Chce mi się krzyczeć...

25.02.15, 20:03
Chce mi się...krzyczeć...ale nie będę bo tu tak cicho ze mi głupio...
    • tropem_misia1 Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 20:07
      a Ty nie wiesz ,że krzyk najlepiej słychać gdy jest cicho?

      Wtedy nie jest jednym z wielu krzyków ,które wspólnie taki poszum tworzą.
      W takiej ciszy to prawdziwy ryk.


      a tak w ogóle to po czemu chcesz krzyczeć?
      jakaś sprawa gardłowa?
      • anus-hka Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 20:09
        Hmmm...właściwie to gardłowa...kluchy w gardle powodująca...
        • tropem_misia1 Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 20:11
          No to wypluj..wypluj z siebie to co Ci siedzi czy też leży...

          To pomaga.

          Możesz nawet w formie bajki z morałem odpowiednio zawoalowanej.
          • anus-hka Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 22:21
            tropem_misia1 napisała:

            > No to wypluj..wypluj z siebie to co Ci siedzi czy też leży...
            >
            > To pomaga.
            >
            > Możesz nawet w formie bajki z morałem odpowiednio zawoalowanej.

            ...z tej "bajki morał taki...cały w tym ambaras coby dwoje chciało na raz...
      • super.halusia Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 21:27
        tropem_misia1 napisała:

        > a Ty nie wiesz ,że krzyk najlepiej słychać gdy jest cicho?
        >
        > Wtedy nie jest jednym z wielu krzyków ,które wspólnie taki poszum tworzą.
        > W takiej ciszy to prawdziwy ryk.
        >
        >
        > a tak w ogóle to po czemu chcesz krzyczeć?
        > jakaś sprawa gardłowa?

        Z pewnością tak,wczoraj o 24 słyszałam krzyki z wieżowca obokbig_grin
    • super.halusia Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 21:25
      anus-hka napisała:

      > Chce mi się...krzyczeć...ale nie będę bo tu tak cicho ze mi głupio...

      big_grinbig_grin
      • anus-hka Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 22:22
        Halusia...dobrze, ze chociaz Tobie humor dopisuje...w tym szaleństwie jest metoda....
        • super.halusia Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 22:33
          Staram się
    • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 23:51
      Krzycz,Anusia!
      I talerzem piżgnij w ścianę !
      To pomaga !
      Albo lepiej o podłogę,szkoda ściany.......
      • tropem_misia1 Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 23:56
        a jak na podłodze terakota?Gę?
        • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 25.02.15, 23:57
          To trzeba dobrze celować,obok !
          • tropem_misia1 Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 00:03
            Trudno znaleźć takie obok , gdzie nie ma ściany ani terakoty.
            ( bo sufit to też ściana ...tongue_out)
            • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 00:09
              To wyrzuć przez okno,
              bo zaraz ja zacznę krzyczeć !
              Tylko sprawdź,czyj samochód stoi pod oknem
              • anus-hka Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 00:38
                i drzwiami se pizgne ...a co
                • tropem_misia1 Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 07:27
                  to dobrze, bo stopień irytacji Zegora osiągnął chyba najwyższy poziomsmile))
                  • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 09:27
                    tropem_misia1 napisała:

                    > to dobrze, bo stopień irytacji Zegora osiągnął chyba najwyższy poziomsmile))


                    Jeszcze nie,mam pewne granice...
                    • tropem_misia1 Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 09:28
                      eh...
                      żebym chociaż lampkę widziała...
                      • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 09:31
                        Czujnik lampki wysiadł,
                        bo poziom zrównoważenia szaleje w obie strony.
                        • debi_bebi Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 19:40
                          To się naukowo nazywa mieć uczucia ambiwalentne, takie jak wtedy, kiedy znienawidzona teściowa utopi się w nowiutkim samochodzie zięcia.
                          • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 23:47
                            debi_bebi napisała:

                            > To się naukowo nazywa mieć uczucia ambiwalentne, takie jak wtedy, kiedy znienaw
                            > idzona teściowa utopi się w nowiutkim samochodzie zięcia.

                            No,bardzo przemawia do wyobraźni..........
                • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 09:26
                  anus-hka napisała:

                  > i drzwiami se pizgne ...a co

                  Obrotowymi ?????
                  • anus-hka Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 09:46
                    Też
                    • anus-hka Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 18:46
                      Zegor a co Ty taka osica jesteś???
                      • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 23:49
                        anus-hka napisała:

                        > Zegor a co Ty taka osica jesteś???

                        Osica ??????
                        Zwykły,pospolity truteń........
                  • debi_bebi Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 19:43
                    Takie numery potrafi tylko Chuck Norris. Bo on, proszę szanownego towarzystwa, szybciej stoi, niż wy biegniecie smile
                    • zegor Re: Chce mi się krzyczeć... 26.02.15, 23:50
                      Niech stoi,byle nie wywijał girami !
                      • debi_bebi Re: Chce mi się krzyczeć... 27.02.15, 05:28
                        Musi czymś wywijać, inaczej nie byłby sobą! smile
Pełna wersja