Dodaj do ulubionych

Porownajmy dwie wersje filmowe

28.12.08, 11:49
ZAczne od Leckiej-Beata Tyszkiewicz zagrala zbyt inteligentnie, zupelnie nie
w duchu Prusa IMHO.
Braunek byla genialna-tak sobien wlasnie wyobrazalam Lalke( a czytalam zanim
obejrzalam ekranizacje-jednej zreszta chyba nawet nie bylo.
Obserwuj wątek
    • bat_oczir Re: Porownajmy dwie wersje filmowe 28.12.08, 12:11
      serial to dla mnie kwintesencja Lalki, obsada jest po prostu
      rewelacyjna...może z wyjątkiem Braunek :), której po prostu nie
      uważam za dobrą aktorkę w całości.

      Ale Kamas, Pawlik, Karewicz, Wilhelmi.....perełki po prostu.

      Film Hasa to....film Hasa. Bardzo dobry, z fantastycznie
      odwzrowowaną Warszawą, ale....to nie Prus, tylko Has. A już obsada
      koszmarna. Nawet Fijewski męczy się w roli Rzeckiego, o mdłym
      Łapickim już nie wspomnę, on faktycznie ma smak starego sera....:).

      W zasadzie jedyne plusy obsady hasowskiej to Machulski w roli
      Ochockiego zamiast Zaorskiego, no i Seniuk jako magdalenka. Trochę
      za mało.
      • kadrel Re: Porownajmy dwie wersje filmowe 28.12.08, 13:19
        Fakt, Zaorski mi tam nie pasował. Taki pucołowaty misiek, zupełnie
        jak nie naukowiec-wynalazca...
        Natomiast bardzo dobrze była obsadzona p. Małgorzata Mincel,
        późniejsza Wokulska czyli Zofia Czerwińska.


        Fijewski żeby pękł to i tak na zawsze bedzie dla mnie borynowym Kubą
        i koniec.
    • soova Re: Porownajmy dwie wersje filmowe 29.12.08, 09:40
      Trochę obok tematu: czuję się mimo wszystko rozczarowana kreacją Braunek jako
      Łęckiej. O ile jej rola Oleńki po latach znakomicie się obroniła i nadal ogląda
      się ją w "Potopie" z przyjemnością, o tyle Łęcka mnie rozczarowuje. Przede
      wszystkim dlatego, że reżyser jakby zapomniał, że Izabela, w przeciwieństwie do
      Oleńki, u której najważniejszy okazał się szlachetny charakter, przede wszystkim
      olśniewała urodą. Obsadzenie zatem w tej roli niezbyt ładnej aktorki było jak
      dla mnie błędem. Z drugiej strony Beata Tyszkiewicz w tej roli nie potrzebowała
      grać, ona po prostu była (jest ;)) hrabianką, ma pełne gracji ruchy, dobrą
      dykcję, w tamtych czasach również urodę (bo teraz to już tak raczej... różnie :)
      :) :)). Ale mimo wszystko jakoś mi nie do końca pasowała. Zapewne dlatego, że
      budziła sympatię, a sympatia to ostatnie uczucie, jakie wzbudza Izabela w
      czytelniku.
      • panna.bennet Re: Porownajmy dwie wersje filmowe 29.12.08, 10:34
        Miałam podobne refleksje - nawet gdyby Braunek była najlepszą aktorką, jej
        warunki zewnętrzne sprawiają, że nie jest wiarygodna (w tej wersji o wiele
        ładniejsza jest Stawska - Marta Lipińska, jeśli się nie mylę; w dodatku ma
        znacznie więcej życia i jest chyba po prostu lepiej zagrana).
        Za to bardzo lubię Pawlika jako Rzeckiego - to moja ulubiona rola tego aktora.
        • baba67 Re: Porownajmy dwie wersje filmowe 29.12.08, 14:30
          Mnie sie Braunek w roli Olenki w ogole nie podobala. Co do urody-Olenka tez
          byla opisywana jako pieknosc, a Izabelli wcale sie przedstawia jao kogos
          slynacego z urody przynajmniej w okresie w jakim sie z nia spotykamy, nie we
          wspomnieniach. Ona miala w sobie cos co urzeklo Wokulskiego i jemu sie wydawalo,
          ze wszyscy ja tak postrzegaja i dlatego byl bardzo zazdrosny. Obiektywnie rzecz
          biorac reakcja mezczyzn nie swiadczylo o jakiejs powalajacej urodzie Izabeli
          choc na pewno byla urodziwa. Mnie sie uroda Braunek bardzo podoba bo jest
          nienachalna i nie bije po oczach-ma w sobie cos z jasnego opala olsniewa tylko
          uwaznego obserwatora.
          Natomiast mam obiekcje urodowe co do Kamasa -on jest zbyt przystojny-Dmochowski
          byl duzo lepszy ze wzgledu na warunki fizyczne. Co do gry lubie ich obu kazdego
          za co innego.
          • soova Re: Porownajmy dwie wersje filmowe 29.12.08, 15:23
            baba67 napisała:

            > Izabelli wcale sie przedstawia jao kogos
            > slynacego z urody przynajmniej w okresie w jakim sie z nia spotykamy, nie we
            > wspomnieniach. Ona miala w sobie cos co urzeklo Wokulskiego i jemu sie wydawalo
            > ,
            > ze wszyscy ja tak postrzegaja i dlatego byl bardzo zazdrosny.


            Nie do końca... Oddajmy głos Prusowi - rozdział "Demokratyzacja pana i marzenia panny z towarzystwa", w którym Wokulski osobiście udziału nie bierze:

            "Panna Izabela była niepospolicie piękną kobietą. Wszystko w niej było oryginalne i doskonałe. Wzrost więcej niż średni, bardzo kształtna figura, bujne włosy blond z odcieniem popielatym, nosek prosty, usta trochę odchylone, zęby perłowe, ręce i stopy modelowe. Szczególne wrażenie robiły jej oczy, niekiedy ciemne i rozmarzone, niekiedy pełne iskier wesołości, czasem jasnoniebieskie i zimne jak lód.

            Uderzająca była gra jej fizjognomii. Kiedy mówiła, mówiły jej usta, brwi, nozdrza, ręce, cała postawa, a nade wszystko oczy, którymi zdawało się, że chce przelać swoją duszę w słuchacza. Kiedy słuchała, zdawało się, że chce wypić duszę z opowiadającego. Jej oczy umiały tulić, pieścić, płakać bez łez, palić i mrozić. Niekiedy można było myśleć, że rozmarzona otoczy kogoś rękoma i oprze mu głowę na ramieniu; lecz gdy szczęśliwy topniał z rozkoszy, nagle wykonywała jakiś ruch, który mówił, że schwycić jej niepodobna, gdyż albo wymknie się, albo odepchnie, albo po prostu każe lokajowi wyprowadzić wielbiciela za drzwi..."

            Po takim opisie niezbyt piękna Małgorzata Braunek z zębami przyczernionymi od papierosów zdecydowanie mi tu nie pasowała. Izabela powaliła Wokulskiego na samym początku w teatrze samą urodą, przecież przez jakiś rok nie zamienili ze sobą ani słowa! Niestety, patrząc na Braunek w seialu w ogóle nie można zrozumieć, jak to się mogło stać. :)
            • baba67 Re: Porownajmy dwie wersje filmowe 29.12.08, 15:40
              Moze i tak... ale Tyszkiewicz mi nie pasowala i juz. Zebow przyczernionych nie
              zauwazylam(ale sie przyjrze) a typ urody Braunek mnie zachwyca, no coz zrobie?
              Uwazam, ze potrafi "zagrac fizjonomia", a jednoczesnie byc nieco usztywniona,
              jak lalka wlasnie, w sytuacjach oficjalnych co mi jakos pasuje do tresci ksiazki
              -jej zachowania i dialogow. Dla mnie lalka bedzie miala zawsze twarz Braunek.
    • izoldakocia Re: Porownajmy dwie wersje filmowe 10.01.09, 19:11
      Wersja Hasa w ogóle mi się nie podoba, zupełnie nie oddaje ducha powieści, a
      obsada fatalna. Tyszkiewicz według mnie, zawsze grała jak, za przeproszeniem,
      drewno, jej Izabela jest ciężka i mocno niestrawna, Fijewski jękliwy, Dmochowski
      sztywny i bez charyzmy, reszta obsady też nieciekawa.
      Serial jest genialny, obsada fantastyczna. No, może Braunek nieco mnie drażni, a
      Wilhelmi fizycznie nie pasuje do roli Starskiego, ale gra wspaniale.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka