a tymczasem...:P...w średniowieczu

02.10.14, 08:39
W średniowieczu rozwód był nie do pomyślenia, a jeśli już jakiś się zdarzył, to przeważnie pociągał za sobą skandal, publiczny ostracyzm lub schizmę w kościele. Skoro już zdarzały się rozwody, to musiały istnieć jakieś poważne przesłanki do rozerwania „świętych więzów małżeńskich”, np. impotencja małżonka. Sprawa poważna, więc trzeba było do niej podejść poważnie i sprawdzić, czy małżonka domagająca się rozwodu najzwyczajniej w świecie nie oczernia swojego męża. W tym celu organizowano specjalne komisje, w których oprócz lekarzy zasiadali także odwieczni eksperci od sfery płciowej człowieka, czyli księża. Aby udowodnić, że jest się sprawnym seksualnie, trzeba było postawić swój członek na baczność i doprowadzić do ejakulacji (zaraz zaraz, a co z zakazem grzesznej masturbacji?!). Jeśli nieszczęśnik poddany takiemu testowi uznał go za zbyt intymny i uwłaczający godności człowieka, zawsze istniał drugi sposób – publiczny stosunek z żoną.
< 3/10 >
Źródło: joemonster.org/
    • rudka-a Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 08:57
      Się mie zdaje, że dobrodzieje chętnie zasiadali w takiej komisji...wink
      i do dzisiaj sa ekspertami w różnych dziedzinach wink
      • darima_ka Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 17:52
        rudka-a napisała:

        > Się mie zdaje, że dobrodzieje chętnie zasiadali w takiej komisji...wink
        > i do dzisiaj sa ekspertami w różnych dziedzinach wink

        big_grinbig_grin mię też się tak zdajebig_grin
        • tropem_misia1 Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 18:58
          po przeczytaniu Waszych komentarzy dojszłam do wniosku,że to takie starodawne porno.
          • zegor Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 20:07
            Dlatego dobrodzieje tacy "kolorowi" na twarzyczkach,
            bo im "porno i duszno"

            big_grin
            • tropem_misia1 Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 20:34
              ciśnionko podnosi
              • zegor Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 20:39
                Jeszcze jak obróżka za ciasna........
                bo podgarle leciutko przybrało w obwodzie wink
                • tropem_misia1 Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 20:42
                  Jaka obróżka ,że zapytam.
                  I drugie pytanie : w którym miejscu ta obróżka?
                  • zegor Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 20:46
                    Niech Ci będzie : koloratka.....
                    • tropem_misia1 Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 20:50
                      smile))))))))))))
                      • zegor Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 03.10.14, 20:51
                        Trochę się znam........tongue_out
                        • rudka-a Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 04.10.14, 09:10
                          pewnie ministrantem byłeś suspicious smile))
                          • zegor Re: a tymczasem...:P...w średniowieczu 04.10.14, 09:24
                            Niezbadane bywają koleje losu wink
Pełna wersja