Dodaj do ulubionych

Kłopoty z candidą

07.04.10, 15:08
OK, teraz ja uprzejmie proszę Was o pomoc smile
Od 8 lat miałam nawracające infekcje dróg rodnych, ostatnio przebadałam całą rodzinę (kał). Lamblie nie wyszły, ale jesteśmy wszyscy zagrzybieni po uszy.
Wyszła nam najpierw średnio liczna. Zlikwidowałam cukier, brałam flukonazol 200 przez 10 dni i poszłam powtórzyć badanie.
Jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że w badaniu kontrolnym franca wyszła liczna....
No i nie wiem, co dalej. Dużo piszecie o etapach leczenia, jakoś się nie doczytałam ile poszczególne etapy mają trwać. Znalazłam listę dozwolonych produktów (lista zielona, potem pomarańczowa) stąd:
www.candida.peet.pl/index8.php
I tu pytania:
Czy ta właśnie lista jest dobra, no i ostateczna?
Drugie pytanie - chleb. Czy jeśli piekę żytni, na własnym zakwasie to będzie OK?
Teraz dostałam do leczenia Ketokonazol przez 14 dni (lek wyproszony w aptece). Wiem, że w Polsce trudno o leki nie kończące się na -ol, ale może w innym kraju dostanę coś skutecznego?
Biorę również candida clear, trochę po omacku to kupiłam, nie wiem, czy jest sens. Z probiotyków dicoflor.
Planuję również lewatywy, kupiłam sprzęt, ale nie wiem jakie robić i w jakich odstępach czasu. Myślałam o hydrokolonoterapii, warto?
Będę Wam ogromnie wdzięczna, jeśli pomożecie mi ułożyć jakiś konkretny plan działania - mam ostatnio ogromne kłopoty z koncentracją (hashimoto, no i chyba tu też grzyb za to odpowiada) i mimo lektury forum, nie daję rady ostatecznie wziąć się do działania.
Bardzo na Was liczę - niestety lekarze nie chcą nas leczyć - mimo złych wyników.
Obserwuj wątek
    • elaelisheva Re: Kłopoty z candidą 07.04.10, 16:58
      Po pierwsze - nie rób żadnych lewatyw!
      Po drugie - żadnego pieczywa! Żadnej mąki, żadnego cukru w jakiejkolwiek formie.
      Candida nie lubi xylitolu, ale ostrożne go wprowadzaj, bo możesz dostać
      biegunki. Możesz np. codziennie rano wypijać szklankę wody z łyżeczką xylitolu.
      Nie bierz na razie żadnych probiotyków - to dopiero po ustabilizowaniu się
      poziomu ślicznotki candidki.
      Bardzo dobry jest ten specyfik:
      www.nutricentre.com/p-21301-nelsons-candida.aspx
      Zerknęłam na listę z Twojego postu:
      cebula ma dużo cukru! nie wolno jeść niczego co może fermentować ((dotyczy to
      także jabłek), kapusta "wali" tarczycę, więc ze wzgledu na hashimoto daruj ją
      sobie. Kiełki surowe są wbrew pozorom niezdrowe (muszą być chociaż
      zblanszowane), z marchewką też bez przesady.
      Generalnie unikaj grzybów (jakichkolwiek), wszystkiego co może fermentować,
      "rosnąć".
      Z rzeczy leczących możesz sobie dołożyć jeszcze firmy dr Reckeweg R-82. Nie wiem
      skąd jesteś, ale w Wawie świetnie leczą candidę preparatami Sanum (ale to jednak
      powinien lekarz... no i dieta specjalna do tego jeszcze) w przychodni Vega Medica.
      Jak coś jeszcze wymyślę, to dopiszę.
      Dasz radę, powodzenia!
      PS dieta to już praktycznie do końca życia...
      • junkersica Re: Kłopoty z candidą 07.04.10, 17:12
        Po pierwsze bardzo dziękuję za odpowiedź!
        elaelisheva napisała:

        > Po pierwsze - nie rób żadnych lewatyw!
        Hm... sądziłam, że pomagają oczyścić jelita sad
        > Po drugie - żadnego pieczywa! Żadnej mąki, żadnego cukru w jakiejkolwiek formie
        > .
        > Candida nie lubi xylitolu, ale ostrożne go wprowadzaj, bo możesz dostać
        > biegunki. Możesz np. codziennie rano wypijać szklankę wody z łyżeczką xylitolu.
        Xylitol już mam - dla dzieci kupiłam stewię.
        > Nie bierz na razie żadnych probiotyków - to dopiero po ustabilizowaniu się poziomu ślicznotki candidki.
        > Bardzo dobry jest ten specyfik:
        > www.nutricentre.com/p-21301-nelsons-candida.aspx
        > Zerknęłam na listę z Twojego postu:
        > cebula ma dużo cukru! nie wolno jeść niczego co może fermentować ((dotyczy to
        > także jabłek), kapusta "wali" tarczycę, więc ze wzgledu na hashimoto daruj ją sobie. Kiełki surowe są wbrew pozorom niezdrowe (muszą być chociażzblanszowane), z marchewką też bez przesady.
        > Generalnie unikaj grzybów (jakichkolwiek), wszystkiego co może fermentować,"rosnąć".
        Rozumiem, że kiszone ogórki odpadają...
        > Z rzeczy leczących możesz sobie dołożyć jeszcze firmy dr Reckeweg R-82. Nie wiem skąd jesteś, ale w Wawie świetnie leczą candidę preparatami Sanum (ale to jednak powinien lekarz... no i dieta specjalna do tego jeszcze) w przychodni Vega Medica.
        Jestem z Jeleniej Góry, niestety.
        > Jak coś jeszcze wymyślę, to dopiszę.
        > Dasz radę, powodzenia!
        > PS dieta to już praktycznie do końca życia...
        A tu to mnie załamałaś. Chleb odrzucić na zawsze??? Masakra!
        • elaelisheva Re: Kłopoty z candidą 07.04.10, 17:31
          Lewatywy owszem czyszczą jelita, ale nie zawsze tak jak byśmy sobie tego
          życzyły... Poza tym naprawdę bardzo łatwo jest uszkodzić jelito, a potem to już
          jazda bez trzymanki...
          Dzieciom raczej xylitol niż stewię, wyrzuć z ich jadłospisu wszelkie słodycze.
          Wiem, że to nie jest łatwe, ale inaczej się nie da. Jak przyzwyczaisz dzieci i
          siebie do xylitolu, to możesz go używać tak jak cukru.
          Kiszone ogórki to sobie na razie daruj, ale konserwowe to a i owszem. Wszelkie
          marynaty możesz, poza grzybkami oczywiście.
          No i unikaj wszystkiego co może mieć drożdże...
          Bez chleba da się żyć, a tak naprawdę to jak już sobie candidę ustabilizujesz,
          to będziesz sobie jadła chlebek własnej produkcji w ilościach rozsądnych.
          A jak Twoja wątroba po tych lekach?
        • elaelisheva Re: Kłopoty z candidą 07.04.10, 17:25
          Przejdź się na forum Homeopatia, znajdź dobrego homeopatę w Jeleniej i przestań
          faszerować siebie i dzieci chemią czyli antybiotykami!. Po każdym antybiotyku
          będziesz miała nawrót candidy, za każdym razem gorszy i bardziej odporny na
          leczenie.
          Ja od chyba już dwudziestu-paru lat leczę siebie i rodzinę tylko homeopatią i
          antropozofią. Jest super, a candidy się pozbyłam - też miałam jej pod dostatkiem
          po wieeeeelu antybiotykach branych kiedy byłam jeszcze młoda i głupia.
    • junkersica Re: Kłopoty z candidą 07.04.10, 23:04
      Czy Wy się leczycie u Słoneckiego?
      Bo te jego porady i odpowiedzi na pytania pacjentów rozłożyły mnie na łopatki.
      www.youtube.com/watch?v=dF4gkuN3MJM&NR=1
      www.4shared.com/file/242461295/e787dc3e/drozdzaki.html
      Wydaje się, że jest raczej mało rozgarnięty... Co myślicie?
      • maminka21 do Elaelisheva 08.04.10, 00:02
        Witaj, chciałam zapytać o Twój przykładowy jadłospis na śniadania,
        obiady, kolacje - zdziwiło mnie to , że nie jadasz i nie zalecasz
        chleba żytniego razowego na zakwasie, czy mąki żytniej razowej, lub
        takiego makaronu. Generalnie jak czytam na forum to takie jedzenie
        jest ok - skąd takie podejście , zalecił Ci tak lekarz ? Zastanawiam
        się co w takiej sytuacji jesz, może coś podpowiesz - będę wdzięczna.
        Ja mam co prawda inną sytuację bo od ponad roku leczę prawie 4 latka
        ( bez specjalnych efektów ) więc może popełniam jakiś błąd w diecie
        ( daję chleb żytni na zakwasie, robię naleśniki z mąki żytniej
        razowej i inne zalecane na forum jedzenie - i nic )pozdrawiam
        • elaelisheva Jestem... 08.04.10, 11:00
          witaj, moja dieta była wynikiem długich przemyśleń i narad z różnymi specami od
          medycyny naturalnej.
          Dała efekty, w ciągu ok. roku pozbyłam się większości problemów. Niestety - gdy
          sobie "poluzuję" reżim dietetyczny, to szybciutko moja ulubiona candida z
          powrotem rośnie... więc szybko wraca mi rozum i mija apetyt na słodycze i mączne
          przysmaki.
          Wydaje mi się, że brak efektów leczenia i diety u Twojego syna, to skutek
          podawania mąki w jakiejkolwiek postaci. Przynajmniej w pierwszym okresie
          (minimum kilka miesięcy...) trzeba odciąć candidzie dowóz pożywienia. Nikt mi
          nie wmówi, że mąka żytnia nie nakarmi candidy.
          Jadłam tylko jarzyny (gotowane na parze, przeważnie), no i niestety mięso... bo
          coś trzeba jeść. Nie jadłam żadnej mąki w żadnej postaci, na początku nie jadłam
          też żadnych kasz. Nie jadłam mleka i żadnych jego przetworów...
          Oczywiście grane były leki (homeopatia tylko i wyłącznie).
          Jeśli masz jakieś pytania, to pisz tutaj albo na maila gazetowego.
          I pamiętaj, że każdy antybiotyk to powrót candidy. Te niby leczące
          candidę też powodują jej rozrost...
          • maminka21 Re: Jestem... 08.04.10, 13:59
            Witaj - dzięki za odpowiedź i rady. My 20 kwietnia mamy wizytę u
            homeopaty ( pierwszą w życiu ) - zobaczymy co on na to. Co do diety
            to Cię bardzo podziwiam ( trzeba mieć b. silną wolę ), tylko nie
            wiem czy mogę tak drastyczną dietę stosować u dziecka . Po pierwsze
            z warzywami jest u nas problem, mały nigdy nie przepadał za nimi , w
            zasadzie je tylko brokuł, kalafior, na surową marchew się uczulił,
            na fasolkę też . Do kanapek dostawał troszę pomidora, ogórka,
            rzodkiewki, papryki - nie za dużo bo nie chce jeść. Innych warzyw
            nie chce i szczerze mówiąc ja sama nie mam pomysłu na warzywa.
            Chleba żytniego nie dostaje dużo bo góra dwie nie za duże kromki,
            ale dostaje kasze jaglaną i gryczaną , no i naleśniki... Robię zuby
            z dużą ilością warzyw, gęste - pieruszka, seler, por, brokuł,
            kalafior, trochę groszku ( ale groszek też mu nie podchodzi ),
            brukselki. Chyba nie da rady tylko na warzywach i mięsie - które zje
            ale bez apetytu. W ogóle po roku diety to dziecko na całe te
            jedzenie patrzy z niechęcią, niczego nie wcina z apetytem...
            Tak czy inaczej dzięki, pozwolisz , że jak będę miała pytania to się
            odezwę , może coś podpowiesz. pozdrawiam
            • elaelisheva Prawda jest taka, 08.04.10, 15:56
              że nie ma bezpiecznej ilości maki i jej przetworów w diecie przy candidozie. Nie
              wierz lekarzom, którzy Ci mówią, że to przecież dziecko i nic się nie stanie jak
              troszkę chlebka zje. Candida nie rozróżnia, że to dziecko i jemu wolno zjeść, a
              ona nie podrośnie.
              No i niestety każde następne podejście do uwalenia candidy jest gorsze -
              bardziej restrykcyjna dieta i dłużej...
              Wyklucz pomidory i paprykę (mowa o surowych oczywiście). Nie wiem co Ci
              poradzić, ale dziecko dość szybko przyzwyczaja się do diety, pod warunkiem, że
              wszyscy jedzą to samo. Mięso wcale nie jest ani zdrowe, ani konieczne nam do
              życia, jak nie chce jeść, to nie dawaj.
              Na samych jarzynach też będzie zdrowe, naprawdę, pod warunkiem, że będą to różne
              warzywa i owoce.
              Powodzenia i napisz może co Ci homeopata powie...
              • maminka21 Re: Prawda jest taka, 08.04.10, 21:49
                Owoców to chyba nie można żadnych - niektórzy zalecają tylko szarą
                renetę lub grapefruity, więc jakie ewentualnie owoce masz na myśli?
                Podpowiedz mi proszę jakie warzywa stosujesz, jak je przyrządasz-jak
                to nie problem...
                Co do diety - wiem candidia nie rozróżnia wieku itp, jednak lekarze
                z którymi rozmawiałam mówili, że nie mogę dziecku zabrać
                wszystkiego, bo się rozwija, rośnie , to młody organizm-wszystkiego
                nie znajdzie w warzywach.... stąd też taka dieta a nie
                inna...zobaczymy co powie nam jeszcze ta homeopatka, chociaż ja
                coraz bardziej tracę nadzieję ....
                • elaelisheva Re: Prawda jest taka, 08.04.10, 22:11
                  Jabłka tylko pieczone, żadnych surowych (fermentacja zachodzi w jelitach...).
                  Kiwi, avocado, gruszki czasem, generalnie te "kwaśne".
                  Warzywa różne na parze, gotowane, grillowane i co tam jeszcze można wymyśleć.
                  Nie dawaj cebuli - ma dużo cukru, z porem ostrożnie.
                  Pestki dyni, słonecznika.
                  Na temat diety lekarze trochę Ci kit wciskają - dzieci wegetariańskie i
                  wegańskie jakoś żyją i świetnie się miewają... Moja najmłodsza przez pierwsze
                  dwa lata życia była wegetarianką, do tej pory nie przepada za ścierwem i żyje
                  zdrowsza od swoich rówieśników (15 lat ma).
                  Poczytaj sobie o dietach tutaj:
                  www.vegamedica.pl/diety-i-przewodnik-po-alergiach/
                  dieta przeciwgrzybicza jest tam całkiem nieźle opisana (tylko chleb bym jednak
                  wyrzuciła i jabłka nie na surowo), to kozie mleko też jest niezłym wyjściem dla
                  dziecka. Z tym, że oni leczą specyfikami Sanum i dieta jest uzupełnieniem
                  leczenia (albo odwrotnie, sama już nie wiem co ważniejsze - leki czy dieta).
                  Ciekawa jestem bardzo co Ci powie homeopatka...
                  Wytrwałości życzę i nie daj się lekarzom zwariować...
                  • maminka21 Re: Prawda jest taka, 08.04.10, 22:26
                    Dzięki wielkie za rady. W Vega Medica byliśmy dwa razy dietę więc
                    znamy, no ale oni polecają jednak kasze, płatki owsiane, kukurydzę,
                    ziemniaki... Przepraszam, że tak wałkuje ten temat z Tobą ale jesteś
                    jedną z niewielu osób która próbuje coś poradzić i wykazała
                    zainteresowanie. Zastanawia mnie dieta wegetariańska - ale oni jedzą
                    jednak kasze, mięsa nie potrzebują i ok , ale jedzą coś jeszcze poza
                    warzywami - chyba , że cos źle rozumuję.
                    A co Ty osobiście sądzisz o jogurtach naturalnych, kefirach ( niby
                    mają dobre bakterie ) a jaja można czy nie ?
                    • elaelisheva Re: Prawda jest taka, 08.04.10, 22:43
                      Jogurty ewentualnie tak, ale tylko te, w których składzie nie ma mleka w proszku
                      - więc praktycznie musisz robić sama. Dobrze wychodzą z mleka zmieszanego pół na
                      pół z mlekiem kozim + pierwszy raz dodajesz do tego jogurt grecki Total (jest do
                      kupienia w Bomi w Klifie i w Piotrze i Pawle). Jeden jogurt na litr mleka, potem
                      już sobie zostawiasz trochę swojego jogurtu.
                      Jaja generalnie są alergizujące i wytwarzają śluz w organizmie, więc raczej są
                      beee, jak już to przepiórcze.
                      Wegetarianie jedzą kasze i różne takie, masz oczywiście rację. Ale dieta
                      przewiduje również kasze, kukurydzę i różne inne. Może chleb kukurydziany? Skoro
                      musi być chleb - ja nigdy nie lubiłam chleba, więc to nie był problem dla mnie.
                      Dobrze napisał ktoś dawno temu, za chwilę dopiszę Ci link do tego wątku. Ja nie
                      przepadam za kaszami, więc ten temat sobie "odpuściłam" w mojej diecie...
    • junkersica Re: Kłopoty z candidą 19.04.10, 15:43
      Witajcie smile
      Mimo, ze mój wątek trochę przestał być mój wink chcę zapytać o jedną sprawę.
      Przeczytałam, że objawem candidy jest mrowienie i drętwienie kończyn. Czy ktoś, kto tego doświadcza, mógłby mi to przybliżyć i dokładnie opisać?
      Ja mam ten problem, najczęściej, gdy położę się już do łóżka. Różnie się to objawia, mam ścierpniętą rękę, taki jakby niedowład nóg (kilka razy w nocy, gdy wstawałam do dziecka - składałam się i padałam na ziemię). Nie mogę dłużej niż pół minuty siedzieć podparta lub ze zgiętą nogą... Czasem to mrówki..
      Nie wiem czy to normalne, więc proszę, napiszcie kilka słów na ten temat.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka