Co robie zle i jak dalej postepowac ?

04.04.13, 13:33
Blagam o rozsadne rady,i uwierzcie ,ze jestem u kresu sil...moze po kolei napisze.

Poznalismy sie na internecie w moim najgorszym czasie . po 30 latach stracilam prace w jednym zakladzie ,nie mialam za co wynajmowac mieszkania,i dalam ogloszenie "poznam pana itd".po miesiacu zaproponowal spotkanie. O sobie powiedzial,mi ,ze zona go zostawila i wyjechala do Dani nie dajac znaku zycia ,przyslala mu tylko akt rozwodu. Mieszka sam z matka on sie utrzymuje z opieki spolecznej a mama ma emeryture. W domu jest balagan bo nie ogarnia tego. Pomyslalam,ze balagan mi nie przeszkadza,bo sama jestem bardzo pracowita kobieta,wiec napewno dam rade. po pol roku dogadalismy sie ,ze przeprowadzam sie do niego. Zlikwidowalam swoje dwupokojowe mieszkanie i calosc przewiozlam do niego. U niego zastalam (nie przesadzam ) chlew. Okna nie myte byly od 30 lat. na kazdym centymetrze szmaty,elektronika,robactwo i pajeczyny na 1.5 metra. najpierw zaczelam ladowac szmaty spod nog do worow. Bylo tego ponad 120 workow 120-to litrowych. Telewizorow ,monitorow bylo niesamowicie duzo,ja sama 54 monitory wynioslam przed dom celem wywiezienia. po dwoch miesiacach juz posprzatane mialam 2 pokoje polowe klatki schodowej i kuchnie.Byl to dom "zbieraczy" i z taka choroba ja sie nigdy nie spotkalam. On jest czlowiekiem schorowanym ,cukrzyca ,serce,nerki i gnila mu noga. Codziennie moczylam te noge jemu i czyscilam ze zgnilizny. Harowalam jak wol,i nagle odezwala sie byla zona. Okazalo sie ,ze nie ma rozwodu Polskiego,wiec wnieslismy sprawe do sadu ale juz minelo dwa lata a rozwodu nadal nie ma.By zona nie zagarnela tego co zostalo,caly dom i ogrod przepisal na mnie. Po pol roku okazalo sie ,ze jego matka nie wiem dlaczego stala sie strasznie agresywna. zaczela mnie wyzywac od slow ,ktore nie dadza sie napisac tutaj. ja sprzatalam ,malowalam,a On?.... lezal.Kiedy bylo cos wiekszego do roboty On nagle zle sie czul. Lezal tzry miesiace a ja mu donosilam sniadanie obiad i kolacje do lozka i jeszcze mu noge codziennie moczylam i usuwalam zgnilizne. Przez te trzy miesiace ani razu sie nie myl ani nie kapal.Zaznaczam ,ze po tygodniu oswiadczylam ,ze jesli nie ma rozwodu to ja sie wyprowadzam i seksu tez nie bedzie. Seksu to On chyba by nie mogl ,bo bral mase lekow.Zaczelly sie tz"wscieklizny". Wscieklizny polegaly na tym ,ze ni stad ni zowad dostawal szalu wyzywajac Boga ,Jezusa,sasiadow i rzucajac czym popadnie i bijac sie sam po glowie a nawet stolkiem ,ktory pekl na pol.niesamowicie przy tym wrzeszczac na caly dom. Jego jakos znosialam ,ale jego matki wrzaskow i wyzwisk juz nie dalam rady zniesc. Wolala,ze ja chce otruc buntowala jego az pewnego dnia odmowila przyjmowania jedzenia i lekow. Byla po dwoch zawalach i ciezka cukrzyce miala. Nie wiedzialam ,co zrobic i zadzwonilam na pogotowie. Pani przyslala pogotowie i zabrano te matke do szpitala psychiatrycznego. Kobieta ta miala 85 lat. W szpitalu okazalo sie ,ze cierpi na chorobe Parkinsona i Alzhaimera,nigdy nie leczoną. Po dwoch miesiacach oddano nam "roslinke"Przez 8 miesiecy karmilam ,mylam ,kapalam te biedna kobiete ,sasiedzi mi pomagali. Niestety pozniej dowiedzialam sie od sasiadow ,ze takie scysje trwaly lata jak wrzaski,On ja bil ,katowal,nawet policje sasiedzi wzywali ale matka nigdy oswiadczenia o pobiciu nie zlozyla.Kiedy ja opiekowalam sie jego matka ,On polozyl sie do lozka na kolejne dwa miesiace. Nie dawalam rady,stalam sie klebkiem nerwow. Moj przyjaciel od czasu do czasu wpadal w szal i oczywiscie wolal,ze wszyscy lekarze to "CH... "i nie bral lekow ani insuliny. Chcialam zaznaczyc ,ze noge wygoilam tak ,ze ranka ktora obejmowala,wsztskie palce zagiola sie do wielkosci 1 grosza. I wtedy moj przyjaciel oznajmil ,ze nie bedzie lekow zazywal. Po tygodniu otwarla sie straszna rana w nowym miejscu i po trzech miesiacach odjeto mu noge powyzej kolana. W tym okresie byl trzy razy w szpitalu i za kazdym razem wychodzil na wlasne zadanie. Caly swiat mi sie dziwil ,ze ja wytrzymuje to ale ja caly czas myslalam,ze nie moge Go teraz zostawic. Matka zmarla po 9 miesiacach . Troche mi bylo lzej. natomiast moj przyjaciel caly rok przelezal w lozku kazac sobie podawac sniadania obiady kolacje do lozka.Nadal dostawal napady szalu. Jest wielbicielem Hitlera,nienawidzi ludzi pochodzenia zydowskiego i Strasznie wyklina Boga. Postaralam sie mu o proteze tymczasowa. Niestety przy protezie jest potrzebny wysilek i systematycznosc. A On nie chodzil tylko lezal caly czas. Proteza kopal w barierke na balkonie uderzal nia o podloge. Postanowilam dac mu szanse i powiedzialam ,ze wyprowadzam sie jesli nie pojdzie do lekarza psychiatry,bo normalny czlowiek tak sie nbie zachowuje. Zaplacilam wizyte domowa psychiatry(do domu na NFZ nie przychodza) wykupilam leki a na drugi dzien wszystkie leki pokruszyl i podeptal.Nic nie pomoglo. Lekarz ,ktory zna cala sytuacje powiedzial ,ze nie da mu skierowania na proteze stala jak On sam nie przyjdzie na wlasnych nogach po te proteze. No i co?? Przyjaciel nawet nie zapytal o proteze. Poszlam ja po recepte ,oczywiscie dal mi ,i powiedzial,ze zle robie . Zalatwilam wszystko .Proteza kosztuje 7tysiecy a NFZ refunduje 2800 zl. Wychodzilam po roznych instytucjach wyplakalam sie ile mialam lez i mam pieniadze juz na proteze. Swieta spedzilam z nim i moja siostra ,ktora mieszka za granica i co miesiac mi daje 300 zl,bo On ma 540 zl z opieki a ja 570 renty. Dwoje sie i troje zeby utrzymac dom ,bo same jego leki miesiecznie kosztuja 190 zl. w swieta bylismy troche wszyscy przeziebieni. Moja siostra calkiem spokojnie mowi do mnie ,ze tak dalej byc nie moze ,zebym to zostawila(schudlam 18 kg ) przez niecaly rok. Na drugi dzien kiedy siostra pojechala Moj przyjaciel znow wpadl w szal ,ze zaczal wyzywac moja siostre od szmat i kur..w Nie wytrzymalam i z otwartej reki uderzylam go w twarz ile mialam sily. Rece mi opadly calkiem . jestem w dole psychicznym totalnym. Ludzie blagam o pomoc co zrobic zeby bylo dobrze ? Nie mam gdzie isc ,bo musze sie albo stac sie bezdomna albo tkwic w tym haosie nadal. Nie moge spac po nocach,zyje na lekach uspakajacych. Ja prosze o naprawde madre rady. Ostatnio zauwazylam ,ze trzesie mu prawa dlonia tak jak matce jego.Boja sie ,ze ma Alzhaimera,a tego to juz bym nie przetrzymala. Tylko niektorzy mnie zrozumieja co to jest choroba ta. On wazy ponad 120 kg . Ja sama cierpie na kregoslup na astme i nerwice. Prosze o rady,tylko blagam nie dolujcie mnie .
    • rena-ta49 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 13:59
      Straszna historia.
      Nie masz dzieci które by Cię wspomogły?
      Nie rozumiem też dlaczego pozbyłaś się własnego dachu nad głowa,
      ludzie z małym dochodem dostają dopłaty do czynszu?
      Wszystko to dla mnie jakieś dziwne co piszesz.
      Chociażbym miała jeść suchy chleb ,to dach nad głową
      jest dla mnie priorytetem!
      Jak można zaufać tak bezgranicznie komuś kogo poznaje się w necie
      w ciągu miesiąca?
      Nie wiem ile masz lat ,ale doczytuje się tu skrajnej nieodpowiedzialności ,albo naiwności?
      • grazia777 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 16:48
        Moze zle napisalam bo pisalam w rozpaczy. Nigdy nie mialam swojego mieszkania,mieszkanie gdzie mieszkalam wynajmowalam,ale tracac prace po 30 latach w jednej firmie nie moglam zostac i mieszkac dalej. Pracy szukalam przez trzy miesiace .Dzieci tez nie mam. Mam 58 lat. Wiem ,ze to co zrobilam to najgorsza decyzja moja w moim zyciu. Tylko nie wiem ,czy jego postepowanie jest swiadome czy to wynik choroby. Dziekuje za slowa .
        • dwa-filary Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 17:08
          Może postaraj się o przyjęcie go do Domu Opieki.Trochę to potrwa, bo miejsc nie za duzo, ale spróbować warto.
          • darima_ka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 18:55
            Jak pójdzie do domu opieki ,to Ona na bruk?
            • dwa-filary Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 19:10
              darima_ka napisała:

              > Jak pójdzie do domu opieki ,to Ona na bruk?

              Nie nie pójdzie bo....
              Cytat :".By zona nie zagarnela tego co zostalo,caly dom i ogrod przepisal na mnie. "
              • rena-ta49 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 05.04.13, 14:12
                Zakładajmy że sprawy rozwodowe są załatwione jak należy , ze nie ma dzieci.
                W innej sytuacji żona i dzieci będą mogły występować o zachowek?
                W razie jego śmierci trzeba będzie albo spłacić ,albo mieszkać razem z nimi?

        • darima_ka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 19:04
          Ty masz 58 lat ,a ile Twój partner ma że utrzymuje się z Opieki Społecznej ,a nie am renty?
          Przecież chyba coś w swoim życiu przepracował ,a teraz po amputacji nogi renta mu się należy?
          Czy nie może Ciebie zabrać siostra do siebie?
    • darima_ka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 18:54
      Nie piszesz czy ten pan zameldował Cie u siebie?
      Masz tymczasowo dach nad głową,ale przecież to może się
      w każdej chwili zmienić,jak mu przyjdzie do głowy Cię wyrzucić?
      Sytuacja nie do pozazdroszczenia w jakiej się znalazłaś
      powinna Cię zmotywować do szukania jakiegoś schronienia.
      Jeśli dom jest własnością jego ,to po jego śmierci i tak znajdziesz się na bruku?
      • grazia777 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 20:00
        Tak. Jestem zameldowana na stale. Partner nie ma renty bo ma 59 lat. Przepracowal 27 lat jako konstruktor mebli. Niestety zwolniono go 13 lat temu i odtad nie pracuje. Ma za malo lat zycia i za malo lat pracy. W ostatnim dziesiecioleciu nie ma pieciu lat pracy. Przepisanie domu i dzialki nastapilo z tzw. "za opieke". Oddanie go do domu opieki nie wchodzi w gre. Chcieli zabrac jego matke ale nie dalam. Obydwoje niewierzacy,ale matke udalo mi sie namowic ,zeby sie wyspowiadala przed smiercia . Za zycia zostala namaszczona sw. olejami . Bylo to trzy dni przed smiercia ,i obiecalam jej ,ze nie oddam go do domu starcow nigdy.Z domu mnie nie wyrzuci,bo dom jest przepisany na mnie ,i w ksiegach wieczystych jest wpisane ,ze "przekazanie nastapilo w zamian za opieke.
        • darima_ka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 21:28
          To przepisanie domu na Ciebie to jedyna dobra rzecz.
          Reszta o czym piszesz to tragedia,ale może lekarz rodzinny
          sprowadzony do domu na wizytę coś by doradził ,przepisał dla Twojego partnera jakieś leki uspokajające?
          Bo inaczej wykończy Cie psychicznie.
          Musisz być bardzo silna żeby to wszystko wytrzymać ,podziwiam.
    • dwa-filary Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 04.04.13, 21:20
      Trzęsące się ręce to raczej Parkinson. Może porozmawiaj z lekarzami i umieść go w szpitalu w celu ustawienia leków, albo poproś lekarza pierwszego kontaktu o jakieś leki uspokajające. Może wtedy będzie Ci lżej
      • grazia777 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 05.04.13, 18:21
        dwa-filary napisała:

        > Trzęsące się ręce to raczej Parkinson. Może porozmawiaj z lekarzami i umieść go
        > w szpitalu w celu ustawienia leków, albo poproś lekarza pierwszego kontaktu o
        > jakieś leki uspokajające. Może wtedy będzie Ci lżej

        Najbardziej trafna pomoc okazuje sie byc Twoja. Bylam dzisiaj u lekarza pierwszego kontaktu i powiedzial mi ,zeby wniesc sprawe do sadu celem "czesciowego ubezwlasnowolnienia" dotyczacego tylko bym ja decydowala o zgodzie leczenia. Moj partner po kazdym dwudniowym leczeniu szpitalnym wypisuje sie na wlasne zyczenie,a Sąd by orzeczeniem zablokowal takie jego decyzje i w koncy by byl w szpitalu tak by do konca przeprowadzic leczenie i orzekl diagnoze. Nie wiem jak partnrr zareaguje na to ale jakos dodaje mi sily to ,ze moze byc inaczej. Lekarz stwierdzil,ze wyrachowania w dzialaniu jego nie brak ale ,ze jest On chory to jest fakt. Bardzo dziekuje za rade.
        • darima_ka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 05.04.13, 18:37
          To brzmi optymistycznie ,życzę dużo siły w dążeniu do celu.
          • krokodyl_13 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 05.04.13, 22:17
            niestety wymaga to zachodu, tak naprawdę pierwszy kontakt powinien dać skierowanie do psychologa lub lepiej psychiatry (choć podobno nie potrzeba, ale nie jestem pewna) by ten określił co to jest za schorzenie, pomógł lekami lub wystawił opinię co do sprawy w sądzie.
            • krokodyl_13 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 05.04.13, 22:20
              wcale nie jest to proste objawy podobne do parkinsonizmu występują przy różnych schorzeniach tu można poczytać.
              jak zdiagnozować
              • krokodyl_13 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 05.04.13, 22:23
                a tu trochę o ubezwłasnowolnieniu
                ABC prawa
                • krokodyl_13 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 05.04.13, 22:25
                  Według mnie warto też zwrócić się do MOPS-u. Pomagają i prawnie i środowiskowo.
                • rena-ta49 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 07:49
                  Sądy raczej niechętnie ubezwłasnowolniają,
                  to będzie żmudna droga ,ale zawsze warto próbować.
            • darima_ka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 11:51
              Całą tę historię czytałam z przerażeniem,mamy tu do czynienia z poniżaniem
              i traktowaniem autorki wątku niczym niewolnika.
              Wszystko to za dach nad głową,trzeba ogromnego poświęcenia ,czy może desperacji
              by takie coś znosić kosztem własnego zdrowia.
              Podziwiam.
    • gryzarka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 15:40
      Tropem misia1, która deklaruje, że pierze tu dusze,że to forum to lek na wszystkie zło,....
      Tropem misia 1, która sama.. co dzień na wszystkich forach opisuje swoje trudności ze wstaniem
      Nie potrafi jednym słowem odezwać się do kogoś kto ma prawdziwy problem?
      • gryzarka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 15:41
        Widocznie problem ze wstawaniem jest jedynym jaki tu można wyprać.
      • 3glebogryzarka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 17:41
        Skoro tak cię to uwiera,to może sama kobicie coś doradź.
        Mniemam że dobrych rad masz sporo, ale wstydzisz się swojego nicka?
      • rybka.11 Gryzarko, 06.04.13, 18:22
        Problemów sie nie rozwiązuje ot tak, przy pomocy pstryknięcia palcem... Gotowego rozwiązania nikt nie podsunie - swiat byłby zbyt piękny, gdyby tak można było ...
        A czasem lepiej przemilczeć, by nie odezwać się zbyt wcześnie...
        Czasem lepiej przemilcześ, by np. nie powielać wypowiedzi innych...
        I co to w ogóle za "nacisk", że Tropcia się musi udzielać w każdym wątku??
        • darima_ka Re: Gryzarko, 06.04.13, 18:37
          Też nie rozumiem wymuszania na kimś
          zajmowania stanowiska.
      • darima_ka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 18:34
        To jest jakiś nakaz zabierać głos w każdym wątku?
        • krokodyl_13 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 18:48
          długo się nie odzywałam bo mi się Trolaste wydawało, i chyba tak jest choć nie przesądzam bo nigdy nie jestem pewna co do wredoty ludzi wolę brać na plus.
          Cofnęło mnie dlatego, że to forum służy do prania duszy i innych rzeczy a nie rozwiązywania problemów na których większość ludzi się nie zna. Od tego są instytucje odpowiednie, porady prawne i lekarza można uzyskać za darmo czasem trzeba poczekać. Jeśli ktoś "posiada" komputer i rozpisuje się na forum to na pewno potrafi znaleźć sobie sam odpowiedź. Odezwałam się dla zasady, że zwykle staram się coś pomóc a poza tym mam pewne doświadczenie w podobnych sprawach i wiem że nikt z forum jeśli nie jest profesjonalistą nie może pomóc, a większość przypuszczam nie jest.
          Więc jeśli to był podstęp (na co wskazują kolejne nicki) to spadaj.....

          I JESZCZE JEDNO JEŚLI KTOŚ WOŁA O POMOC NIE POTRZEBUJĄC JEJ to robi jedną z najgorszych rzeczy jak może być, nie dość że jak będzie potrzebował to jej nie dostanie, ale o to mniejsza bo sam sobie na to zasłużył. Najgorsze że jak ktoś inny to zrobi to ludziska będę podejrzewać następnego gnoma i nie pomogą niewinnej osobie.
          • tropem_misia1 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 19:03
            Krooooookoooooooo
            no
            no
          • darima_ka Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 19:04
            Jak ktoś chce komuś "dowalić" to zawsze kija znajdzie.
            Ale muszę przyznać ,że trochę trudu sobie toto zadało,
            żeby zmontować taką historię.
            Jeśli oczywiście to to o czym myślimy.
            • grazia777 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 06.04.13, 19:37
              Witam. Moja historia ,ktora opisalam jest prawdziwa.Fakt ,ze nie radze sobie z tym ,i prosba o pomoc nie upowaznia Cie do tego bys od razu z gory skazywala na jakies podstepy. "kazdy sadzi wedlug siebie"Nie pisalam tego ,ale jakies pol roku po tym jak sie wprowadzilam do mojego partnera,poszlam na plebanie do ksiedza o pomoc i rade. Nie wuierzysz,ale jestem bardzo wierzaca osoba i zdanie ksiedza jest dla mnie wazne. Ksiadz stwierdzil,ze z jakiejs przyczyny sie tutaj znalazlam,i przyjechalam te 370 km by uratowac tę jedna dusze -mowie o matce jego. Zmarla by i nie bylaby do spowiedzi i nie otrzymalaby ostatniego namaszczenia. Powiedzial mi ,ze kazdy ma zadana jakas pokute w zyciu. Wiec moze to jest moja pokutą? To z czym sie zmagam? Wiem ,ze dla Ciebie to moze byc smieszne ale dla mnie jest to wazne. Opisalam swoja historie na tym forum majac nadzieje ,ze ktos ma taka sytuacje i wybrnąl z tego. Ja nie daje rady i byc moze to byl jeden ze slabszych dni ,w ktorym chcialam sie" wyzalic" nie majac do kogo i gdzie. Wybacz,ale nie czytaj ,nie komentuj jesli nie masz odpowiedzi. A moze jestes taką z komentatorką"pudelka" ,ktora podam dla przykladu :patrzac na Ole Kwasniewska czy Dode piszesz "jakie One paskudne". ja dziekuje za wszystkie rady zwlaszcza te prawne i za linki do tych spraw ,ktore naprawde mi sie bardzo przydaly. Bardzo dziekuje
              • rena-ta49 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 07.04.13, 08:11
                Ręce opadają na takie cosik:
                " Ksiadz stwierdzil,ze z jakiejs przyczyny sie tutaj zn
                > alazlam,i przyjechalam te 370 km by uratowac tę jedna dusze -mowie o matce jego
                > . Zmarla by i nie bylaby do spowiedzi i nie otrzymalaby ostatniego namaszczenia
                > . Powiedzial mi ,ze kazdy ma zadana jakas pokute w zyciu. Wiec moze to jest moj
                > a pokutą?"

                Wdziejesz pewnie włosiennicę i odpokutujesz?
                Czytając to wszystko mam poważne wątpliwości czy na pewno żyjemy w XXI w,czy to średniowiecze?
                Twój parter lał matkęspodziewaj się tego samego!
                Ale może za przepisany dom warto odpokutować.
                Dawno nie czytałam tak pięknie skonstruowanej opowiastkismilesmile
              • krokodyl_13 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 07.04.13, 10:24
                Powiem ostatni raz na tym wątku, prawda jest taka że każdy musi sobie pomóc sam, bo wszyscy mamy problemy ale nie każdy o tym pisze. Wszyscy walczymy z codziennością nie będę opisywać swoich a tym bardziej cudzych historii. Chwilowo jestem na prostej ale za około rok mam wielki zakręt i nie wiem co będzie. Otrzymałaś porady jakie mogłaś na forum ludzi którzy przychodzą tu odpocząć, napisać coś mądrego i coś głupiego bo czemu nie. Jeśli oczekujesz czegoś więcej to zwróć się na forach specjalistycznych jestem pewna że jest ich pełno. W realu pomoc możesz otrzymać od psychiatry, psychologa, lekarza pierwszego kontaktu, prawnika, MOPS-U (Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej) lub jeśli ktoś cie katuje od specjalnych linii telefonicznych, które znajdziesz w internecie.
                Jeśli chciałaś westchnąć na tym forum (choć wątpię bo zażądałaś konkretnych odpowiedzi), to szczerze Ci współczujemy i mogę tylko westchną po raz drugi Boże to ja nie mam tak źle bo inni mają gorzej i co mam się poczuć lepiej?
                Nie mogę bo wiem że inni mają gorzej niż ty i też nie czuję się lepiej.
                Zamiast się użalać weź się do roboty, u lekarza już byłaś, dalej MOPS, prawnik, psychiatra..
                Każdy jest kowalem swego losu, choć niektórzy mają syndrom Hioba.
                • krokodyl_13 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 07.04.13, 10:25
                  Miało być ostatni raz, ale jak wyczerpiesz wszystkie możliwości to program Uwaga złamuje się też takimi problemami i czasem udaje się im pomóc.
                  AMEN
                  • super.halusia Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 07.04.13, 11:10
                    A kto jest bez problemu,ręka do górybig_grin
                • grazia777 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 07.04.13, 22:20
                  Do Krokodyla. Nie chcialam sie wyzalic tak tylko dla wyzalenia. Oczekiwalam rady,i stwierdzenia czy ja jestem normalna,bo wszyscy moi znajomi mowili,ze praktycznie zyje ostatnimi resztkami sprawnego zycia i marnuje go sobie dla kogos kto perfidnie to wykorzystuje. Natomiast ja caly czas czulam,ze moj przyjaciel jest chory. No bo kto o zdrowych zmyslach za idola ma Hitlera i 6 replik bagnetow z II wojny swiatowej. Kto o zdrowych zmyslach wyzywa Boga Pana Jezusa,i oglasza totalna nienawisc do narodu zydowskiego. Kto normalny uderza proteza od nogi w podloge ,i barierke od balkonu. Dzisiaj jest niedziela ,i kolejna "wscieklizna dopadla Go. To jakis cud,ze byla sasiadka w kuchni a On o tym nie wiedzial. Zaczal niemilosiernie klac wyzywac (nie mnie ) tylko w powietrze ot tak sobie pokazalam jej wczesniej to co napisalam w internecie ,wasze rady i powiedziala mi ,ze powinnam zasiegnac i skorzystac co Wy mi radzicie ,i szukac pomocy w instytucjach. Kazala mi wezwac pogotowie,i dzieki jej wezwalam. Przyjechalao pogotowie i zawiezli Go do szpitala psychiatrycznego ale nie podpisal zgody na leczenie. Ja i kolezanka napisalysmy oswiadczenie ,ze takie sytuacje sa czeste i lekarz zadecydowal ,ze w poniedzialek wnosza sprawe do sadu o zgode na leczenie a On pozostaje w szpitalu na obserwacji. lekarz mi powiedzial,ze zgoda sadu potrwa nie dluzej niz 1.5 tygodnia,a Oni w tym czasie obserwujac Go wydadza diagnoze. Nie chce tutaj wyjsc na jakiegos lizusa i "cukrowac Wam" ale wlasnie Wasze porady w jakims sensie pomogly mi. Natomiast odpowiem jeszcze w tym watku,ze obietnica,ktora dalam jego matce ,ze nie zostawie Go nigdy jest dla mnie swietoscia. PISANIE "W JAKIM WIEKU MY ZYJEMY"? JEST DLA MNIE NIEZROZUMIALE. !!!wSZYSTKO ZALEZY ILE DLA KOGO ZNACZA SLOWA PRZYSIEGI. Wszystkim dziekuje. Napisze kiedy moj partner wyjdzie ze szpitala. Ja juz wierze ,ze bedzie dobrze. Sciskam Was wszystkich mocno i dziekuje za wskrzeszenie we mnie odwagi.
                  • krokodyl_13 Re: Co robie zle i jak dalej postepowac ? 09.04.13, 22:42
                    Miałam nie pisać ale napiszę, to wszytko jest zawsze trudne, zwłaszcza jeśli komuś zależy, u mnie skoczyło się podobnie (przy czym Alzheimer został zdiagnozowany wcześniej), a osoba stała się niebezpieczna dla siebie i otoczenia, podawanie ;leków było problematyczne. To pracownica MOP-su wezwała pogotowie, a ono policję i tak osoba w końcu znalazła się pod opieką lekarza. Nie było mowy o powrocie ponieważ wymagała specjalistycznej całodobowej opieki. Szpital, dom opieki a potem jazda w dół teraz nie ma jej już wśród nas.
                    Wymagało to mnóstwa papierów (stąd MOPS bo on to ułatwia i pomaga), ale przynajmniej opieka do końca była przyzwoita. Ważne jest też różne prawne obejścia (stąd prawnik) bo trzeba było znaleźć najbliższą rodzinę (która miała wtedy gdzieś tą osobę) by załatwić ubezwłasnowolnienie i inne trudne sprawy i namówić ich do współpracy bo była to dość odległa rodzina. Każda sytuacja jest inna i inne instytucje działają na danym terenie. Dlatego powtarzam jesteśmy sami i sami musimy sobie radzić licząc na rzewliwość lekarza, pani z MOPSU czy prawnika. A i tak zostają wyrzuty sumienia czy naprawdę zrobiliśmy dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja