01.06.10, 18:30
Treść postu jest niedostępna.
Obserwuj wątek
      • eryka33 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 01.06.10, 20:56
        a o tym tez juz myslalamsmile
        jakos Twoja wypowiedz Antyka mnie nie dziwi,za to dziwi mnie fakt,ze Twoj Guru
        nie poradził sobie z labliami...moze warto porozmawiac jeszcze z innymi
        lekarzami na temat czopkow.Pediatra,ktora ma specjalizacje z hemtologi i
        onkologii dzieciecej z CZD oraz gastrolog(profesor),alergolog sa tego samego
        zdania,cos w tym musi byc,nie uwazasz??
        zreszta...i tak nie da Ci sie przetłumaczyc,obys tylko na tym dobrze wyszla,naprawde
        • farfalina Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 01.06.10, 21:09
          ja niestety w duzej czesci zgadzam sie z eryka...jak powiedzialam o wizycie i
          leczeniu przez dr O mojej pediatrze to byla wsciekla ze do niej nie
          zadzwonilam,wsrod lekarzy ma zla opinie,uchodzi za showmena,a to ze jest
          wypromowany przez tvn to prawda...
          Antyka co tak malo dr Ci odpala?smile

    • shabbychick Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 01.06.10, 21:16
      Witam!
      Jezeli chodzi o Felixa to mam mieszane uczucia.
      Wszyscy, co wysyłaja tam próbki dostają wyniki z grzybem i wszyscy na forum tego
      grzyba leczą.
      Przecież grzyby wszyscy mają i jakos funkcjonują, jedzą normalnie, nie łykają
      tonami probiotyków. Sprawdzałam w innym labie grzyby i nie wyszedł żaden przerost.
      Moje dziecko miało lamblie i leczyłam dziecko furasolidonem przez 10 dni.
      I wszystko jest ok. Pediatra nic mi nie mówiła o diecie i sprzątaniu, to tu na
      forum dowiedziłam się o tym.
      dieta nie była restrykcyjna, umyłam to co się dało i już.
      I dochodzę do takich wniosków, ze na tym forum same sie nakrecacie, a niestety
      królikami doswiadczalnymi są wasze dzieci.
      Przecież są na tym forum mamy, które lecza dzieci po rok na lamblie, grzybice,
      trzymają diete i poprawy nie ma.
      Podajecie dzieciom silne leki, suplementy, balsam kapucynski , który jest na
      alkoholu, a do tego dieta- najlepiej to woda z sałatą.
      Ja rozmawiałam z dwoma lekarzami na temat tynidazolu i każdy był przeciwny
      podawania mojemu 3 latkowi takiej chemii.

      Ja trafiłam na to forum, po tym jak dostałam wynik, że lamblie są, ale powiem
      szczerze jestem w szoku jak czytam nie które wątki.
      Z tego co sie tu dowiedziałam, to to że pasozyty to tylko Felix, gdzie indziej
      robale nie wychodzą, a jak nie wychodzą to już nie dobrzesmile
      Jest jeden tylko lekarz, chyba w Polsce który to leczysmile, a jak na razie to nie
      czytałam jeszcze wątku w którym ktoś napisał, ze lamblie wyleczył.
      Trzeci wniosek jest taki, ze mimo diety, sprzątania, silnej chemii, lamblie i
      tak są.
      Więc po co to wszystko?


      • arsloneczko Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 01.06.10, 21:47
        Nie byłam u dr Ozimka więc nie powinnam wydawać opinii. W Felixie
        nam wychodzi candida. Raz po antybiotyku na dwa plusy, a drugim razem
        na jeden plus. MNie jak narazie cena wizyty przerosła i jakoś tak
        średnio patrzę na wrzucanie kup do lodówki i wyniki po 2-3 dniach-
        szczególnie jeśli wcześniej odbyły dłuższą podróż. Znalazłam lekarza
        który ma podobne podejście do dr Ozimka, choć przyznam, ze pediatrą
        nie jest.
        Rozumiem Matki które mają dosyc wmawiania alergii, dawania wzienych
        sterydów, sterydowych maści.

        Najbardziej jednak zastanawia mnie fakt powracania tych pasożytów.
        Nie jestem zwolenniczką życia sterylnego, mogę nie chodzić do
        publicznych piaskownic, ale przecież nie zabiorę z przedszkola,
        szkoły, nie zabronię bawić sie z innymi dziećmi. Ja zabroniłam
        dziecku dawać cukier. 4 latka patrzy ze smutkiem w oczach, ze nawet
        ekologicznych zelków jej nie dajemy, pyta się kiedy będzie mogła
        jeść gluten ( jest na diecie bezgl- bóle brzucha po mące pszennj).
        Jak długo można jej wielu rzeczy zabraniać... To takie moje
        retoryczne pytanie...

        Dziewczyny a bakteria Helicobacter Pyroli? Czy o niej słyszałyście,
        badałyście? Czy ona ma wpływ na alergię...?
    • moli_07 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 01.06.10, 22:16
      Ja nie znam dr,O.więc wypowiadać się nie mogę.
      zastanawia mnie tylko jedno odnośnie Felixa,czy tylko tam badają tak
      dokładnie?No a skoro nie trafi się w cykl pasożyt to i w Feliksie nic nie
      powinno wyjść?Tak sobie myślę ,może się mylę...?.
      • antyka Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 01.06.10, 22:25
        Jest jakas babka, ktora tez bada pod mikroskopem lamblie
        - robi to bardzo dokladnie. Namiary ma Slonko - niestety nie wiem, z
        jakiego jest miasta. Moze Slonko sie dopisze?

        Bardzo dobrze tez badaja w Instytucie Medycyny Tropikalnej w Gdyni -
        ale niestety trzeba sie polozyc u nich na oddzial sad
        Dzwonilam do nich wiele razy starajac sie zlapac ordynatora, bez
        powodzenia sad Uwaga: w tym samym budynku miesci sie lab. Bruss - to
        nie jest ich lab!
        • slonko1335 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 02.06.10, 08:59
          Moja babka bada obiema metodami jednocześnie i mikroskopowo i enzymatycznie.
          Lamblie wychodzą u niej bardzo często, na tyle często, że tak jak w przypadku
          felixa wielu lekarzy podważa te wyniki. Alce wyszły u niej lamblie gdy miała
          klasyczne objawy, potem przy nawrocie wiedziałam już że to lamblie i wyniki
          znowu były dodatnie, w chwili obecnej od ponad roku nic nie ma, tatmtych objawów
          też nie ale są inne które mogą wskazywać na zarobaczenie. Ja cały czas uparcie
          szukam, bo dzieci nagle mają astmę, która pojawiła się jak ALuta poszła do
          przedszkola....zastanawiam się nad innymi robakami, moja to specjalistka od
          lamblii nie wiem jak z innymi lokatorami, prawdę mówiąc nie słyszałam jeszcze
          aby u kogoś coś poza lambliami czy owsikami znalazła a ja boję się glisty.
          Jesteśmy ze Szczecina jakby ktoś był z okolic i chciał dać do niej próbki to
          mogę podać namiary na priw..
            • anireg Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 02.06.10, 10:59
              U moich dzieciaków też po każdej kuracji dr O dziadostwo wracało-już
              nawet nie badam tylko obserwuję, no i dałam sobie spokój z leczeniem
              chemią. Szybko są spektakularne efekty ale też szybko odchodzą..
              Szkoda mi dzieci faszerować kolejnymi specyfikami, bo niewątpliwie
              mają one mocne skutki uboczne. Ile miesięcy można w dzieci ładować tak
              mocną chemię...? Co zostanie z wątroby...? Szukam, zastanawiam się,
              może homeopatia... a narazie łagodne zioła i dużo cierpliwościwink i
              żyjemy normalnie, chigienicznie ale bez obsesjiwink
                  • anireg Re: Antyka 02.06.10, 11:12
                    myślę że to dobra decyzjasmile naprawdę jak w tym wieku nafaszerujemy
                    dzieci taką ilością chemii to co im zostanie z wątroby, jelit...? Może
                    to potrwa dłużej ale z pewnością efekty będą trwalszesmile
                  • farfalina Re: Anita 02.06.10, 11:14
                    a myslisz,ze ziola podawane non stop nie sa obojetne dla organizmu?
                    przeciez podawas juz ziola i nic z tego nie bylo,wrecz pisalas ze one nie
                    dzialaja a pozniej zachwalas tylko ostra chemie.Ty jestes tu osoba na forum
                    ktora drastycznie przestrzegala wszystkich zasad
                    higieny,zywienia,suplementow.wiec dlaczego znow macie pasozyty??to mnie dziwi
                    • anireg farfalina 02.06.10, 11:21
                      to nie do mnie mam nadziejęwink? Ja uważam że zioła są super ale dobrze
                      dobrane przez specjalistę który się naprawdę na tym zna-odpowiednie do
                      wieku pacjenta no i oczywiście z przerwami... A macie jakieś
                      doświadczenie z homeopatią? Czytałam o wielu sukcesach na innych
                      forach ale sama zawsze z dystansem do tego podchodziłam...
                        • antyka Re: farfalina 02.06.10, 11:31
                          Nie zrezygnuje z lekarza, bo uwazam, ze jest bardzo dobrym fachowcem.
                          Nie znam lepszego od niego. A ze dziadostwo wraca?
                          Gdzies musielismy popelnic blad i juz.

                          Bede podejmowac dec. w sprawie leczenia, gdy dostane wszystkie
                          wyniki - a badam krew, kal (takze mykogram, bakterie). Zastanawiam
                          sie nad biorezonansem.
                          • farfalina Antyka 02.06.10, 11:38
                            ale co Ci powiedzial Ozimek?
                            na biorezonansie chyba tez wszystkim wychodza pasozyty,tak jak w felixiesmile
                            mi sie wydaje,ze u was jeszcze gdzie indziej lezy problem,moze jak zrobisz
                            dokladniejsze badania to wyjdzie.a nie robisz immunoenzymatyczna metoda?wiem,ze
                            nie wszystkim wychodzi slad lamblii tym sposobem a w felixie tak ale moze
                            sprobuj i daj tez ztej samej kupy do sanepidu
                    • letizia2 Re: Anita 02.06.10, 11:28
                      Nie wiem, czy zioła dużo pomogą, bo tej ilości chemii, mozesz spróbować, ale...
                      Balsam Kapucyński też tu był zachwalany, a później że jest do bani.
                      Ja dziś rozmawiałam z lekarzem zakaźnikiem i on wrecz był przeciwny podawaniu
                      dziecku taki lekarstw, w stosunkowo krókim czasie.
                      Kazał unikać cukru, podawac probiotyki przy spadku odporności i zaleca zdrową
                      zbilansowaną dietę.
                      Antyka zrób dziecku badania, moze to nie lamblie, a jeżeli lamblie to coś
                      jeszcze musi być.
                      Nie da rady dziecka trzymać w sterylnych warunkach i wiecznie stosować dietę.
                      To są takie moje przemyślenia po bogatych doświadczeniach robalowych.


                      • antyka mam skierowanie do CZD 02.06.10, 12:11
                        Trudno - poloze Mary na oddziale, niech ja przebadaja wzdluz i
                        wszerz. Calkiem sensowna lekarke chyba mam w przychodni.
                        Zadzwonilam, opowiedzialam i skierowanie juz jest na recepcji.

                        A w Felixie tak czy siak zbadam na pasozyty, lamblie i owsiki.
                        Za kilka dni powinnam miec tez wynik z Bakbadu - na bakterie i
                        grzyba.

                        A poki co, bedzie wcinac tran, czosnek i pic ziolka.
                        no i oczywiscie probiotyki + siara
    • elaelisheva Ja tak ogólnie.... 02.06.10, 11:49
      może potraktujecie te wszystkie "robale" nie jako główną chorobę, a jako jeden z
      objawów? Może trzeba ruszyć się i znaleźć lekarza, który widzi całe dziecko a
      nie tylko "robale" albo inne dziadostwo? Może trzeba leczyć dziecko a nie
      robale? Szczególnie, że ostra chemia nie pomogła i dziadostwo wraca. Ostra
      chemia to poprawia stan kieszeni koncernów farmaceutycznych a nie stan zdrowia
      pacjenta... Podkreślam - stan zdrowia...
      • rich69 Re: Ja tak ogólnie.... 02.06.10, 12:44
        Uwazam ze to najlepsza wypowiedz w tej dyskusji.Jezeli pasozyty
        wracaja to przyczyna moze byc w systemie odpornosciowym, czyli
        jakies inne czynnki dzialaja na obnizenie tej odpornosci.To tak jak
        uchylone wrota i pasozyty moga wtargnac do organizmu.Podawanie
        srodkow farmaceutycznych jeszcze bardziej obciaza system
        odpornosciowy.Zdrowe odzywianie,ziola,homeopatia moga dzilac
        pozytywnie na organizm.Gdyby jednak te srodki byly malo pomocne to
        trzeba przyczyny szukac gdzie indziej n.p. wirusy,choroby
        odkleszczowe,bakterie(czesto przekazane od rodzicow)i inne czynniki.
        • anireg Re: Ja tak ogólnie.... 02.06.10, 13:41
          a jak to jest z życiem w sterylnych warunkach w strachu przed
          pasożytami? Czy to też nie zaburza odporności? Organizm nie ma z czym
          walczyć, nie trenuje i potem najmniej szkodliwa bakteria jest mega
          zagożeniem... Wiadomo higiena po toalecie itp jest niezbędna ale ja np
          nie zabraniam dzieciom bawić się w piaskownicy. Nie potrafiłabym im
          odmówić tej przyjemności. Może się mylę ale to są moje przemyślenia.
            • wilgga Re: Ja tak ogólnie.... 02.06.10, 14:55
              To i ja się wtrące o tej odporności.
              Kilka lat temu walczyłam z lambliami. To był okres młodzieńczego buntu, ciągłe
              diety, odchudzanie z przysłowiowych kości na ości bo zawsze byłam szczupła.
              Miałam wysypki, problemy z jelitami trawieniem.
              Jak się okazało że to lamblie to przeszłam na ścisłą dietę, zero cukru mąki itp.
              Do tego leczenie chemią i ziołami, leki sprowadzane z zagranicy bo po krajowych
              wracało.
              Potem wyjechałam na wakacje do pracy na 3 miesiące. Normalnie jadłam wszystko bo
              nie było czasu na wydziwianie i szykowanie sobie dietetycznych potraw.
              Wróciłam 5 kg cięższa, bez wysypek z doskonałym trawieniem. Lamblie zbadałam i
              były i pewnie ciągle są. Ale nie mam żadnych objawów. Leczyłam je jeszcze kilka
              razy ale po powtórnych badaniach znów były. W końcu dałam spokój. Jak normalnie
              jem to nie są w stanie mi zaszkodzić, bo organizm jest silny.
              Teraz mam dziecko z problemami alergicznymi i na dieciesad Pewnie też ma lamblie.
              Nie badałam bo leczenie i tak bez sensu, ja leczyłam kilka lat i co ...nadal są.
              Trzeba dbać by organizm był silny, tylko jak to zrobić jak ona niewiele rzeczy
              może jeść bo alergia.
              • antyka Re: Ja tak ogólnie.... 02.06.10, 15:09
                Szczerze mowiac, w dupie mam to, czy JA bede miala lamblie.
                Serio. Krzywdy mi nie robia zadnej, wyniki krwi zawsze mialam
                wzorcowe - lacznie z zelazem.

                Ale moja Marysia wyjatkowo zle znosi robactwo, dlatego musze jej
                pomoc. Na chemie mamy jeszcze czas - dlatego najpierw porobie
                wszystkie mozliwe badania. Ciekawe z drugiej strony, dlaczego
                niektorych lamblie atakuja pelna para, a inni maja robale i nic im
                nie dolega?

