tropem_misia1
17.11.12, 07:30
niemożliwe...okazuje się to możliwe.
Tę mą złotą przedporanną myśl zainspirował artykulik, a ja zastygłam w podziwie na długo:
W dzień biegu facet imieniem Cliff Young się pojawił. Na początku nikt na niego nie zwracał uwagi, gdyż wszyscy myśleli, że przyszedł oglądać widowisko. W końcu był 61-latkiem, ubranym w spodnie ogrodniczki i buty robocze, na które nałożone były kalosze.
Kiedy Cliff podszedł do stolika zapisów żeby odebrać swój numer, dla wszystkich stało się oczywiste, że zamierza pobiec. Zamierzał dołączyć do 150-osobowej grupy światowej klasy sportowców i biec. W tym czasie ci sami sportowcy nawet nie wiedzieli o innym zaskakującym fakcie-jego jedynym trenerem była 81-letnia matka.