darima_ka Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 12:19 Co oni zrobią z taka ilością mięsiwa po świniobiciu? Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 16:43 Bo świnie są super,tak,jak i wszystko,co po gnoju chodzi ! Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 20:51 Fajna świnka, ale wole pieska lub kotka ) Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 22:04 Jezuuuuu,nie jadłem psa ani kota.....chyba mi się cofnie ....! Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 22:15 zegor napisał: > Jezuuuuu,nie jadłem psa ani kota.....chyba mi się cofnie ....! Akurat teraz cofka??? za późno nie wiesz, co zmielili i dodali do parówek, lub Toruńskiej Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 22:35 Też dorzuce jeszcze jałowcową ) wszelakie szynki, poledwice, to na jedno kopyto robią )) Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 22:54 Jałowcową jej i .....piję.... lubię mięso,bez mięsa nie ma posiłku Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 23:09 O, bratnio duszo )) naleśniczki, kluchy....ale tylko wtedy, gdy juz żywcem nie ma co przekąsic Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 10:06 Placki ale po węgiersku, kluski ale z sosem z mięsem Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 11:43 Wiaadomooo z zestawem surówek najlepiej zawsze byłam 'mięsna' kobita... skleroza?...nosze kartke z adresem na wszelki wypadek gdyby zapomniała, który kierunek obrać Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 14:34 Jak mam mieć sklerozę to i tak będę miał. A może lepiej nie pamiętać ???????? Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 15:41 Pewnych zdarzeń, sytuacji pewnie lepiej nie pamiętać... gorzej gdy amnezja sięgnie i te dobre wspomnienia Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 17:30 Byle by nie mylić kibel z szafą............ Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 19:37 Wszystko możliwe, nie wiadomo, co człowieka dopadnie... oby nie!!! nie chciałabym być ciężarem dla swojej rodziny.. pobożne takie mam, ciche życzenie... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 20:29 Kiedy ma sie naście lat, to nie myśli sie o takich sprawach... To przychodzi z wiekiem... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 20:54 ..a ci, co nie mają beda mieli... zdaje się, że nie ma eliksiru młodości.... zmarszczki i tak predzej, czy później uwidocznia sie..... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 20:59 Nie mam,buzia gładziutka jak dupcia noworodka..... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:01 Ahaa.... w takim razie bede musiała zmienic krem p/zmarszczkowy ) lub.... wymienić lustro Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:18 Podobno trzeba, a nawet wypada inwestować w siebie... to jak z wykształceniem - kiedys zaowocuje ) Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:28 Co miało wyrosnąć, to już wyrosło... jesli jest dobrze, nie ma co zmieniać .... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:34 Czas....jeszcze zegar tyka, wiec nigdy nie wiadomo Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:43 i niech tyka jak najdłuzej... zyje się raz........podobno... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:48 "Pamiętaj,że urodziłeś się bez części zamiennych" Napis w latach 60 w hucie w DG Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:54 jest 2015, więc sporo się zmieniło... zamiast wymieniać z powodzeniem sie naprawia Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:56 Z jakim powodzeniem?????? Czyżbym był "nie na czasie" ?????? Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:59 Upssss ) ależ oczywiście, że jesteś )) rozchmurz się Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:09 Wojciech Skowroński - Ludzie coś mi tutaj nie gra (W. Skowroński - B. Perkun) Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:14 Oh, to rockendrollowiec z czasów Kordy... pamietam dobrze Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:17 Czasem tytuł lub fraza przydaje się w ....rozmowie Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:20 Owszem, to taki barwny przerywnik... gorzej, gdy druga strona czasem nie łapie kontekstu... bywa i tak.... zdarzyło mi się wiele razy, że nie znałam, nie widziałam, a rozmówca w najlepsze rozwijał temat... nie pozostawało mi nic innego, tylko grzecznie zakonczyc rozmowę... łażąc po różnych forach róznie tez bywało Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:22 Coż.....czasem w rozmowie zdarza mi się głupio uśmiechać..... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:26 Rózne mam etapy za sobą od oplucia monitora, do mruknięcia pod nosem i zaklac też mi sie zdarzyło emocje... teraz juz tylko luz... nie prowadze potyczek, zażartych dyskusji.... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:29 Bo po co się żołądkować ?????to też już za mną..... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:34 Odpusciłam, nie chce mi się szarpać z durnymi ludźmi.... chociaz czasem jeszcze korci, by wejsc w rozmowę i troche wyprostować błędne myslenie ale to zazwyczaj tylko nakręca strone przeciwną i nic z tego nie wynika... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:38 Czasem wracałem do starych nicków,by kogoś wyprostować,ale przeszło mi....z wiekiem Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:43 Tez tak kiedys robiłam, ale teraz jesli już, to spod rudki to robię... co mam do stracenia? nic wiesz...przeżyłam tu już i fałszywych niby przyjaciół, zakręconych znajomych, plotki i wszystko to, co niesie wieloletni pobyt na forach... juz chyba nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:46 Myślałem,że też już nie...... póki nie zobaczyłem,jak jedna pani biust sobie w wyżymaczkę wkręciła......... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:53 Jak w kawale : "nic śmieszniejszego w życiu nie widziałem,dlatego się nie uśmiecham" Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 22:56 Biustu sobie nie wkreciłam, ale jako dziecko palec owszem.... był wtedy śmiech przez łzy... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:04 To cena za ciekawość i wszędobylstwo... doswiadczenie dosyc przykre, które zapamiętuje się na całe życie, by nie pchać paluchów tam, gdzie nie wolno.. Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:08 Zawsze staram się kontrolować,gdzie palucha wsadzam...... W lecie,prze jakimś wyjazdem, w ostatniej chwili złapałem dziecko za rękę,chciało sprawdzić,jakie gładkie jest żelazko........ Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:15 Tam, gdzie dzieci, to trzeba mieć oczy dookoła głowy i tak czasem się nie upilnuje... bedąc dzieckiem miałam wiecznie krwawe kolana... i nie wiem, jak przeżyłam dzikie zabawy na podwórku, kiedy chciałam byc Ikarem i z latawcem spadłam z daszku... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:18 Szczęśliwie nie ciągnęło mnie do latania, za to jeździłem szybko..... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:25 Miałam pare samochodów po tuningu, znam zapach palonej gumy tez kiedyś miałam...cięzką nogę.... ale jak wszystko w życiu...przechodzi... w piątek miałam bliskie spotkanie za słupem na parkingu... cóż..trzeba wyskoczyć z paru stówek i zlikwidować zadrapania... przez gamonia, który zastawił mnie.... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:31 Wiesz...najważniejsze, że nie czołówka, rów i inne takie... poboli i przestanie....mając samochód zawsze trzeba sie liczyć z tym... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:34 Wiem,ale na swoje człowiek dmucha... Nigdy nie lekceważyłem własnego dobra "bo nie ważne,czyje co je, ważne to je,co je moje !" Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:39 Ewidentnie moja wina, więc zła moge być tylko na siebie... obejrzałam się do tyłu i...w tym czasie skręciłam... zabrakło paru dobrych cm, by przejsc bezbolesnie... niestety - zahaczyłam... a że auto cięzkie, to az zadzwoniło... Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:49 Możena powiedzieć, ze taki mały mam gdzies zapisany nr lakieru dorobią mi w mieszalni lakiernik zarobi )) Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:51 Najważniejsze,że się nie zamartwiasz ! A ja idę popływać ! Miłych snów ! Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:54 To tylko auto...najważniejsze, ze nie zrobiłam komuś, sobie krzywdy, reszta, to pikuś!... Dobrej nocy, miłego wypoczynku ) Odpowiedz Link
rudka-a Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 23:56 Do...) przykryj sie dobrze, noce jeszcze chłodne )) pa Odpowiedz Link
eri22 Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 22:07 z całym szacunkiem mieszkam na Ursynowie, tej swinki nie znam, ale 14 lat temu inna świnka mieszkała w moim bloku; nie przeszkadzał mi (to był Maks), ale byłam przeciw -szkoda zwierzaka.. oczywiscie juz nie zyje, a małżeństwo sie rozsypało po jej śmierci Odpowiedz Link
eri22 Re: a w Warszawie.... 21.02.15, 22:10 Maks mieszkał na 4ym pietrze bez windy. tu jest o tym "dyskusja" forum.gazeta.pl/forum/w,643,8201297,,Swinka_mieszka_na_Kabatach.html?v=2 ale samego artykułu juz nie ma Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 07:18 Świnka powinna mieszkać w domku , a nie w bloku. a swoją drogą ...nazwać po imieniu i już jest inaczej noooo...chyba ,że to owsik Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 19:32 Panie doktorze,mam tifa ..... Chyba syfa ?????????? Panie doktorze,mam go tyle lat,że przeszliśmy na "ty"....... Odpowiedz Link
anus-hka Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 14:40 Zdaje sie ze na Wiejskiej jest tego więcej...no może mniej sympatycznie wyglądających... Odpowiedz Link
zegor Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 19:18 Ach,przyjdą nowi,zabłysną, byle was nie oślepiło.... Odpowiedz Link
anus-hka Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 20:15 Ja juz od jakiegoś czasu patrzę na te "blyskotki" przez okulary spawalnicze Odpowiedz Link
anus-hka Re: a w Warszawie.... 22.02.15, 21:02 "ładnemu" we wszystkim ładnie a reszta...się musi malować Odpowiedz Link