ejno Re: ufasz przedszkolance 15.10.12, 00:11 Uffff no to problem z głowy, jestem bezdzietna..... Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: ufasz przedszkolance 15.10.12, 07:35 na dzisiejszy stan rzeczy nie mam na stanie przedszkolanki Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: O! 15.10.12, 08:38 no nie wiem , nie wiem...chyba jednak potrza być ostrożnym) Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: O! 15.10.12, 09:05 czasem potem tak trudno udźwignąć worek rozczarowań Odpowiedz Link
krokodyl_13 Re: O! 15.10.12, 12:01 przedszkolanki poza mną, ale nie ufam ani przedszkolankom, ani nauczycielom, długoletnie doświadczenie na dwóch potomkach pokazuje statystykę 2 do około 40, więc wynik jest przytłaczający. (Dwa to te którym mogłam ufać) Odpowiedz Link
ejno Re: O! 15.10.12, 12:38 Osobiście nie jestem zaangażowana ale niestety, większość opinii, która gdzieś krąży obok mnie mówi to co Krokodyl, co więcej brak jakichkolwiek autorytetów, a i wypowiedzi nauczycieli w stylu "bachory".....smutne.... Odpowiedz Link
rudka-a Re: O! 15.10.12, 14:32 Przede wszystkim przedszkolanka, to dziewczynka uczęszczająca do przedszkola a panie, to wysoko wykwalifikowane nauczycielki. Tak, masz rację Ejno krążą..jak plotka z magla. Nie bronię nikogo, bo jak wiadomo w każdym zawodzie znajdzie się zakała. Pracuję jako nauczyciel 32 lata, zaufanie zdobyłam swoją pracą, uwłaczające mojej godności byłoby nazwanie dziecka najduchem, czy bachorem.. Miłego dnia. Odpowiedz Link
ejno Re: O! 15.10.12, 14:55 Nie odbieraj tego Ruda personalnie, bo mam takie wrażenie. Ludzie lubią szufladkować, kilkakrotnie naciągnięte zaufanie do jakiejś profesji skutkuje wyrażeniem kiepskiej opinii o tejże profesji. Nie jest to ani miłe ani też nie musi obejmować wszystkich, którzy pracują w dany sposób, wiem coś o tym. Ale przyznasz, że wielu młodych nauczycieli, jawi się jako karierowicze, którzy nie mają nic wspólnego z powołaniem.....mam wrażenie, że co raz większy bieg za pieniądzem a co raz mniej poświęcenia...... Przykład: Nauczyciel miał wyznaczoną w grafiku godzinę raz w tyg. na spotkania z rodzicami, rodzic przyszedł na wyznaczoną godzinę, Pani nauczycielka prowadziła w tym czasie dodatkowe, płatne zajęcia z uczniami, nie chciała się spotkać z matką ucznia.....bo jej czas leci.....pod naciskiem matki.....łaskawie wyraziła zgodę.....dziecko miało prze...... Wnioski proszę sobie wyciągnąć z danej opowieści....opowieść prawdziwa.... Odpowiedz Link
krokodyl_13 Re: O! 15.10.12, 21:18 rudka oczywiście że nie można brać tego do siebie, przykro mi że mam pecha zwłaszcza do wychowawców, muszę przyznać że u mnie co skok w szkole to tragedia. A najlepszy jest udział rodziców w tworzeniu szkoły szkoda gadać. Odpowiedz Link
rena-ta49 Re: ufasz przedszkolance 15.10.12, 14:54 A Ty jeszcze Piotr masz dziecko w przedszkolu? A to dopiero news Odpowiedz Link