Dodaj do ulubionych

Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara?

21.01.09, 10:54

Z jej wiecznymi narzekaniami, histeria, hipochondria, egzaltacja i
sklonnosciami do zachowan irracjonalnych? Czy moze to w zwiazku z
czlowiekiem, ktorego nie kochala, stala sie taka wlasnie osoba?
Obserwuj wątek
    • jadwiga1350 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 21.01.09, 12:58
      Toliboski pewnie wytrzymałby z Barbarą, bo trzymałby ją krótko i nie
      pozwolił sobie wchodzić na głowę. Myślę że w tym związku ciężej
      musiałoby być Barbarze. Po ślubie wszystkie jej marzenia i złudzenia
      rozbiłyby się brutalnie z rzeczywistością. Zamiast nenufarów byłaby
      proza życia. Dla Barbary byłby to szok, bo ona idealizowała
      Toliboskiego i wszystko co go otaczało. Był dla niej świetlistym
      kochankiem, a nie człowiekiem z krwi i kości.
      Co innego małżeństwo z Bogumiłem. Kiedy Barbara wychodziła za
      Niechcica była już właściwie pogodzona z losem , a na narzeczonego
      patrzyła z góry. Potem mąż patrzył w nią jak w słońce i chodził koło
      niej na paluszkach. Natomiast po tych wszystkich wzniosłościach z
      Józefem trudno byłoby się Barbarze odnaleźć w poślubnej
      codzienności. Więc myślę że albo by się rozchorowała i żyła tylko
      swoją chorobą jak Emilia Korczyńska. Albo odeszłaby od Toliboskiego
      i zaczeła szukać sobie jakiegoś innego świetlistego kochanka
      • mmk9 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 21.01.09, 14:54
        Mogloby sie potoczyć według modelu Teresa-Lucjan. Ona w domu z
        dziećmi i slużbą, on w pracy albo winiarni. Poza tym Toliboski
        mógłby sie okazać materialistą na inny sposób niż malzenstwo dla
        majątku - wybrac karierę reżimowego urzednika w Kalińcu albo i
        Petersburgu . Wygląda na to, ze Barbara w sumie nie straciła na
        rozstaniu, bolesne rozczarowanie było nie do uniknięcia, pan Jozef
        chyba pozostał przyzwoitym czlowiekiem, a synow mial na pewno
        przyzwoitych i nie żadnych ciemnych szlagonow, skoro mowili "pan" do
        Szymszela
    • soova Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 21.01.09, 20:27
      Z jednej strony Barbara Toliboskiego idealizowała i przez całe życie po rozstaniu właściwie wielbiła nie jego samego, a swoje o nim wyobrażenie.
      Z drugiej jednak strony gdyby wyszła za niego, na pewno żyłaby w innych warunkach, w mieście, niekoniecznie na wsi, prowadziłaby życie towarzyskie, może zaangażowałaby się w działalność społeczną jak Michalina, jednym słowem, byłaby chyba bardziej zadowolona z życia, a przez to mniej (a może wcale?) rozhisteryzowana i denerwująca. Przecież tak naprawdę panna Ostrzeńska wyglądała na zupełnie sympatyczną i normalną dziewczynę, a wszystkie te niekorzystne cechy jej charakteru wyszły na jaw dopiero w niezbyt udanym małżeństwie z Bogumiłem i w trudnych warunkach życia, a kto wie, czy ujawniłyby się, gdyby poślubiła tego, kogo naprawdę kochała?
      • wilma.flintstone Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 21.01.09, 23:47
        soova napisała:

        > Z jednej strony Barbara Toliboskiego idealizowała i przez całe
        życie po rozstan
        > iu właściwie wielbiła nie jego samego, a swoje o nim wyobrażenie.


        Tak bywa, to duzo prostsze niz wielbic zywego czlowieka ;)


        > Z drugiej jednak strony gdyby wyszła za niego, na pewno żyłaby w
        >innych warunkach, w mieście, niekoniecznie na wsi, prowadziłaby
        >życie towarzyskie, może zaangażowałaby się w działalność społeczną
        >jak Michalina, jednym słowem, byłaby chyba bardziej zadowolona z
        >życia,

        Oto jest pytanie. No przeciez zostawila Bogumila i wyniosla sie do
        Kalinca. I jakos nie zajela sie ani dzialalnoscia spoleczna, ani
        spotykaniem z ludzmi, a jedynie narzekaniem jak to na wsi jest
        lepiej, bo mozna narzucic byle co i wyjsc z domu bez koniecznosci
        strojenia sie, jak w miescie.
        • mmk9 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 22.01.09, 10:17
          >I jakos nie zajela sie ani dzialalnoscia spoleczna, ani
          >spotykaniem z ludzmi, a jedynie narzekaniem jak to na wsi jest
          >lepiej, bo mozna narzucic byle co i wyjsc z domu bez koniecznosci
          >strojenia sie, jak w miescie.
          Oj, przecież wszyscy to znamy, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma:)
          Nie zapominajmy o "wykorzenieniu" Barbary. Jej rodzina wypadla z
          własnej sfery, Barbara przestala gdziekolwiek pasować. Dzialalność
          spoleczna u boku niedouczonej ale nadaktywnej i glośnej Michaliny ?
          Brr. Życie towarzyskie polegające na zachwytach nad pieskiem
          Holszanskiej i nad wplywami osobistymi Michasi ? Brr. Odpowiedniego
          dla Barbary towarzystwa nie było ani w Serbinowie ani w Kalińcu, a
          ona naprawdę miała jakies tam potrzeby kulturalne i intelektualne, z
          domu wyniosla, nie zapominajmy. No, pewnie w sasiednich dworach
          znalazłaby choć jedną pokrewną duszę, co pokazało spotkanie
          towarzyskie tuż przed śmiercią Bogumiła, ale dopiero po kupnie
          Pamiętowa była mniej wiecej rowna stanem sąsiadom-ziemianom.
          Wcześniej patrzyli z gory - żona administratora ? Pff, o czym z nią
          rozmawiać ?
          Coz, myśle, że naprawde szczęśliwa moglaby Barbara byc tylko u boku
          Agnieszki, gdzie idee, książki, ciekawi ludzie, dzialalność
          spółdzielcza i niepodleglościowa...
          No właśnie, że lubie mieszać literaturę z życiem realnym to spytam :
          Czy wie ktoś, jaki byl koniec zycia Lubomiry z Gałczyńskich
          Szumskiej, pierwowzoru bohaterki bądź co bądź ?
          • soova Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 22.01.09, 10:49
            mmk9 napisała:

            > No właśnie, że lubie mieszać literaturę z życiem realnym to spytam :
            > Czy wie ktoś, jaki byl koniec zycia Lubomiry z Gałczyńskich
            > Szumskiej, pierwowzoru bohaterki bądź co bądź ?

            Czy przypadkiem nie taki, jak Katarzyny, jednej z bohaterek "Przygód człowieka myślącego", które ciut ciut stanowią kontynuację "Nocy i dni"?
          • cysia.b Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 22.01.09, 11:49
            Po pierwsze witam się:) Po drugie Ludomira (nie Lubomira) Szumska
            pod koniec życia mieszkała ze swoją najmłodszą córką Jadwigą, która
            była nauczycielką w Białymstoku. I tam zmarła bodajże w 1927 roku.
            Choroba i śmierć matki jest opisana w 'Dziennikach" które są jedną z
            moich ukochanych lektur
            • rozdzial43 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 22.01.09, 16:11
              Witajcie! A mnie zawsze jest bardzo zal Barbary. Jakież ona miala dla
              zamazpojscia alternatywne wyjścia? Dusila sie biedactwo w Serbinowie jak mucha w
              zakreconym sloiku. Moze przy Toliboskim zyloby sie jej wygodniej i
              uszczesliwilyby ja - choc przez chwile - pozory kontaktow w zyciu towarzyskim.
              Chociaz taki picuś - glancus Toliboski bylby przysparzal jej nieszczesc - to
              pewne. Wystarczy przypomniec sobie te ostentacyjne i publiczne nenufary, też mi
              wyznanie miłosci. Trzeba powiedziec, ze Toliboski szczęscia by jej nie dal.
              Bogumil - mimo że naprawde Baskę kochał - tez nie byl w stanie jej dać tego,
              czego potrzebowala - tlenu, wymiany myśli i zycia. Biedna Barbara.
                    • soova Re: Bogumił 23.01.09, 09:40
                      mmk9 napisała:

                      > -sex-appealu za grosz
                      > ???????????????????? a Ksawunia to na co leciała ? Felicja?