                Chyba bede mlodsza karmic cyckiem do 5-go roku zycia tongue_out
                Zeby ja jak najdluzej chronic przed lambliami.
                • anireg Re: Ja tak ogólnie.... 02.06.10, 17:43
                  Wracając do piaskownicy-to chyba wszyscy rodzice puszczający dzieci do
                  przedszkola są nieodpowiedzialni... Zakładając że większość
                  przedszkolaków ma jakieś pasożyty w sobie. Ciężko mi sobie wyobrazić
                  żeby dziecku zakazać zabawy w przedszkolnej piaskownicy-inna sprawa
                  żeby dziecko taki zakaz respektowało. NIczym taka piaskownica nie
                  różni się od osiedlowej... A niestety w moim przedszkolu (państwowym)
                  stanowi ona 90% zajęcia dzieciaków na placu zabaw, reszta sprzętu jest
                  naprawdę mało atrakcyjna.
                  • atkahc Re: Ja tak ogólnie.... 02.06.10, 17:56
                    Widzicie ja ma dwójkę dzieci, starszy reaguje oskrzelowo na robactwo, powodują u
                    niego nadprodukcję śluzu, dajemy mu zentel po objawach, bo najmniej obciąża
                    organizm, praktycznie nie wchłania się do krwioobiegu..wolę to niż ładowanie w
                    niego sterydów, bo tak trzeba gdy łapie obturacyjne zapalenie oskrzeli, jeszcze
                    może jakby był w normie ze wzrostem to bym może rozważyła...lecz jak mam do
                    wyboru zentel raz na jakiś czas lub sterydy wiele miesięcy to wolę to pierwsze...
                    Młodsza nie ma żadnych problemów ze zdrowiem, ma silnieijszy organizm ot cala
                    tajemnica. Uważam, że tam gdzie są objawy odrobaczać trzeba...
    • wit0705 Re: a tu moja opinia o dr Ozimku 04.06.10, 11:25
      a ja mam zupełnie odmienne zdanie dot. Dr Ozimka (Antyko dziękuję Ci
      za kontakt). To świetny specjalista wydający trafne diagnozy i
      odpowiednio dobrane do tego leczenie. Nie raz nam pomógł, również
      w "zwykłych" czyli nierobalowych chorobach.
      Dla mnie to komfort mając małe dzieci mieć kontakt do takiego
      lekarza bo jak Wiecie wszystko może się zdażyć. Piątek, świątek -
      odpowie na smsa, oddzwoni i naprawdę chyba tylko jak nie ma go w
      Warszawie nie przyjmie czy nie przyjedzie na wizytę domową. Nigdy
      nie odwala pańszczyzny co jest nagminne wśród lekarzy obojętnie czy
      przyjmujących prywatnie czy w przychodniach.
      No i nie bagatelizuje robali. Nam też kazał zdiagnozowac trzeci
      migdał bo miał podejrzenie, ze jest przerośnięty - no i co z tego?
      Sprawdzony, nieprzerośnięty, koncentrujemy się na pasożytach. W
      felixie wbrew temu co piszecie nam nie wyszły ani lamblie
      ani inne pasozyty, szkiełek niestety nie posłałam, byłam krótko
      przed porodem i nie mogłam już na nie czekać. Candida nieliczna to
      jedyny wynik wskazujący na "coś" bo syn nie brał antybiotyków i
      dietę miał dosyć zbilansowaną.
      Zdecydowałam się na leczenie na podstawie objawów.
      Po podaniu pierwszej dawki zentelu mój dwuipółlatek przespał bez
      krzyku pierwszą noc od jakiś 4 miesięcy (zwalaliśmy te noce na wiek,
      moją ciążę itp), i tak jest już odpukać parę miesięcy. W krótkim
      czasie poprawiło się jego zachowanie (afery bez powodu,
      bezustanne "miałczenie" - bunt dwulatka wg. wszystkich), wreszcie
      można się z nim normalnie dogadać. Kupy po ostatniej dawce zenetlu
      zrobiły się wreszcie "foremne" a nie rozlane, nadmuchane, pływające.
      Poprawiła się cera, minęły częste katary i bóle brzucha po każdym
      posiłku. Tynidazol też podaliśmy. Ja się niestey nie przeleczyłam bo
      karmię a nie zdecydowałam się odstawić dziecka. Dr Ozimek stanowczo
      nie polecał leczenia w czasie karmienia.

      Teraz jesteśmy na diecie ale nie tak restrykcyjnej jak Antyka.
      Wprowadziłam jeszcze więcej kasz, ryż zawsze brązowy, warzywa jak
      zawsze. Mniej mięsa i tylko "domowe". Trochę mnie przeraża
      ograniczenie owoców bo przez całe życie byłam przekonana, że to
      źródło zdrowia. Jemy wprawdzie z jabłek tylko szarą renetę ale tez
      gruszkę od czasu do czasu i na pewno będziemy jeśc sezonowe jagodowe
      i inne z ogrodu.
      Za to prasuję wszystko łacznie z ręcznikami i pościelą. Po powrocie
      z parku ciuchy ida do prania (nie zabraniam zabawy w piaskownicach).
      Mycie rąk do przesady (w porównaniu do czasu sprzed robali).
      Da się żyć. I jeszcze jedno. Mąż który uważał, że nie ma robali
      przeleczył się razem z synem i co? Pierwszy raz od wielu lat
      nie "zdychał" od pyłków w kwietniu i maju.
      Podejrzewam, że gady wrócą i poznam to po objawach. I znam tylko
      jednego lekarza na którego mogę liczyć.
      • antyka Re: a tu moja opinia o dr Ozimku 04.06.10, 23:51
        Ja podpisze sie pod wszystkim, co napisala wit.
        Pod wszystkim.

        Wiele, wiele lat temu, pracowalam w pewnej firmie, w ktorej polowa
        dzieciakow byla leczona wlasnie przez dr. Ozimka. Wtedy uwazalam to
        za fanaberie - lekarz, prywatnie, do domu? Za takie pieniadze?
        Powariowali chyba. Przeciez w kazdej przychodni jest pediatra.

        Dzisiaj, kiedy moja 3,5 latka wazy 15 kg, bardzo urosla, przestala
        chorowac, noce sa przespane, a zelazo skoczylo na 145, wiem, ze dr
        Ozimek jest wart KAZDYCH PIENIEDZY. Wiem, ze robale beda wracaly.
        Wiem, ze gdy je wybijemy, dziadostwo wroci. Konsultowalam sie z
        kilkoma kolezankami, ktore lecza swoje dzieci z lamblii u innych
        lekarzy - jedna z nich mieszka w Afryce. U kazdego dzieciaka lamblie
        wrocily. U KAZDEGO. Zadna z nich nie wini za to lekarza. Robale sa
        WSZEDZIE, a nasze dzieci sa na nie bardzo podatne. Dlaczego? Nie mam
        zielonego pojecia. I mysle, ze nigdy sie nie dowiem.
        Najprawdopodobniej bedzie tak, ze za kilka lat, moja corka
        przestanie tak zle znosic towarzystwo lamblii i nie trzeba jej
        bedzie odrobaczac tak czesto. Bo przeciez ja mialam lamblie przez co
        najmniej 2 lata i bylo mi z nimi calkiem dobrze - morfologia -
        ksiazkowa.

        Latwo jest opluwac dr. Ozimka, anonimowo, w necie. Ciekawa jestem,
        czemu przy bezposredniej rozmowie jakos jestescie mniej odwazne. Bo
        zakladam (moze blednie), ze nie powiedzialyscie mu tego w twarz.

        Idzcie sobie do pierwszego lepszego pediatry, to Wam powie:
        - tak malego dziecka sie nie odrobacza,
        - nie trzeba odrobaczac calej rodziny,
        - lamble, to nie mozliwe! byliscie zagranica?
        - nic nie powie o diecie ani o sprzataniu

        Dla mnie wybor jest prosty. Dr Ozimek, a potem dlugo, dlugo nikt.
        Nie znosze, gdy wyjezdza na urlop, chociaz wiem, jak kazdy, musi
        odpoczac, bo boje sie, ze cos sie stanie, a nikt nie bedzie w stanie
        nam pomoc. Ze gdy pojde do pediatry w przychodni, najpewniej
        przepisze antybiotyk.

        PS. Karmienie piersia nie chroni przed lambliami, ale za to lagodzi
        skutki lambliozy, tlumi jej objawy. Tak wiec dzieci karmione piersia
        i zainfekowane lambliami, rzadziej traca na wadze, maja zwykle taki
        sam apetyt, maja rzadziej biegunki. Chyba bede "cycowac" az Helenka
        skonczy szkole srednia smile
    • mami7 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 05.06.10, 14:00
      dr Ozimka nie znam. nie smiałabym tez tak łatwo krytykowac lekarza, bez przyczyny.
      co do feliksa...polecają go juz niemal wszedzie. sami lekarze.
      ja znam to miejsce od dobrych kilku lat. robiłam tam dziecku badania
      kilkakrotnie i NIC NIE WYSZŁO. candida + jeden raz, ale dla mnie to wynik
      prawidłowy.
      a mój syn miał robactwo. co potwierdziły potem badania z innego labu i trafnie
      przeprowadzone leczenie dające na początku spektakularne efekty.

      często tam wychodzi candida, bo badanie jest mikroskopowe.
      jesli chce sie miec porzadny wynik dobrze zrobić posiew z mykogrmame na Lelka np.

      na początku, kilka lat temu, podchodizłam do tego tak jak antyka. badania,
      leczenie, sterylnosc, dieta. NIE DA SIE w nieskonczosoc. mialam wrazenie, ze
      zadreczam i dziecko i rodzine.
      a obserwacje pokazywały, ze podobne objawy, albo i gorsze maja wszyscy wokoło wink
      moim zdaniem kluczem do sukcesu jest osiagniecie jakiejs równowawagi w
      organizmie. zdrowa zbilansowana dieta, bez cukru, przetworzonych swinstw, bez
      nadmiaru białka. ale najwazniejszy...jest spokój ducha.
      leczenie jesli już przez dobrego homeopatę, wspomagane ziołami.



        • annajulia2 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 09.06.10, 12:38
          U mnie dr Ozimek był na jednej wizycie. Przygotowałam się długo, pozbierałam
          wszystkie dane.

          Nie będę opisywała szczegółów wizyty, ale wg. mnie jest to showman nastawiony na
          szybką kasę.
          Nie podjął trudnych problemów, w trakcie rozmowy okazywał zniecierpliwienie,
          wszystkim wypisał Zentel, porwał 220 PLN i zwiał....
              • malagosia79 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 09.06.10, 19:58
                Zgazam się z mami7.
                Nie znam Ozimka, ale chyba z niego taki geniusz nie jest.
                Przeczytałam cały wątek. "Siedzę" w tych robalach od tego samego
                czasu co antyka.
                Ja na początku też byłam u pediatrów, którzy mieli skąpe pojęcie o
                leczeniu. Ale na szczęście szybko trafiłam do specjalisty, który
                orientował się w temacie.
                Chemie nam odradził, bo strasznie obciąża organizm (watrobę, krwinki
                czerwone, szpik - metronidazol, thynidazol nawet ten w czopkach)
                Od razy powiedział, że podawanie jakichkolwiek leków (czy to ziół
                czy czegoś mocniejszego) bez środka zółciopędnego (nam dał
                cholastil) nie ma sensu. Dr Ozimek wpadł dopiero na to teraz, a od
                roku juz leczył małą antykę i pewnie inne dzieci też.

                Po pierwszym nawrocie rówież robilismy bardziej szczegółowe badania:
                helicobakter, posiew na rózne bakterie z kału. o morfologii nie
                wspomnę. Ozimek też dopiero teraz to zalecił?

                Co mnie dziwi, że ponad rok temu zachwalany był balsam kapucynski,
                wszyscy na forum mówili, że chemia jest "be" a tylko balsam
                skuteczny. Po jakimś czasie, że tylko mocną chemią da się wybić a
                zioła są do dupy. Teraz znów zioła wracają do łaski.

                Czy jest sens wyparzać wszystko, wyrzucać książki, dywany, prać
                ciuchy po jednym wyjściu?
                Nie można zyć w sterylnych warunkach, zabraonić dziecku zabawy w
                przedszkolu, w piskowicy itd. Higiena jak najbardziej, ale bez
                popadania w paranoję. To samo tyczy się diety! chociaż ograniczenie
                owoców uważam za przesadę (pomijając banany)

                Konsultowalismy sie jeszcze z ordynator oddziału gastroeteroligii
                kliniki dziecięcej w Zabrzu - powiedziała nam to samo, że szkoda
                dziecka faszerować chemią, bo u maluchów i tak nie ma szans na 100%
                wybicie.

                Maluchy są podatne na robale bo są mało odporne, słabe a wina tu
                środowiska, zanieczyszczeń itd. Pewnie co 2 lub 3 dorosły też ma
                lamblie, tylko organizm dorosłego jest bardziej odporny i radzi
                sobie lepiej z pasozytem, nie daje objawów.

                Z tych wszystkichpostów wyniaka jedno czy przestrzegamy ściśle dietę
                (którą nie wiem kto wymyslił), utrzymujemy sterylność w domu, czy
                nie to i tak efekt taki sam: robale były, są i będą. sad
                Szkoda katować siebie, rodzinę i dzieci.
                Kornel
                Ewa
                • icemaid Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 10.06.10, 14:37
                  Śledzę to forum od pewnego czasu i coraz bardziej mnie zadziwia. Ostatnie 12 lat
                  spędziłam w USA i nie mogę sobie wyobrazić, żeby ktoś mógł tak oczerniać lekarza
                  jak niektóre forumowiczki. W Stanach skutkuje to dochodzeniem, procesem i
                  ogromnym odszkodowaniem dla lekarza. Ale jesteśmy w Polsce i zachłystujemy się
                  demokracją. Znam Ozimka od b.dawna. Jest szkolnym kolegą mojej starszej siostry.
                  Oczywiście zostanę posądzona o subiektywizm ale mniejsza z tym. W czasie mojego
                  pobytu w USA wielokrotnie mi korespondencyjnie pomagał. Obecnie po powrocie do
                  kraju zajmuje się moimi dzieciakami.
                  Jakoś specjalnie im nie zaszkodził. Mam dziwne wrażenie, że część z Was myśli,
                  że zna się lepiej na parazytologii niż Ozimek. Skończcie studia, róbcie
                  specjalizacje, otwierajcie gabinety i leczcie ludzi - nikt Wam tego nie zabrania
                  ! Z drugiej strony żałosne jest to, że cały czas na forum jest mielona ta sama
                  wiedza i domorosłe teorie. To forum nie rozwija się ! Czy któraś z Was wchodziła
                  na jakieś zachodnie / amerykańskie fora ? Sądząc po tym co piszecie to nie !
                  Czy wiecie, że Tinidazol to najskuteczniejszy lek na lamblie - nawet przy
                  jednorazowej dawce skuteczność wynosi 91% a podając 2 dawki w odstępie 10dni
                  można uzyskać skuteczność do 100% ! A przy 1 czy 2 dawkach wcale nie jest taki
                  toksyczny ! Czy wiecie, że lamblie można leczyć Zentelem - skuteczność rzędu 92%
                  ? A jeśli lamblie ( i inne robale) można leczyć Zentelem przy ww skuteczności to
                  na cholerę stosować jakieś forumowo-VEGA'owskie triady, furazolidony etc. A
                  mówicie, że to Ozimek truje... Czy wiecie, że przy Zentelu i Tinidazolu wcale
                  nie trzeba podawać leków obkurczających pęcherzyk żółciowy/żółciopędnych ani
                  przeczyszczających ? Wynika to z ich farmakokinetyki - no ale co tam
                  farmakokinetyka - ważniejsze co piszą na forum...Ozimek jest typem analitycznie
                  myślącego lekarza - poszukuje najmniej obciążającej organizm dzieci opcji
                  terapii a co mówią o tym ordynatorzy czy profesorowie z CZD nie powinno mieć
                  znaczenia. Oni nie zajmują się parazytologią...A Polska to medyczne zad...e. Czy
                  któraś z Was zadała sobie trud i przeczytała co pisze Ozimek o kwestii leczenia
                  pasożytów i chorób odkleszczowych na swojej stronie www.ozimek.orangemail.pl ?!
                  Temat nie jest prosty.
                  Przemilczę żałosne sugestie jakoby współpracował i tworzył układ z Felixem - to
                  było po bandzie albo rzekomego nastawienia na robienie kasy. Czy wiecie, że
                  średni czas wizyty w gabinecie specjalisty wg.WHO powinien wynosić 16-20 minut ?
                  U Ozimka macie 30 minut za 150zł a wizyty kontrolne to 100zł. Zgadzam się -
                  skrajna chciwość... Najłatwiej jest krytykować...jakie to smutne. Jak zwykle
                  zalewa nas nasza słynna polska żółć (doprawiona lambliami)....
                • antyka Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 10.06.10, 20:35
                  malagosia79 napisała:

                  > Chemie nam odradził, bo strasznie obciąża organizm (watrobę,
                  krwinki
                  > czerwone, szpik - metronidazol, thynidazol nawet ten w czopkach)

                  Nie do konca sie z tym zgadzam. Lamblie tez b. obciazaja organizm -
                  w naszym przypadku duzo, duzo bardziej niz chemia.
                  Musialam je wytepic i juz.

                  > Od razy powiedział, że podawanie jakichkolwiek leków (czy to ziół
                  > czy czegoś mocniejszego) bez środka zółciopędnego (nam dał
                  > cholastil) nie ma sensu.


                  Twoj lekarz Malagosiu chyba nie zna skladu ziol. Nie ma sensu
                  podawac lekow zolciopednych w przypadku mieszanek ziolowych, bo z
                  tego, co wiem - a analizowalam sklad chyba wszystkich dostepnych
                  mieszanek antypasozytniczych na rynku, WSZYSTKIE mieszanki w swoim
                  skladzie maja ziola, ktore pobudzaja wydzielanie zolci.
                  Po co wiec podawac cholestil, jesli np. balsam kapucynski juz ma w
                  skladzie na przyklad kore kruszyny, ktora wlasnie ma dzialanie
                  zolciopedne?

                  >
                  > Po pierwszym nawrocie rówież robilismy bardziej szczegółowe
                  badania:
                  > helicobakter, posiew na rózne bakterie z kału. o morfologii nie
                  > wspomnę. Ozimek też dopiero teraz to zalecił?


                  My nie mielismy nawrotu. My tego gowna nie wytepilismy za pierwszym,
                  ani nawet za drugim razem. Dopiero tinidazol to wytrzebil. A
                  badania - posiew kalu Ozimek dawno mi zalecal, ale dostalam
                  blyskawiczny wynik z Felixa i okazalo sie, ze lamblie wybite,
                  wiedzialam, ze dziecko ma grzyba, wiec niepotrzebne mi byly posiewy
                  itp. Morfologie robilam dwukrotnie i za kazdym razem omawialam ja z
                  Ozimkiem smile Wiec w tej kwesii nie mozna mu niczego zarzucic.



                  >
                  > Co mnie dziwi, że ponad rok temu zachwalany był balsam kapucynski,
                  > wszyscy na forum mówili, że chemia jest "be" a tylko balsam
                  > skuteczny. Po jakimś czasie, że tylko mocną chemią da się wybić a
                  > zioła są do dupy. Teraz znów zioła wracają do łaski.


                  Czlowiek ewoluuje Malagosiu smile
                  Co z tego, ze wybije, jak znow wroca? Doszlam do takiego wniosku
                  ostatnio. Wczesniej myslalam, ze lamblie nie byly dobrze wybite i
                  dlatego nastawialam sie na chemie. Teraz widze, ze wrocily, wiec
                  doszlam do kolejnego wniosku - moje dziecko moze miec lamblie, tylko
                  niech nie robia mu krzywdy.
                  • malagosia79 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 10.06.10, 21:21
                    Nie do konca sie z tym zgadzam. Lamblie tez b. obciazaja organizm -
                    > w naszym przypadku duzo, duzo bardziej niz chemia.
                    > Musialam je wytepic i juz.

                    Oczywiście że lamblie obciążają dziecięcy organizm tylko tu jest
                    pytanie czy warto rówież obciążać go chemią skoro można "lżej"

                    A co do składu ziół i srodka żółciopędniego to on napewno wie co
                    robi. To po pierwsze a po drugie to za pierwszym razem kazał nam
                    dawać cholestil jeszcze dodatkowo do furazolidonu + zioła w
                    przerwie. Furazolidon dostalismy w przychodni, a on dorzucił własnie
                    cholestil i te zioła.
                    Gastrolog z tak długim stażem i doświadczeniem wie co ma sens a co
                    nie. Tym bardziej że potwiedził to jeszcze jeden lekarz.

                    Nie wiem skąd u Ciebie ta 100% pewność że wybiłaś to tinidazolem.
                    Tylko dlatego że w feliksie nie wyszły i chwilowo nie miała mała
                    objawów?
                    Nawrót czy ponowne złapanie lamblii, nazywaj to jak chcesz. Moim
                    zdaniem chemia też tego nie wybiła tylko to jak to sama mi nie raz
                    mówiłaś - pochowały się, przetrzebiły, uśpiły, otępiły itd.

                    Nie potrzebne Ci były dodatkowe badania? To dlaczego teraz je robisz?
                    Chcesz własnie sprawdzić dlaczego mała łapie lamblie, grzyby -
                    własnie po to aby się dowiedzieć czy jeszcze nie ma czegoś
                    dodatkowego (bakteri, helicobakter itd). Więc nie mów, że nie
                    potrzebnie.

                    Najgorsze jest to, że czego byś my nie robili to one i tak wracają
                    sad
                    Kornel
                    Ewa
                  • icemaid Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 10.06.10, 21:38
                    Dziękuję Ci Antyko za Twoje merytorycznie poprawne, logiczne podejście do
                    tematu. Jeszcze gdy mieszkałam w Stanach Ozimek twierdził, że warto czytać Twoje
                    opinie. I ja je czytałam. Przesyłał mi też część otrzymywanych od Ciebie maili /
                    linków , które pozwalały mi jaśniej spojrzeć na kwestię robali. Nie było to
                    nigdy rozstrząsanie wciąż tych samych dylematów chemia czy balsam a może kąpiel
                    w ziołach i "golenie robali" . Ozimek zawsze podkreślał i nie wstydził się tego,
                    że stale uczy się od swoich pacjentów ( w tym od Ciebie Antyko )i "na swoich
                    pacjentach" acz nigdy nie przekraczał granicy bezpieczeństwa. Ale jak to bywa w
                    przyrodzie zawsze trafi się pacjent, który może źle zareagować na leczenie. I co
                    się dzieje - wkraczają brutalne prawa rynku . Zadowolony pacjent nie powie
                    nikomu ( aby nie zmniejszać dostępności swojego lekarza dla siebie samego) albo
                    powie 1-2 osobom. Niezadowolony zaś powie 8 - 10 osobom. I zaczyna się jazda po
                    Ozimku na forum. Ja wiem, że to forum "Pasożyty,candida" ale nie oszukujmy się
                    obowiązują tu takie same zasady. Pewnie zostaniemy Antyko uznane za " Legion
                    Ozimka " ale nie ma to dla mnie znaczenia. Dzisiaj rozmawiałam z Ozimkiem. Jest
                    zniechęcony. Zastanawia się czy dalej zajmować się parazytologią praktyczną ,
                    ponieważ ma opcję pracy w ośrodku naukowym zajmującym się parazytologią. Rano
                    szkiełka, wykłady, seminaria. Po południu prywatna praktyka pediatryczna.
                    Wszyscy ( no może prawie wszyscy) zadowoleni a pacjenci z pasożytami...można
                    sobie dośpiewać.
                    Prawdę mówiąc nie wiem, czy będzie mi się chciało jeszcze wracać na to forum...
    • icemaid Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 11.06.10, 16:24
      Annajulia2 zapytujesz mnie kim jestem ? Myślałam, że dosyć o sobie napisałam.
      Forum obserwuję od dawna ale zarejestrowałam się dopiero ostatnio po powrocie z
      USA. A,że nie zamieszczałam wątków. Może wirtualnie nieśmiała jestem ? Chyba
      jednak jestem po prostu typem obserwatora. Czytam, analizuję, filtruję,
      wymieniam spostrzeżenia z mądrzejszymi od siebie a nie samozwańczymi tzw.
      autorytetami z forum.
      Wydaje mi się, że sporo wiem o robalach (jak na laika) ale nie mam potrzeby
      mądrzenia się ani dopieszczania swojego ego poprzez wymianę poglądów na forum.
      Wystarczy, że są takie osoby jak Antyka, która czuje temat, mądrze pisze i ma
      poczucie misji, którego ja ( przyznaję z dozą zakłopotania i wstydu) nie mam.
      Swoją drogą robi na mnie wrażenie z jaką łatwością część szanownych koleżanek
      forumowiczek zamieszcza swoje hipotezy, tezy i rewolucyjne teorie na niniejszym
      forum. Pozdrawiam. Bez odbioru.
        • icemaid Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 14.06.10, 12:22
          Prawdę mówiąc to ja nie jestem pewna czy nie mamy pasożytów...Jesteśmy
          bezobjawowi. Dzieciom ustąpiły zmiany skórne, bóle brzucha, zielone, pieniste
          stolce oraz objawy alergii w tym (niby) astmy. Śpią spokojnie, nie mają objawów,
          które lekarze w Stanach definiowali jako ADHD. Przybywają na wadze. Cieszę się,
          że tak jest. Ozimek , na moją prośbę diagnozował pasożyty na podstawie wyników
          badań laboratoryjnych oraz zdjęć. Siostra przywiozła mi leki. Uderzyliśmy
          Zentelem (przy pełni księżyca) wg.schematu jak przy Toksokarozie oraz 2 dawki
          Tynidazolu w odstępie 10 dni. Glisty widziałam w kale. Sporo tego było...
          Oczywiście dieta, leki p-histaminowe, probiotyki i inne suplementy też były
          grane. O higienie nie wspominam. Okresowo przyjmujemy VitaKlenz i póki co żyjemy
          w błogostanie...do następnego razu.
    • zonka77 Moja opinia 19.08.10, 12:04
      Dzisiaj byłam na wizycie - pierwszej u dr Ozimka. Poszłam mimo przeczytanych
      komentarzy - tych pozytywnych (zbyt wielbiących jak na mój gust) i tych
      negatywnych (dających do myślenia, powodujących nieufność). Poszłam z
      nastawieniem "neutralnym czujnym"

      Napiszę tak: wg mnie to dobry lekarz. Po prostu. Nie zauważyłam cech show-mana -
      wręcz przeciwnie, skupiony spokojny, naprawdę słuchał co mówię i bardzo dużo
      pytał. Nie powiedział mi wcale na "dzień dobry" że dziecko ma lambie i trzeciego
      migdałka - szczerze mówiąc nie mówił prawie nic o pasożytach. U nas chodzi o coś
      innego i na tym się dr skupił i nie starał się wytłumaczyć wszystkiego
      pasożytami jak tu mówią niektórzy. Zlecił dużo sensownych wg mnie badań,
      potraktował nas poważnie i nie rozłożył rąk jak np. wczoraj 5 lekarzy w
      szpitalu. Powiedział że dopiero po wykonaniu badań można będzie ruszyć dalej
      choć miał domysły co to mogło być (córka jest po dziwnej chorobie)i brzmiało to
      wszystko bardzo sensownie (nic wspólnego z pasożytami).
      Ja zazwyczaj podchodzę nieufnie - przejechałam się na lekarzach mocno
      (borelioza, grzybica itp) Od lekarzy słyszałam już w życiu takie głupoty i
      widziałam taką niekompetencję że ręce opadały. Niełatwo więc poddaję się trendom
      i jakiemuś uwielbieniu dla lekarza.
      Tym razem też nie - do fan clubu nie wstępuję bo dla mnie to przesada i
      uwielbiające posty są dla mnie "anty reklamą" dla lekarza. Aczkolwiek mogę
      zrozumieć że jesli ktoś miał chorego dzieciaka któremu nikt nie potrafił pomóc i
      wreszcie się trafił ktoś kto pomógł skutecznie to w lekkie uwielbienie można
      wpaść wink

      Jeśli chodzi o mnie to na razie moje zdanie jest takie że robi dobre wrażenie i
      zdecydowanie nabrałam zaufania. Nie jest showmanem, nie jest pobieżny, nie
      odbębnia wizyty "na szybko" i nie stawiał diagnozy "na oko" w naszym przypadku.
      Myślę że może czasem od razu widzi co się dzieje bo ma doświadczenie ale to nie
      prawda że u każdego widzi od razu pasożyty i wszystko tym tłumaczy nie szukając
      innych przyczyn - absolutnie nie. W przypadku mojej córki przynajmniej tak do
      tego nie podszedł. Mój odbiór dr Ozimka - bardzo pozytywny i mam zamiar
      dzieciaki leczyć u tego lekarza.
    • anetaa28 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 19.08.10, 21:58
      Po lekturze wątku muszę dodać swoją opinię. Zgadzam się z opiniami m
      in Antyki, Icemaid. Moje dzieci są pacjentami dr Ozimka i uważam,
      mimo, iż teraz nie stosujemy farmakologicznego leczenia, że jest on
      najlepszym specjalistą w temacie robali. Nie trafiłam dotychczas na
      tak dobrego lekarza w tej dziedzinie, a było ich, wierzcie mi,
      wielu. Gdybym znała go 2 lata wczesniej być może temat robali byłby
      dla nas zamkniety. Nam serwowano zazwyczaj pojedyncze dawki leku,
      które pomagały, ale na krótko, bo po prostu nie było ich
      powtarzania! Najprawdopodobniej robaki się już na nie uodporniły.
      Żaden lekarz nie wspomniał o powtórkach w przyjmowaniu lekarstw,
      diecie itp Wmawiano mi, że przesadzam, że szukam problemów, alergie
      itd Bardzo żałuję, że nie trafiłam do dr Ozimka wcześniej,
      naprawadę. I żal mi, gdy przeczytałam, że jest zniechęcony. Wiem, że
      jeśli pzrestałby leczyć dzieci a miałby się zająć pracą naukową, to
      wiele dzieciaków straci fachową opiekę. Nie spotkałam także lekarza,
      który oddzwania do pacjenta i który w święta wyjaśnia telefonicznie
      wątpliwości rodziców. Być może jest jeszcze takich kilku,
      kilkunatstu, ale ja nikogo więcej nie znam. Ten kto szybko znajdzie
      takiego fachowca jest szczęściarzem.

      Nie zarzucajcie nikomu, że zmienia podejście, że wcześniej mówił
      inaczej... Osoby, które długo walczą np z lambiami próbują dosłownie
      wszystkiego i jest to naturalne. Dlatego rozumiem Antykę, ona szuka
      skutecznego rozwiązania, bo leczenie farmakologiczne nie pomogło.
      Czy wiele jest osób na forum, które opisały swoje historie w
      szczegółach od objawów do skutecznego wyleczenia? Ja wiem, że to
      zrobie jak tylko u nas problem robali się zakończy, na razie
      niestety trwa, bo być może swoimi spostrzeżeniami pomogę innym.

      I jeszcze jedno, nie można osądzać kogoś, kto zetknał się z
      pasożytami setki razy i doskonale zna możliwe objawy, że po
      objawach, wyglądzie, problemach ocenia, że to taki czy inny robal.
      Nawet ja, a nie mam wykształcenia medycznego, teraz moge podejrzewać
      po objawach robaki u swoich dzieci, a co dopiero ktoś kto spotyka
      się z tym niemal codziennie. Być może czasami zdarzały się pomyłki,
      nie wiem, nie mogę tego ocenić... Ale to tak jest jak to któraś
      dziewczyna opisała, że ten komu lekarz pomógł nie wypowiada się.

      Będę bronić dobrych opini o dr mimo, że obecnie leczymy się bardziej
      naturalnie. Jestem przekonana, że zmarnowałabym mniej czasu i
      pieniędzy na poszukiwania przyczyn i specjalistów problemów moich
      dzieci, gdybym znała dr Ozimka wcześniej. I niech się cieszy ten co
      od razu do niego trafił. Taka jest moja opinia. I nie każdy musi się
      z nią zgodzić.

      Każdy może mieć swoje zdanie, opinię, nie każdemu musi ten czy inny
      dr odpowiadać. Oczywiście zgadzam się z tym.

      Napiszcie więcej o skutkach ubocznych tynidazolu, proszę. Nie chcę
      wywoływać burzy, ale opiszcie te przypadki. Nie neguję, że ich nie
      ma, ale opiszcie co się działo. Jestem po prostu ciekawa. Może ta
      informacja przyda się innym, ale bardziej szczegółowy opis, abyśmy
      wiedzieli czy np objaw jaki pojawił się u naszego dziecka może być
      efektem tego właśnie leku. I co mówią dokłądnie inni specjaliści, bo
      to, że zbyt silny lek dla małych dzieci, to trochę zbyt ogólnie. A
      tak na marginesie, to jakoś nigdy nie spotkałm lekarza, który by się
      zgadzał z opinią swojego poprzednika.

      Pisząc to nie chcę wywoływać kłótni, awantury itp. Po prostu mam
      szacunek do dr Ozimka i uważam, że jest bardzo dobrym pediatrą. To
      jest moja opinia i nie kazdy musi się z nią zgodzić.


      Pozdrawiam wszystkich walczących z robakami (bez względu na to czy
      są zwolennikami czy też przeciwnikami dr Ozimka. Przed samym
      doktorem chylę czoło!).
      Aneta
      • oliwkawawa Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 20.08.10, 14:06
        To może i ja się wypowiem.
        Dr Ozimka poznałam niespełna rok temu. Kiedy po pół roku chodzenia od
        lekarza do lekarza słyszałam to samo-ciężkie AZS, nic nie poradzimy.
        A dzieciak non stop wysypany, i drapiący się przez całą dobę do krwi
        pomimo ostrej diety hypoalergicznej. Czułam, że oprócz alergii coś
        jeszcze musi być na rzeczy. Poczytałam forum, dotarłam do informacji
        o tym co powodują pasożyty i wezwałam doktora. Na pierwszej wizycie
        obejrzał dziecko i powiedział że nie sądzi aby to były pasożyty.
        Podejrzewał jedynie jakieś zakażenie grzybicze na skórze, ew.
        gronkowca skórnego. I alergia. Nic więcej. Zalecił jednak zrobić
        badania. W Felixie nie wyszły nam ani pasożyty ani lamblie. Owsików
        wtedy nie zbadałam, zbagatelizowałamuncertain
        Dr O odmówił leczenia w ciemno, bo w wynikach nie było nic a stan
        dziecka nie był akurat w tym momencie bardzo zły. Za 6 tygodni
        zalecił powtórzyć badania. I wtedy zbadałam również owsiki...
        Pasożytów i lamblii brak. Owsiki owszem, stwierdzono (na szkiełkach).
        Dr O przepisał nam leki, dawka była niewielka z uwagi na wiek
        dziecka. III tury leczenia i sprzątanie. Ale dr kazał nie przesadzać.
        Choć ja wzięłam się za to porządniewink Udało się wytępić.
        Potem powtarzaliśmy jeszcze badania i owsików nie było.
        Skóra mojego dziecka była nie do poznania. Przestał się drapać. Nie
        wierzyłam że to możliwe. A jednak. Zniknęła nagle choroba lokomocyjna
        która pojawiła się po skończonym roku. Owsiki powodowały takie
        pogorszenie. Alergię oczywiście nadal ma. Ale nie jest wysypany non
        stop i nie drapie się non stop...

        Canidię miał na ++. Po zastosowaniu diety przeciwgrzybiczej (z
        wyjątkami, bo synek musiał jeść jakieś owoce i pić Nutramigen) udało
        się wybić grzyba najpierw na + a potem w ogóle grzyba nie
        stwierdzonosmile

        Dr O zawsze poświęca nam dużo czasu podczas wizyty. Zawsze opowie
        jakąś anegdotę. Często zapomina wziąć pieniądze. Nigdy się jeszcze
        nie upomniał, jak kiedyś nie miałam gotówki powiedział że spokojnie
        mogę zrobić przelew w ciągu kilku dni.
        Co do cen. Wiecie ile kosztuje wizyta u dobrego pediatry?? 120 zł.
        Wizyta domowa z automatu jest droższa, ja płacę 180 zł u innego
        pediatry. A 200 zł za wizytę domową na zawołanie, dosłownie w ciągu 2
        godzin uważam za dobrą cenę. Zwłaszcza że to fachowiec.
        Cenię Jego zdanie na temat szczepionek i mleka krowiego. Uważam że
        jest rozsądnym lekarzem.

        Jeśli chodzi o to, że Felix ZAWSZE wykrywa lamblie czy grzyby.
        Badaliśmy nasze dziecko 4krotnie. Moja szwagierka badała swojego
        synka z tego co wiem 2krotnie. Mąż badał się raz. Nikomu nigdy nie
        wyszły lamblie. Więc to jakaś bzdura.

        Pierwszego posta ostro krytykującego dr O napisał IMO albo lekarz dla
        którego dr O jest konkurencjąwink albo jakaś zrozpaczona matka, która
        nie może dociec co dolega jej dziecku, i nawet dr O jej nie pomógł.
        Nieładnie...

        Pozdrawiam.
        • prikazka Oliwkawawa 20.08.10, 17:34
          Jeśli mogę się zapytać jakie jest zdanie doktora Ozimka na temat
          szczepionek i mleka krowiego? Mogłabyś w skrócie napisać? Nigdy nie
          byłam u Niego i na razie na szczęście się nie zapowiada taka wizyta,
          poza tym nie jestem z Warszawy, ale jestem ciekawa Jego opinii, gdyż
          cenię Go jako specjalistę.
          • oliwkawawa Re: Oliwkawawa 21.08.10, 11:37
            Jeśli chodzi o mleko, to w wielkim skrócie dr Ozimek jest jego przeciwnikiem.
            Cytuję pana doktora: "mleko krowie jest dla cielaków, które mają 4 żołądki, a
            nie dla człowieka czy co gorsza-dzieci".

            Jeśli chodzi o szczepionki, to z rozmowy z panem doktorem wywnioskowałam, że nie
            podoba mu się nasz kalendarz szczepień (delikatnie mówiąc). Niepotrzebnie
            szczepią w pierwszej dobie, zbyt dużo szczepień w I roku życia dziecka, szał na
            szczepionki skojarzone 6w1. Aczkolwiek uważa, że z dwojga złego lepiej
            zaszczepić raz 6w1 niż 3 czy 4 razy oddzielnymi szczepionkami jednego dnia
            (mniejsza dawka konserwantów czy rtęci). Uważa za mało rozsądnych rodziców,
            którzy pakują w swoje dzieci wszystkie szczepionki obowiązkowe oraz zalecane
            (pneumokoki, meningokoki, rotawirus, ospa etc.). Za szczyt głupoty uważa
            szczepienie małych dzieci na grypę. Bezsensowna jest również wg niego
            szczepionka na odrę, świnkę i różyczkę.
            To tak w skróciesmile
            • arsloneczko Re: Oliwkawawa 21.08.10, 11:50
              Nasz pediatra ( prywatny) też zdecydowanie odradzał szczepionki zalecane i
              odsuwać w czasie na odrę, swinkę i różyczkę. Poza tym chleb kazał mi
              wprowadzać póżniej niż według obecnych schematów. Ja cały cza ssie zastanawiam
              co jest z tym chlebem, ze spotykam coraz więcej dzieci z alergią na niego.
              • anetaa28 Re: Oliwkawawa 21.08.10, 21:40
                myslę, ale nie mam pewności, że nie tyle o chleb chodzi co o makę
                pszenną, o której jest ostatnio głośno (pszenica genetycznie
                modyfikowana itp). Od kilku miesięcy od róznych specjalistów słyszę,
                że mąka pszenna to nic dobrego, że lepiej ją zastępowac innym
                zbożem. Ale nie wiem jak to się ma do malutkich dzieci. Ja stosuję
                obecnie makę zytnią, kukurydzianą, gryczaną, ziemaniaczaną.
              • oliwkawawa Re: Oliwkawawa 21.08.10, 22:31
                po pierwsze pewnie chodzi o gluten
                po drugie biała mąka (pszenna) nie jest taka super.. o wiele lepszy chleb żytni
                czy orkiszowy (pycha!)
                a po trzecie, w pieczywie jest teraz tyle gratisów-polepszaczy, mleko, serwatka,
                drożdże (częsty alergen) i inne cuda wianki..
                moje dziecię je tylko chleb żytni robiony na zakwasie, ja teraz teżsmile
                • lamciad Re: polecam 15.09.10, 17:22
                  Układy z Felixem???!!!Nie no...to już chyba lekka przesada.
                  Ja nie wielbię dr Ozimka ponad życie,ale jestem wdzięczna Antyce,że podała namiary na niego i zdecydowalismy sie na leczenie.Może wizyta nie była szczytem moich marze,ale dzieciak w konsekwencji lamblii się pozbył.Najpierw było leczenie Tynidazolem-lamblie nadal były,potem Furozalidon-lamblii BRAKsmileZaznaczam,że 2 razy w Felixie wyszły,ostatnim razem NIE.Więc sory,układ Ozimek-Felix zatem nie działasmile))
                  Ja nie stosowałam restrykcyjnej diety ani nie wyparzałam wszystkiego,żylismy i zyjemy normalnie,a lamblie jednak wyleczylismy.Mały w końcu przestał miewać problemy z brzuchem i nareszcie nadszedł czas,że od przeszło 9 miesięcy moje dziecko nie bylo w szpitalu (wczesniej w ciągu pół roku był 4 razy!!!).
                  Cieszę się,że trafilam do dr Ozimka.Może nie bardzo lubię,jak mi ktoś dowcipami sypie na wizycie,ale moze dr czuł sie w naszym towarzystwie tak dobrze,ze pozwalał sobie na odrobinę "luzu"wink
                  Aha,dodam jeszcze,że bez lamblii nasze zycie wygląda zupelnie inaczej.Mały od ponad pół roku nie chorował.Teraz codzi do przedszkola,nam znosi ciągle jakąś zarazę,a sam jak pączek w maślesmile
          • oliwkawawa Re: do oliwkawawa 22.09.10, 11:53
            My leczyliśmy Vermoxem (dorośli) oraz Pyrantelum w zawiesinie (dzieci). Moja teściowa po nieudanej próbie Vermoxem dobijała je Zentelem.
            Teraz mamy znowu leczenie przed sobą i dla wszystkich tym razem Vermox, również dla synka (ma 2 lata i 4 miesiące, waży niespełna 14kg).
    • mariolka55 Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 27.09.10, 12:31
      doswiadczenie w pasozytach moze i ma
      > ale...nie leczy ich rozsądnie a kierujac sie tylko wygladem pacjenta moze
      > przeoczyc cos powaznego-i co wtedy???.Jak mozna naocznie stwierdzic co dziecku
      > dolega???

      heh
      ten doktor niektórych pacjentów nawet nie widzi,bo leczy również "telefonicznie" i wypisuje recepty za taka kasę że mi kopara opadła
      o naiwności smile szkoda tylko tych wszystkich biednych dzieci,których mamy dały sie omotać dla ich dobrasad
      • w_loterstein Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 04.11.10, 12:14
        Oj, Mariolka chyba się trochę zagalopowałaś. Wiem, że nie masz na imię Mariolka i nie masz 55 lat acz Twoje wpisy pasują i do nicku i do 55 cokolwiek to w "Twoim świecie" znaczy. Znam Ozimka od kilkunastu lat i nie tylko jako lekarza. Jest kolegą mojej starszej siostry. Co miałaś na myśli pisząc, że leczy "telefonicznie". Jeśli chodzi o pasożyty to oprócz objawów i badania pacjenta istotne są wyniki badań kału czy też krwi. Jeśli ktoś dzwoni do Ozimka i mówi , że w badaniu kału wyszły np. jaja glisty ludzkiej to chyba oczywiste , że Ozimek może na podstawie takiej informacji podjąć leczenie "na telefon". Z tego co wiem , to bardzo unika leczenia "na telefon" ale jeśli ktoś nie może dojechać do Warszawy, bo mieszka np. w Kłodzku lub Irlandii to czasami (jak widać niepotrzebnie !) Ozimek daje się namówić na takie leczenie. Sama mieszkałam za granicą i Ozimek wielokrotnie mi pomagał telefonicznie. Obecnie zdarza się mu to bardzo rzadko. Co do kosztów. Prezentujesz klasyczne podejście z czasów komuny. Pacjent nie płaci za recepty ale za leczenie siebie i rodziny. Oszczędza na podróży i często hotelu. Z tego co mi Ozimek mówił maksymalna kwota jaką płaci pacjent w tym przypadku to równowartość honorarium za wizytę a w większości przypadków max.50%. To chyba nie tak wiele za leczenie całej rodziny i żeby aż "kopara opadła". Bardzo często Ozimek udziela porad internetowych , odpowiada na maile, sugeruje jak on by to leczył i pacjent może pójść do swojego lekarza rodzinnego i poprosić o wypisanie recept i to nie kosztuje nic. Ale o tym nikt nie pisze bo i po co ? Podoba mi się też Twoja teoria spiskowa teoria : " o naiwności smile szkoda tylko tych wszystkich biednych dzieci,których mamy dały się omotać dla ich dobrasad". Rozumiem, że pijesz do leczenia zakażeń pasożytami ? Ozimek to pediatra i leczy nie tylko zakażenia pasożytami. Byłaś na jego stronie ? Czytałaś co pisze o leczeniu zakażeń pasożytami, chorób odkleszczowych etc. ? Wreszcie " doswiadczenie w pasozytach moze i się zna ale...nie leczy ich rozsądnie a kierujac sie tylko wygladem pacjenta moze przeoczyc cos powaznego-i co wtedy???.Jak mozna naocznie stwierdzic co dziecku dolega???".
        Gdybyś pracowała tyle lat z pacjentami zakażonymi pasożytami, to byś tak nie rezonowała. Co ty wiesz o diagnostyce na podstawie wyglądu i zachowania pacjenta ?
        Nie myli się tylko lekarz, który nie leczy...A co to znaczy "nie leczy ich rozsądnie" ? Zakładam, że Ty wiesz jak leczyć je rozsądnie ?! Może Ozimek nie jest najlepszym lekarzem ale...nie znam lepszego...

        mariolka55 napisała:

        > doswiadczenie w pasozytach moze i się zna
        > > ale...nie leczy ich rozsądnie a kierujac sie tylko wygladem pacjenta moze
        > > przeoczyc cos powaznego-i co wtedy???.Jak mozna naocznie stwierdzic co dz
        > iecku
        > > dolega???
        >
        > heh
        > ten doktor niektórych pacjentów nawet nie widzi,bo leczy również "telefonicznie
        > " i wypisuje recepty za taka kasę że mi kopara opadła
        > o naiwności smile szkoda tylko tych wszystkich biednych dzieci,których mamy dały s
        > ie omotać dla ich dobrasad
        >
        • antyka w_loterstein 04.11.10, 14:32
          Nie wsciekaj sie na Mariolke55 smile
          Ozimek podpadl jej, bo kolezanka tak naprawde nie lubi mnie smile
          A ze ja wychwalam Ozimka pod niebiosa, to Mariolka poprzez dyskredytacje jego osoby,
          stara sie mnie osmieszyc.

          Nie pierwszy to post Mariolki, gdzie mnie atakuje - posrednio/ czy bezposrednio.
          I wyluzuj - bo pomysle, ze Cie Ozimek z robali do konca nie wyleczyl i podkurzona chodzisz smile
            • eugene2000wppl Re: w_loterstein 11.11.10, 21:48
              Witam,
              moje dzieci rowniez leczy dr O. W przeciwienstwie do wielu lekarzy potrafi wyleczyc i rozpoznac chorobe u nich. Jak mam "ciezszy" finansowo miesiac to nie ide do niego i na ogol konczy sie to przedluzona choroba, nietrafiona diagnoza u lekarza NFZ. Np. teraz choruja na "jakiegos wirusa" od miesiaca i juz 4 lekarzy z przychodni nie potrafi ich wyleczyc. Gdyby nie chwilowe bycie pod kreska - bylabym juz u dr O i pewnie byloby juz po problemie. Szkoda, ze nie znam takiego skutecznego lekarza jak on - przyjmujacego w panstwowej placowce sad

              Dr O. wyleczyl mojego synka z lambliozy,bo po metronidazolu dwukrotnym w szpitalu i innych swinstwach podawanych przez 4 miesiace - wyleczenie najpierw innych pasozytow, potem Tynidazol i dieta - pomogly.
              Co do Felixa - nam nie wychodzily lamblie w Felixie, ale wychodzily w badaniu przeciwcial lamblii w Diagnostyce. Candida nam nie wychodzila w Felixie, tylko u meza na ++.

              Nie osmieszajcie sie piszac o ukladach z laboratorium itd. Mysle, ze akurat ten lekarz nie potrzebuje TAKIEGo zrodla dochodu. Pacjentow ma mnostwo i nie potrzebuje Ukladow do zarabiania dodatkowych pieniedzy.

              Mi nikt tez nie placi za opinie na jego temat, po prostu to moje zdanie.
              Pozdrawiam wszystkich
    • kon.owal Re: moja(i nie tylko) opinia o dr Ozimku 10.01.16, 12:28
      W pełni sie zgadzam z powyższa opinią. Zaobserwowaliśmy zupełnie to samo podejście dr do pacjenta. Cieszę sie, że są jeszcze rozsądni rodzice.

      Lekarz jak się określa dr Ozimek postawił nam diagnozę na podstawie wyglądu pacjenta i zasobności portfela. Zalecane leczenie otrzymaliśmy z kartki, których na swoim biurku miał przygotowanych kilkadziesiąt. Na wyniki z renomowanych laboratoriów nawet nie spojrzał, twierdząc z góry, że są nie miarodajne i jednocześnie skierował do swoich zaprzyjaźnionych laboratoriów. Zgadzam się z zadowolonymi, że zapraszał serdecznie i z wielką życzliwością na kolejną wizytę za 150 zł. do ręki. Nawet żartował agitując politycznie na Ruch Palikota i przeciw PIS. Czy biorąc pod uwagę jego zachowanie, taki człowiek może być wiarygodny?
      Z całym szacunkiem dla ludzi zadowolonych czy też naiwnych, a także przeżywających tragedie związane z chorobami, moja opinia jest negatywna! Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którym ta opinia jest przydatna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka