Dodaj do ulubionych

Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc!

02.07.11, 15:08
Witam,
wczoraj otrzymałam wyniki mojej 19-miesięcznej córki i mamy z Felixa - obie mają lamblie (+) i candidę (++). Spędziłam prawię całą dzisiejszą noc na szperaniu w necie, w tym na tym forum. Szukam, zbieram informację, próbuję to wszystko ogarnąć i samą mnie jak narazie ogarnia rozpacz. Dlatego tu piszę. Proszę, nie złoście się na mnie, że zaczynam kolejny wątek - potrzebuję wsparcia, wskazówek, muszę zacząć coś robić, a tutaj jest kilka tysięcy Waszych postów, nawet samych postów słynnej Sigvaris nie jestem w stanie w tak krótkim czasie przeczytać. A chciałabym już zacząć coś robić, żeby pomóc mojeju dziecku i mojej rodzinie.

Pisałam już na forum regionalnym (jestem z Łodzi), że poszukuję jakiegoś sprawdzonego lekarza, ktoś polecił mi poradnię w szpitalu Biegańskiego, ale nikogo konkretnego nie umiłam tam wskazać. Może tutaj ktoś mi poleci dobrego specjalistę, który nas z tego wyciągnie.

Córka nie ma w sumie żadnych objawów. Chociaż terax, kiedy z wyników wiem już o lambliach ,zaczynam dostrzegac i kojarzyć pewne fakty. Ma sińce pod oczami, apetyt średni, ale nie mogę chyba narzekać zważywszy na to, że kiedyś nie jadła prawie wcale. Od lutego poszła do żłobka - to pewnie tam podłapała to cholerstwo. I coś, co mnie bardzo niepokoi - bardzo słabo przybiera na wadze. Teraz waży 10,7 kg, spadła z 50 centyla na 25.

Mam taki mętlik w głowie, przepraszam za chaotyczność tego posty, chciałabym, żeby mi nic nie umnkęło. Mam mnóstwo obaw, wątpliwości, pytań, na które nie do końca potrafię sama znaleźc odpowiedź. Jeśli znajdzie się tutaj ktioś, kto chociażby wskażę mi jakies podpowiedzi, bedę wdzięćzna. A zatem po kolei:
1. Trochę obawiam się leczenia lekami konwencjolanymi - córeczka nie ma jeszcze 2 lat, boję się o skutki uboczne. Czytałam trochę o ziołach, na poniedziałek jestem umówiona w poradni zielarskiej Ojców Bonifratrów w Łodzi. Zobaczę, co mi tam powiedzą, ale pytam Was - które macie w tym już doświaddczenie - czy same zioła wsytarczą?
2. Co z ta dietą? Czy jest ona konieczna, zarówno przy leczeniu ziołami jak i lekami konwencjonalnymi? Córka uwielbia mleko, kaszki na mleku, czasami to jest jedyny "pewny" posiłek w ciągu dnia, bo z zupami i warzywami bywa u niej różnie. Poza tym czym zastapić mleko u tak małego dziecka, któe przeciez potrzebuje wapnia? Nie znam się na takim komponowaniu diety, by zastąpić je innymi pokarmami. Czy jest jakaś strona, link, pod którą mogę znaleźć całościowe opracowanie tego problemu. Dla laika, który musi uczyć się tego od podstaw? Albo jakaś ksiażka, którą możecie mi polecić?
3. Co ze sprzątaniem - mogę uprać pluszaki, wyparzyć wrzątkiem zabawiki plastikowe, umyć drewniane łóżeczko, podłogi, firanki, dywanów na szczęście nie mamy. Ale co z zabawkami na baterie, co z materacem, przeicez nie wrzuce go do pralki. A co z naszym łóżkiem - nie ma zdejmowanych pokrówców? Co z książkami? Przeiceż nie umyję wszsytkiego. To jak walka z wiatrakami.
4. No i najgorsze - co ze złobkiem? W sieprniu Iga wraca do łżobka, od września będzie tma chodziła na "pełen etat" czyli na 8 godzin (do tej pory chodziła na 4, potem odbierała ją babcia). Czy całe leczenie nie zostanie zaprzepaszczone? Czy jeśli dziecko chodzi do złobka/przedszkola, to jest skazane na to paskudztwo? Czy moge ją jakoś po leczeniu zabezpeiczyć przed ponownym zarażeniem?
5. Iga czasami ssie palec - no i to już chyba gwóźdź to trmuny, bo po co, jak leczyć, skoro ona i tak właduje palec do buzi i się znów zarazi...
Jak to wszystko napisałam, to sprawa wydaje mi się beznadziejna. Ale wiem, że nie tylko ja przez to przechodzę, dlatego proszę, pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • mag2004 podłączam się :) 02.07.11, 23:49
      witam,
      z góry przepraszam za podłączenie się pod wątek, ale także jestem początkująca w temacie, a wyniki mamy takie samie tyle, że syn to 7 latek....badania takze w Felixie...
      także również czekam na rady doświadczonych mam....
      pzdr.
    • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 03.07.11, 09:47
      Ja powiem od siebie - jeden raz leczyłam lamblie u córki chemią (dwa lata temu), ale tylko dlatego że objawy były poważne (silne bóle brzucha, gorączki, wypadanie włosów, nieprzyjemny zapach potu). Od tamtej pory staramy się trzymać dietę (bez cukru, białej mąki, mleka). Badałam ją jakieś pół roku temu i lamblie wyszły - póki nie ma objawów nie leczę (to samo dotyczy reszty rodziny). Raz w roku robimy sobie kurację balsamem kapucyńskim, jemy dużo czosnku i ziół których robaki nie lubią. Walka z lambliami to walka z wiatrakami, najważniejsze jest pracowanie nad odpornością (unikanie antybiotyków, dieta, itd.).
      • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 03.07.11, 21:10
        Nie chcesz powtarzać leczenia chemią ze względu na skutki uboczne? Czego moge się w takim razie spodziewać, jeśli się na takie leczenie dziecka zdecyduję?
        Bardzo trudno mi zaakceptować obecność takiego niepożądanego gościa w organizmie córki - chyba dlatego nie umiałabym po prostu nie leczyć. A czy nie boisz się spustoszeń, jakie obecność lamblii może wywołać w organizmie? Czy nie lepiej jednak z nimi walczyć? Napisałaś, że walka z lambliami to walka z wiatrakami - czy naprawde nie ma sposobu, żeby się ich skutecznie pozbyć? Czy nie ma nikogo komu się to udało?
        I jeszcze pytanie o zarażenie innych - w sieprpniu zaplanowaliśmy urlop z przyjaciółmi,którzy mają 3-tenią córkę. Boję się, żeby ona nie zaraziła się od mojego dziecka. Zawwsze przestrzegałam zasad higieny - nigdy na takich wyjazdach dziewczyny nie korzystały ze współnych nocników, sztućców itp. Ale czy to wystarczy?
        • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 03.07.11, 22:29
          Na samym początku myślałam tak samo jak Ty. Z czasem zweryfikowałam poglądy.
          Nie chcę powtarzać leczenia chemią bo jest nieskuteczne.
          Czego możesz się spodziewać - zwykle następuje poprawa (łatwiej ją zaobserwować jeśli objawy są znaczne - tak jak było u mnie), ale prędzej czy później problem powraca.
          Czy nie boję się spustoszeń - bardziej boję się spustoszeń po leczeniu chemią. Póki nie ma objawów, to mi nie przeszkadzają - niech sobie siedzą - oczywiście staram się jak mogę zatruwać im życie smile.
          Czy są sposoby na pozbycie się lamblii - moim zdaniem, na dłuższą metę tylko zioła i dieta.
          Co do zarażania innych - prawdopodobieństwo oczywiście jest, trzeba przestrzegać higieny (swoją drogą skąd wiesz, że córka znajomych jest zdrowa? smile)

          Traktuj moją wypowiedź tylko jako głos w sprawie, mogę się w tym wszystkim mylić. Jeśli masz dobrego (doświadczonego w temacie) lekarza, który pokieruje całym leczeniem i potem procesem "zdrowienia" to spróbuj.












          • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 04.07.11, 09:37
            Chyba muszę spróbować, bo np. to, że córka bardzo słabo przybiera na wadze nie jest normalne. Spadła z 50 centyla na 25, waga stoi na 10,7 kg już od dłuższego czasu. Ostatnio zaobserwowałam, że ciągły katar i kaszel się skończył, może to jednak było alergiczne, a nie od pasożytów. Noce przesypia spokojnie, jakoś też nie zaobserwowałam strasznego zgrzytania zębami, ale mogę się w tym tmacie mylić, bo mała śpi w swoim pokoju, a odkąd przesypia noce to i ja do niej nie wstaję, więc moge nie słyszeć.Czyli waga to jest jedyny objaw.

            A czy bardzo będę upierdliwa, jeśli zapytam Cię o szczegóły diety? Wiem, że bez cukru (to jest do zrobienia, Iga nie jest jakaś bardzo chętna do jedzenia słodyczy, zresztą zawsze u nas było tego w domu niewiele, bo staram nas w mierę zdrowo żywić (choć po przeczytaniu niektórych wątków o cieciorkach etc to wydaje mi się, że żyłam w błogiej nieświadomości), ponadto Iga od samego początku nie chce jeść w ogóle owoców, ku mojej rozpaczy), i bez mleka - no i tutaj będzie trudniej, bo mała je rano kaszkę na mleku w na wieczór dostaje kubeczek mleka. Sama się o nie upomina. Czasami jeszcze, jak ma ochotę, to na podwieczorek jogurt - zawsze naturalny, staram się kupować te bez cukru.
            Do tego je zupy warzywne z mięsem - zazwyczaj indyk. Jeśli są jakieś warzywa, których nie lubi, to robię jej z nich zupę krem. Uwielbia makaron - nauczyła się go chyba jeść w żłobku - mogłaby go wcinać codziennie. W domu staram się go ograniczać, do zup daję brążowy ryż, amarantus no i nieodzownego ziemniaka - już wiem, że chyba z tym ziemniakiem to źle. Na kolację jajko, kanapka, czasami je z nami późny obiad i wtedy już nie chce nic więcej tylko ten kubek mleka. W ogóle to Iga dośc opornie przyjmuje nowości żywieniowe, nie jest typem żarłoka, je raczej to,co jej smakuje.

            Jak mam zmodyfikować tę dietę, co jej dawać w zamian, żeby nie zabrakło wapnia? Wiem, że to jest pewnie temat dość obszerny, zdaję siebie sprawę, że nie wytłumaczysz mi tego w jednym poście, ale może masz jakieś sprawdzone strony www, z których ty korzystałaś, jak uczyłaś się tej diety. Albo jakieś książki?

            I jeszcze o sprzątaniu - szukam na allegro mopa parowego, zdaję sobie sprawę, że prziecież nie wysterlizuję całego otoczenia córki. Gdzieś tutaj przeczytałam że jakaś dziewczyna nauczyła się otwierać klamki łokciem - przeciez tak się chyba nie da żyć normalnie.

            Dziś ide do pediatry po skierowanie do jakiegoś specjalisty, który zajmuję się pasożytami u dzieci. Czy to będzie dobry lekarz - nie wiem. Nie znam nikogo sprawdzonego. Po prostu pójdę i zobaczę.

            PS. Dzięki, że odpowiadasz na te posty. Jakoś mi łatwiej, jak wiem, że nie jestem z tym sama, to wiele dla mnie znaczy.
            • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 04.07.11, 11:08
              To, że córka słabo przybiera na wadze może być winą alergii (np. gluten, mleko, jajka). Poza tym jeśli spadek był jednorazowy i teraz dziecko trzyma się swojego centyla to nie ma dramatu.
              Powiem z własnego doświadczenia - moja młodsza córka (2lata) też spadła do niższego kanału cent., słabo przybierała na wadze - zwiększyłam ilość i kaloryczność jedzenia (łyżeczka masła do kaszki, dodatkowy posiłek np.kisiel albo budyń) i waga się ruszyła. Przeanalizuj dietę, może trzeba trochę więcej "dorosłego" jedzenia wprowadzić.
              Moja starsza córka dla odmiany - pomimo lamblii - jest na 75 centylu wagi smile
              Czy nie jest tak, że Twoja pociecha zaczęła spadać na centylach od kiedy poszła do żłobka? Jeśli często choruje, to też nie sprzyja nabieraniu ciała.
              Co do diety - polecam żywienie wg 5 przemian dla całej rodziny (ja korzystałam z książek Bożeny Żak-Cyran, słyszałam też o Annie Ciesielskiej - ten sam temat). U mnie problem mleka krowiego nie występuje bo starsza nie pije go wogóle (tylko ryżowe, owsiane, sezamowe, migdałowe) a młodsza jest na piersi. Jak zastąpić mleko w diecie - poszperaj na portalach wegetariańskich, wegańskich. Cukier biały trzeba w miarę możliwości z diety eliminować - nie rezygnowałam z miodu, ale też nie przesadzamy z ilościami. Można znaleźć w necie wiele przepisów na przetwory owocowe bez cukru (wypróbowałam i bardzo dobrze się przechowują).
              Z jogurtów, kefirów bym nie rezygnowała - wybieraj te bez żadnych dodatków (tylko mleko pasteryzowane i bakterie).
              Jeśli Twoje dzieciątko lubi kluchy to białą mąkę przenną zastąp razową, gryczaną, żytnią.

              A co do sprzątania, to jestem już totalnie zbuntowana smile. Pilnuję porządku w łazience, mycia rąk, pościel i ręczniki piorę w wysokich temperaturach, bieliznę osobistą prasuję - reszty rzeczy nie sterylizuję. Bierz pod uwagę, że Twoje dziecko chodzi do żłobka i być może tam złapało pasożyty więc nawet jeśli wyprasujesz wszystkie książki w domu, wygotujesz co się da - to źródło zakażenia (żłobek) nie zostanie tak gruntownie posprzątane.
              • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 04.07.11, 13:19
                Rzeczywiście, spadek wagi pokrywa się z pójściem do żłobka - ale powiązałam to z zakażeniem lamblią. Ilości jedzenia nie jestem w stanie zwiększyć - jak mała nie chce, to nie i koniec, zamyka dzioba i nie ma na nią sposobu. Zresztą, nie chcę jej zmuszać.
                Gdyby to była alergia - mleko, jaja, gluten, to chyba jakoś by się objawiała? Brzydka skóra, brzydkie kupy, problemy z wypróżnieniem, no nie wiem co jeszcze. A u nas tego nie ma.

                Napisałaś o mleku: Ryżowym, owsianym etc. Przyznam, że nawet nie słyszałam dotąd o takich cudach. Kupujesz to w sklepach ekologicznych? No i jeszcze pytanie odnośnie diety - mogę nawet robić makarony z mąki gryczanej czy orkiszowej (zakupiłam, posiadam, używam do naleśników), ale nie zmienię przeciez sposobu odżywania dziecka w żłobku. Tam jest białe pieczywo, mleko krowie, makaron z białej mąki. I tak się zastanawiam, jaki jest sens w domu gotować takie cuda, jak dziecko będąc cały dzień w żłobku zjada to, co niezdrowe.

                A z nowości - dzwoniła moja mama z informacją, że Iga ma 38 gorączki i chyba boli ją brzuszek, bo usnęła z podkulonymi nogami (zawsze tak śpi, jak ją brzuch boli). No i już mam wizję tych chol... robali, które pewnie ją zaatakowały. I się sama poryczałam w pracy - z bezsilności.

                Dziś idę do lekarza po skierowanie do poradni, gdzie leczą takie rzeczy. Ale myślę sobie tak: Terminy pewnie będą odległe, poza tym my w najbliższy weekend wyjeżdzamy na tydzień na urlop, potem od 8 sieprnia nie będzie nas znów 2 tygodnie. Wołałabym nie leczyć małej na wyjeździe,bo w razie czego nie mam nawet dostępu do lekarza. No i nie posprzątam mieszkania pod koniec leczenia, jak zalecają. Wychodzi na to, żeby poczekać z lekami do września - czyli na czas leczenia chyba nie puszczać jej do żłobka, tak?

                Do września daleko, to może teraz jakieś naturalne metody? Czytałam tutaj dużo o balsamie kapucyńskim. Czy masz z nim jakieś doświadczenia? Polecasz, odradzasz? Warto próbować? To w ogóle coś pomoże na te robale?

                A ta rezygnacja z mleka to tylko z powodu lamblii u Was, czy po prostu wierzysz w szkodliwość mleka w ogóle? Pytam, bo przyznam szczerze, że z tym mlekiem mam największy problem. Jakoś tak zakodowało mi się w głowie, że małe dziecko=mleko. Pij mleko będziesz wielki itdsmile. Trudno mi przyjąć do wiadomości, że to może jednak nie służy mojemu dziecku.

                Dzięki za książkę, zaraz poszukam na allegro. No i zabieram się za informacje o diecie 5 przemian. Mam nadzieję, że w miarę szybko uda mi się to wszystko ogarnąć.

                I jeszcze jedno pytanie - czy dajesz swoim dzieciom jakieś zioła na te lamblie? Jeśli tak, to jakie, czy cały czas, czy robisz przerwy?

                No i dziękuję... jak zwykle za odpowiedź smile
                • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 04.07.11, 14:43
                  Co do objawów alergii - u mojej starszej córki jedynym objawem alergii (mleko, roztocza, białko kurze) były ciągłe katary i powiększone węzły chłonne.
                  Wszystkie rodzaje "mleka" wyrabiam własnoręcznie (ryżowe na pewno można kupić w większości supermarketów). Nie jemy krowiego mleka - o jego szkodliwości uświadamiał mnie pediatra, który opiekuje się moimi córkami (mleko plus cukier to pożywka dla robactwa).
                  Z tym żłobkiem to będzie problem - jeśli publiczny, to potrzebne będzie zaświadczenie od lekarza żeby stosować dietę bez mleka. Co do cukru - myślę, że możesz prosić żeby córka nie dostawała słodyczy, żeby nie dosładzali herbaty, itd.
                  Ból brzucha i gorączka to może być atak lamblii, ale równie dobrze początek infekcji wirusowej (chyba, że to nie pierwszy raz) - jeśli objawy będą się powtarzały cyklicznie (np.raz w miesiącu), to będzie wskazanie do leczenia. Zanim zaczniecie walczyć z lambliami trzeba pozbyć się też obłego robactwa (owsiki, glista)
                  Na czas pierwszego etapu leczenia dobrze jest zatrzymać dziecko w domu - niektóre leki, np.furazolidon wymagają eliminowania pewnych produktów z diety, łatwiej dopilnować tego w domu.
                  Z naturalnych metod - poszukaj na forum o okładach z ziół Bittnera i o olejku tymiankowym. Balsam kapucyński raczej na podbudowanie odporności - można spróbować.
                  Na stałe nie daję żadnych ziół - używam w kuchni dużo tymianku, czosnku, oliwy z pestek dyni.

                  • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 05.07.11, 08:45
                    Dzięki za wszystkie Twoje rady. Dziś gorączki ciąg dalszy - bez nurofenu 38,6, na nurofenie dziecko zupełnie zdrowe. I tak co 8 godzin. Wczoraj byłyśmy u naszego pediatry, mówi, że to tylko czerwone gardło, więc pewnie jakiś wirus. Kazał zbijać gorączkę, jeśli będzie wysoka, dawać wapno, wit.C i czekać. Raczej nie wiąże tego z lambliami. Dał nam też skierowanie do poradni leczenia pasożytów. Ponieważ przed nami sezon urlopowy, to leczenie konwencjonalne chciałabym zacząć chyba dopiero we wrześniu. A do tego czasu spróbuję ten olejek tymiankowy i balsam kapucyński. Dawkowanie balsamu znalazłam - 3 razy po 11 kropli, bo tyle waży Iga. Dla nas 3 razy po 50 kropli, tak? I seria 3 tygodnie, potem tydzień przerwy i znów 3 tygodnie. A ten olejek? Możesz mi podpowiedzieć, jak go dawkować? I czy to w ogóle można dawać równolegle z balsamem, czy lepiej osobno? Jak długo się podaje i jakie Ty masz doświadczenie z nim? Pomógł Twoim dzieciom?
                    • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 05.07.11, 11:52
                      Jeśli lekarz uzna, że leczenie jest konieczne, to jeśli dziecko nie chodzi do żłobka w czasie wakacji, lepiej kurację przeprowadzić teraz - leki na lamblie to antybiotyki, trzeba dać organizmowi trochę czasu na zregenerowanie się.
                      Jeśli nie ma poważnych objawów, to spróbuj naturalnych sposobów.
                      Balsam kapucyński stosuję profilaktycznie - raz w roku przez miesiąc. Olejku tymiankowego nie stosowałam, ale możesz poczytać o doświadczeniach innych na forum

                      forum.gazeta.pl/forum/w,86962,124377286,124377286,znowu_pytanie_o_olejek_tymiankowy_kiedy_efekt_.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,86962,123562516,123562516,Oklady_z_ziol_Bittnera.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,86962,123958134,123958134,sposob_na_olejek_tymiankowy.html
                      Moje dzieci nie mają teraz żadnych dolegliwości więc tak napradę zdaję się tylko na profilaktykę (dieta).

                      • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 05.07.11, 12:21
                        No właśnie dlatego że sezon wakacyjny, to trochę boję się zacząć chemię. Bo będziemy nad morzem, jeśli będzie się cokolwiek działo, to jestem bez lekarza, daleko od domu. Tak sobie myślę...
                        Mój mąż uzna, że już zupełnie zeschizowałam, ale jestem gotowa po prostu Igę z tego żłobka wypisać. Nie wiem tylko, co z nią wtedy zrobię, ale jeśli miałoby z tego powodu cierpieć jej zdrowie, to trudno, coś się wymyśli.
                        Jutro pojadę z nią do Bonifratrów - tam sa lekarze, którzy leczą ziołami. Zacznę od tego. Przyznam, że najbardziej przerażą mnie dieta - Iga lubi mleko, kaszki na mleku, pije herbatki granulowane. Wiem, że to świństwo, od początku dawałam jej wodę, ale ona bardzo mało zawsze piła, a ze miała problemy z układem moczowym i nefrolog kazała za wszelką cenę ją poić, to wybrałam mniejsze zło. Efekt jest teraz taki, że nie chce pić samej wody. Troche mnie to wszystko przerażą, bo zanim ja się nauczę tej całej diety, zanim to ogarnę, minie pewnie sporo czasu. Mleka póki co nie odstawię - muszę najpierw znaleźć coś, co je zastąpi. A na razie cały czas szukam.
                        Dzięki za pomoc.
                        • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 05.07.11, 13:42
                          Bonifratrzy mają gotowe mieszanki na lamblie - warto spróbować. Niestety bez diety nie dacie rady - takie jest moje zdanie. W walce z lambliami podstawą jest stworzenie środowiska w którym lamblie nie będą chciały bytować, ewentualnie nie będą atakować.
                          Trochę zgadzam się z Twoim mężem - zabranie dziecka ze żłobka niewiele zmieni. Pewnie na jakiś czas będzie spokój, ale w końcu pójdzie do przedszkola i tam też swoje przechoruje.
                          A co do picia - moja młodsza też wody za bardzo nie lubi, ale smakują jej kompoty (gotuję jej z sezonowych owoców lub mrożonych bez cukru, dodaję cynamon, imbir).
                          Diety nie musisz się specjalnie uczyć - na początek gotuj jak do tej pory tylko zrezygnuj z dosładzania, używaj więcej ziół, czosnku, oliwy z pestek dyni.
                          Będzie dobrze, pozdrawiam.
                          • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 05.07.11, 14:05
                            Z piciem spróbuję. Kompot powinien jakoś przejść.
                            O obiady jestem raczej spokojna - gotuję jej zupy warzywne z mięsem. Do tego dodawałam dotąd olej z oliwek, więc bez problemy przerzucę się na ten z pestek dyni, dodam czosnek i zioła (tymianek głównie, tak?).
                            Jakichś ekstra słodyczy Iga nie dostaje. Czasami ciastko, ale to z łatwością wyeliminuję.
                            Na kolacje będę się starała robić albo te naleśniki z mąki gryczanej i orkiszowej bez żadnego słodzenia (może jakoś to zje), albo jajko (bo to chyba wolno?). Póki co więcej pomysłów nie mam, ale będę się pilnie uczyć.
                            No i problem pozostaje jedynie z tym chol.... mlekiem. Rano w postaci gotowej kaszki i wieczorem, w postaci kubeczka mleka przed zaśnięciem. Na śniadanie mogę próbować kaszę jaglaną, owsiankę na wodzie zapodać, może jakimś cudem przejdzie (chociaż mam wątpliwości, bo na kaszę jaglaną w zupie już Iga marudzi). Ale co z tym zrobić, żeby miało przyjemny dla dziecka smak, skoro nie można w ogóle słodzić? Dodatki typu rodzynki opadają, mała nie lubi, nie tknie. Podobnie jak nie chce jeść w ogóle owoców.
                            No i wieczorne mleko...
                            • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 05.07.11, 15:25
                              Jajka można (o ile nie ma alrgii), naleśniki też - ja robię bez mleka i polewam zmiksowanymi świeżymi lub duszonymi owocami. Moje dziewczyny chętnie jedzą galaretki warzywne lub mięsno-warzywne, rybę po grecku, pasty na chleb (strączkowe lub rybne).
                              Co do mleka - możesz odstawiać stopniowo. Mnie lekarz pediatra mówił, że mleko (zwłaszcza to przetworzone, kartonowe) nie nadaje się do picia dla nikogo - zwłaszcza dla dzieci. Moja starsza córka ma prawie 7 lat, mleka krowiego nie pije (od czasu do czasu je biały i żółty ser, jogurty naturalne i kefiry) i póki co ma się dobrze - teraz już praktycznie wogóle nie choruje (w pierwszych 2. latach przedszkola jadła mleko i zasmarkana była ciągle - dwa tygodnie w przedszolu, tydzień w domu smile). W międzyczasie okazało się, że ma alergię na mleko i po wyeliminowaniu go na prawdę widać znaczną zmianę.
                              Co do kaszek - zastąp kaszki mleczne zwykłymi kaszkami bez żadnych dodatków albo naturalnymi kaszami (ew.brązowym ryżem). Jeśli dziecku nie odpowiada konsystencja - pogotuj dłużej w większej ilości wody a potem zmiksuj. Dodaj do tego tarte jabłko, łyżeczkę masła, cynamon - nie ma siły żeby nie smakowało smile. Moja koleżanka uprawia stewię i stosuje ją w kuchni jako zamiennik dla cukru - ja nie mam z tym doświadczeń, ale można poszukać na ten temat informacji.
                              Pierwszy etap będzie najtrudniejszy bo trzeba powalczyć z dotychczasowymi przyzwyczajeniami. Nie da się na pewno zmienić wszystkiego jednego dnia, trzeba na to czasu i dużo cierpliwości. I najlepiej gdyby przekonać do tego całą rodzinę - dziecku trudno będzie zrozumieć, że rodzice jedzą a ono nie może.
                              • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 06.07.11, 10:44
                                Dzięki za Twoje rady. Wczoraj zakupiłam tymianek, posypałam nim jajko sadzone, dodałam do botwiny (bez zabielania, tylko na zakwasie żytnim chyba można, nie?) - Iga zjadła. Czyli pewne rzeczy uda się jej przemycić. Do tego zaserwowałam jej łychę oleju z pestek dyni - bo też woczraj zakupiłam (matko, jakie to drogie!). Nie jest zachwycona, obawiam isę, że nie będzię chciała pić samego, więc będę jej dodawać do zup. Dziś dostanie gotowaną fasolę z czosnkiem, pomidorem i warzywami, które nawiną mi się z lodówki. I oczywiście z tymiankiem smile.
                                Mleka krowiego też jej nie daję, dostaje Nestle Nan Junior - ale pewnie to nie bardzo zmienia sytuację?
                                Zauważyłam, że kaszki nestle nie są dodatkowo dosładzane, więc postaram się sotpniowo przechodzić na te robione na wodzie i poeksperymentować z właśną produkcją. Czy owsianka na wodzie jest dozwolona?
                                Gorączka dziś jej minęła. Nie było żadnych objawów przeziębienia. Tylko temperatura. I bardzo niespokojny sen w nocy, ale to była pierwsza taka noc. Upatruję w tym jednak lamblii...
                                Czy jeśli będę miałą jakieś pytania do Ciebie (pewnie głównie o dietę) będę mogła pisać tutaj co jakiś czas?
                                Pozdrawiam serdecznie
                                • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 06.07.11, 11:56
                                  Nie ma sprawy. Za jakiś czas sama będziesz ekspertem od rabalowych spraw smile
                                  Owsianka jest dozwolona jeśli wiesz, że nie ma alergii na gluten. Tymianek przyda się też w czasie choroby - świetny na mokry kaszel.
                                  Dzieci różnie przechodzą infekcje - obserwuj czy takie akcje nie będą się powtarzały. Badałaś wszystkie pasożyty (nie ma owsików?)? Bóle brzucha i niespokojny sen to nie tylko lamblie.
                                  Lamblie atakują kiedy odporność jest obniżona - na tym się skoncentruj. Jeśli dziecko ma jakieś alergie, to one mają duży wpływ na odporność.
                                  Możesz pisać tutaj lub na priv. momago@gazeta.pl
                                  Pozdrawiam
    • nieco8 Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 06.07.11, 20:46
      Ja stosowałam chemię, balsam kapucyński, dziadostwo wróciło. Teraz drugi raz chemia i lekarz zalecił dodatkowo Paranil albo Paraprotex. Poczytaj o nich, bo są to leki ziołowe, a Paranil jest także w wersji Junior. Pamiętaj leczycie się wszyscy jednocześnie!
      Dieta - taka jak przeciwgrzybiczna np. forum.gazeta.pl/forum/w,26140,113068380,,Dieta_przeciwgrzybicza_mini_poradnik_od_praktyka.html?v=2
      Poszukaj też postów Antyki na forum, ona kupowała dla dziecka jakieś kaszki w tym orkiszowe, bez mleka i dodawała do nich owoce, np. forum.gazeta.pl/forum/w,86962,121148956,121335068,Re_Antyka_.html?v=2
      Mam też myjkę parową i ostatnio kupiłam suszarkę do ubrań (lamblie giną w temp. 64 stopni) i będę walczyć. Tobie również życzę powodzenia.
      • mmala6 Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 07.07.11, 10:52
        ale jaki jest sens mycia mieszkania myjką parową skoro dziecko pójdzie do piasku i zaraz przywlecze dziadostwo z powrotem?
        moim obu synom wyszły lamblie (mały 15m, starszy 6 lat), postanowiłam od razu leczyć 'ziołami' i dietą. U małego bardzo szybko udało się wykurzyć towarzystwo-objawy zniknęły praktycznie po 2 tygodniach (miał silne AZS), u starszego trwało to trochę dłużej ale obecnie nie ma już żadnych objawów.
        Obecnie nasza dieta nie jest już tak restrykcyjna, nie mam sumienia nie pozwalać dziecku na loda w środku latawink W sierpniu zamierzam zrobić badanie kontrolne.
        U nas były:
        mieszanki ziołowe
        olejek tymiankowy
        olej z pestek dyni
        probiotyki

        Ja bym na Twoim miejscu zaczęła od sposobów naturalnych, córka nie ma silnych objawów więc leczenie może być łatwe i szybkie. Po co walić od razu chemię? jeszcze zdążysz podać. A skoro teraz ma wakacje to możesz pilnować diety i podawania wszelkich specyfików.
          • mmala6 Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 07.07.11, 15:58
            byłam u lekarza. O naszej mieszance-inna dla małego, inna dla starszego już tu pisałam. Nasza Pani Dr dobiera zestaw indywidualnie, bierze pod uwagę także inne dolegliwości dziecka a nie tylko robactwo. U starszego np był problem z trawieniem i wątrobą, u małego ze skórą....Więc nie chciałabym tu propagować czegoś co nie jest lekiem uniwersalnym.
            Ja nie wiem na 100% czy robactwa nie ma. Na 100% nie ma objawów.
                • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 07.07.11, 21:01
                  Bardzo Ci dziękuję. Rzeczywiście nazwisko lekarza jest mi znajome. Trochę do Wrocławia mamy daleko, ale jeśli sytuacja się pogorszy - kto wie. Teraz mamy względny spokój - starsza niby ma, ale nie atakują. Mam nadzieję, że tak już zostanie smile Kiedy dwa lata temu szukałam informacji o lambliach na forum wszyscy leczyli chemią (nawet kilka razy w roku), całe szczęście że przyszło opamiętanie. Dla mnie taka sytuacja była nie do przyjęcia - moje dzieci nie dostają antybiotyków w ogóle dlatego szukałam alternatywy za wszelką cenę.
                  Jeszcze raz dzięki, pozdrawiam.
        • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 07.07.11, 12:35
          Dzięki za odzew i za rady. Ja tez mam coraz większe wątpliwości co do leczenia ciężką chemią. Czytam ciągle to forum i wszystkie piszecie,że po niej i tak paskudztwo wraca, więc jaki jest sens truć dodatkowo dziecko.
          Na razie daję: olej z pestek dyni, jedną łyżkę, na to nasypany zmielony tymianek - wiem, że dziwne, ale nie udało mi się jak dotąd kupić nigdzie tego olejku tymiankowego, poza tym na forach wyczytałam, że on jest od 4 roku życia, Iga nie ma jeszcze 2 lat. Do tego ząbek czosnku do każdej zupy.
          Ograniczam cukier, ale np. herbatkę z dzikiej róży z dodatkiem świeżego imbiru muszę jej dosłodzić chociaż połową łyżeczki miodu, bo inaczej młoda nie ruszy picia.
          Dziś byłam z nią u alergologa - dawno umówiona wizyta. Pani doktor zaproponowała leczenie lamblii zentelem smile. I stwierdziła, że one nigdy nie powodują objawów alergicznych. Jak to usłyszałam, to powiedziałam grzecznie "do widzenia" i wyszłam. Można się załamać - i to są lekarze, którym powierzamy zdrowie naszych dzieci.
          Dziś dostałam też namiar na laborantkę przy szpitalu zakaźnym, który ma odział parazytologiczny. Zakładam, że chyba tam znają się na rzeczy. Pani powiedziała, że chciałaby jeszcze raz przebadać próbki, bo już parę razy zdarzało jej się podważać wyniki z felixa. Nie wiem, co o tym myśleć, ale stwierdziłam, że jak dotąd to jest to mój jedyny kontakt do kogoś, kto w ogóle wie, co to lamblia i jak się ją leczy. Chyba więc skorzystam.
          I ostatnie pytanie - pisałaś, że Twój młodszy syn ma 15 mcy - w jaki sposób zastąpiłaś mu mleko w diecie? I jak zapodawałaś małemu zioła? My dziś wybieramy się do bonifratrów właśnie po jakieś ziółka. No i moja zagwozdka - jak wlewać w młodą po pół szklanki pewnie niezbyt smacznych ziół 3 razy dziennie, skoro przez cały dzień ona potrafi czasami wypić mały kubek czegoś, co jej smakuje.
          Jaki olejek tymiankowy dawałaś? Zwykły ze sklepu zielarskiego, czy coś specjalnego? I czy jedna kropla 2 razy dziennie wystarczy?
          • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 07.07.11, 14:36
            Właśnie zakupiłam 2 książki o kuchni 5 przemian - Anny Ciesielskiej "Filozofię zdrowia" i Bożeny Żak-Cyran. Czy ktoś z tego korzystał? Czy w ogóle polecacie żywienie wg tych 5 przemian? Mam taką cichą nadzieję, że ta dieta będzie u nas krokiem w stronę pozbycia się pasożytów. A od czegoś trzeba zacząć, żeby to wszystko ogarnąć, więc pomyślałam, że tradycyjny "podręcznik" powinien mi na początku ułatwić sprawę.
          • mmala6 Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 07.07.11, 16:13
            szybko odpowiem na Twoje pytania:
            wcześniej młody pił beblion pepti (niby alergia na krowę-ten azs), lekarka powiedziała żeby mu zmienić na sojowe. W sumie nie dopytałam czy na sojowe z kartonuwink czy na modyfikowane sojowe i zaczęłam podawać Isomil. Alergolog zresztą nie miała nic przeciwko, bo nie było żadnej poprawy skóry na Pepti. Isomil je do tej pory. Jak mu zeszły te skórne rewelacje i, teoretycznie, pozbyłam się lamblii, to zaczęłam podawać przetwory. Nic się nie dzieje. W czasie leczenia nie jadł w ogóle mleka krowiego.
            Nasza lekarka nie zakazałam mleka, bo mleko ale dlatego że w każdym niemal jogurcie jest mleko w proszku a to ono jest właśnie odpowiedzialne za zaśluzowywanie jelita. Zresztą jak zaczniesz czytać etykiety, to zobaczysz że mleko w proszku jest nawet tam gdzie byś się tego najmniej spodziewała. Podobnie rzecz się ma z kukurydzą (u nas chrupki już nie mają wstępu) a więc i skrobią kukurydzianą-też jest wszędzie...
            Małemu zioła dawałam niesystematyczniewink najpierw miażdżyłam i dodawałam do jedzenia, potem ścierałam na proszek i do butelki z mlekiem.
            Starszy pił normalnie, nasze zioła nie były niedobre, takie coś jak rumianek czy melisa. Ja mówię o ziołach suszonych, nie o nalewkach Bonifartów czy innych. Tych nie stosowałam.
            Czosnek- starszy połykał kapsułkę, małemu nie dawałam.
            Olejek tymiankowy taki jak trzeba nie kupisz w aptece. Ten właściwy kosztuje ok 50zł, ja kupowałam u lekarki ale dziewczyny też zamawiały u jakichś dystrybutorów.
            Będę jechała do naszej lekarki w sierpniu, to jak ktoś będzie chciał to mu kupię.
            Dawkowanie też zalecała pani dr, bo to dość niebezpieczny specyfik, nie można sobie go brać ile się chce. Od razu napiszę, że jest najpaskudniejszą rzeczą jaką miałam w życiu w ustach.
            Starszy (20kg) brał przez 14 dni 1kropla dwa razy dziennie, potem tydzień przerwy i potem znowu 7 dni. Mały 1 kropelka przez tydzień. Takie dawki u nas wystarczyły ale czasem dziewczyny wydłużały podawanie jak nie było przełomu w leczeniu.
            • evernx Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 07.07.11, 22:29
              Olejek tymiankowy do stosowania wewnętrznego musi być dobrej jakości więc nam zielarka poleciła firmy Vivasan, ciężko go dostać ale próbuj. Moja córka miała 22 m-ce jak zaczęłam kurację (2x dziennie po 1 kropli na deserku ze słoiczka) Piła też zioła. Dieta była raczej mało rygorystyczna aczkolwiek wykluczyliśmy mleko krowie (lamblie mogą powodować nietolerancję laktozy co się wiąże z biegunkami) i cukier poza tymi deserkami do podawania olejku (słodziłam stewią). Glutenu nie jestem w stanie wywalić z menu. Nam ta kuracja zioła + olejek tym. nie pomogła, teraz pije jeszcze zioła bonifratów 1x dziennie i kupy się poprawiły (objawy u nas to te kupy i b.częste infekcje ale podobno lamblie mogą nawet powodować trzeci migdał)
              U nas to działa tak, że zawsze rano mała dostaje kaszę na śniadanie i wie, że jak nie wypije ziół (liczę jej że ma wypić tylko 10 łyków) to nie dostaje kaszy. Wiem, że to okropne, ale inaczej nie ma mowy, żeby w nią to wlać, poza tym już od początku leczenia mamy taki system i się już przyzwyczaiła i nie protestuje.
              Planuję jeszcze zacząć dawać czosnek, czytałam jakieś badania ale nie mam teraz linku pod ręką, że wyleczyli lamblie u dzieci dając im tylko dwa razy dziennie czosnek w 3 dni (ważne - na pusty żołądek i 2 godziny przed posiłkiem) Nie wiem jak to będzie bo moja córka często je ale robi wrażenie -tutaj mam linka www.diagnose-me.com/cond/C172355.html
              • igulcowamama Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 08.07.11, 10:57
                Byłam dziś z kolejną kupą Igi w laboratorium przyszpitalnym, o którym Wam pisałam. Pani ma obejrzeć pod mikroskopem i dodatkowo zrobić jakiś test na antygeny lamblii. Badanie mamy powtarzać 3 razy, w odstępach tygodniowych. W sumie, to nie jestem przekonana, czy ma to jakikolwiek sens, bo wszędzie tutaj piszecie, że Felix jest nieomylny. Ale jak już pisałam, to mój jedyny sensowny namiar na kogoś "medycznego" zaznajomionego z tematem, więc korzystam.
                Wczoraj dostałam zioła od bonifratrów - nie ma szansy, żeby Iga piła to regularnie. Mnie wykręca od tego smaku, a co dopiero dziecko i to 3 razy dziennie. Kupiłam jej za to w aptece ParaFarm - taka ziołowa nalewka na pasożyty. Czytałam skłąd, m.in piołun, tymianek, szałwia etc. Nie łudzę się, że to wyleczy, ale może chociaż skutecznie zatruje żywot tym robalom smile.
                Tam również zakupiłam olejek tymiankowy Dr Beta (23 złote). Ale boje się go na właśną rękę dawać, poza tym piszecie, że musi być ten Vivisan...
                Wczoraj w sklepie eko znalazłam ksylitol. Że niby dużo zdrowszy od białego cukru, nawet można rzec, że w ogóle jest on zdrowy. No i się zastanawiam, czy go zakupić do słodzenia dla Igi - kilogram kosztuje 50 zł. Fakt, że ja słodkości jej dużo nie daję, potrzebuję odrobinę do posłodzenia jej picia, więc pewnie ten kilogram starczy mi na jakiś rok, ale pytam Was, czy macie jakieś doświadczenia, czy ten ksylitol jest dozwolony w małych ilośćiach przy lambliach - żeby to biedne dziecko, w które wlewam piołuny, tymianki i inne średnio mu smakujące rzeczy, miało chociaż czym popić w nagrodę smile

                evernx - piszesz, że Twoja córka pije zioła od bonifratrów - rozumiem, że te w wersji parzonej? Raz dziennie, bo tak Wam zalecił lekarz, czy raz dziennie, bo więcej nie przejdzie? Dzielne masz dziecko, u mnie taki szantaż pewnie by nie zadziałał - Iga wszczęłaby strajk głodowy smile
                  • mmala6 Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 08.07.11, 12:43
                    jako ciekawostkę powiem Wam, że nasza lekarka nie zakazała spożywania cukru....powiedziała, żeby dzieci unikały słodyczy ze względu na zagęszczacze typu skrobia kukurydziana, mleko w proszku i te wszystkie E dodatki niekoniecznie zdrowe. Powiedziała, że mogą jeść ciasta domowe, galaretkibig_grin (młody jadł miśki Haribo), czekoladę gorzką- w lidlu jest bez mleka w proszku. Poza tym suszone owoce, orzechy. Jak dałam młodemu miseczkę z rodzynkami to zasłodził się w trzy sekundy i przeszła mu ochota na słodkiewink Miód też polecała. Wiadomo, że nie od razu cały słój ale miód to zdrowie samo w sobie.
                    Po prostu mają się zdrowo odżywać, codziennie oliwa z oliwek, chleb jak najlepszej jakości, bez dodatków, spulchniaczy, mąka z pełnego przemiału...im krótsza lista składu tym lepiej. Wystarczy czytać etykiety i potem już wiadomo co jest ok a co nie. Mają jeść dużo kaszy, zwłaszcza gryczanej, jaglanej, orkiszowej. Masło prawdziwe, wędlina najlepiej robiona w domu, sery bez dodatków-znowu-etykiety. Warzywa, owoce normalnie, żadnych zakazów. A nie, pamiętam, że mówiła, żeby nie jedli truskawek-chyba zaśluzowują, nie zgłębiałam wtedy tematu, bo to była wczesna wiosna i do truskawek było daleko.
                    • momago Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 08.07.11, 13:38
                      Dokładnie tak - z tym, że ja nie pozwalałam jeść słodyczy w przedszkolu. W domu - ciasto domowe, kisiel, rodzynki, itd.
                      Z tymi słodyczami, to na pewno jest coś na rzeczy - jak tylko mała pozwoli sobie zjeść większą ilość (np.na urodzinach koleżanki)), to następnego dnia ma skurczowe bóle brzucha. Podaję jej orzechówkę i bóle mijają.
                      Mmalo6 - podsumowując - wracamy do natury i czasów naszych babć, które piekły chleb, robiły wędliny i przetwory na zimę smile
                      • mmala6 Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 08.07.11, 15:23
                        momago napisała:

                        > Dokładnie tak - z tym, że ja nie pozwalałam jeść słodyczy w przedszkolu. W domu
                        > - ciasto domowe, kisiel, rodzynki, itd.
                        > Z tymi słodyczami, to na pewno jest coś na rzeczy - jak tylko mała pozwoli sobi
                        > e zjeść większą ilość (np.na urodzinach koleżanki)), to następnego dnia ma skur
                        > czowe bóle brzucha. Podaję jej orzechówkę i bóle mijają.

                        U nas to samo. Tylko bóle jeszcze tego samego dnia wieczorem. I tak jest do tej pory, słodycze je ale pod kontrolą, inne i mniej niż wcześniej.
                        Jak podawałam młodemu olejek tymiankowy to się wycwanił i powiedział, że on może brać 'do końca życia' ten olejek, bo mu już mu całkiem smakuje i wobec tego będzie jadł słodyczewink najbardziej nie lubi oleju z pestek dyni. A mały się oblizujewink

                        > Mmalo6 - podsumowując - wracamy do natury i czasów naszych babć, które piekły c
                        > hleb, robiły wędliny i przetwory na zimę smile

                        ale dokładnie właśnie ona tak mówiłasmile i jeszcze mówiła, aby załatwić mleko od kozy, hehehe takiej prawdziwej co się pasie na łące....jak popatrzyłam na nią z szeroko otwartą buzią, to powiedziała, że ona gdzieś tam raz na tydzień z baniakiem zasuwawink
                        ja młodemu zakazałam w przedszkolu tylko mleka...oni słodycze mieli może raz w tygodniu i to jakiś tam marny wafelek, więc szkoda robić szum, poza tym to podwieczorek i młody byłby głodny bo przecież nie dostałby w zamian kromki chleba pp z naturalnym miodemwink
                • evernx Re: Lamblie, candida - początek, proszę o pomoc! 08.07.11, 17:37
                  Daję jej parzone, lekarka od Bonifratów nie była pewna co się daje takim małym dzieciom, przekonałam ją do tych ziół trochę ale była bardzo ostrożna, przepisała tylko raz dziennie. Jeżeli chodzi o olejek tymiankowy to kuracja trwa 5 dni, potem 7 dni przerwy i znowy 5 dni - zielarka zaleciła robić taką kurację profilaktycznie raz w miesiącu. Gdzieś na tym forum czytałam, że olejek działa na określone grupy krwi, u nas wszyscy mają taką samą w rodzinie więc o tym nie wspominała ale może się dowiedz.
          • kaamea Re: do Igulcowamama 08.07.11, 14:01
            Piszesz ze dajesz dziecku ząbek czosnku do zupki. Jak na takie malutkie dziecko to za dużo na raz, podraznisz malej żołądek.

            Postaraj się nauczyć dziecko pić wodę - jest naprawdę smaczna smile Moje dzieci gaszą pragnienie tylko wodą a mają 22mcy i 3 latka. Pewnie z dnia na dzien nie zalapie, ale mysle ze po miesiacu zapomni o dosladzanym piciu.

            Nie podawaj tak malemu dziecku olejku tymiankowego na własną rękę. Poradz sie lekarza zielarza.

            Dobrze ze szukasz lekarzy ktorzy POWINNI znac sie na leczeniu lamblii. Ale zmartwię Cię, z mojego doswiadczenia wynika ze w szpitalach zakaźnych nie chcą wierzyć w lamblie (1 dowod juz mialas - podwazyli wyniki z Felixa), wysyłają do SWOICH laboratoriow, w kotrych nigdy lamblii nie widzieli. I odsylają z kwitkiem: "Lamblii nie ma". Mam nadzieje ze u Twojej malej diagnoza sie potwierdzi ale nie robilabym sobie duzych nadziei.

            Sprobuj powalczyc z tymi ziolami od Bonifratów, nie poddawaj się. Mysle ze warto.

            Sama tez cos bierz, rownoczesnie z dzieckiem. leczenie samego dziecka nie ma sensu.

            Powodzenia smile

              • igulcowamama Re: do Igulcowamama 08.07.11, 14:18
                Rozumiem, że gotuję ją na wodzie i do tego dodaję jabłko i przyprawy? Czyli musze coś takiego przygotowac wieczorem, żeby było na następny dzień rano, bo rano u mnie takie zamieszanie przed pracą, że marne szanse. A takie "wczorajsze" jak podgrzeję, to jest ok?
                • momago Re: do Igulcowamama 08.07.11, 15:29
                  Kaszę (jaglaną, gryczaną, może być ciemny ryż) ugotuj wieczorem. Rano uduś jabłko z goździkiem w małej ilości wody i do miękkiego dodaj ugotowaną kaszę i przyprawy (robota na góra 10 minut). Zamiast jabłka - każdy inny owoc. Można posypać zmielonym sezamem. Główne zimowe danie śniadaniowe moich dzieci smile
            • igulcowamama Re: do Igulcowamama 08.07.11, 14:15
              Czosnek obgotowany, nie surowy. Myślałam, że to delikatniejsze. Ale moze rzeczywiście, za dużo.
              Tymianku nie dam na własną rękę, boję się, poczytałam ulotkę i nie mam odwagi.
              Mała przez 7 dni będzie dostawała ten Para Farm (kupiony nota bene u Bonifratrów). Jeśli uda mi się w nią wcisnąć odrobinę parzonych ziół, to super, ale przecież na siłę jej nie zmuszę.

              Dzwoniła do mnie pani z tego szpitalnego lab. - nic nie znalazła... Zgłupieć można. Orientowałam się trochę w sprawie tego lab. - podobno najlepsze w Łodzi. Jednak zostaję przy wersji Felixa, czyli dalej wierzę, że lamblie są. Póki jednak nie ma objawów, nie będę wariowała i spróbuję naturalnie z nimi powalczyć. szkoda mi dziecka na chemię. A wizytę u parazytologa mamy 28 września. Bardzo jestem ciekawa, co tam usłyszę.
              • mmala6 Re: do Igulcowamama 08.07.11, 15:29
                olejku się nie ma co bać jeżeli się nie podaje w ilościach hurtowych. Ja też zastanawiałam się chyba z tydzień zanim podałam małemu, rozważałam, czytałam. Podawałam tydzień po jednej kropelce choć lekarka zaleciła 3 dni (ale nie wiedziała wtedy o lambliach), ruszyło go dopiero ostatniej nocywink naprawdę nic mu nie było, nawet kupy były normalne przez ten tydzień.
                Olejek tymiankowy jest niebezpieczny przy przedawkowaniu a nie można dać mniej niż jedna kropelka.
                • igulcowamama Re: do Igulcowamama 12.07.11, 13:51
                  Na razie dam sobie spokój z olejkiem - podaję Para Farm, w którym tez jest tymianek, do tego tymianek do każdego obiadu, olej z pestek dyni, a ponieważ Iga złapała katar po kąpieli w jeziorze (jesteśmy w trakcie urlopu na Mazurach), daję jej syrop z czosnku - przepis miejsciwej cioci smile. Myślę, że to już całkiem sporo, nie chcę mieszać specyfików. Poza tym już pisałam, że nie mam olejku Vivisan, tylko jakiś inny, nie wiem, czy on się nadaje do podawania doustnego. Czy któraś z Was dawała inny olejek niż ten Vivisan?
                  Z dietą mamy tu pewien problem - o ile w domu udawało mi się dość skutecznie eliminowac cukier, o tyle tu jest to utrudnione. Rodzina należy do "tradycyjnie" nastawionej pod względem słodyczy - szczęśliwe dzicko to dziecko z lizakiem w paszczy. Walczę jak mogę, ale ponieważ Iga ma tutaj całą chmarę kuzynek i kuzynów, a wszywscy zapychają się słodyczami, to czasami po prostu nie udaje mi się uniknąć tego świństwa. Ale walczę, jak mogę smile
                  • igulcowamama Re: do Igulcowamama 25.07.11, 14:00
                    Nie wiem, czy ktoś jeszcze tutaj zagląda, ale i tak napiszę, bo potrzebuję Waszych pomysłów. Postanowiłam stopniowo zmieniać dietę córce, tak żeby małymi krokami wyeliminować niezdrowe produkty. Na pierwszy odstrzał wzięłam gotowe kaszki na mleku, którymi mała zajdała się na śniadanie. No i pierwsza porażka - ugotowałam kaszę jaglaną z rodzynkami, żurawiną, jabłkiem i daktylami. Zmiksowałam, żeby nie poczuła na poączktu takiej różnicy w konsystencji - nic nie pomaga, nie chce tego jeść. Próbowaliśmy z mężem - naprawdę to ma dobry smak.
                    Mam jeszcze pytanie o owoce. Nagle, nie wiedzieć czemu, mała stała się ich fanką (wcześniej toczyłam z nią boje o kęs owoców - bezskutecznie). Potrafi teraz zjeść kilka winogron, borówki. Ale czy to jest dobry przy diecie przeciwrobalowej? Przecież w owocach też jest cukier...
                    Zakupiłam Vernicadis. Mam zamiar zacząć jej podawać 2 razy dziennie po pół łyżeczki. Jaki macie do doświadczenia z tym specyfikiem? Czy jest skuteczny?
                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka