Tropiąc różową

25.01.15, 09:45
sól himalajską , którą niedawno nabyłam ( przez nanosekundę pomyślałam o własnym zdrowiu) natknęłam się na cytat : Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną

ohoho hoho ooo - pomyślałam i pognałam za twórcą onego.
Paracelsus to rzekł. O! "Nazwisko" dla mnie nie nowe , ale omiotłam wzrokiem jego osiągnięcia.
Zamlaskałam nad :" Paracelsus ordynował rośliny o liściach nerkowatych na choroby nerek, surowce żółte na żółtaczkę, a makówki na bóle głowy"...........

aaaaa!!! Wprowadził ony opium big_grin
Do medycyny jakby co .tongue_out
    • anus-hka Re: Tropiąc różową 25.01.15, 09:57
      Herbatka z marychy tez ponoć działa leczniczo...tylko wdychanie dymu wywołuje halucynacjebig_grin
      • tropem_misia1 Re: Tropiąc różową 25.01.15, 10:02
        Przede wszystkim zgodnie z przesłaniem - w małych ilościach.
    • zegor Re: Tropiąc różową 25.01.15, 09:58
      Aż się boję pomyśleć,co ordynował na rozwolnienie big_grin
      • tropem_misia1 Re: Tropiąc różową 25.01.15, 10:01
        może oset?
        • anus-hka Re: Tropiąc różową 25.01.15, 10:03
          Oset to na złogi dobry pewniesmile
          • zegor Re: Tropiąc różową 25.01.15, 10:07
            Nadajecie się moje Panie na farmaceutki wink
            • tropem_misia1 Re: Tropiąc różową 25.01.15, 10:14
              ano
              ....tongue_out
              dodam ,że nie wskazany przy hemoroidach..tongue_out
              • rudka-a Re: Tropiąc różową 25.01.15, 11:37
                Czyli wniosek jest jeden...w nadmiarze wszystko szkodzi wink))
                • tropem_misia1 Re: Tropiąc różową 25.01.15, 11:42
                  Oczywista!:"co za dużo to niezdrowo"

                  coś mi o homeopatii zaświeciło
                  tam drobinki są
                  • rudka-a Re: Tropiąc różową 25.01.15, 11:48
                    Człek, gdy chory, to i kij od miotły by połknał....
                    od wszelakich ziółek, po skórke z kotka /brrr/ na plecyki....
                    • tropem_misia1 Re: Tropiąc różową 25.01.15, 11:53
                      Co do kija to mi się wspomniało ( gdy pracować zaczynałam dopiero co) jak to ludzie gadali o znachorze co to kręgosłupy naprawiał od tyłu......nie wiem czy od miotły i nie wiem czy to prawda...
                      • tropem_misia1 Re: Santa Madonna 25.01.15, 11:57
                        coś wytropiłam :.......Znachor z okolic Przeworska, były sanitariusz konnicy wojskowej, nastawiał kręgi i dyski pacjentom przez wkładanie im do odbytu kija leszczyny. Z kolei bóle kręgosłupa ÒlikwidowalÓ kładąc chorych czwórkami na podłodze i skacząc po nich w drewniakach. Po tak oryginalnej kuracji jeden z pacjentów wyszedł od uzdrowiciela ze złamanym kręgiem i rozległym uszkodzeniem jelita grubego
                        • zegor Re: Santa Madonna 25.01.15, 11:59
                          Dobrze,że w drewniakach,a nie na koniu wink
                      • rudka-a Re: Tropiąc różową 25.01.15, 11:58
                        U mnie do dzisiaj jest taka kobieta, co to leczy złamania, powikłania po wszelakich urazach...
                        staruszka już, ale kiedyś głośno o niej było....podobno bardzo skuteczna była wink
                        ale ja do takich praktyk podchodze, jak do jeża wink)
                        • tropem_misia1 Re: Tropiąc różową 25.01.15, 11:59
                          Też jestem zjeżona......
Pełna wersja