Do czego służą

17.12.10, 06:12
majtki?
    • kolorowa_skarpetka Re: Do czego służą 17.12.10, 13:08
      widac, rozmiar ma znaczenie
      i czas i miejsce tez

      https://i.wp.pl/a/f/jpeg/21487/b_do_zapamietania.jpeg
      • krokodyl_13 Re: Do czego służą 17.12.10, 13:32
        no wmurowała mnie, a kolorowa to gdzie się włóczy że tam po pracy zakłada się majtkiwink
        • kolorowa_skarpetka Re: Do czego służą 17.12.10, 22:12
          Ja wlasnie Was kcialam sie podpytac, co to dawniej sie dzialo w robocie, ze ludzia bez majtkow chodzily?
          • krokodyl_13 Re: Do czego służą 19.12.10, 00:22
            o jak dawne czasy pytasz bo nie wiem kto wymyślił majtki i kiedy pierwszy raz je nałożonosmile
            • tropem_misia1 Historia: 26.12.10, 17:30
              Majteczki, figi, kalesonki – krótko mówiąc, ta mała rzecz, która jest dziś oczywista dla każdej kobiety – upowszechniła się dopiero przed stu laty. Pierwsze przymiarki do wykreowania tej części bielizny poczyniono jednak już w XVI wieku. We Włoszech znano długie kalesonki z jedwabiu, płótna lub aksamitu już w 1510 r. Przyzwoita kobieta pozostawała jednak przez długi czas naga "pod spodem". Jeszcze w XVIII wieku noszenie kalesonków uważano za nieprzyzwoitość. Były one zastrzeżone dla wrażliwych na zimno, starszych lub schorowanych kobiet i nawet panny służące sięgały po nie tyko wtedy, gdy musiały szorować okna. Bufiasta obfitość charakteryzowała kalesonki modne w okresie biedermeieru, czyli w pierwszej połowie XIX wieku. Jednakże pozostawały one zastrzeżone tylko dla małych dziewczynek. To, że spodenki, które na dodatek wyraźnie wystawały spod spódnic (!) w ogóle wolno im było nosić, zawdzięczały francuskiemu filozofowi Jean-Jacques Rousseau. W swojej rozprawce pedagogicznej "Emil" opowiadał się on mianowicie za tym, by małym dziewczynkom pozwolić się wyszaleć. W tym celu oczywiście musiały być jakoś od dołu ubrane. Ale z ukończeniem dwunastego roku życia żegnały się ze swobodą ruchu, zgodnie z zasadą: wyskakuj ze spodenek i – z gołymi udami – hop w długie spódnice.Dopiero około połowy XIX w. w sprawie majteczek coś drgnęło. Do mody wkroczyła krynolina, a ta bywała podstępna. Kiedy dama siadała, klatka z drutu unosiła się ukazując swobodnie dolne partie ciała. Gdy madam chciała się pochylić, rusztowanie unosiło się na wysokość bioder odsłaniając pupę.Trzeba było temu zaradzić! Efekt: długie ,,futerały” z bawełny. Składały się one z dwóch kawałków, były otwarte pomiędzy nogami i związane tylko w talii. "Niewymownymi" nazywano je w Anglii, "nieodzownymi" we Francji, podczas gdy w Niemczech nosiły skromną nazwę "nogawice". Droga do perfekcyjnie dopasowanych fig była wtedy naprawdę jeszcze daleka! Dopiero w 1928 r. pojawił się model małych spodenek, jakie znamy dziś. Wówczas wynaleziono je dla dzieci. Wraz z początkiem I Wojny Światowej zakładanie majtek pomału stawało się dla kobiet czymś oczywistym. Potrzebowały swobody ruchu. A ponadto: obręby spódnic podciągały się do góry, wymuszając jakąś ochronę. Ale dopiero w roku 1949 pierwsze majtki zaprezentowano opinii publicznej. Na Wimbledonie amerykańska tenisistka Gussie Moran była tą, która poruszyła świat nie swoim zwycięstwem, ale tym, że przegrała w absolutnie bezczelnym stroju: nosiła króciutką spódniczkę, a pod nią majtki obszyte od góry do dołu koronką!
              • kolorowa_skarpetka Re: Historia: 26.12.10, 19:38
                tropem_misia1 napisała:
                > Przyzwoita kobieta pozostawała jednak przez długi czas naga "pod
                > spodem".

                niektore to nadal sa przyzwoite i podtrzymuja dawna tradycjewink
                • tropem_misia1 :))) świete słowa kochaneńka 27.12.10, 05:40
                  tradycja rzecz święta
Pełna wersja