zdrada w myślach

22.10.09, 17:10
Czy to dopuszczalne w związku z Waszego punktu widzenia?
Mam kolege żonatego, który twierdzi, że prawie codziennie szczególnie latem
jak idzie ulicą to fantazjuje na temat jakby to było w łóżku z jakąś tam
napotkaną dziewczyną np. w metrze. Żona o tym nie wie. Ale czy powinna
wiedzieć? No i czy jest to grzech, że on sobie tak fantazjuje? Zdaje się, że
faceci sa troche inaczej skonstruowani niz kobiety pod tym wzgledem, sa
wzrokowcami i reaguja intensywnie na bodźce wzrokowewink
Z drugiej strony jak kobieta będzie sobie fantazjować podobnie to co? Czy to
facetowi nie będzie przeszkadzać?
    • tynia Re: zdrada w myślach 22.10.09, 17:34
      Oj zaraz "zdrada". Fantazja taka, jak marzenie o locie na księżyc.

      Fantazjować i nic nie mówić, każdy seksuolog to doradzi na wizycie
      za 150 zł, a ja zupełnie darmowo i po znajomości skarpetce to mówię.
    • kobieta_na_pasach Re: zdrada w myślach 22.10.09, 19:35
      zdrada w myslach to nie zdrada.to fantazjowanie.niestety, wiekszosc facetow nie
      poprzestaje na tym. dla mnie zdrada to pojscie do lozka z inna kobieta, a
      jeszcze gorsze - zrobienie z niej swojej powierniczki i opowiadanie o zwiazku.
      podobno wlanie mi sie to przytrafilo.pisze podobno, bo fakty sie zgadzaja, tylko
      dowodow braksad
      • kolorowa_skarpetka Re: zdrada w myślach 22.10.09, 21:53
        najgorsza jest chyba niepewność
        z jednej strony brak pewności i być może przesadna podejrzliwość i czujność bo
        cos się wyczuwa i szuka się dowodów i w ten sposób mozna zniszczyć też udany związek
        z drugiej poczucie, że cos się jednak dzieje i inni wiedza a my nie...
        Może warto pomęczyć szczerą rozmową? Czy nic to nie daje?
        • kobieta_na_pasach Re: zdrada w myślach 22.10.09, 21:55
          czy masz taki wlasnie problem? tez taki mam,ale nic ci nie poradze. rozmowa nic
          mi nie wyjasnila.
          • kolorowa_skarpetka Re: zdrada w myślach 22.10.09, 22:13
            na szczescie nie mam takiego problemu, to było do Ciebie Kobietosmile
            A gdyby to była prawda a on chciałby mimo to ze względu na dziecko i z obawy
            przed zmianami zostać z Tobą to zgodziłabys się?
            • kobieta_na_pasach Re: zdrada w myślach 22.10.09, 22:24
              nie, nie zgodzilabym sie. moze on o tym wiedzial,dlatego sie nie przyznal.moze
              liczyl,ze sie zmienie i bede lepsza dla niego, bo bede zyla w strachu.ale sie
              nie zmienilam.moze mnie bardzo kocha, jak to nieraz deklaruje, kiedy jest miedzy
              nami dobrze, ale nie potrafi sobie z tym uczuciem poradzic, dlatego szuka gdzie
              indziej ratunku. to wszystko juz nieistotne. a moze robi to specjalnie,zeby
              podsycac uczucie? za duzo tych moze i jestem juz totalnie zmeczona ta sytuacja.
              • kolorowa_skarpetka Re: zdrada w myślach 22.10.09, 22:46
                Ja to sie w ogóle zastanawiam czy ludzie sa stworzeni do związków, czy to nie
                jest wbrew naturze? Prędzej czy później miłość się kończy i zaczyna się walka o
                przetrwanie i szara codzienność. Są dzieci to ze względu na nie ludzie sie
                poświęcają i często męczą razem aby zapewnic sobie i dzieciom poczucie
                bezpieczeństwa. Potem dzieci odchodzą z domu i nagle on i ona odkrywają, że nic
                ich już nie łączy... ktoś w miedzyczasie moze jeszcze wdaje sie w romanse aby
                strawic nieznosną codziennosc i tak mijaja lata...
                A na koniec zycia co jest wyznacznikiem, że swoje zycie dobrze przezylismy?
                • kobieta_na_pasach Re: zdrada w myślach 22.10.09, 22:59
                  jest w tym jakis sens, bo dzieci musza miec poczucie bezpieczenstwa, dlatego
                  czesto ludzie czekaja z rozstaniem,az do ich usamodzielnienia . zalezy co jest
                  dla nich wazniejsze, szczescie wlasne, czy ludzi, ktorzy sie nie prosili na
                  swiat, ale jednak sie na nim znalezli z czyjejs winy (czytaj z powodu milosci he
                  he).
                  jestesmy to winni naszemu synowi, jesli juz nic nie mamy sobie do zaoferowania.
                  w tym jednym sie zawsze zgadzalismy. gdyby bylo inaczej to juz dawno bysmy sie
                  rozstali. mimo wielkiego uczucia. przynajmniej z mojej strony. jesli priorytetem
                  byla szczesliwa rodzina i szczesliwy zwiazek i to po kilkudziesieciu latach sie
                  rozpadlo to rzeczywiscie konkluzja pod koniec zycia moze byc gorzka. inna
                  sprawa, czy czujesz sie winny czy nie. jesli nie to nie jest tak zle.ale podobno
                  wina jest zawsze po obu stromach wiec faktycznie czeka mnie nieciekawe
                  podsumowanie.
                  ale moze byc tez tak,ze za tydzien bede cala w skowronkach, bo tak wyglada
                  wlasnie moj zwiazek.straszne.
                  • kolorowa_skarpetka Re: zdrada w myślach 22.10.09, 23:14
                    myślę, że priorytetem musi byc moje szczęście osobiste a związek jest jednym ze
                    sposobów aby to szczęście osiagnac. Ale nie jest celem samym w sobie.
                    Nie wiem jak jest z dziecmi. Pewnie dzieki nim, życie wydaje sie pelniejsze? Ale
                    błędne jest chyba też upatrywanie w nich sensu naszego zycia?
                    • kobieta_na_pasach Re: zdrada w myślach 22.10.09, 23:30
                      oczywiscie, i ja to juz dawno zrozumialam.pepowine zaczelam odcinac kilka lat
                      temu (syn ma 19 lat). natomiast moj maz zatrzymal sie w swym ojcostwie na
                      etapie przedszkola syna i tak zostal, doslownie i w przenosni. czym denerwuje
                      syna i mnie. dotarlo do mnie,ze to on wlasnie zyl ze mna dla niego, a nie ze mna
                      dla mnie, albo dla nas.
                      moze swiadomie moze nieswiadomie. nie interesuje mnie to juz. interesuje mnie
                      wylacznie to, co bedzie za kilka lat z moim synem i ze mna.
                      • mis.io Re: zdrada w myślach 23.10.09, 07:35
                        Pozwolicie, że i ja dodam swoje trzy grosze do tej dyskusji. Zacznę od
                        przytoczenia dowcipu. Co myślą na temat swojego faceta żona i kochanka. Zona
                        myśli, że jest u kochanki. Kochanka myśli, że jest u żony a facet siedzi w
                        empiku i przegląda prasę i książki. Można się już śmiać. Przytaczam ten dowcip a
                        propos mojej teorii na temat jednej podstawowej kobiecej wady. Mianowicie
                        kobiecej zdolności do nadinterpretacji pewnych faktów zdarzeń. Taki prosty
                        przykład. Gotujecie ulubioną zupę waszego męża ( ponoć według jego słów lepiej
                        niż jego mamusia). No i zdarza się Wam ją przesolić ( nie gadać mi tu, że Wam
                        się to nigdy nie zdarza, to tylko przykład). Mąż ją je jak własne ciało mało
                        tego zostawia połowę na talerzu. Pierwsza myśl kobiety. Pewnie mnie już nie
                        kocha nawet swoją ulubioną zupę nie zjadł. Powiem więcej myślicie tak pomimo
                        tego, że doskonale wiecie, że zupa była przesolona. Albo taki przykład mąż
                        zaczyna się zrywać z domu po pracy twierdząc, że ma nadgodziny albo narady.
                        Pewnie ma kochankę myślicie, ale nie bierzecie pod uwagę faktu, że
                        wprowadziłyście w domu dietę cud i karmicie domowników jakimś zdrowym żarciem (
                        nawet przykładu podać nie mogę, jakim żarciem, bo mnie od razu cofa). Wobec
                        tego, co się można dziwić, że mąż zrywa się od czasu do czasu na schabowego z
                        kapustą zasmażaną i piwo wraz z podobnymi sobie nieszczęśnikami. I jeszcze jeden
                        problem, jaki my mężczyźni mamy z wami kobietami to zmienność Waszych nastrojów.
                        W takiej sytuacji jesteśmy całkowicie bezbronni i jedynym ratunkiem dla nas jest
                        szybka ewakuacja z pola kobiecego rażenia. To fakt, że nasz sposób reakcji na
                        otaczającą rzeczywistość jest o wiele bardziej prostszy niż Wasz kobiecy. To,
                        dlaczego wiedząc to stosujecie swoją miarę oceniając nasze postępowanie?
                        • trusiaa Re: zdrada w myślach 23.10.09, 08:28
                          Mis.iu - ale nas tu zasypałeś stereotypami...
                        • kobieta_na_pasach Re: zdrada w myślach 23.10.09, 09:03
                          no ja nie wiem, czy ty z kolei nie usprawiedliwiasz mezczyzn.
                          ja nigdy nie bylam podejrzliwa, stalo sie to dopiero, kiedy
                          otrzymalam informacje z wieloma szczegolami. wtedy dopiero zaczelam
                          kojarzyc fakty. moj kolega mowi,ze jak facet przychodzi najedzony i
                          tykje to znaczy,ze ma kochanke. faktycznie, jakis rok temu jeszcze
                          maz byl grubszy mimo intensywnej pracy, od kilku miesiecy schudlsmile))
                          • trusiaa Re: zdrada w myślach 23.10.09, 09:05
                            Z tego co wiem... to zakochanie powoduje gwałtowne i natychmiastowe chudnięcie wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja