tropem_misia1
25.11.14, 08:09
Wychodzę....będę jechać tak daleko ( na drugi kraniec Krakowa) ,że dałam sobie na dojazd dwie i pół godziny.Noooo bo nie wiem gdzie jadę.Znaczy wiem...po nazwie wiem , ale jak tam dotrzeć nie wiem.
Trochę strona "jakdojadę" mi pomogła , ale na koniec na nóżynach zapitalać muszę i szukać mojej mety w trzewiach wielkiego osiedla.
No to się zastanawiam: wziąć szapateczkę i łapateczki?
Chyba wezmę tylko łapateczki.
W szapateczce wyglądam co najmniej dziwnie.