tropem_misia1
25.02.13, 20:29
"Piknik pod wiszącą skałą"......na .ale kino
Już go raz oglądałam i do tej pory czuję cierpki smak niedosytu podsycany nierozwiązywalna tajemnicą.
I zanurzę się w nim cała by odciąć się od realnego świata.
By stracić kontakt z tym co snuje się po ulicach.
A z czym miałam styczność dzisiaj i do tej pory strzepuję palce z obrzydzenia.
Dwóch nadobnych młodzieńców poprosiło mnie o papierosa.
Dałabym, bo zwykle daję złamanym pijaczkom i zmęczonym kobietom.
Ale te śpiki pod nosami.
Gófniarze.
i usłyszałam po odmowie smętną wiązankę.
Nie poczułam gniewu tylko litość zmieszaną z obrzydzeniem.
I obojętność na takie słowa.
Smutne to , ale tak poczułam.
Tedy idę teraz w film się zanurzyć

)