                      Wydaje mi się, że o ile w przypadku Felicji rzeczywiście chodziło o sex-appeal (pada nawet stwierdzenie, że Felicja jest zadowolona, że sobie z grackim? - nie pamiętam przymiotnika, ale był pozytywny - panem dogadza), o tyle Ksawunia po prostu odreagowywała jakieś swoje miłosne rozczarowanie, a poza tym nudziła się na wsi.
                      • mmk9 Re: Bogumił 23.01.09, 15:35
                        a Ksawunia to na co leciała ? Felicja?

                        No Felicja to na wladze i pieniadze :D

                        alez w życiu ! Felicja doskonale wiedziała, ze nic nie będzie miala
                        z romansu z Bogumiłem. "Choć te parę tygodni, a z tym". Bogumiła
                        chciala, Bogumila konkretnie, bo nawet nie to, że braklo chlopów do
                        uciechy, skoro Torbkownie nie brakło.

                        • wilma.flintstone Re: Bogumił 23.01.09, 19:26
                          mmk9 napisała:

                          alez w życiu ! Felicja doskonale wiedziała, ze nic nie będzie miala
                          > z romansu z Bogumiłem. "Choć te parę tygodni, a z tym". Bogumiła
                          > chciala, Bogumila konkretnie, bo nawet nie to, że braklo chlopów
                          >do uciechy, skoro Torbkownie nie brakło.


                          Wiesz, to nawet nie chodzi o sens doslowny "wladzy i pieniedzy", ale
                          fakt ze Bogumil jednak byl dla niej "panem". A to moze imponowac.
                          Jako, oczywiscie, jeden z elelmentow atrakcyjnosci mezczyzny w
                          oczach kobiety. I, mimo ze nie przecze iz Felicje po ptostu Bogumil
                          pocoagal, to niewykluczone ze pociagal ja takze z tego powodu.
                    • rozdzial43 Re: Bogumił 23.01.09, 12:57
                      mmk9 napisała:

                      > a Ksawunia to na co leciała ? Felicja?
                      panna Wojnarowska...taaa, panna, ktora trula sie PRZEZ FACETA...!! Tez mi
                      wyznacznik sex appealu Bogumila. A Felicja - panna sluząca, która polepszyla
                      swoja sytuacje w domu pana...niejasne te motywacje Felicji. Neurotyczka i
                      dziewcze z nizin. A taka na przyklad Teresa kochala Bogumila jak pluszowego
                      misia. NIe, nie mial ten zloty facet atrakcyjności seksualnej i juz.
                      • jadwiga1350 Re: Bogumił 23.01.09, 16:23
                        rozdzial43 napisała:

                        > mmk9 napisała:
                        >
                        > > a Ksawunia to na co leciała ? Felicja?
                        > panna Wojnarowska...taaa, panna, ktora trula sie PRZEZ FACETA...!!
                        Tez mi
                        > wyznacznik sex appealu Bogumila. A Felicja - panna sluząca, która
                        polepszyla
                        > swoja sytuacje w domu pana...niejasne te motywacje Felicji.
                        Neurotyczka i
                        > dziewcze z nizin. A taka na przyklad Teresa kochala Bogumila jak
                        pluszowego
                        > misia. NIe, nie mial ten zloty facet atrakcyjności seksualnej i
                        juz.

                        Ksawerę raczej trudno nazwać neurotyczką.Jest tylko nieco
                        zagubiona , rozdarta, w tym okresie życia w którym spotyka Bogumiła.
                        Niechcic rzeczywiście ją pociągał i fascynował. A był przecież sporo
                        od niej starszy.
                        Felicja pochodziła z nizin ale to wcale nie znaczy że nie umiała
                        kochać i czuć. Miała w sobie dużo godności. Nie była osobą, która za
                        błyskotki idzie z chlebodawcą do łóżka. Jej zupełnie nie chodziło o
                        poprawę swojej pozycji w domu państwa. Ona to tę swoją pozycję
                        nawet straciła , zyskując niechęć pani Barbary. Felicja nic nie
                        chciała od Bogumiła, pragneła mu tylko dawać. I chyba dlatego
                        Niechcic jej uległ. Tyle lat żył zabiegając o względy Basi a tu obok
                        pojawiła się kobieta która zabiegała o jego względy.

                        Może fakt że Bogumił wydaje się taki aseksualny to wina filmu. Bo
                        rzeczywiście Jerzy Bińczycki nie jest zbyt pociągający. Ale
                        literacki Bogumił był przystojny i podobał się kobietom. To tylko
                        Barbara nie umiała docenić zalet jego serca, rozumu, czy ciała.
                        • cahir4 Re: Bogumił 26.01.09, 23:35
                          To tylko
                          > Barbara nie umiała docenić zalet jego serca, rozumu, czy ciała.

                          Oooo, ja bardzo przepraszam, ale co do ciała, to muszę się nie zgodzić. Na
                          początku małżeństwa, zanim zmarł Piotruś i wszystko się pokiełbasiło, Barbara
                          jest wręcz sama przed sobą zawstydzona tym, że tak satysfakcjonujący okazał się
                          dla niej seks z niekochanym bądź co bądź mężczyzną. Może w filmie tego nie
                          widać, ale książka mówi o tym wprost (prawie).

                          Nie będę się spierać, misio, czy nie misio, grunt, że pod tym względem Barbarze
                          pasował - przynajmniej do momentu, kiedy przestało jej pasować cokolwiek.
          • jadwiga1350 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 23.01.09, 16:02
            Brr. Odpowiedniego
            > dla Barbary towarzystwa nie było ani w Serbinowie ani w Kalińcu, a
            > ona naprawdę miała jakies tam potrzeby kulturalne i intelektualne,
            z
            > domu wyniosla, nie zapominajmy. No, pewnie w sasiednich dworach
            > znalazłaby choć jedną pokrewną duszę, co pokazało spotkanie
            > towarzyskie tuż przed śmiercią Bogumiła, ale dopiero po kupnie
            > Pamiętowa była mniej wiecej rowna stanem sąsiadom-ziemianom.
            > Wcześniej patrzyli z gory - żona administratora ? Pff, o czym z
            nią
            > rozmawiać ?

            Raczej tak nie było że okoliczni właściciele ziemscy patrzyli z góry
            na Barbarę. Krępscy, było nie było, pracodawcy Bogumiła byli jej
            bardzo życzliwi. Nie widać w ich wzajemnych stosunkach wyższości czy
            protekcjonalnego traktowania Barbary. Natomiast pani Ładzina z Borku
            to nawet zazdrościła Niechcicowej jej pozycji, meża, widoków na
            przyszłość.
            W Serbinowie bylo podobnie. Wojnarowski odwiedzał ich z córką i
            zaprazał do siebie. Nikt nie lekceważył Niechciców.
            Te intelektualne zainteresowania Barbary to trochę taka poza.
            Narzeka przed Bogumiłem że nie czytają, że nie wiedzą nawet co teraz
            czytać, ale kiedy ma możliwość porozmawiać z Celiną Mroczkówną o
            książkach też nie jest zadowolona. Panią Barbarę wyraźnie drażni
            zachwyt nauczycielki nad twórczością Przybyszewskiego. Jest niemile
            zdziwiona że ktoś się może zachwycać książkami, które ją nudzą.
            • mmk9 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 24.01.09, 09:23
              >Nikt nie lekceważył Niechciców.

              a jednak : "... przez te dwadzieścia pare lat nie bywali po
              okolicznych dworach i myśleli, że nie bywali, bo im sie tak
              podobalo. Jednakże wyszło na jaw, ze grał tu role i pewien brak
              zachęty ze strony sąsiadów. Bo kiedy jakoś w marcu Ostrzeńscy z
              Siąszyc urządzili przyjęcie i zaprosili ich, Niechcicowie odczuli to
              jako przyjemność, a nawet sukces życiowy"

              Ostrzeński był skuzynowany, Ksawunia dawniej zaprzyjaźniona,
              Wojnarowski nietypowy. Reszta lekceważyla jak najbardziej, zreszta
              nic dziwnego, normalnie administratorami bywali ludzie pokroju
              Lalickich, nie Niechcicow.

              >Krępscy, było nie było, pracodawcy Bogumiła byli jej
              > bardzo życzliwi. Nie widać w ich wzajemnych stosunkach wyższości
              czy
              > protekcjonalnego traktowania Barbary. Natomiast pani Ładzina z
              Borku
              > to nawet zazdrościła Niechcicowej jej pozycji
              Krępscy pamiętali doskonale, ze rodzice Bogumiła byli im rowni albo
              lepsi. Sam Bogumił jednak miał pewne obawy, co będzie po ich
              śmierci, gdy majatek obejmie syn.
              Ładzina zazdrościłaby każdej, która nie ma męża tyrana i hulaki.
            • mmk9 twórczość Przybyszewskiego 24.01.09, 09:29
              >Panią Barbarę wyraźnie drażni
              zachwyt nauczycielki nad twórczością Przybyszewskiego. Jest niemile
              zdziwiona że ktoś się może zachwycać książkami, które ją nudzą.

              W swoim czasie dowiemy się, ze pani Barbara czytala i Prusa i
              Sienkiewicza. A ja owszem, przeczytalam kiedyś "Nad morzem" i na
              myśl, ze mialabym o tym dyskutować z jakąś rozegzaltowaną dziewuchą,
              ziewam naokolo glowy.
            • wilma.flintstone Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 24.01.09, 15:49
              jadwiga1350 napisała:

              .
              > Te intelektualne zainteresowania Barbary to trochę taka poza.
              > Narzeka przed Bogumiłem że nie czytają, że nie wiedzą nawet co
              teraz
              > czytać, ale kiedy ma możliwość porozmawiać z Celiną Mroczkówną o
              > książkach też nie jest zadowolona. Panią Barbarę wyraźnie drażni
              > zachwyt nauczycielki nad twórczością Przybyszewskiego. Jest
              niemile
              > zdziwiona że ktoś się może zachwycać książkami, które ją nudzą.


              Hmmmm, musicie mnie oswiecic, bo ksiazke czytalam ostatni raz w
              ogolniaku, czyli, ekhm, no kilkanascie lat temu ;) Przyznam wiec
              szczerze, ze nie do konca ten aspekt pamietam. Jednak film
              powtorzyla TVP Kultura zaledwie przed dwoma tygodniami i obejrzalam
              sobie po raz kolejny. I, byc moze scena w filmie przeklamuje tresc
              powiesci, ale jestem pewna ze Barbara zbywa Mroczkowne jakimis
              polslowkami i ze sprawia wrazenie, ze Przybyszewskiego w ogole nie
              czytala. Zreszta natychmiast potem nastepuje scena, w ktorej Barbara
              robi Bogumilowi wymowki, ze siedza na tej wsi i nawet nie wiedza co
              sie teraz czyta. Swiadczyloby to o tym, ze Przybyszewski nie tyle ja
              nudzi, co po prostu nie wie kto zacz....
              • matylda1001 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 24.01.09, 16:51
                Tak właśnie było. Barbara nie znała twórczości Przybyszewskiego.
                Gdyby naprawdę była ciekawa nowości,to książkę miała panna Celina i
                Barbara mogła ją przeczytać. Prawdę mówiąc, nie tylko tę. Wtedy
                jednak nie miałaby pretekstu do dokuczenia Bogumiłowi :)
                • cahir4 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 27.01.09, 00:01
                  Litości! Żyjemy w czasach, kiedy co druga kobieta, niezależnie od stopnia
                  miłości do potomstwa, wpada w panikę na myśl o trzech, słownie: TRZECH latach
                  urlopu wychowawczego, bojąc się, że straci kontakt z zawodem, zainteresowaniami,
                  że, mówiąc wprost, nie będzie miała z kim porozmawiać na interesujące ją tematy.
                  Zwiędnie umysłowo na jałowej glebie pozbawionej intelektualnej pożywki. Mimo że
                  mamy TV, internet i rozwiniętą sieć bibliotek publicznych. No to powinnyśmy mieć
                  więcej zrozumienia dla Barbary, która utknęła w kołowrocie kuchnia-dzieci-kurnik
                  na nieco więcej lat. Stopniowo coraz mniej było czasu, coraz mniej sił, zero
                  inspiracji. Rozmowy z mężem wyłącznie na tematy meteorologiczn-gleboznawcze.
                  Jeszcze w Krępie miała z kim porozmawiać, później już posucha całkowita. Kiedy
                  pojawia się wreszcie Celina jako ewentualna partnerka do dyskusji, Barbara
                  uświadamia sobie boleśnie, że rzeczywiście "wypadła z obiegu". To, co panna
                  Celina mówi o Przybyszewskim, nie zachwyca jej wcale, ale ma też poczucie (czy
                  rodzaj kompleksu), że jej krytyka wynika nie dojrzałego wyboru takiej czy innej
                  estetyki, ale z ignorancji. Że to trochę takie Jagusine "to po co ta drukować o
                  tym".
                  • jadwiga1350 Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 27.01.09, 15:50
                    Nie powinniśmy patrzeć na Barbarę przez pryzmat naszych czasów.
                    A dzisiejszych kobiet porównywać z kobietami dziewietnastowiecznymi.
                    Kiedyś dla kobiety najważniejsze było wyjść za mąż i rodzić dzieci.
                    To była kwintensencja kobiecości. I do tego dążyły wszystkie
                    kobiety, nawet te które zajmowały się sztuką, działalnością
                    społeczną, czy różne rewolucjonistki rzucające bomby na carskich
                    urzędników. Panował społeczny przymus nakazujący kobiecie małżeństwo
                    i macierzyństwo. Najgorszą karą i poniżeniem było zostać starą
                    panną. Stara panna to w powszechnej opinii kobieta brzydka,
                    garbata, kulawa, histeryczka o jędzowatym charakterze. Ktoś o kim
                    mówiło się z pobłażliwym lekceważeniem. I raczej niewiele kobiet
                    miało odwagę zmierzyć się z czymś takim, nawet te wykształcone,
                    przedsiębiorcze.
                    Kiedy Barbara poznaje Bogumiła jest kobietą niezależną, sama siebie
                    utrzymuje. Nie musi wychodzić za mąż po to żeby mąż ją utrzymywał.
                    Może żyć tak jak żyła dotyczczas i realizować swoje pasje, rozwijać
                    zainteresowania. A mimo to decyduje się na małżeństwo z niekochanym
                    człowiekiem. Jakoś los krzątającej się koło gospodarstwa mężatki
                    jest jej milszy od losu wolnej, rozwijającej się intelektualnie
                    panny.

                    Albo panna Celina. Utrzymuje się a to z nauczycielstwa, a to z pracy
                    w sklepie. Wielbi twórczość Przybyszewskiego. Ale kiedy trafia się
                    jej pierwszy kandydat do ręki zgadza się błyskawicznie na
                    małżeństwo. Mimo faktu, że tak naprawdę gardzi Katelbą. Dla niej
                    jest on tylko chłopem. Ale cóż, jak nie ma innego konkurenta , to i
                    chłop dobry.
                  • wilma.flintstone Re: Czy Toliboski wytrzymalby z Barbara? 27.01.09, 21:05
                    cahir4 napisała:

                    > Barbara
                    > uświadamia sobie boleśnie, że rzeczywiście "wypadła z obiegu". To,
                    co panna
                    > Celina mówi o Przybyszewskim, nie zachwyca jej wcale, ale ma też
                    poczucie (czy
                    > rodzaj kompleksu), że jej krytyka wynika nie dojrzałego wyboru
                    takiej czy innej
                    > estetyki, ale z ignorancji. Że to trochę takie Jagusine "to po co
                    ta drukować o
                    > tym".



                    Wiesz, ja nie przecze ze Barbara zycie miala nielatwe, zwlaszcza na
                    poczatku rzeczywiscie pracowala na gospodarstwie niczym chlopka. Ale
                    to tez nie jest tak, ze byla kompletnie pozbawiona mozliwosci
                    rozwoju intelektualnego, w koncu Bogumil jej tego nie bronil. A ze
                    sam nie byl partnerem do rozmow o sztuce i literaturze? Coz, moj
                    maz tez czyta chetniej Zafona niz Alice Murno. Czy w zwiazku z tym i
                    ja powinnam zaprzestac? ;) Mnie Barbara kojarzy sie troche z
                    inzynierowstwem Karwowskimi, ktorzy tez uznali kiedys ze nic nie
                    korzystaja z kultury i ze tak nie mozna. Poszli wiec na koncert do
                    filharmonii, a spotkawszy w antrakcie Maliniakow, wyladowali razem z
                    nimi na dancingu :D
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka