach danych mojej żonie i postanowiłem
                                              sprawdzić
                                              moje auteczko Silnik pracował miarowo . Posuwałem się coraz
                                              szybciej ,
                                              prędkościomierz wskazywał już 145 km/godz, kiedy jadący z
                                              naprzeciwka samochód
                                              ciężarowy dawał mi znaki zmieniając światła i informując o stojącej
                                              niedaleko
                                              kontroli drogowej. Panowie policjanci mieli już ofiarę szybkiej
                                              jazdy a ja jadąc
                                              bez celu do celu zwalniałem i delektowałem się barwami wiosny .
                                              Mijając
                                              Olsztynek i wjeżdżając w ciąg rozległych lasów zastanawiałem się po
                                              kiego czorta
                                              pcham się w paszczę poetyckiego lwa. Poeta ze mnie żaden a nikt z
                                              mojego zakładu
                                              nie jechał ze mną. Kontroli więc żadnej i nic nie trzymało mnie przy
                                              decyzji
                                              przełożonych wypchnięcia mnie na konkurs. Postanowiłem zrobić sobie
                                              wagary. Gdy
                                              zobaczyłem za Ostródą ciężkie chmury , nisko wiszące i gniotące
                                              widnokrąg
                                              popadłem w całkowitą melancholię . Żadnego spotkania z poezją,
                                              będzie tylko moje
                                              spotkanie z przyrodą . Odbijałem na Morąg , wjeżdżałem w lasy
                                              taborskie ,
                                              piękne , strzelające swoimi wierzchołkami do nieba . Witały mnie
                                              swoim szumem i
                                              niezwykłą odmiana barw zieleni.
                                              - Witaj podróżniku , proszę zostań z nami , pokażemy ci nasze
                                              piękno. Będziesz
                                              mógł tulić się do miękkiego mchu i kąpać w rozedrganych płatkach
                                              powietrza.
                                              - Chodź wejdź – słyszałem ich szum.
                                              I posłuchałem swojej wyobraźni . poddałem się . Skręciłem w kierunku
                                              nieznanego
                                              lądu . Uchyliłem boczną szybę , do wnętrza samochodu wpadło wilgotne
                                              ale czyste
                                              powietrze, pachniało wiosna i odradzającym się życiem . Jeden jest
                                              zapach
                                              przewyższający ten wiosenny swoja delikatnością i czystością. To
                                              zapach małego
                                              dziecka , niemowlęcia. Ile razy miałem na rękach małego człowieka ,
                                              moje nozdrza
                                              zawsze wyczuwały niewinny i niczym nie skażony zapach , dający
                                              nadzieję na
                                              odradzające się życie.
                                              Zjeżdżałem lekko pochylającym się stokiem, nad mną kołysały się
                                              drzewa liściaste
                                              . Cały teren pod nimi usłany był jeszcze brązowymi i szczerniałymi
                                              liśćmi
                                              leżącymi tu od zeszłego roku. Żwirowa droga kręciła między drzewami
                                              i
                                              doprowadziła mnie do kilku obniżeń terenu. Wjeżdżałem w te dolinki,
                                              gdzie rosa
                                              na trawie nie zobaczyła promieni słonecznych , a wiatr tańczący
                                              wysoko między
                                              liśćmi drzew zapomniał ja strącić . Pierwsze nicie pajęczych sieci
                                              rozstawione
                                              na nisko położonych krzewach skrzyły się w falującym powietrzu.
                                              Drzewa stojąc
                                              gęsto jedno obok drugiego, zabierały ciepłe promienie słoneczne i
                                              nie
                                              przepuszczały ich niżej, do roślin, wyciągających swoje gałązki w
                                              kierunku
                                              złotodajnego życia. Jechałem przez wyręb lasu , tu
                                              kilkudziesięcioletnie drzewa
                                              spotkał smutny los . Ślady po wyrębie , zachłannie maskowała
                                              przyroda ,
                                              rosnącymi wkoło karczy nowymi roślinami , pnącymi się do góry.
                                              Między rzadko
                                              rozstawionymi drzewami zobaczyłem srebrzącą się taflę jeziora. Na
                                              jej brzegu
                                              ciemna malutka postać wpatrywała się w toń jeziora. Ciekawość
                                              zakiełkowała we
                                              mnie płodnym ziarenkiem i rosła szybko przybliżając mnie do niej.
                                              Minąłem pojedyńcze zabudowania , tak stare jak ten las i nie wiadomo
                                              było czy
                                              dom czy las były tu pierwsze. Niebo w oddali zaciągało się ciemnymi
                                              chmurami a
                                              brak wiatru zwiastował ich późne przybycie. Dotarłem do miejsca ,
                                              gdzie za dwa
                                              miesiące ten teren stanie się głośnym miejscem odwiedzanym przez
                                              ludzi. Terz
                                              panowała tu cisza przerywana mową drzew z jeziorem.
                                              Postać skryła się za wysokim drzewem stojącym na brzegu. Porzuciłem
                                              samochód i
                                              schodziłem łagodnym zboczem w kierunku pomostu , wcinającego się
                                              dwadzieścia
                                              metrów w głąb jeziora. Pragnąłem usiąść sobie na jego końcu i
                                              spokojnie patrzeć
                                              na kołyszące się fale , kurki wodne znikające w głębinach jeziora i
                                              na odległy
                                              brzeg porośnięty wysokim sitowiem i ciemną ścianą lasu.
                                              - Proszę tam nie wchodzić – usłyszałem kobiecy głos.
                                              Odwróciłem się w kierunku głosu. Zza drzewa wystawała głowa kobiety.
                                              Oczy
                                              zasłaniały okulary przyciemnione , drobne proste wargi i twarz już
                                              lekko
                                              opaloną co mogło świadczyć , że pani jest tu zamieszkała i przebywa
                                              długie
                                              godziny na dworzu.
                                              -Dlaczego ? – wyrwało mi się bezwiednie- chciałem tylko rzucić okiem
                                              na
                                              krajobraz i zaraz ruszę dalej – usprawiedliwiałem się.
                                              -Jeszcze momencik – odpowiadała uśmiechnięta – bo wystraszy mi pan
                                              rybkę ,
                                              poluję tu na nią od kilku lat , to szczupaczek – dodała tajemniczo.
                                              Bywałem nad jeziorami niejednokrotnie i widok wędkującej kobiety
                                              zawsze mnie
                                              zaskakiwał, pewnie jak duże ryby w tym jeziorze.
                                              - Mogę poczekać , nie spieszy mi się – kiwnąłem głową i już chciałem
                                              opuścić to
                                              miejsce , gdy dobiegł mnie jej głos.
                                              - Nie musi pan odchodzić , nie lubi pan porozmawiać ? – spytała.
                                              Szczerość pytania troszkę mnie zdeprymowała.
                                              - Lubię , tylko trema przed spotkaniem nowej osoby zawsze mnie
                                              onieśmiela-
                                              ściszyłem głos mimo woli.
                                              - Z tą pana tremą nie musi być tak całkiem źle skoro potrafi się pan
                                              do niej
                                              przyznać – Przez przyciemnione okulary jej oczy wydawały się jeszcze
                                              mniejsze.
                                              - Oswajanie się z osobą to dawkowanie swoich odczuć i szukanie dla
                                              nich
                                              zrozumienia- odpowiedziałem szybko a tajemnicza kobieta bardzo mnie
                                              zainteresowała.
                                              - Pana odczucia są forma uczucia jakie pan żywi do wszystkich ludzi –
                                              delikatnie
                                              się usmiechała – proszę niech pan usiądzie – podała mi składany
                                              stołeczek
                                              wędkarski, sama rozłożyła drugi , wygodnie się na nim sadowiąc .

                                              Jednego byłem pewien. Dzisiejszy dzień spędzę nad jeziorem z kobietą
                                              potrafiącą
                                              mówić o uczuciach . Czy mogłem wymyślić sobie ciekawszy scenariusz
                                              dnia ?
                                              Żwirowa droga wiedziała dokąd mnie prowadzi. "
                                              • pragata Re: Od Sagi z archiwum wyciągam..i tu na zawsze . 19.11.09, 19:01
                                                ...

                                                Gdy pochylisz nade mnią twe usta pocałunkami nabrzmiałe,
                                                usta moje ulecą jak dwa skrzydełka białe,
                                                krew moja zerwie sie,aby uciekać daleko,daleko
                                                i o twarz mi uderzy płonącączerwoną rzeką.
                                                Oczy moje, które pod wzrokiem twym słodkim się niebią,
                                                oczy moje umrą,a powieki je cicho pogrzebią.
                                                Pierś moja w objęciu twej ręki stopi się jakby śnieg,
                                                i cała zniknę jak obłok, na którym za mocny wicher legł.-

                                                Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
                                                  • marii51 Re:super222 20.11.09, 11:19
                                                    wracaj na swój wątek tam tam.. bo bez ciebie- a pęka już w
                                                    szwach..założyć i porzucić- wracaj ,wracaj i pisz



                                                    a gdyby tak nieba przybliżyćsmile

                                                    http://i36.tinypic.com/14dlt3m.jpg
                                                  • sagittarius954 Marii :D 21.11.09, 07:08
                                                    Marii możesz sobie to opowiadanko skopiować , ostatecznie pisałem je o tobie ,
                                                    tyle tylko że się nie popisałaś i nie uporządkowałaś zdań , cięzko się czyta
                                                    takie cosik smile No i zakończenie dodaj , a może ja nie trafiłem smilena nie tutaj smile
                                                    Pozdrówka Kwiatuszku Warmiński big_grin

                                                  • marii51 Re: Marii :D 08.12.09, 13:26

                                                    "Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
                                                    Ale w innym sadzie, w innym lesie -
                                                    Może by inaczej zaszumiał nam las
                                                    Wydłużony mgłami na bezkresie....

                                                    Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
                                                    Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -
                                                    Może by upadły z niedomyślnych ust
                                                    Jakieś inne słowa - jakieś inne...

                                                    Może by i słońce zniewoliło nas
                                                    Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,
                                                    Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
                                                    Ale w innym lesie, w innym sadzie"
                                                    ---------Leśmian
                                                  • marii51 Re: Marii :D 09.12.09, 15:36
                                                    Serce puk puk stuka
                                                    W piersi kobiecej którą tak kochamy
                                                    I miałoby ono stanąć tak gwałtownie
                                                    I nigdy nie sprawić byś oczyma swymi
                                                    Przebiec mogła te widoki wspaniałe
                                                    Ręka Najwyższego dla ciebie malowane
                                                    Gdzie dolinki cieniste i woda jak łza czysta
                                                    Tam dokąd prowadzi ścieżka w las głęboki
                                                    Nie to niemozliwe czekaj proszę Pani
                                                    Może razem się w drogę wybierzmy
                                                    Zasiądziesz koło mnie na saniach drewnianych
                                                    A ja patrząc w twe oczy zatnę konia wesoło
                                                    I popłyniemy skrzypiąc śniegiem bieluteńkim
                                                    Okrywać cię będę kożuchem cieplutkim
                                                    I ręce ci rozcierać na krótkich postojach
                                                    Aż wzniesiemy wysoko poza chmur gęstość wszelką
                                                    I znikniemy oboje dla świata jak światełko gwiazd wielkich
                                                    Ledwo tu widoczne smile)
    • pragata Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 09.12.09, 19:16
      "Tłum gwiazd iskrzący w firmamentu głębi
      Patrzący w okno, trwogą mnie przenika.
      Myśli me stado spłoszonych gołębi
      Spieszą do ciebie jak do gołębnika...

      Przytul mnie mocno w mej trwodze dziecęcej
      Weż twarz mą w ręce, mów mi o miłości-
      Mów mi, ty który wiesz ode mnie wsięcej
      Ze niepotrzebnie boję się miłości!

      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
        • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 11.12.09, 11:40

          Zakochani

          Jest tam tak cicho, że słyszymy
          piosenkę zaśpiewaną wczoraj:
          "Ty pójdziesz górą, a ja doliną..."
          Chociaż słyszymy - nie wierzymy.

          Nasz uśmiech nie jest maską smutku,
          a dobroć nie jest wyrzeczeniem.
          I nawet więcej, niż są warci,
          niekochających żałujemy.

          Tacyśmy zadziwieni sobą,
          że cóż nas bardziej zdziwić może?
          Ani tęcza w nocy.
          Ani motyl na śniegu.

          A kiedy zasypiamy,
          We śnie widzimy rozstanie.
          Ale to dobry sen,
          ale to dobry sen,
          bo się budzimy z niego.


          Wisława Szymborska
                • marii51 Re: a tu Jacek Lech, Dzięki Super za tę piosenkę 05.02.10, 13:16
                  "Ktoś zapytał mnie od niechcenia,
                  co się latem i wiosną zmienia?
                  Co jest lepsze zima czy jesień?
                  kiedy wiatr zimne powietrze niesie?
                  Kiedy najlepiej zakochać się?
                  a kiedy powiedzieć nie?
                  Kiedy słońce najmocniej grzeje?
                  A kiedy mieć jakąś nadzieję?
                  Wciąż pytania mi zadawał jakieś
                  niby proste ale dziwne takie.
                  Nie ma pytań bez odpowiedzi
                  lecz nie wiem co mu w głowie siedzi?
                  I na wszystkie jedną mu odpowiedz dałam
                  nie wiem...ja się po prostu zakochałam....
                  Teraz tylko o tym myślę stale
                  i czy jesień czy zima czuję się wspaniale.
                  Bo gdy w sercu płonień płonie
                  zawsze ogrzeje swoje dłonie,
                  i serduszko ciepło mi daje
                  kiedy w mroźny poranek wstaję.
                  Ogrzewa mnie bo jestem szczęśliwa,
                  więc zakochaj się -to odpowiedz jedyna.............."

                  --znalezione w necie
                  • marii51 Re: dobrze... malutka korekta 07.02.10, 21:14
                    Ty mi nie wspominaj...
                    Ty pamiętaj.
                    bo i ja wiem...
                    A gdy inni nie wiedzą..
                    bo zwyczajnie nie potrafią..
                    -albo ,gdy miały być przeszkody..
                    to nic..
                    to tylko maleńka minisekundkową ..
                    nić pozostałego babiego Lata..

                    Wiosną ...
                    Jesienią-latem czy zimą.. to tylko maleńki znak tej
                    wyczekiwanej chwilki niepowtarzalnej.
                    A on?
                    być lub nie być?
                    Nic to...
                    to wspomnień ślad..
                    i więcej nic....
                    Życie to chwilka. mgiełka maleńka..
                    albo .. myśl..dalekich i bliskich rozpoznań..
                    A my-
                    wiemy.
                    Tych wspomnień nikt nie zabierze,
                    ani jej,
                    ani jemu.
                    Może ktoś wzburzać..
                    może...też próbować zniweczyć
                    Ale nikt nie zniszczy-nie wchłonie
                    nawet najsilniejszą otchłanią
                    tsunami..........zapamiętaj-!marii51
                  • marii51 Re: MALOWAŁAM.... 18.02.10, 07:27
                    "
                    malowałam...


                    malowałam kiedyś tęczę
                    która między nami była
                    słońcem jego - łzami moich
                    oczu w blasku świecy lśniła...

                    malowałam wielką czułość
                    która, w tamtych ustach była,
                    kiedy moich dotykały,
                    w słowach cicho powiedzianych...

                    malowałam jeszcze morze
                    z białym masztem czarnej nocy
                    z modrym kwiatem w moich dłoniach
                    z ciepłym piaskiem dzikiej plaży...

                    malowałam czułe szepty
                    które w noc głęboką brzmiały
                    przyciemniając błękit oczu
                    nagłym źrenic rozszerzeniem...

                    i motyle malowałam
                    feerią barw płonęły skrzydła
                    które podciął los okrutny
                    w płatki śniegu je zmieniłam...

                    i na szybach kwiaty z lodu
                    nagłym mrozem wyrzeźbione
                    z łez wylanych cicho nocą
                    malowałam..."


                    znalezione w necie
                    • marii51 Re: o miłości-tęsknocie 18.02.10, 10:09
                      utwory o miłości-tęsknocie
                      i patriotycznewybralam jeden wiersz nieznanego autora- ale copi nie
                      wolno i nie mam jaqk ujawnić-
                      może przepiszę....iujawnię
                      www.wszechnica.cieszyn.pl/doc/Zapomniana_piosenka.pdf
                      • marii51 Re: Nikt tak pięknie nie mówił że się boi miłośc 22.02.10, 12:08
                        Nikt tak pięknie nie mówił że się boi miłości
                        Często twe oczy miast wiosennieć zielenią
                        Są takie zimne i dziwne
                        W chorych rozmowach twe oczy patrzą gdzie indziej
                        Patrzą tylko gdzie by się schować

                        Twoje ramiona – nie kruszące się ciasto
                        Nie pachną miętową maścią
                        Ja w twoich ramionach – nieistotny dysonans
                        Deszcz szczęścia strzał nad przepaścią

                        Szeptem na ucho powiem że
                        Że ja, ja się tego wyrzekam...

                        Tych ranków jak febra
                        - u okien twych jak żebrak -
                        Siedziałem na drzewie nie raz

                        I gwiazd spadających
                        - pijanych gwiazd na stos -
                        Nocą gdy będę umierał

                        Szeptem na ucho powiem że
                        Że ja, ja się tego wyrzekam...
                        Wyrzekam bo...
                        Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości
                        Jak ty


                        Zanim piorun i tęcza przejdą przez smutków most
                        Zanim dzień stąd odleci na chmurze
                        Zanim groszki i róże pocałują się znów przez płot
                        Zanim kurz pozamiata podwórze

                        Szeptem na ucho powiem że...
                    • marii51 Re: :)wiosennie prawie..:) 04.03.10, 16:18

                      Na strunach harf

                      Na strunach harf rodzi się dzień
                      Jak czuły dotyk kochanków -
                      Melodią erotycznych brzmień,
                      Ach, więcej takich poranków.

                      I wiosna chce rozkwitać znów
                      Konwaliowo, bzowo, wiśniowo,
                      I nie potrzeba żadnych słów,
                      Gdy tyle bieli nad głową

                      Ale to jeszcze nie teraz, za chwilę,
                      Bo wiosna w sobie się zbiera.
                      Muzyką harf duszę umilę,
                      Niech mnie na miłość otwiera.

                      o tak ,tak niech -otwierasmile
                      • marii51 Re: niech niebo i aniolki glośno śpiewają 12.03.10, 08:43
                        ~~~~~~~~~~~~~~
                        mojej DANUNI-bądż silna !

                        Narysuję dla Ciebie aniołka - Agata Budzyńska
                        Narysuję dla ciebie aniołka
                        Choć nie mnie prosisz o to w swych wierszach
                        Nie mnie
                        I usiądę przy twoim stole
                        Choć nie dla mnie było to miejsce
                        Nie dla mnie
                        Będę biegać po twoich sadach
                        Zrywać wszystkie jabłka czerwone
                        Choć nie ja miałam je rwać

                        I wyśpiewam dla ciebie cały świat
                        Wyśpiewam dla ciebie twoje wiersze
                        I miłość wyśpiewam - najpiękniejszy dar
                        I uśmiech wyśpiewam dla ciebie

                        Strącę z nieba na ziemię aniołka
                        Aby zaniósł do ciebie mój uśmiech
                        Choć nie ja miałam się śmiać
                        Na przystanku pod twoją jabłonią
                        Będę czekać na ciebie codziennie
                        Choć nie ja miałam tam stać
                        Wszystkie jabłka, wszystkie czerwone
                        Porozdaję twym przyjaciołom
                        Choć nie ja miałam przyjaźń dać

                        I wyśpiewam dla ciebie cały świat
                        Wyśpiewam dla ciebie twoje wiersze
                        I miłość wyśpiewam - najpiękniejszy dar
                        I uśmiech wyśpiewam dla ciebie

                        Narysuję dla ciebie aniołka
                        Choć nie mnie prosisz o to w swych wierszach
                        Nie mnie
                        Będę patrzeć w twoje oczy
                        Choć nie ja miałam siłę w nich czerpać
                        Nie ja
                        Będę tulić do twoich dłoni
                        Mą dziecinną buzię pyzatą
                        Choć nie ja miałam czułość dać

                        Narysuję dla ciebie aniołka!
                        Narysuję dla ciebie aniołka!
                        Narysuję dla ciebie aniołka!
                        • marii51 Re: niech niebo i aniolki glośno śpiewają 18.03.10, 17:05
                          "Już pisałem ale chochlik tupnął mocno
                          No i znikło i przepadło
                          Replay proszę ...
                          Marii, Marii...
                          Wspomnij proszę na ten wiersz
                          Który Ci kiedyś przysłałem
                          Lecz to już niech zostanie naszą tajemnicą
                          Ja zaś wpatrując się w gałązkę drobną
                          Widzę w nim Ciebie
                          Warmiński Kwiatuszku smile
                          Marii i Tofciu zażyczenia miłe
                          I za te kwiaty co życie oznajmiają
                          Buziaki ślę Ci aż na Twoje forum
                          Niechaj ono także kwitnie i rozkwita
                          A chmurki białe pod niebieskim niebem
                          Niechże okryją każdego przybysza smile
                          Dzięki Marii smile"
                          --17 03 od Sagi , przyniosłam bo to ww mojesmile
                              • marii51 Re: brak tu słów... 04.05.10, 09:37
                                Renata Dąbkowska
                                "Brak Tu Słów"
                                - tekst

                                Mówisz kocham
                                Nie mogę dłużej ani dnia sam żyć
                                Ja także chociaż trochę
                                Choć przez moment pragnę z tobą być
                                Ta chwila znaczy teraz dla mnie więcej niż
                                Brak mi słów
                                Brakuje czasem słów by mówić jak
                                Pusto jest gdy ciebie brak
                                By to nazwać zwyczajnie
                                Brak mi słów
                                To co nam się
                                Zdarza raz na jakiś czas
                                Kiedy zmierzch zapowie noc
                                Kiedy w szept przechodzi głos
                                Czy to aż tak
                                Może być wspaniały sen
                                Kiedy nic nie liczy się
                                Oprócz słów kocham cię
                                Brak mi słów
                                Ale nie tak łatwo
                                Być ze sobą, ukraść parę chwil
                                Życie nie jest snem po nad to
                                Zwykle to
                                To czarno biały film
                                Gdy zechcesz oddać jego sens
                                Zaczynasz i brak ci słów
                                Brakuje czasem słów by mówić jak
                                Pusto jest gdy ciebie brak
                                By to nazwać zwyczajnie
                                Brak mi słów
                                  • marii51 Re: ach te uczucia.... :) 06.05.10, 12:18
                                    "Chcąc Cię tak jak ja
                                    Ja tylko chcę być z Tobą
                                    I mogłabym pójść na koniec świata
                                    Bo, Kochanie, dla mnie to jest to na co zasługujesz

                                    Gdzie poprowadzisz, będę podążać
                                    Gdziekolwiek powiesz mi by iść
                                    Jeśli potrzebujesz, potrzebujesz mnie bym była z Tobą
                                    Podążę tam gdzie poprowadzisz

                                    Jeśli będziesz poza drogą
                                    czując się samotny, i taki zmarznięty
                                    wszystko co musisz zrobić to wezwać moje imię
                                    I przyjadę tam następnym pociągiem

                                    Gdzie poprowadzisz, będę podążać
                                    Gdziekolwiek powiesz mi by iść
                                    Jeśli potrzebujesz, potrzebujesz mnie bym była z Tobą
                                    Podążę tam gdzie poprowadzisz

                                    Zawsze chciałam prawdziwego domu
                                    z kwiatami na okiennym parapecie
                                    Ale jeśli chcesz żyć w Nowym York'u
                                    Kochanie wiesz że tam zamieszkam
                                    Nigdy nie myślałam że mogłabym mieć satysfakcję
                                    z tylko jednego mężczyzny
                                    Ale jeśli ktoś mógłby utrzymać mnie szczęśliwą
                                    Jesteś jedynym który może

                                    I gdzie poprowadzisz, będę podążać
                                    Gdziekolwiek powiesz mi by iść
                                    Jeśli potrzebujesz, potrzebujesz mnie bym była z Tobą
                                    Podążę tam gdzie poprowadzisz ".... tekst ww znalezione- trafiony na ..
            • marii51 Re: Nasze "fuzje odczuć wyższych"...:) 22.11.10, 11:23
              biję się w pierś smile
              wracam i będę wracać -wszak wsród tych wierszy cząstka życia została... smile

              niech wreszcie natchnionapomysłami Vena wróci i pojawi tuż tuż - o radości i smutku- o nadziejjii i oczekiwaniach ...
              o listku , o kropelce rosy , o skraweczku niebie dla wszystkich itd itp
              a ona skąpiradlo jedne - u k r y w a s i ę --smile
              • marii51 Re: zanotuje 02.01.11, 20:15
                "Aby nas ćwiczyć w męstwie, daje nam los nieprzyjaciela, / Aby ćwiczyć w cierpliwości, daje przyjaciela"

                NA PROGU NOWEGO ROKU...

                - Życzę Ci od serca,
                - by każda łza w oku
                - miała smak szczęścia,
                - by nadziei płomienie
                - nie gasły w mroku
                - i każde marzenie
                spełniło się w Nowym Roku!

                W Nowym Roku życzę Ci zdrowia,
                szczęścia, pomyślności,
                potęgi miłości,
                siły młodości,
                samych spokojnych,
                pogodnych dni
                i mnóstwa cudownych
                i wzniosłych chwil.

                Niech taneczny, lekki krok
                będzie z Tobą cały rok.
                Niech prowadzi Cię bez stresu
                od sukcesu do sukcesu...

                Życzę tylko szczęśliwych dni.
                Odrobiny czasu dla siebie.
                Nie gońmy tak do przodu,
                ale zatrzymajmy się na chwilę
                obok tego,co piękne,co dobre,
                a przede wszystkim,
                co najważniejsze-
                obok drugiego człowieka...


                SZCZĘŚLIWEGO 2011 ROKU!
                    • marii51 Re: :) o schodach do nieba 11.03.11, 19:54
                      """Schody do nieba


                      Jest taka kobieta, która jest pewna
                      że wszystko, co się świeci jest złotem
                      I ona kupuje schody do nieba
                      Kiedy dostanie się tam, gdzie wie
                      Nawet jeśli sklepy są zamknięte
                      Mając słowo może dostać wszystko po co przyszła
                      Ooh~ooh~ooh Ooh~ooh~ooh~ooh~ooh.
                      I ona kupuje schody do nieba

                      Jest tam taki znak na ścianie
                      Ale ona chce mieć pewność
                      Ponieważ, jak sam wiesz, czasami słowa mają dwa znaczenia
                      Między drzewami przy strumyku
                      Jest tam taki ptaszek który śpiewa,
                      Czasami, wszystkie nasze myśli których sami się obawiamy

                      Dziwi mnie to ...
                      Dziwi mnie to ...

                      Jest takie uczucie jakie dostaję
                      Kiedy patrzę na zachód
                      I moje ja płacze aby odejść
                      W moich myślach widziałem
                      Pierścienie dymu między drzewami
                      I głosy tamtych którzy bacznie obserwują

                      Dziwi mnie to ...
                      Dziwi mnie to ...

                      Szepce się, że wkrótce
                      Jeśli my wszyscy ogłosimy zgodę
                      Wtedy flecista poprowadzi nas abyśmy zrozumieli
                      I nowy dzień zaświta
                      Dla tych którzy opierali się długo
                      I echo lasu odpowie śmiechem

                      Oh~ooh whoah~ooh whoah~ooh whoah~ooh
                      Whoah~hooh~oh~ohh.

                      Jeśli zauważysz krzątaninę przy twym żywopłocie
                      Nie denerwuj się
                      To tylko wiosna robi porządki na przybycie Królowej Maj
                      Tak, są dwie ścieżki po których możesz iść
                      Ale to długa droga
                      I ciągle masz szansę zmienić drogę na której jesteś

                      Dziwi mnie to ...
                      Ahhh~ah-oh~hoh.

                      Masz szum w głowie i to się nie skończy,
                      jeśli tego nie wiesz
                      Flecista zaprasza Cię abyś się przyłączył
                      Droga pani, czy słyszysz wiejący wiatr
                      I czy nie wiedziałaś, że twe schody do nieba
                      opierają sie na szepczącym wietrze
                      hahh~ah-ohh?

                      I jak się uspokoimy po drodze
                      Nasze cienie są większe niż nasze dusze
                      Spaceruje tam kobieta, wszyscy wiemy kto
                      Która rozsiewa białe światło i chce pokazać
                      Jak wszystko wciąż zamienia się w złoto
                      I jeśli słuchałeś bardzo uważnie
                      Zgoda w końcu do ciebie przyjdzie
                      Kiedy wszystko będzie jednym a jedno będzie wszystkim
                      Aby wszystko się zatrzęsło a nie potoczyło

                      A ona kupuje schody do nieba "
                      w moim schowku znalazłam .. inernetowym
                      • marii51 Re: :) wyjątkowość .... 18.05.11, 14:02
                        Erotyk dla następcy
                        Bohdan Urbankowski



                        I
                        Przeprowadź ją przez pokój
                        niby ścieżką wśród lasu
                        na stole
                        zapal różę
                        dobrą jak nocna lampka

                        Potem
                        rozbieraj ją delikatnie
                        z obronnych gorsetów
                        z zaciśnięcia rąk
                        drżenia ramion ...
                        Otul szeptem.

                        A jeśli kiedyś
                        wybiegnie nagle z pokoju
                        biegnij za nią
                        nie pozwól
                        ukryj jej twarz
                        w swych wielkich rękach
                        mów słowa
                        dużo słów
                        te wszystkie
                        których ja zapomniałem
                        których się wstydziłem

                        Proszę cię
                        ty
                        którego nienawidzę
                        który przyjdziesz po mnie
                        by z jej drobnych piersi
                        zdrapać ślady mych rąk
                        rozchylić jej kolana
                        proszę cię
                        bądź dla niej dobry

                        II

                        Nie wiesz
                        że będziesz kochał mnie
                        że powie ci słowa
                        wypróbowane ze mną
                        że w jej włosach
                        poczujesz mój oddech
                        na jej brzuchu
                        napotkasz nocą
                        moje ręce

                        I jeśli czasem
                        wciągając cię w siebie
                        aż do zachłyśnięcia
                        pomyli nasz imiona -
                        nie myśl o mnie z nienawiścią

                        to ja
                        uczyłem ją jak dziecko
                        nie wstydzić się krzyku imion nagich ciał
                        to ja
                        czasem jeszcze mówię do ciebie
                        wtedy
                        myślałem
                        że mówię tylko do niej


                        III
                        Twój cień w jej oczach
                        to mój cień

                        jej głos pełen niepokoju
                        to mój głos

                        gdy ona cofa się z lękiem
                        ja powracam
                        pamiętaj

                        na każde twoje słowo
                        zbyt ostre

                        na każdy gest
                        nie dość szczery
                        ja powracam
                        pamiętaj

                        I jeśli kiedyś sama
                        zapłacze nocą
                        nie wchodź do jej pokoju
                        już ja
                        będę przy niej
                        • super.222 Re: :) wyjątkowość .... 18.05.11, 21:10
                          Marii ... kochana, liryczna, fantastyczna...
                          Przepiękny erotyk...cudowny i Ty jesteś jak nie na *te* czasy.

                          Zauważyłam mój wątek chopinowski.
                          Dziękuję ... tyle pięknych nagrań w nim jest.
                          A Ty przechowujesz ... kocham Cię jak niewiemco...big_grin
                            • marii51 Re: :) wyjątkowość .... 22.05.11, 16:03

                              Dom (od spojrzenia do marzenia) - Jan Wojdak
                              Nie, to nie był tylko sen,
                              To rzeka, którą znasz
                              Za rzeką stary dom, który będzie nasz, który czeka
                              Ty naprawdę będziesz w nim
                              Zaprosisz chłodny wiatr
                              Co zwiedził cały świat, żeby z nami był



                              Od spojrzenia do marzenia
                              Twoje imię się odmienia
                              Idzie lasem, płynie rzeką, otulone snem.
                              Znowu ludzie na peronie
                              Twoje włosy, moje dłonie
                              I wahanie jak powitać cię


                              Dom, co czeka na twój sen
                              Bez ciebie smuci mnie
                              a szybki rzeki prąd niesie imię twe za daleko
                              patrz, jaskółcze gniazda dwa
                              dla domu dobry znak
                              zaufaj ścianom tym, jak zaufał ptak
                                    • marii51 Re: :) wyjątkowość ....Marii 05.06.11, 18:41
                                      Superciu- taki kwiatuszek tam jest.. kwiatuszek smile
                                      trudno postaram się o lepszy następnym razemwink

                                      "niech ludzie mówią ,cóż obchodzi mnie cały świat........
                                      muszę tu schować z archiwum ----
                                      jak już jednym palcem będę tylko ruszać to wspomnę co to było tak piękne smile
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,23923,46079223,48047247,Re_Do_Tofiki.html
                                      • marii51 Re: :) wyjątkowość ....Marii rozmyśla 18.09.11, 09:25
                                        mimo znanego mi powiedzonka"dumaj nie dumaj carom nie budzieszsmile
                                        "Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
                                        czy to jest poważne, czy to pożyteczne,
                                        co świat ma z dwojga ludzi,
                                        którzy nie widzą świata?"
                                        Wisława Szymborska.

                                        www.sciaga.pl/tekst/91863-92-gdybym_milosci_nie_mial
                                        zaczne od zrobienia skarpetek- z wełny przędzionej przez moją mateńkę-mnie tez uczyła tkać i prześć na kołowrotku- brak cwiczen - wskazywał, że (zdanie mojej mamy) przęśćowszem moge ale jedynie na worki kartoflane material z takich grubszych niteczek)
                                        o jejku a mialobyc jak do milosci mojej obecnie dążę --
                                        aha przez ciepłe skarpetki na rybach niech ślubny o mnie cieplutko pomyśli-
                                        • marii51 Re: :) wyjątkowość ....Marii rozmyśla 22.10.11, 22:44
                                          Czartoryski Alexander

                                          Miłość lubi ciepło
                                          i55.tinypic.com/29zdbut.gif
                                          motto:
                                          "Miłość lubi ciepło" - AG

                                          Miłość lubi ciepło, żar w sobie zawiera.
                                          Nic nadzwyczajnego - nieraz tak się zdarzy
                                          kiedy łączy dwoje i jest tu i teraz
                                          w blasku twoich źrenic i rumieńcu twarzy.

                                          Wtedy szept wystarczy, by powiedzieć o tym
                                          co już czują serca - niech wiedzą i głowy
                                          że dla ludzi dwojga czas nadchodzi złoty,
                                          gdyż nie można - przecież - kochać do połowy.

                                          Bo czy można miłość mieć na pół etatu?
                                          To nie odwilż uczuć - to ich powstawanie
                                          między dwojgiem ludzi. Nic do tego światu.
                                          Miłość lubi ciepło - kocha zaufanie.
                                          i55.tinypic.com/29zdbut.gif
                                          (znalezione w necie
                                          • marii51 Re: :) wyjątkowość ..OD KENDO PRZYNIOSŁAM 22.10.11, 22:47
                                            Zabiorę Cię w sen mój głęboki
                                            ,Gdzie wszystko zdarzyć się może
                                            ,Gdzie marzeń suną obłoki
                                            ,Gdzie szczęścia palą się zorze

                                            W śnie mogę Cię nosić na rękach
                                            I z kwiatów szyć suknie dla Ciebie
                                            A w nostalgicznych piosenkach
                                            Malować Twe imię na niebie

                                            Tam łożę Ci z westchnień uścielę
                                            Smutek na radość wymienię
                                            Dzień szary przekształcę w niedziele
                                            I Twoim stanę się cieniem

                                            Symfonią będę Cię pieścił
                                            Całował usta, powieki
                                            I miejsca gdzie amor umieścił
                                            miłość
                                            Sen ten niech trwa na wieki
                                            Ryszard
                                            • marii51 Re: rozważania 24.10.11, 13:13
                                              "Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr
                                              Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła
                                              I tylko Ty masz tą niezwykłą moc
                                              By zatrzymać ich by dać wieczność im
                                              Pomyśl choć przez chwilę podaruj uśmiech swój"
                                              - Rysiek Riedel
                                              • marii51 Re: rozważania 25.10.11, 20:18
                                                od tropci
                                                A gdyby tak nieba przybliżyć,
                                                tego błękitu okruch,
                                                ach,by być wolnym ptakiem
                                                i wiatru poczuć podmuch.

                                                A gdyby nieba przybliżyć,
                                                tego granatu nocy,
                                                ach, by uwierzyć w swą gwiazdę
                                                co szczęściem nas zauroczy.

                                                A gdyby nieba przybliżyć,
                                                tego szarego deszczem płaczu,
                                                ach,by wiedzieć i wierzyć:
                                                oczy nasze tęczę zobaczą.


                                                A gdyby nieba przybliżyć,
                                                szarego deszczem płaczu,
                                                ach,by wiedzieć i wierzyć:
                                                oczy me tęczę zobaczą
                                                • marii51 Re: rozważania 26.10.11, 12:13
                                                  cytat o życiu
                                                  Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego zycia dla siebie.
                                                  Ono musi głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie.
                                                  Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądz Sobą! -Michel Quoist-
                                                  • marii51 Re: rozważania 13.11.11, 11:36
                                                    Wam dedykuję... wszystkim....

                                                    A może by tak zebrać w dłoń
                                                    promyki słońca, przyjazne serca,
                                                    spełnione marzenia, ułamki szczęścia,
                                                    ślady czułych pocałunków,
                                                    godziny tęsknoty policzyć,
                                                    zanucić walca Straussa,
                                                    przymknąć oczy i z lekkością motyla,
                                                    zawirować w cudownym rytmie
                                                    na raz, na dwa i na trzy,
                                                    do gwiazd się uśmiechnąć,
                                                    by rankiem na brzegu morza,
                                                    poszukać muszelkę i bursztynów kilka,
                                                    zebrać wszystkie tęcze po burzach,
                                                    ułożyć z tego poemat…..
                                                    Czyż życie nie jest najpiękniejszą
                                                    poezją na świecie….?
                                                  • marii51 Re: rozważania 21.11.11, 21:27
                                                    Marzyciele
                                                    Marzyciele to ludzie prości-
                                                    Tylko mają bliżej do nieba.
                                                    Potrzebują wiele miłości,
                                                    Jak powietrze jest im potrzebna.

                                                    Każdy nosiłby głowę w chmurach
                                                    By zapomnieć o tym, co było.
                                                    Piszą wiersze o różnych bzdurach
                                                    Na papierze z różą lub lilią.

                                                    Zapatrzeni w zachody słońca
                                                    Z duszą dziecka, co nie chce dorosnąć
                                                    Mogą słuchać ptaków bez końca
                                                    I odradzać się z każdą wiosną.

                                                    Więc nie zbywaj proszę uśmiechem
                                                    Cichych westchnień i wierszy paru.
                                                    Czasem dobrze z szarej nicości
                                                    Przenieść duszę w krainę czarów.
                                                    --znalezione w necie....
      • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 16.01.12, 15:30
        Oto słowa coacha Cherie Carter Scott - "Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do energii miłości,
        to brzmiałoby ono następująco: inni widzą i traktują cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie ty sam.
        Nie mówiąc ani słowa, sam nieświadomie pokazujesz innym, jak traktujesz siebie. Ponieważ ty jesteś swoim pierwszym opiekunem,
        inni spoglądają na ciebie, poszukując wskazówek dotyczących tego, ile miłości wymagasz. Dajesz im te wskazówki.
        To, jak ludzie mówią do ciebie, jak cię traktują, co myślą i czego oczekują od ciebie, odbywa się pod twoje dyktando.
        Czy zdajesz sobie z tego sprawę czy nie, sam tworzysz wzorzec, według którego inni nawiązują z tobą kontakt".


        Dlatego ufajcie sobie i swoim reakcjom.
        Reagujcie na swoje prawdziwe uczucia,
        bądźcie w kontakcie z własnymi emocjami.
        Nikogo nie tłumaczcie i nie interpretujcie cudzych zachowań na czyjąś korzyść.

        Jeśli coś budzi opór – MÓWCIE NIE.
        Jeśli coś budzi wątpliwość – PYTAJCIE.
        Jeśli coś budzi niepewność – DAJCIE SOBIE CZAS.
          • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 02.02.12, 19:50
            Miłość szczęśliwa--Wisława Szymborska

            Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
            czy to poważne, czy to pożyteczne -
            co świat ma z dwojga ludzi,
            którzy nie widzą świata?

            Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
            pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
            że tak stać się musiało - w nagrodę za co? za nic;
            światło pada znikąd -
            dlaczego właśnie na tych, a nie innych?
            Czy to obraża sprawiedliwość? tak.
            Czy narusza troskliwie piętrzone zasady.
            strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.

            Spójrzcie na tych szczęśliwych:
            gdyby się chociaż maskowali trochę,
            udawali zgnębienie krzepiąc nim przyjaciół!
            Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie.
            Jakim jeżykiem mówią - zrozumiałym na pozór.
            A te ich ceremonie, ceregiele,
            wymyślne obowiązki względem siebie -
            wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!

            Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
            gdyby ich przykład dał się naśladować.
            Na co liczyć, by mogły religie, poezje,
            o czym by pamiętali, czego zaniechano,
            kto by chciał zostać w kręgu.

            Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
            Takt i rozsądek każą milczeć o niej
            jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
            Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
            Przenigdy nie zdołałyby zaludnić ziemi,
            zdarza się przecież rzadko.

            Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
            twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.

            Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.
            • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 03.02.12, 16:45
              Portret kobiecy WISŁAWA SZYMBORSKA

              Musi być do wyboru,
              Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
              To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
              Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
              Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
              Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
              Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
              Naiwna, ale najlepiej doradzi.
              Słaba, ale udźwignie.
              Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
              Czyta Jaspera i pisma kobiece.
              Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
              Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
              Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
              własne pieniądze na podróż daleką i długą,
              tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
              Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
              Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
              Albo go kocha albo się uparła.
              Na dobre, na niedobre i na litość boską.
              • marii51 Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 28.02.12, 07:29

                Dana Lerska
                Po prostu jestem


                Jesień wstała - ogromniała
                nad głową wprost
                i pachniała wypłowiała
                ziemia i wrzos.
                Twarz do ziemi przytuliłam
                niby we śnie,
                może chwilę wrzosem byłam,
                a może nie...

                Nie znająca swego losu
                twarz do ziemi przytuliłam,
                leżąc cicho pośród wrzosu
                byłam, po prostu byłam...

                Wiatr się śmieje - ogromnieje
                nad głową wprost,
                pokornieje i czernieje ziemia i wrzos.
                Ptak swym krzykiem, wiatr szelestem
                przyzywa mnie,
                może właśnie ptakiem jestem,
                a może nie...

                Kiedy tak mnie woła nocą
                ptak swym krzykiem - wiatr szelestem,
                jeszcze nie wiem, jak i po co
                jestem, po prostu jestem...

                Od niedzieli zima bieli
                ziemię i wrzos,
                może w białej mnie pościeli
                dostanie ktoś?
                Może szczęścia nić uprzędę,
                gdy weźmie mnie,
                może z nim wśród ludzi będę,
                a może nie?

                Nie znająca swego losu
                wiem, w daleką patrząc przestrzeń,
                że wśród ludzi, wiatru, wrzosu
                jestem, po prostu jestem...
                  • han.n.a Re: Kochani Przyjaciele..... NA ROK 2012... 13.05.12, 17:38
                    A gdyby tak nieba przybliżyć .
                    nigdy już nie mówić, że
                    "Samitność to taka straszna trwoga,
                    Ogarnia mnie,
                    Pr zenika mnie"
                    Nie myśleć już o tym, że
                    "Kocham śmierć,
                    Bo tylko ona już,
                    Na mnie czeka"
                    Nie wypowidadać nigdy słów, iż
                    "Smutno jest cieszyć się
                    W samotności "
                    Gdyby szczęśliwym być,
                    Kimś cieszyc się.
                    I śmiać się, a nawet razem
                    smutki dzielić.
                    Posprzeczać się
                    I godzić się.
                    Dzień zwykly razem przeżyć.
                                  • maria88 Re: wyznanie 30.05.12, 20:15
                                    Dzis robiąc porządki w swoim archiwum trafiłam na wierszyk
                                    który kiedys mi ktoś przesłał, gdy bylismy daleko od siebie

                                    "Bo w odchłani rozpaczy,
                                    w bólu samotności jest światełko naszej miłości".

                                        • marii51 Re: wyznanie 06.06.12, 07:07
                                          haneczko- tak ,tak... to tak pięknie ujęłaś-
                                          najbardziej przepraszam,że nie zapytałam się ciebie-
                                          ach ten mój wciąż pośpiech
                                          -podrawiam--uściski
                                          • han.n.a Re: wyznanie 06.06.12, 17:14
                                            Nie musiałaś pytać.
                                            Wierszyk umieszczony w tym miejscu, można uznać jako podarunek dla wszystkich smile
                                            Też pozdrawiam - uśmiech serdeczny.
                                                  • marii51 Re: wyznanie MICHAŁA WIŚNIEWSKIEGO 21.06.12, 14:50
                                                    Współczuje mu , wyznał,że jest chory na raka--wiem co czuje- wiem pamiętam jak odczuwałam tez tę chorobę ...
                                                    Zainteresowała mnie sprawa jego ostatniego albumu - poszukałam
                                                    od razu zaznaczam że pierszy utwÓr tzw zajawaka płytę ..jest trochę słow niecenzuralnych
                                                  • marii51 Re: wypowiedż aktora Tomasza S 18.07.12, 11:22
                                                    "Miłość jest jak hipoteza, którą trzeba codziennie udowadniać przez czyny, gesty i słowa. Mądra miłość nie boi się codzienności, i nam się taka zdarzyła. Mamy dla siebie dużo tolerancji, potrafimy sobie wybaczać i nie walczymy ze sobą, nawet jak jedno z nas postawi na swoim."
                                                  • super.222 Re: O Marii Callas 21.07.12, 10:10
                                                    Otworzyłam wątek, który sugerowałaś.
                                                    Nie wyobrażasz sobie jak bije mi serce big_grin
                                                    O tej damie napisano już prawie wszystko,
                                                    postaram się więc tylko w prawie telegraficznych
                                                    skrótach zamieszczać ciekawostki.
                                                    Zamierzałam rozpocząć jesienią, ale pogoda teraz
                                                    prawie jesienna, a ja przez ten kołnierz ...
                                                    no to pochwal ... big_grin
                                                  • super.222 Re: O Marii Callas 24.07.12, 10:07
                                                    Jest mi ogromnie miło poinformować forumowiczów
                                                    niniejszego forum, że wątek o Marii Callas od dzisiejszego
                                                    dnia został umieszczony na pierwszym miejscu w 15 519 wątków
                                                    na temat córka ... ukrywam zdziwienie .. big_grin
                                                    bo dlaczego "córka"? Ale został dojrzany i umieszczony, co
                                                    mnie cieszy. big_grin (... gdy klikniesz w to niebieskie po prawej stronie ...)
                                                    A jeszcze wczoraj tam go nie było. hurrrra!
                                                  • super.222 Re:Francja w kolejce... 24.07.12, 10:30
                                                    ... to tytuł wątku, w którym znany nam wszystkim Sagittarius954
                                                    od kilku dni opisuje swój wyjazd urlopowy do Francji i Hiszpanii.

                                                    Ten wątek również znalazł uznanie, bo w wątkach pt. FRANCJA uplasował
                                                    się dzisiaj na trzeciej pozycji ... i pnie się dalej do góry. Czyta się świetnie
                                                    ... wiadomo ... big_grin... gawędziarz big_grin

                                                    Dodam jeszcze, że Sagittarius954 pisze na forum 50-latek. uncertain
                                                  • marii51 Re: O Marii Callas 25.07.12, 11:12
                                                    superciu---podaj link ,gdzie tak ładnie twój wątek zauważono--podaj link , ja tylko z braku czasu nie umieściłam go pod pinezką zamiast "kamerek"" -mattosa..
                                                    już to robię.. .
                                                  • super.222 Re: O Marii Callas 25.07.12, 11:39
                                                    forum.gazeta.pl/forum/t,c%F3rka.html
                                                    Marii ... pod 'niektórymi wątkami' , na samy dole po prawej stronie
                                                    ukazuje się informacja, że wątek wszedł do wyróżnionych tematów.
                                                    Spójrz - po prawej stronie, na dole wątku MARIA CALLAS ...
                                                    na niebiesko czyli link widzimy : "córka", kliknij w ten link
                                                    i zobaczysz... big_grin. Od pewnego czasu zauważyłam, że umieszczane są
                                                    wątki, które wg. GW - tak myślę - warte są zauważenia.
                                                    Przy okazji można się przekonać, czy podjęty temat warto rozwijać,
                                                    w temacie, który mi *podrzuciłaś*, widać warto było rozpocząć.

                                                    Wiem, że pod pinezką można umieścić tylko trzy wątki.
                                                    Szkoda, że spuściłaś wątek Mattosa ... kurcze, nie miałam na myśli
                                                    żeby koniecznie pod pinezkę. Rozważ jakąś alternatywę.
                                                  • marii51 Re: O Marii Callas 25.07.12, 20:24
                                                    super222 ... już link otworzyłam i już wiem o co chodzi-
                                                    gratuluję ci
                                                    bardzo się ciesze---
                                                    przecież dzięki twojemu wątkowi o Marii CALLAS
                                                    promujesz moje forum
                                                    -
                                                  • super.222 Re: O Marii Callas 25.07.12, 20:42
                                                    Jest ten wątek już na drugiej stronie
                                                    w wątkach pt. "żona" ... zobacz.

                                                    Marii, to dla mnie spore wyzwanie, bo przeczytać muszę sporo
                                                    żeby wycisnąć to, co uważam za interesujące dla zwykłych
                                                    "zjadaczy chleba". Uczę się przy tej okazji, rozwijam, w sumie
                                                    fajna odskocznia od codzienności. Dzięki.
                                                  • super.222 Re: kiedy widać wątki 26.07.12, 16:14
                                                    Marii, ja widzę wszystkie wątki przez Ciebie założone,
                                                    np. Szukanie miłości i Fuzje uczuć wyższych.
                                                    Są na stronce: inne wątki na temat : miłość.
                                                    Prowadzisz w tym temacie na pierwszym i drugim miejscu.
                                                    Klikaj w niebieskie, na dole wątku po prawej stronie.

                                                    Po wątkami brak jest odniesienia do innych wątków na podobne tematy,
                                                    tylko wówczas, gdy wątek nie został wyróżniony.
                                                    Obserwuję to od kilku miesięcy i widzę, że nie ilość postów w wątku
                                                    decyduje o wyniesieniu lub spadku na niższą pozycje, lecz aktywność.
                                                    Czy ja się jasno wyrażam big_grin

                                                    Czy Ty nie widzisz mojego wątku w tych wyróżnionych? big_grin
                                                    To dlaczego ja widzę wszystkie? Sagiego też?
                                                  • marii51 Re: kiedy widać wątki 10.09.12, 17:13
                                                    cy wiemy, że żywot chmury jest bardzo urozmaicony, ale
                                                    nadzwyczaj krótki" - napisał Bruno Ferrero.
                                                    Oto kolejna historia:
                                                    Podczas burzy na środku Morza Śródziemnego narodziła się chmura. Nie
                                                    miała jednak czasu tam dojrzeć, gdyż wiatr zaczął spychać wszystkie
                                                    chmury w kierunku Afryki.
                                                    Gdy dotarły nad kontynent, zmienił się klimat. Na niebie zajaśniało
                                                    gorące słońce, a poniżej rozciągały się złote piaski Sahary. Wiatr
                                                    chciał je przenieść na południe, w kierunku dżungli, gdyż nad
                                                    pustynią prawie nigdy nie pada deszcz.
                                                    Młoda chmura, wzorem młodych ludzi, postanowiła poznać świat i
                                                    odłączyła się od rodziców i starszych przyjaciół.
                                                    - Co ty robisz? - zaprotestował wiatr. - Pustynia jest wszędzie taka
                                                    sama! Wracaj do szeregu, wszyscy zmierzamy do Afryki, gdzie są góry
                                                    i przepiękne drzewa.
                                                    Jednak młoda chmura nie posłuchała go, gdyż z natury była
                                                    niepokorna. Powoli schodziła ku ziemi, aż osiadła na lekkim,
                                                    przyjaznym wietrze unoszącym się nad złotymi piaskami. Długo
                                                    spacerowała, aż zauważyła uśmiechającą się do niej wydmę.
                                                    Spostrzegła, że wydma także była młoda, niedawno usypana przez
                                                    wiatr. W jednej chwili zakochała się w jej złotych włosach.
                                                    - Witaj - powiedziała. - Jak ci się wiedzie tam w dole?
                                                    - Żyję wśród innych wydm, słońca, wiatru i karawan, które tędy
                                                    przechodzą. Czasem jest straszliwie gorąco, ale da się wytrzymać. A
                                                    jak ci się żyje tam w górze?
                                                    - Tutaj też jest słońce i wiatr, ale za to mogę przechadzać się po
                                                    niebie i poznawać świat.
                                                    - Moje życie jest krótkie - poskarżyła się wydma. - Gdy wiatr wróci
                                                    z dżungli, zniknę.
                                                    - Bardzo cię to martwi?
                                                    - Wydaje mi się, że nikomu nie jestem potrzebna.
                                                    - Ja czuję to samo, bo gdy zawieje nowy wiatr, polecę na południe i
                                                    zamienię się w deszcz. Taki mój los.
                                                    Wydma zawahała się, po czym spytała:
                                                    - Czy wiesz, że tu na pustyni deszcz nazywamy Rajem?
                                                    - Nie przypuszczałam, że mogę zmienić się w coś tak wspaniałego -
                                                    odparła z dumą chmura.
                                                    - Słyszałam, jak stare wydmy opowiadają różne historie. Mówią, że po
                                                    deszczu obrastają nas zioła i kwiaty. Mnie to nigdy nie spotka,
                                                    deszcz rzadko pada na pustyni.
                                                    Tym razem zawahała się chmura, lecz po chwili uśmiechnęła się
                                                    szeroko:
                                                    - Jeśli chcesz, mogę okryć cię deszczem. Kocham cię i chcę z tobą
                                                    zostać na zawsze.
                                                    - Kiedy zobaczyłam cię na niebie, też się w tobie zakochałam -
                                                    odparła wydma. - Ale jeśli zmienisz swoją piękną białą czuprynę w
                                                    deszcz, umrzesz.
                                                    - Miłość nigdy nie umiera - powiedziała chmura. - Ona się zmienia, a
                                                    ja chcę pokazać ci Raj.
                                                    I chmura zaczęła pieścić wydmę małymi kroplami. Długo były razem, aż
                                                    pojawiła się tęcza.
                                                    Następnego dnia wydmę obsypały drobne kwiaty. Sunące w stronę Afryki
                                                    młode chmury myślały, że tu zaczyna się dżungla, której od dawna
                                                    wypatrywały, więc zostawiły parę kropel. Po dwudziestu latach wydma
                                                    zmieniła się w oazę, użyczającą podróżnym cienia pod drzewem.
                                                    A wszystko dlatego, że któregoś dnia pewna chmura nie zawahała się
                                                    poświęcić życia z miłości.



                                                    pasuje w temacie.






                                                    Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem,
                                                    nie gaś nigdy światła nadziei
                                                    (Bob Dylan)
                                                    "Największym błędem, jaki wszyscy popełniamy,
                                                    jest nastawienie,
                                                    że nasze dobre samopoczucie w danej sytuacji jest zależne od zachowania innych ludzi."hmmm kto tak wymyślił?

                                                  • marii51 Re: ZBLIŻA SIE POZEGNANIE lATA 13.09.12, 17:43
                                                    Tak się zasłuchalam przy kap kap w szyby....

                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,bfc,zosta__ze_mna.html
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,bfc,powiedz_mi.html
                                                    tak też potrafisz zaśpiewać....
                                                    www.youtube.com/watch?v=yfNFLlfwsC4&feature=related

                                                    ""Miłość nie zna przedziałów wiekowych
                                                    jeżeli serce mówi kochaj ,to kochaj szczerze i po drodze się nie rozdrabniaj
                                                    takie jest prawo miłości ""

                                                    gd by tak odnależć tekst i przetłumaczyć...
                                                  • super.222 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 13.09.12, 19:17
                                                    www.youtube.com/watch?v=JKbo3xAUzd4
                                                    Ksiądz tańczący z panną młodą jest fantastycznym tancerzem.
                                                    Gdzie księża uczą się tańca towarzyskiego?. Pewnie przed maturą.
                                                    Bardzo podoba mi się zwyczaj zapraszania księdza na wesele.
                                                    To bardzo uszlachetnia taką biesiadę.
                                                    Ten ksiądz mi się podoba ... przystojniak. big_grin
                                                  • super.222 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 15.09.12, 08:01
                                                    Dzień dobry - Marii big_grin

                                                    Wątek *miłoszowy* uplasowany został przez GW na pierwszym miejscu
                                                    w dziale "inne wątki na temat: 2011", co jest wyróżnieniem w gronie
                                                    innych wątków, z różnych forów - dla mnie i dla Ciebie jako adminki.

                                                    Proszę ... starajmy się zachować temat Miłosza, Biografii, Franaszka.
                                                    Również proszę o wyłączenie z tego wątku dzisiejszego Twojego utworu.
                                                    oraz wszystkich, które zechcesz napisać i umieścić obok Miłosza.
                                                  • marii51 Re: Zostań tu ze mną na zawsze .... 17.09.12, 05:41
                                                    super siperciu222 super ale bardzo proszę znów link o tym wyróżnieniu
                                                    Wątek *miłoszowy* uplasowany został przez GW na pierwszym miejscu
                                                    w dziale "inne wątki na temat: 2011", co jest wyróżnieniem w gronie
                                                    innych wątków, z różnych forów - dla mnie i dla Ciebie jako adminki.


                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                    Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego życia dla siebie.
                                                    Ono musi głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie.
                                                    Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądż Sobą!
                                                    -Michel Quoist-
                                                  • marii51 Re: MaŁy Książę i ROŻA.... 13.10.12, 07:09
                                                    co za tekst, co to za piosenka...
                                                    -
                                                    o miłości....smile
                                                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                    Jeśli pragniesz żyć, nie zatrzymuj swego życia dla siebie.
                                                    Ono musi głaskać inne brzegi i nawadniać inne ziemie.
                                                    Czerp z innych, ale nie kopiuj ich. Bądż Sobą!
                                                    -Michel Quoist-
                                                  • marii51 Re: What A Wonderful World" Louisa Armstronga. 09.11.12, 22:28


                                                    Widzę zielone drzewa,
                                                    Czerwone róże także
                                                    Widzę jak kwitną
                                                    Dla mnie i dla ciebie
                                                    I myślę sobie
                                                    Co za wspaniały świat!

                                                    Widzę niebieskie niebo,
                                                    Białe obłoki
                                                    Jasny, błogosławiony dzień,
                                                    Ciemną, świętą noc
                                                    I myślę sobie
                                                    Co za wspaniały świat!

                                                    Kolory tęczy,
                                                    Tak śliczne na niebie
                                                    Są także na twarzach
                                                    Przechodzących ludzi
                                                    Widzę przyjaciół ściskających sobie ręce,
                                                    Mówiących "Jak się masz?"
                                                    Naprawdę mówią
                                                    "Kocham cię"

                                                    Słyszę płacz dzieci,
                                                    Obserwuję jak rosną
                                                    Nauczą się o wiele więcej,
                                                    Niż ja kiedykolwiek będę wiedział
                                                    I myślę sobie
                                                    Co za wspaniały świat!

                                                    Tak..
                                                    I myślę sobie
                                                    Co za wspaniały świa
                                                  • marii51 Re: andrea_bocelli,time_to_say_goodbye__feat__sara 09.11.12, 22:35
                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,andrea_bocelli,time_to_say_goodbye__feat__sarah_brightman_.html
                                                    Kiedy jestem sama
                                                    marzę na horyzoncie
                                                    i brakuje mi słów
                                                    tak, wiem że jest ciemno
                                                    w pomieszczeniu, kiedy nie ma słońca
                                                    jeśli ciebie nie ma ze mną
                                                    na szybach
                                                    pokaż wszystkim moje serce
                                                    które rozpaliłaś
                                                    zamknij we mnie
                                                    światło, które
                                                    spotkałaś na ulicy

                                                    Czas powiedzieć żegnaj
                                                    krainy, których nigdy
                                                    nie widziałem i nie przeżyłem z tobą
                                                    teraz w nich zamieszkam
                                                    z tobą popłynę
                                                    statkami po morzach
                                                    które, to wiem
                                                    nie istnieją
                                                    jest czas...

                                                    Kiedy jesteś daleko
                                                    marzę na horyzoncie
                                                    i brakuje słów
                                                    i to wiem
                                                    że jesteś ze mną
                                                    ty, mój księżycu, ty jesteś tu ze mną
                                                    moje słońce, ty jesteś tu ze mną
                                                    ze mną...

                                                    Czas powiedzieć żegnaj
                                                    krainy, których nigdy
                                                    nie widziałem i nie przeżyłem z tobą
                                                    teraz w nich zamieszkam
                                                    z tobą popłynę
                                                    statkami po morzach
                                                    które, to wiem
                                                    nie istnieją
                                                    jest czas...
                                                  • marii51 Re: i gra i śpiewa... 31.12.12, 15:38
                                                    Kocham Cię – to ja
                                                    nic się nigdy nie zdarzyło
                                                    kocham – wszystko miłość...

                                                    Niejeden już w dal pożeglował
                                                    by zrozumieć te dwa słowa
                                                    i z wszystkich krętych świata dróg
                                                    pod swój powraca próg

                                                    Kocham Cię „słońce wschodzi i zachodzi”
                                                    kocham nic nie szkodzi
                                                    na pustej plaży ślady stóp
                                                    tak się odchodzi i nie wraca już
                                                    na wieczny zew zranionych serc
                                                    kocham Cię...

                                                    Trud ludzi pod gwiazdami
                                                    w gigantycznych miastach pochód dni
                                                    to wszystko będzie z nami
                                                    po kres słów po kres naszych dni

                                                    Kocham – nic się nigdy nie zdarzyło
                                                    kocham – wszystko miłość...

                                                    Na pustej plaży ślady stóp
                                                    tak się odchodzi i powraca tu
                                                    na wieczny zew otwartych
                                                    serc kocham Cię...

                                                    Opacz 1997
                                                    Mirosław Czyżykiewicz
                                                  • marii51 Re: i tak pięknie.... 27.05.13, 19:34
                                                    Chciałabym Tobie dać wiązankę pachnącą majem, letnim świtem
                                                    grające świerszcze w macierzance, gdy dzień się śmieje seledynem.
                                                    I wszystkie barwy, zapach łąki, Westchnienia sosen, ciszę sadów,
                                                    cudny jaskier na trawie się złocący I niebo z leciutkich chmur plejadą.

                                                    Na wieczór srebrny blask księżyca i rozkwit gwiazd w jeziornej toni,
                                                    Chciałabym światem się zachwycać,gdy czas nas jeszcze nie dogonił.


                                                    Zanim zapadnie wieczór i zapadnie noc podaruję Ci
                                                    barwę ogrodu z kwiatami który kolorami zalewa świat
                                                    Podaruję błękit nieba wraz z nim słońca blask podaruję Ci świergot ptaków co z radością witają dzień piękno nocy która wszystko
                                                    otula
                                                    snem. Moje dary jak powiew wiatru W płatkach kwiatów ukryły się są tam
                                                    gwiazdy i promyk słońca i słowika przepiękny śpiew jeśli tylko pragniesz
                                                    odczytać któryś z darów nie pytaj mnie
                                                    poproś kwiaty one odpowiedzą Tobie o nim w cudownym śnie...
                                                    ``````````````````````````````````````
                                                    A MOG