65marek
12.12.12, 11:52
Witam chciałem poradzić się jak zachować się w sytuacji w której jestem. Będąc na studiach mgr poznałem Anie. Ja z Ania rozmawiałem tylko raz na korytarzu, uśmiechnęła się do mnie, puszczała oczka. Teraz ma mnie za debila. Ja straciłem szacunek do samego siebie i całe moje życie przeszło mi przed oczami jakie było niepoukładane. Poznałem ją w lutym, na imprezie na która mnie zaprosiła, gdy była pod wpływem alkoholu złapała mnie za rękę, poszliśmy do jej pokoju to powiedziała „Paweł” spojrzała mi w oczy i zaczęła mnie całować. Spędziłem z nią wieczór, wzięła mnie za rękę i powiedziała „Paweł idziemy spać” . Pościeliła łóżko, położyła się zemną, przytuliła się do mnie. Rano wstaliśmy i w sumie zachowywaliśmy się jakby się nic nie stało. Ona mi się bardzo podobała ale onieśmielała mnie swoją urodą, charyzmą , sposobem bycia. Wyszło tak, że po tej sytuacji raz byłem u niej na kawie. Nie spodobałem się jej w ogóle, wychodziło na to ze miała po prostu jakąś potrzebe po alkoholu.
Ja się zachowałem jak szczeniak i idiota bo pisałem jej jakieś wypociny na fb , nawet nie umiałem prosto w oczy z nią porozmawiać. Ostatnio jak się napiłem chociaż minęło 8 miesięcy zacząłem pisać jej jakieś głupoty. Ona mnie zjechała, że się mnie brzydzi, ze była pijana i nigdy nie miała by zemną wspólnego. Wszystko było przez to ze jak jeszcze nie napisałem nic do niej to słyszałem na swój temat jakies teksty jej do koleżanki „pilnuj mnie z kim do lozka ide..”Potraktowała mnie jako pomyłke..
Pocieszającym w jakis sposób jest dla mnie to ze kolega powiedział ze jest „kure..” bo wziela znajomego kolegi do lozka i był taki pijany ze się z niego smieli pozniej ze nic nie zrobił.
Chodzi tutaj o taki brak szacunku do samego siebie, ona po tym co jej pisałem jedzie na mnie ze jestem „debil” , gada specjalnie przy mnie” jak ja mogłam z nim spac , masakra”
Jutro będę się z nia widzial na uczelni i na pewno powie cos ze ja przesladuje itd. Ona stala mi się bliska, ja nigdy nie miałem dziewczyny, pierwsza dziewczyna do ktorej się przytuliłem i zasnalem. Czasem jak zasypiam, przypomina mi się jej zapach, pocałunek. Zle będę się czul jutro na uczelni, taki ponizony. Nie wiem co jej odpowiedzieć i jak wyjść z szacunkiem do siebie chociaż sam go stracilem swoim zachowaniem po drodze. Myslalem aby jej powiedziec tak:
„Może zachowałem się jak idiota, nie powiem ze nie ale zranilas mnie swoim zachowaniem a biorac pod uwage ze zachowalas się tak do mnie bo bylas pijana i był to dla ciebie największy blad to nie wiem co mogę tobie sensownego powiedziec, z niczego dobrego się nie pokazałem, dobrze ze ty pomyślałaś kiedys o czyich uczuciach i nie wiem czym się sugerujesz kładąc z nieznajomymi do lozka bo chyba nie szczesliwym związkiem i znalezieniem kogos bliskiego. Ja tam się wstydze swojego zachowania ale jak masz taki stosunek do mnie to nie mam i tak nic Tobie do powiedzenia .Po prostu nie powininem Ciebie nigdy poznać. ”Nawet nie mam argumentów przy niej, ona poniżyła mnie ja siebie swoim zachowaniem Czuje się jak śmieć. Nie czuje się „debilem”, jak to ona mnie nazywa, czuje się ze po prostu jestem nieśmiały, nie mam wiary w siebie i ze trafilem na „silna, pewna siebie „ laske która gardzi ludzmi po prostu. I tez te moje zycie nie wyglada tak jakbym chciał, w koncu musialem cos negatywnego jej ukazac skoro nie rozmawia zemna bo ma obrzydzenie jak sama to powiedziała. Chciałbym widziec ja jako taka najgorsza. Oczywiście można powiiedziec ze to ja sam nie pokazałem się z najlepszej strony i jakby mnie chciala to bym nie miał o niej takiego zdania. Jak odrzucila to jest zla,,,,Nawet nie wiem czy kogoś nie naśle na mnie. Myśle ze nauczyłem się pare rzeczy o sobie. Najgorszy ten brak szacunku i to ze czuje się jak smiec. Naprawde zachowałem się jak zakompleksiony szczeniak co rozpacza bo się przytulił jak jakaś ciota. I moja obsesja na jej punkcie, to ze musze ja widywac na uczelni. Tak chciałem się poradzic Pozdrawiam.