tropem_misia1 16.09.14, 07:10 ech...gdyby tak gdyby tak wrócić do łóżka i przytulić się do jasia by ten stłumił chrapnięciewarknięcie Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
anus-hka Re: Poranne gdybania. 16.09.14, 07:23 nie mogłam się z Nim rozstać...więc zabrałam go do pracy.... Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: Poranne gdybania. 16.09.14, 07:57 Upchałaś do torebecki? Czy siatecki? Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Poranne gdybania. 16.09.14, 18:53 A czy udało Ci się wypakować go w pracy i wykorzystać? Torebecka taka więksiejsza musi, albo jasiek pompowany Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: Poranne gdybania. 16.09.14, 07:58 rudka-a napisała: > Jasiek jeszcze nie ostygł > Prawie na marach. Odpowiedz Link
darima_ka Re: Poranne gdybania. 16.09.14, 18:55 Rano bardzo trudno od jaska się oderwać Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: Poranne gdybania. 17.09.14, 05:53 Bo ony chyba tak trzyma , tak trzyma Odpowiedz Link