tropem_misia1
12.01.13, 08:27
Wczoraj jak z pracy wracałam kole 18:00- ej wysiadłszy z autobusu weszłam w bajkę.
Jakby ktoś w desperacji rozerwał ogromną pierzynę.
Z nieba dostojnie spływały ogromne płatki.
Widoczność była niewielka bo masa ich była.
Biały dywan puchaty u stóp.
Biała ściana przede mną.
a płatki tańczyły w w świetle latarni.