Dręczenie.

11.11.14, 07:21
https://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201411/1415542087_gqgvec_600.jpg
    • rena-ta49 Re: Dręczenie. 11.11.14, 08:29
      Nie mam czym się dręczyćwink
      • rudka-a Re: Dręczenie. 11.11.14, 09:18
        Nie lubie porad psychologów, sa pełne frazesów...banałów...
        podparte wiedza ksiązkową...
        • zegor Re: Dręczenie. 11.11.14, 10:37
          Z wiekiem przybywa problemów i jest się czym dręczyć........
          • rena-ta49 Re: Dręczenie. 16.11.14, 08:18
            A u mnie odwrotnie,z wiekiem problemów ubywa,
            wszak dzieci już nie mamy na "karku" można spokojnie zajmować się sobąsmile
            • tropem_misia1 Re: Dręczenie. 16.11.14, 08:26
              rena-ta49 napisała:

              > A u mnie odwrotnie,z wiekiem problemów ubywa,
              > wszak dzieci już nie mamy na "karku" można spokojnie zajmować się sobąsmile

              Ryjek bardzo duży a dalej się martwię.
              a i w pracy nie mam aniołów
        • debi_bebi Re: Dręczenie. 16.11.14, 07:31
          Ja akurat zauważyłam, że przytoczona "porada" jest bardzo słuszna. Jak mi było źle, i głównie przesiadywałam w domu, to sama pompowałam zmartwienia niczym balony, i stawały się coraz większe. A przecież one same z siebie nie urastają do rozmiarów dinozaura, to my im nadajemy rozmiary.
          Siedzenie i zamartwianie się do niczego dobrego nie prowadzi.
          • tropem_misia1 Re: Dręczenie. 16.11.14, 08:23
            u mię to samo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja