rudka-a
16.01.15, 18:42
"Prokuratura ustaliła, że noga wyłowiona z Wisły to doskonale wykonana proteza, a nie rozkładające się szczątki. Śledztwo, które prowadzono w tej sprawie, zostało umorzone.
Policja o znalezieniu fragmentu ciała poinformowała 8 stycznia. Niezwykłego odkrycia dokonano w miejscowości Semicyn niedaleko Nowego Dworu Mazowieckiego. Edyta Adamus z biura prasowego stołecznej policji mówiła wówczas, że fragment ludzkiego ciała owiniętego w folię mógł przypłynąć z nurtem rzeki. Sprawą zajęła się prokuratura w Nowym Dworze Mazowieckim. Wszczęto śledztwo w sprawie zabójstwa.
Dziś prokuratorzy oświadczyli, że doszło do pomyłki. - Ustalono, że noga to rodzaj protezy doskonale imitującej uszkodzoną kończynę dolną w zaawansowanym stadium rozkładu - oświadczyła Emilia Krystek, prokurator rejonowy.
To nie noga, to atrapa
Jak śledczy mogli pomylić prawdziwą nogę z atrapą? Prokuratura właśnie to ustala. Emilia Krystek tuż po znalezieniu nogi informowała, że rzekoma noga trafiła do zakładu medycyny sądowej, gdzie została poddana szczegółowym oględzinom i sekcji. Biegli mieli orzec, czy kończyna została odcięta, czy oderwana. Śledczy twierdzili nawet, że "ze wstępnych badań wynikała, że została odcięta". - Będziemy ustalać, od kogo ta kończyna pochodzi - mówiła Emilia Krystek. Po zapoznaniu się z wynikami ekspertyzy prokurator miała nawet podjąć decyzję o dalszych czynnościach, w tym zleceniu badania DNA. Wygląda na to, że wszystko okazało się stratą czasu. Śledztwo w sprawie zabójstwa zostało umorzone."
Pare dni temu jadąc do pracy usłyszałam w radio, że...jednak to morderstwo i trwają czynności mające na celu odnalezienie pozostałych częsci ciała

czyli wniosek jest jeden...
to nie była chińska podróba

))))))))))))