Wartość padłego.

12.02.10, 06:29
Adam Morrigan brytyjski artysta z Gloucestershire zajmuje się tworzeniem dzieł z martwych zwierząt (padłych, zebranych np. z drogi po wypadku)


"ze sprzedaży wytworów takiego padlinowego recyclingu zbija całkiem niezłą kasę. Najtańsze z dzieł Morrigana można nabyć już za kilka tysięcy funtów, jednak za te bardziej interesujące trzeba będzie wyłożyć coś koło 50 tysięcy funtów."


https://www.imagic.pl/files/15863/kombajn/roadkill-art4.jpg





https://www.imagic.pl/files/15863/kombajn/roadkill-art3.jpg
    • tropem_misia1 Ludzie ja Wam to mówię: 12.02.10, 06:30

      świat wymaga przepierki..generalnej!
    • kolorowa_skarpetka Re: Wartość padłego. 12.02.10, 15:38
      a fuj!
      • tropem_misia1 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 16:36
        ano fuj
        i fuj,że są nabywcy
        nabywcy też fuj
        • gucia.2 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 16:43
          dlaczemu fuj? nie zabija tych zwierząt, one same padły
          • tropem_misia1 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 17:19
            padły , i jak sama nazwa wskazuje to padlina

            przejechany ptak nie kojarzy mi sie ze sztuką
            • gucia.2 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 17:54
              a odkopane i wystawione na widok publiczny szczątki pewnego świętego? to nie
              sztuka, ale też chodzi o przyciągnięcie uwagi, nie widzę różnicy
              • tropem_misia1 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 18:54

                zdechł, czy nie...sam pomysł jest potworny! prrzynajmniej dla mnie



                W filmie -Popioły- reżyser Andrzej Wajda, zezwolił na zrzucenie żywego konia ze skały. Zwierzę w bestialski sposób zostaje zrzucone w przepaść.

                Spadając łamie nogi- aż wreszcie uderza głową o głazy.


                o tym wiem od dawna!
                dobrego słowa nie powiem o wajdzie

                tak wajdzie


                "w imię szeroko pojętej sztuki jest węgierski film Álszent (The hypocrite), gdzie reżyser w imię wolności artystycznej postanawia utopić małego kotka. Fragment wstrząsnął mną dogłębnie i dokończyłem go oglądać tylko dlatego, że chciałem rzetelnie przedstawić fakty. Kot został utopiony naprawdę, przez półtorej minuty patrzyłem, jak walczy o życie, będąc trzymanym przez oprawcę w wannie pełnej wody. Zwierzę nie miało żadnych szans i z każdą sekundą było bliżej śmierci, aż z braku tlenu straciło świadomość, mięśnie się rozluźniły i kot podryfował na dno, będąc już tylko truchłem, w którym niegdyś istniało życie."



                • gucia.2 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 19:06
                  pomysł jest potworny, masz rację, ale chodzi o to że tu NIKT nie zabił
                  zwierzęcia ażeby uczynić z tego "sztukę", wykorzystał szczątki -co jest samo w
                  sobie okropne, ale nie bestialskie. A próba męczenia zwierząt w imię
                  czegokolwiek -filmu, sztuki, doświadczeń,pozyskania skóry jest dla mnie
                  NIEDOPUSZCZALNA, koniec, kropka!
                  • niewomeli5 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 21:18
                    Byłam w zeszłym roku w restauracji o nazwie "Myśliwska".Na ścianach
                    wisiały rogi jeleni i wielki łeb dzika.Na półkach ustawione były
                    wypchane zwłoki bażantów,kuropatw,jastrzębi i innego ptactwa.Ludzie
                    sobie jedli zadowoleni obiadki,mnie się jeść odechciało.Cóż,może to
                    ja jestem nieprzystosowana,sama nie wiem.

                    • krokodyl_13 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 22:17
                      Obrzydlistwo i do tego nazwane sztuką
                      • kolorowa_skarpetka Re: Wartość padłego. 12.02.10, 22:53
                        i jeszcze za to płacą tyle...
                        ja bym takiego czegos na głowę nie ubrała jakby mi płacili nawet...
                        • krokodyl_13 Re: Wartość padłego. 12.02.10, 22:57
                          a ta torebka, osobiście obrzuciłabym taką zgniłymi jajkami też byłaby
                          sztuka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja