rudka-a 11.08.14, 15:35 niespodzianka dwa razy w życiu załowałam, że wróciłam do domu ... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
tropem_misia1 Re: Wracasz z pracy, a tu.... 11.08.14, 16:05 ale popatrzyłaś na przyczynę "wandalizmu" z miłością dozgonną..... Odpowiedz Link
rudka-a Re: Wracasz z pracy, a tu.... 11.08.14, 16:17 Owszem, pogroziłam paluchem, wygłosiłam mowę nawet.....znów potrzepałam paluchem i....wstawiłam zdewastowane drzwi "na pole" i te z przedpokoju.....nie było co ratować juz Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: Wracasz z pracy, a tu.... 11.08.14, 16:18 He,he,,,i jak ?Paluch zahipnotyzował? Odpowiedz Link
rudka-a Re: Wracasz z pracy, a tu.... 11.08.14, 16:30 A, skąd w niedługim czasie zeżarł mi drzwi do pokoju i odgryzł kawałek betonu ze ściany .... tak go tęsknota rozpiera, kiedy muszę wyjść z domu Odpowiedz Link
darima_ka Re: Wracasz z pracy, a tu.... 11.08.14, 18:03 Miałam tę "przyjemność" Miałam też niespodziankę w postaci zżarcia mi nowego buta, w którym to miałam na zabawę sylwestrową iść. Zanim ja w łazience się wyszykowałam,to skóra tak mu zapachniała, że jednego zeżarł.Na zabawę poszłam w starych butach i nie żałowałam W młodości swej żarł wszystko co było w zasięgu jego pyska. Odpowiedz Link
rudka-a Re: Wracasz z pracy, a tu.... 11.08.14, 18:52 Poprzednik obecnego notorycznie ściagał pranie ze sznurka...potrafił mi całą pościel zedrzeć, zawlec pod bramkę, czyli wlókł jakies 30m....wyspać się na tym. Kiedyś zdobyłam mężowi koszule po znajomości, bo sklepy świeciły pustkami, wyprałam, powiesiłam...z jednej został tylko kołnierzyk.... oj, wtedy sprałam ścierą przez łeb...dopiero, jak był juz w słusznym wieku zaniechał takich zabaw Odpowiedz Link
farma.iluzji Re: Wracasz z pracy, a tu.... 12.08.14, 09:23 moja psina, za szczeniaka, obgryzła stół ale od spodu, żeby się nikt nie zorientował, zrobiła to szybko i sprawnie, potem zaintrygował ją odklejony rożek tapety i tak ciągnęła ciągnęła aż zerwała pół ściany....kochany to był przyjaciel i jedyny wierny... Odpowiedz Link
anus-hka Re: Wracasz z pracy, a tu.... 12.08.14, 12:11 Dwa razy wróciwszy z pracy musiałam zmieniać firanki w salonie 😉...ktecek dodam ze żyje i ma sie dobrze 😊 Odpowiedz Link