tropem_misia1
15.08.14, 16:43
chociaż nie
Najpierw były wąsy...
Sterczące , wyciągnięte jak czułki.
Potem głowa , w której czerniły się oczka pełne zaciekawienia.
W głowie drzemała resztka strachu przed nieznanym ,więc tulów z trudem nadążał za łebkiem.
Najbardziej buntował się ogon.Drżący z ciekawości i lęku zostawał daleko w tyle.
Wyciągnięta na całą długość Majka ostrożnie stawiała łapki.
Usłyszała w łazience dźwięk ,którego nie znała.
Poszłam za jej ciekawością.
Patrzyłyśmy obie jak wąż z pralki upadłszy na posadzkę wypluwał z sienie litry wody.