Dodaj do ulubionych

Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk?

29.08.11, 21:59
Myślę o dzieciach dziewczyn, które podjęły leczenie kilka miesięcy temu. Czy jest lepiej? Dobrze?
Ja niedawno byłam na wizycie z córką i sobą.
Córka (3.5 roku) ma problemy jelitowe, cierpi na wieczne katary. Diagnoza Pani Doktor: dziecko ogólnie zdrowe, osłabione jelito cienkie. Co mnie bardzo zdziwiło: trzymam córkę na dość restrykcyjnej diecie - bez glutenu, z nabiału tylko masło i śmietana, ograniczony cukier. Pani Doktor stwierdziła, że nie potrzebna jej taka dieta - wystarczy jeśli będzie jeść wg grupy krwi, powinna jeść pieczywo orkiszowe, co więcej powinnam jej dawać mleko (od krowy lub kozy) i nie przesadzać z tymi ograniczeniami, w tym na cukier. To kompletne zaskoczenie, sama nie wiem co teraz robić z tą dietą. Kurację ziołami rozpoczęłam.
Drugą pacjentką byłam ja sama. I tu nowe zdziwienie, bo nie zdążyłam nic powiedzieć o swoich problemach, a już zostały omówione moje problemy z woreczkiem żółciowym i kręgosłupem (o których kompletnie nie wiedziałam, bo nie dają objawów, więc nie wiem czy je mam) i Pani zaczęła mi rozpisywać leczenie. Mówię więc o tym co mnie rzeczywiście męczy (zatoki, problemy kobiece), ale Pani jakoś to powiązała z moim ogólnym stanem. Może faktycznie mieszanka ziół tak na mnie podziała, że te problemy się rozwiążą.
Co zaś do samych wizyt - miałam wrażenie pośpiechu (nie miałam szansy pokazać żadnych wyników badań, omówić wszystkich dolegliwości). Oprócz ziół dostałam też listę olejków do zakupienia w recepcji. Tu też był pośpiech i zniecierpliwienie gdy zastanawiałam się które zakupić w pierwszej kolejności (na wszystkie musiałabym wydać kilkaset złotych). Kupiliśmy też polecany przez Panią Doktor chleb (13 zł za bochenek!) i biedniejsi o 300 zł ruszyliśmy do domu (250 km).
Napiszcie więc coś pokrzepiającegosmile
Obserwuj wątek
    • anet01 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 01.09.11, 15:40
      Witaj Monika,my jestesmy po trzech wizytach u Pani Dokiciuk i zrezygnowaliśmy.Mam silnego alergika,ma 3latka a je 5 produktów bo wszystko inne uczula.Mamy lamblie i candide na który to zestaw nie pomógł olejek tymiankowy ani inne zioła.Pani doktor też nigdy nie obejrzała wyników małego,zaleciła rozszerzanie diety o orkisz,sezam,kaszę jaglaną a ewidentnie po tych produktach jest biegunka więc nie wyobrażam sobie podawania ich małemu,jak jej wspomniałam zrobiła wielkie oczy sama nie wiedziała co radzić poza tym by próbować produkty z jego grupy krwi.Powiedziała ze mleko kozie super ale mały ma nietolerancje laktozy więc nie odważyłam się podać.W jednym mi pomogła Pani Dokiciuk moje dziecko odkąd pije olejek na uodpornienie nie choruje,jak mnie lub męża cos dopada bierzemy olejki i szybko mija bez antybiotyków czy innych leków.Olejki świetnie zastepuja antybiotyki a są o wiele mniej szkodliwe.Olejki mi sie kończą i jestem ciekawa czy bez wizyty lekarskiej u tej Pani moge pojechać i kupić w recepcji olejki jakie potrzebuję. Jeszcze jedno często Pani dr pomaga bo leczy dzieci z gronkowca,nawracających zapaleń uszu,dróg moczowych bo poprostu olejki super działają na bakterie,nawet wirusy.Ja nie mam złego zdania o leczeniu stosowanym przez Panią Dokiciuk-mój maluch ma alergię pokarmową a przeciez nikt takiej nie potrafi wyleczyć,jej się raczej nie leczy czasem tylko wspomaga lekami ona jest poprostu, a najlepszym lekarstwem na nią jest dieta eliminacyjna i żaden lekarz tu cudów nie zdziała co najwyżej pokieruje jak rozszerzać dietę,na co zwrócić uwagę.
      • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 01.09.11, 19:10
        No to się cieszę, że chociaż odporność wzmocniona. Napisz proszę, jaki olejek na uodpornienie pije Twój synek. My mamy zalecony bazyliowy/geranium ale w razie infekcji. Dopiero przymierzam się do ich zakupu, ale przez stronę internetową. Myślę, że nie powinnaś mieć problemu z zakupem olejków w Stanowicach, przecież oni z tego też czerpią zyski.
        Co zaś do waszej alergii, to jak zwykle polecam bisolone.pl i ich miksturę na uszczelnienie jelit.
        • anet01 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 01.09.11, 20:31
          W zasadzie większość olejków działa na bakterie.My mamy zalecony jałowcowy stosować co 2gi miesiąc w schemacie 7dni olejek- 7dni przerwa -7 dni olejek.W razie rozpoczynajacej się infekcji olejek z paczuli(choć i jałowcowy,tymiankowy i eukaliptusowy maja działanie bakteriobójcze,przeciwwirusowe)i mysle ze nawet jeden by tu dał rade ze wszystkim.Paczuli oddałam siostrze dla dzieciaków i działa a my ratujemy się jałowcem i narazie daje rade.W razie ciężkiej infekcji mam w zanadrzu o.tymiankowy działa chyba najsilniej
    • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 09:32
      U nas chyba nie dziala nic z tego co zalecila dr D. Ani ziola, ani olejki, ani spray. Corka jak zaczela chorowac w 2 tygodniu wrzesnia tak chora. Od 2 dni bierze olejek tymiankowy (miala dostawac 7 dni w miesiacu, a dzis stan podgoraczkowy i zapchany na zielono nos). Tyle zachodu i w sumie ani cienia poprawy odpornosci.
      • momago Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 09:49
        Nic nie działa bo dziecko nadal łapie infekcje? Nie rozumiem.
        Nie znam całej Waszej historii, ale budowanie odporności to proces. Nie można oczekiwać, że po odrobaczeniu nagle choroby się skończą. Zresztą "choroba" to jest proces usuwania toksyn z organizmu - więc może jednak coś się ruszyło. Ile lat ma Twoja pociecha?
        • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 10:12
          Corka ma 3.5 roku i od 3 lat nic nie robi jak oczyszcza organizm z toksyn. Od 2 lat nie bierze lekow tradycyjnych, za to brala homeopatyczne, potem nic nie brala, teraz te ziola. Dieta zdrowa, bez slodyczy i przetworzonej zywnosci, kuchnia pieciu przemian, dieta oparta o grupe krwi, byly tez miesiace bezmlecznej, bezglutenowej. Nigdy nie byla odrobaczana, w badaniach nigdy nic nie wyszlo, typowych objawow takze brak.
          Kazda jesien-zima-wiosna to dla nas pasmo infekcji kataralnych, przerwy miedzy nimi sa 2-3 dniowe.
          Cudow sie nie spodziewalam, ale to ze olejki, tak tu chwalone, nie podzialaja - zawiedziona jestem.
          • momago Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 10:56
            Trudno cokolwiek doradzać.
            Przerabiałam to ze starszą córką, chociaż u niej to się zaczęło później. Niekończące się katary, przewlekle powiększone węzły chłonne. Nasz lekarz (homeopata) uznał, że to może mieć związek z alergią. Zbadałam - okazało się, że miał rację (roztocza, mleko, białko kurze). Odczuliliśmy mleko i roztocza i katary się skończyły.
            Dajesz jakieś suplementy (syntetyczne witaminy, itp.)? Bierzecie na stałe jakieś leki? Używacie antybiotyków? Stawiasz bańki? Próbowałaś echinaceę?
            • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 11:24
              Jak badaliscie i jak odczulaliscie? Ja badalam tylko biorezonansem i cos jej tam wyszlo, ale nic kluczowego. Cos nawet odczulalam, efektow jak zwykle zero.
              Antybiotyki 2 w zyciu, ostatni 2.5 roku temu. Nie bierze nic na stale. Nie podaje suplementow, nie probowalam ani baniek ani echinacea. Co radzisz?
              • momago Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 12:21
                Nam lekarz właśnie biorezonans polecił i wyszło nam to mleko i roztocza. Odczuliłam jedno i drugie, mleka nie je do tej pory (prócz masła). Po tym wszystkim cały rok w przedszkolu bez kataru.
                U mnie bańki sparwdzają się bardzo - stawiam pierwszego dnia i powtarzam następnego dnia z drugiej strony. Stawiam też profilaktycznie, raz w tygodniu jedną na kilka minut.
                Echinaceę podaję od 3 sezonów przez cały wrzesień, dwa tygodnie przerwy i potem znów przez dwa tygodnie. W tym roku młodszej też podaję - pierwszy raz.

                www.bioslone.pl/istota-chorob-infekcyjnych/samooczyszczanie-organizmu-z-toksyn
                • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 12:47
                  Sprobuje jeszcze z bankami, choc nie wierze juz chyba w nic. Dzis ma 38 goraczki - czy to nie za wysoka temp na banki? Mam bezogniowe.
                  Podajesz link do bioslone - znam doskonale, od listopada corka pije MO, koktajle, do sierpnia byla na diecie bezglutenowej, w tym czasie zero lekow i co? Nic. Na litosc boska, ona ma 3.5 roku, dostala 2 antybiotyki, pare szczepionek plus z 5 syropow w zyciu, jak mozna sie tak dlugo regenerowac? Zastanawiam sie nad testami skornymi, bo jak pisalam biorezonans pokazal uczulenie w niewielkim stopniu na kilka rodzajow mies i zboz, w dodatku odczulilam to wszystko.
                  • momago Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 15:11
                    Stawiam bańki na każdym etapie infekcji. 38 to nie jest żadna gorączka, to jest normalny objaw walki z wirusem. Nie walcz z tym - dawaj dużo niesłodzonego picia i żadnych leków przeciwzapalnych. Kojarzę Twój wpis z forum homeopatycznego - czy lekarze u których byłaś nie sugerowali przyczyny problemu?
                    • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 19:30
                      Nie walcze z goraczka, nawet mnie cieszy jak juz jest, bo jest rzadko.
                      Lekarze z ktorymi miala doczynienia corka nie wiedzieli co z nia jest, gdy wszystko zawodzilo stawiali na alergie ale na co nie wiedzieli - ja tez nie wiem. Testy z krwi nic nie wykazaly, testow skornych nie robilam, bo jeden z homeopatow bardzo mi to odradzal, twierdzac ze to bardzo obciazajace dla dziecka. Sama juz nie wiem, moze pokazalyby cos nowego, o czym nie pomyslalam.
                      Dr Dokiciuk na pierwszej wizycie stwierdzila, ze dziecko jest zdrowe, cos tam tylko nie gra w jelicie cienkim, to wyregulowac i bedzie dobrze. Bioenergoterapeuta u ktorego bylam z mala pare razy powiedzial mi zeby dac spokoj dziecku, bo zdrowe, a ze katary ma, ktore dziecko nie ma.
                      • momago Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 21:05
                        zeby dac spokoj dziecku, bo zdrowe, a ze katary ma, ktore dziecko nie ma.
                        Nasz lekarz też tak uważa i w pierwszym roku cierpliwie wszystko znosiłam. Kiedy w następnym roku nic się nie zmieniało - zaczęłyśmy szukać przyczyny (kiedy pojawiają się katary, czy są takie okresy kiedy ich nie ma, itd. dużo pytań o wszystko).
                        Testy z krwi w naszym przypadku też nic nie wniosły, skórne - odradził nam lekarz. Trochę się dziwię, że homeopaci u których byłaś tak szybko się poddali.
                        Kontaktowałaś się z dr Dokiciuk w sprawie postępów w leczeniu? Generalnie tymianek "osusza" śluz i działa przeciwzapalnie więc powinien Was trochę wspomóc.
                        • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 21:32
                          Czasem mysle aby zaczac prowadzic zeszyt i pisac w nim wszystko, ale wiem, ze to sie nie sprawdzi, bo jestem juz tak zmeczona ciaglym mysleniem, ze czasem wole nie myslec, odcinam sie od tego. Kataru corka nie ma w lecie, choc w tym roku byl wyjatek, ale bylo wtedy zimno, jesiennie. To moj jedyny jasny wniosek.
                          Nasz ostatni homeopata nie poddal sie, ja sie poddalam, bo po kilku bardzo drogich wizytach i kilku kombinacjach lekowych nie widzialam poprawy (w ciagu kilku miesiecy). Zawsze daje kilka miesiecy lekarzowi, diecie, ale gdy mija ten czas a nic sie nie zmienia, szukam dalej. Tak trafilam do dr Dokiciuk, kolejna wizyte mamy za 2 miesiace, ale jesli nie bedzie zadnej poprawy to nie wiem czy jest sens jechac, bo to daleka wycieczka dla nas.
                          • momago Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 23:23
                            Ja nie jestem lekarzem, opieram się na własnych doświadczeniach.
                            Zeszyt (historie chorób) prowadzę dla obu córek, dla każdej oddzielnie. Mam wypisane wszystko - objawy, dieta, leki, dosłownie wszystko. Wymusiła to na mnie moja homeopatka. Dzięki temu ustaliłyśmy pewne prawidłowości. Cofnij się pamięcią do początków - może to ma związek z rozszerzaniem diety, może jest wrażliwa na coś czego w ogóle nie podejrzewasz (marchew, ziemniaki, ryż, wypełnienie w materacu na którym śpi, farba na ścianach, sierść zwierzęcia, runo owcze, nie wiem). Kiedy są przerwy w katarze (wakacje), to jesteście w domu czy na wyjeździe?
                            Moja córka w pierwszym roku życia miała przewlekle zapalenie spojówek. Dokładnie tak jak Twoja katar smile Zaczynało się od jednego oka, właziło na drugie, trzy dni przerwy i od początku. Udało się homeopatią. Był spokój do czasu przedszkola - po pierwszym tygodniu zapalenie spojówek. Poradziłyśmy sobie z tym, to się katary zaczęły - i tak przez dwa lata (z wakacyjną przerwą smile). Kilka wizyt u lekarza - milion pytań i pomysł z tą alergią. U nas wyszła, u Ciebie nie. Nie ma się czego uczepić. Jeśli od poprzedniego badania minął już dłuższy czas, może warto powtórzyć. Nie wiem gdzie robiłaś biorezonans, ale u nas na pierwszej wizycie robią 10 podstawowych alergenów. Może trzeba rozszerzyć o inne.

                            • monika78kr banki 23.09.11, 09:55
                              Wczoraj postawilam 4 na plecach. dzis temperatury nie ma, ma katar. Chetnie zabralabym ja na spacer bo jest przyjemnie, ale wiem ze jest teoria aby po bankach nie wychodzic nastepnego dnia. No i mialam stawiac dzis z przodu... Poradz, pls.
                              • momago Re: banki 23.09.11, 10:33
                                To jest tak: jeśli nie ma gorączki i stawiam bańki wieczorem, to następnego dnia (jeśli nadal nie ma gorączki) wychodzę na dwór. Oczywiście bez szleństw, biegania, roweru, itp.
                                Jeśli jest gorączka i stawiam bańki to zatrzymuję w domu. Chociaż ostatnio zrobiłam wyjątek - zaczął się katar, był stan podgorączkowy, postawiłam bańki. Następnego dnia mała nie miała temperatury i wyszłam z nią na dwór. Wieczorem postawiłam bańki i w nocy zagorączkowała. Fakt, że katar skończył się dużo szybciej niż zwykle smile
                                Generalnie, jeśli nie ma gorączki, można po bańkach wychodzić - tak uważa nasz pediatra.
            • zukiluki Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 13:19
              Powiem Wam jak to wyglądało u nas:
              Zaczęliśmy się leczyć w Stanowicach w kwietniu 2004 roku (właściwie wtedy to jeszcze nie było w Stanowicach, a na obrzeżach Oławy). Mam genetyczną wadę rozwojową nerek - nie będę się na ten temat rozpisywać, w kazdym razie od dawna już szukałam pomocy i nie muszę chyba pisać, że medycyna konwencjonalna nie zdała egzaminu. Wreszcie trafiłam do dr Dokiciuk i dziś nadal jestem jej pacjentką. Co ja zyskałam? Urodziłam dwójkę dzieci (mimo, że po pierwszej ciąży lekarze specjaliści kategorycznie odradzali mi drugiej ciąży) i jest wszystko w porządku. Mój mąż przestał chorować - wcześniej wystarczyło odrobinę wilgoci na dworze i już się przeziębiał i to ostro. Dzisiaj zdarza się to bardzo rzadko, a jak go coś bierze, to natychmiast się inhaluje i żadna infekcja nie zdąży się rozwinąć. Starsza córcia była ciężkim przypadkiem alergicznym. W tym przypadku szukałam wsparcia także u pani dietetyk i alergolog (miałam szczęście i udało mi się znaleźć wspaniałe osoby, choć nie od razu), ale dzięki dr Natalii moja córcia w ciągu całego swojego 6-cio letniego życia chorowała może ze trzy razy. Jak pewnie wiecie, alergiczne dzieci łatwo łapią infekcję, bo jak organizm wydziela na skutek alergii śluz, to zaraz bakterie zrobią sobie z tego pożywkę. Nigdy nie miała pasożytów, ani grzyba, w kwestii alergii też się uszczelniła. Jej układ odpornościowy jest tak pieruńsko mocny, że jak tylko coś zaczyna się do niej dobierać, to podkręca temperaturę do 39 stopni i po jednej nocy jest totalnie zdrowa. Oczywiście pije ziółka (no może nie bez przerwy) i wącha olejki. No i dieta też dochodzi. O najmłodszym jeszcze niewiele mogę powiedzieć, bo to jeszcze niemowlę, ale dla mnie najważniejsze jest, że JEST i że nie skończyło się to dla mnie tak, jak prorokowali lekarze "specjaliści".
              Oczywiście wciąż sami zgłębiamy temat zdrowego odżywiania, naturalnych suplementów itd. i naprawdę widzimy efekty tego wszystkiego. Wiem, że czasem bywa to trudne, bo medycyna naturalna nie przynosi takich szybkich rezultatów, jak zwykłe leki. Ale różnica jest taka, że leki znoszą tylko objawy, a medycyna naturalna leczy przyczyny. Dlatego potrzeba cierpliwości i konsekwencji, bo jak się coś psuło przez lata, to nie można naprawić tego w dwa tygodnie (choć czasem się udajesmile Jeśli chodzi o robaki, to czytałam, że w zdrowym organizmie nie mają szans się zatrzymać - zostaną wydalone i nie uda się im zasiedlić. Potrzebują do tego sprzyjających warunków. Z grzybem też wiadomo, jak jest - bez sprzyjającej mu diety też nie ma szans się zasiedlić. To ogólnie dotyczy wszystkich chorobotwórczych drobnoustrojów.
              To co dla nas jest najważniejsze i co mówimy wszystkim naszej rodzinie i naszym znajomym, których wysyłamy do dr Dokiciuk, to żeby nie traktować jej jak "cudotwórcy". To zwykły człowiek, który ma wielką wiedzę i dzieli się nią z innymi. Musimy sami znaleźć siłę, żeby tę wiedzę dobrze wykorzystać. Mojej przyjaciółce zajęło to kilka i dopiero niedawno konsekwentnie zabrała się do konsekwentnego wcielania tej wiedzy w życie. Ciągle dzwoni do mnie i opowiada mi, jakie zmiany widzi i ciągle nie może w to uwierzyć wink
              • zukiluki Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 13:45
                A, jeśli to kogoś interesuje, to dr Dokiciuk korzysta z książki Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi, więc nawet jeśli nie możecie się do niej wybrać, to możecie sobie przeglądnąć. Co do suplementów, to rzeczywiście przez te lata już kilka razy zmieniała się u niej firma - raz vivasan raz just. Moim zdaniem jednak vivasan jest lepszy i czystszy. Jak porównacie dwa te same olejki, to zobaczycie, że vivasan jest bardziej skoncentrowany i nawet inaczej pachnie. Ja mam akurat w domu oba tymiankowe i justa to nawet nie jest sam tymianek, tylko mieszanka z innymi olejkami (na opakowaniu jest skład). Co do olejków ogólnie, to kupiłam sobie niedawno książkę o aromaterapii (Olejki eteryczne) i napisano w niej, że większość tanich olejków, to syntetyki (w całości lub części), a dobre olejki zawsze mają wypisany skład (bo roślina może mieć nawet kilka różnych leczniczych substancji lotnych i mają one wtedy inne właściwości) i kraj pochodzenia rośliny, z której się wytwarza dany olejek. Jak dotąd znalazłam to tylko na olejkach vivasan. Niestety w Stanowicach ostatnimi czasy mają tylko Justa, ale udało mi się znaleźć kontakt z innym dystrybutorem, więc teraz zamawiamy już bezpośrednio u niego.
                • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 13:51
                  Ja nie jechalam do Pani D. z nastawieniem, ze to cudotworca i ze pozegnamy sie z problemami w tydzien. To pewnosc siebie Pani Doktor nastawila mnie bardzo optymistycznie, w szczegolnosci jesli chodzi o olejki i ich sile w walce z infekcjami. Oczywiscie nie poddaje sie jeszcze, minal dopiero miesiac odkad corka pije ziola.
                  • zukiluki Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 14:29
                    No może być trudno na początku. Ja też kilka razy traciłam wiarę ... przyznaję się.
                    Może póki co spróbuj czegoś doraźnego, żeby pomóc małej. Succus echinacea kosztuje w aptece ok. 6 zł, a jest bardzo wydajne. Co prawda jest na spirytusie, ale ja podaję to mojej córci do ciepłej herbatki (np. kwiaty czarnego bzu i lipa). Dobrze byłoby wywołać poty. A robisz jej ciepłe inhalacje z tego olejku, czy tylko doustnie podajesz? Może pomogłoby też, gdybyś pędzlowała jej ten nosek kropelką na patyczku z watką? Tylko to może akurat piec. My zalewamy też kwiaty rumianku wrzątkiem i robimy kilkominutową parówkę pod ręcznikiem. No i wysokie dawki vit. C (naturalnej oczywiście). Trzymajcie się!
                    • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 20:42
                      Nasz zestaw ratunkowy (w razie infekcji) obejmuje ziola, olejek bazyliowy doustnie, spray Eurasol na ubranie i krem tymiankowy na klatke i stopy - mysle, ze wystarczy to jako inhalacje. Do nosa mamy zalecone plukanie uryna (!!!) i mialo to tak zadzialac, ze kataru na drugi dzien mialo juz nie byc. Mialam opory, ale nie przyznajac sie nikomu w domu zrobilam to plukanie kilka dni pod rzad i katar trwal jak zwykle - 10 dni. Dwa dni spokoju i znow jestesmy na kole ratunkowym.

                      Bardzo dziekuje Wam za porady, nie mam sie do kogo nawet wygadac z tym wszystkim bo niestety nikt w mojej rodzinie ani w kregu znajomych nie podziela mojego spojrzenia na sprawy zdrowia i choroby.
                      Dodam jeszcze, ze mam starsza corke, u ktorej dieta i leczenie homeopatyczne zdzialaly cuda, wiec juz zupelnie nie wiem czemu u mlodszej efektow moich wysilkow brak.
                • jan440 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 20:22
                  Napisałaś troszeczkę bzdur.Jest rzeczą oczywistą, że olejek tymiankowy wytworzony w Angoli,
                  nie będzie taki sam jak wytworzony w Australii, Argentynie, Austrii, Albanii. Wybrałem tylko państwa na literę A. Zapewniam Cię, że w każdym z tych krajów może rosnąć tymianek. Jest minimum kilkanaście czynników które wpływają na skład olejku.
                  Ale nie zmieni to faktu,że dalej jest to olejek tymiankowy.
                  Następna bzdura - wypisany skład olejków - nie mam takiej firmy która to podaje to po pierwsze a po drugie jest to niemożliwe bo najczęściej jest to kilkaset substancji z których tylko część jest dokłanie znana.
                  Następna rzecz - kraj pochodzenia nie ma najmniejszego znaczenia dla właściwości olejku - jeśli jest inaczej to napisz z jakiego kraju mamy najlepiej kupować.
                  Napisz co to są lecznicze substancje lotne i co to znaczy, że olejki vivasan są bardziej skoncentrowane.
                  • anet01 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.09.11, 20:49
                    Monika,jak olejki nie działają znaczy to ze nie są
                    to infekcje bakteryjne.Może rzeczywiscie jest alergia i ani olejki ani zioła tu nic nie zdziałają dopóki alergenu nie wykluczysz.Zastanów się nad testami ale tez nie muszą nic wykazać.Może uczulają roztocza,plesnie,mleko,ryby,cytrusy,orzechy,soja,jabłko,?napisałam tylko najsilniejsze alergeny.A może wprowadzić coś na alergie by przekonać się czy to ma podłoże alergiczne np zyrtec lub inne to oczywiście po konsultacji z lekarzem.
                  • zukiluki Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 21.11.11, 15:56
                    Wg publikacji, na którą się powołałam wcześniej, dane geograficzne mają duże znaczenie. Inny skład biochemiczny będzie miała ta sama roślina rosnąca w różnych klimatach. Nie jestem chemikiem ani botanikiem, ale to wydaje się oczywiste. Podejrzewam, że poza warunkami klimatycznymi ogromną rolę odgrywa także zanieczyszczenie środowiska. Niestety znawcą nie jestem, ale nie spotkałam się dotąd z informacją nt. kraju pochodzenia przy żadnych innych olejkach. Vivasan tę informację podaje (np. pomarańcza jest z Brazylii, cytryny z Italii, Lawenda, Tymianek, Melisa z Francji, a paczuli z Indonezji. Tyle mam pod ręką. Czyli nie ma nic to ukrycia, a raczej wręcz przeciwnie. Co do składu - kto ma w domu olejki Just, może sam zobaczyć, że jest to mieszanka różnych olejków i wymieniono to w składzie. Miałam do niedawna tymiankowy, ale już nie mam buteleczki, więc nie mogę spisać skladu. Cytuję: "W przypadku tymianku na przykład wiemy, że gat. Thymus vulgaris ma conajmniej 7 chemiotypów: tymol, karwakrol, linalol, geraniol, tujanol-4, alfa terpineol i octan terpenylowy. Tak więc tymianek z tymolem ma inne właściwości niż tymianek z linalolem. To też wyjaśnia częściowo dlaczego ważne jest pochodzenie. Niestety nie wiem z jakiego kraju jaka roślina będzie najlepszym surowcem, ale będę drążyć temat dlaczego lepszy jest tymianek francuski od albańskiego smile
                    Co do skoncentrowania, to już moje osobiste wrażenie. Są gęste, bardziej oleiste w konsystencji (nie leja się jak woda), mają intensywniejszy i bardziej długotrwały zapach i zazwyczaj określoną barwę.
                    Na etykiecie jest zawsze podana dokładna i pełna nazwa łacińska surowca, np." Lavandula officinalis chaix. Pure genuine lavender oil from France. 100% water vapour destillate without chemical solvents."
      • anet01 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 26.09.11, 16:50
        Ja mysle ze powodem kataru są bakterie w nosie i gardle.Mojej siostry dziecko też miało przedłuzajacy sie katar i zapalenie uszu i po wyleczeniu pneumokoków w nosie wszystko ok,dziecko przestało zupełnie chorować.Także zastanów sie.....bo na testy zazwyczaj szkoda kasy bo albo wychodzą albo nie.Albo są błędne.Czy dr.Dokiciuk mówiłaś o tych bakteriach?
        • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 26.09.11, 22:28
          Nie mowilam chyba nic, nie zdazylam (ona szybko przeszla do wylozenia swojej teorii na temat przyczyny naszych problemow). Boje sie podawac dziecku antybiotyk, bo z bakteriami jest jak z pasozytami - wracaja albo robia miejsce dla grozniejszych oportunistow.
          Z drugiej strony, jesli przyczyna lezalaby w namnozeniu bakterii i paciorkowcow, to czy silny olejek (bazyliowy czy tymiankowy) nie powinien zadzialac? Mial zadzialac jak naturalny antybiotyk, a dzisiaj 5 dzien dawalam corce ten olejek, a jest coraz gorzej - katar jest bardzo zielony rano, po spaniu, a w dodatku zaczela kaszlec, wiec doszlo gardlo.
          Sama juz nie wiem czy kontynuowac ta terapie, bo z jednej strony minal dopiero miesiac, ale denerwuje mnie brak kontaktu z lekarzem gdy widze ze nie idzie to w dobrym kierunku, a wizyta ma byc niby za 2 miesiace dopiero.
          • momago Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 27.09.11, 09:01
            monika78kr napisała:
            Boje sie podawac dziecku antybiotyk bo z bakteriami jest jak z pasozytami - wracaja albo robia miejsce dla grozniejszych oportunistow.

            Masz rację. Tym bardziej, że nie dochodzi do żadnych powikłań.
            Szkoda, że nie ma możliwości kontaktu z lekarzem. To pogorszenie może być normalnym objawem zdrowienia, ale zawsze lepiej byłoby uzyskać potwierdzenie.
            • anet01 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 27.09.11, 10:26
              A ile czasu podawałaś tymiankowy?po olejkach katar i kaszel sie nasila,organizm sie odsluzowuje u nas tak było.Przeczekalismy katar,kaszel i potem już oki.Też mysle ze tymiankowy powinien dać rade bo jest silny.Ja myslę byś powiedziała na nastepnej wizycie o tych bakteriach ona cos napewno doradzi.
          • jan440 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 27.09.11, 11:51
            Nie wiem na czym polega Twoja kuracja olejkami i szkoda,że nie masz kontaktu z lekarzem.
            W każdym razie to co opisujesz jest klasyczną odpowiedzią organizmu na działanie olejków.
            Po prostu giną bakterie, zachodzi reakcja Jarischa - Herxheimera czyli poularny herx - chwilowe pogorszenie objawów.
            Piszesz, że katar jest zielony- czyli resztki zabitych bakterii w śluzie, zaczęła kaszleć - czyli coś się odrywa i chce to odkaszlnąć to wszystko to dobra oznaka.
            Jest pogorszenie czyli olejki działają.
            Z upływem czasu te negatywne objawy powinny się zmniejszyć aż do całkowitego ustąpienia.
            • anet01 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 27.09.11, 13:23
              olejek tymiankowy działa bardzo silnie i taka reakcja jest ok przy leczeniu.To znaczy ze kuracja działa.Niepotrzebnie go zmieniałaś.Mysle ze powinnaś podac za jakieś 2tyg po podaniu bazyliowego ten tymiankowy bo ten powinien poradzic sobie z bakteriami w nosie i gardle ale podawać tak jak nam zalecono 10dni podawania,10dni przerwy i znowu 10dni podawania.
              • monika78kr Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 27.09.11, 17:57
                Zadzwonilam do lekarki, ale niestety kontakt jest mozliwy tylko za posrednictwem pani recepcjonistki. Poprosilam o porade w naszej sytuacji, opowiedzialam w skrocie jak wygladalo leczenie. Pani doktor powiedziala, ze reakcja jest prawidlowa, ze odezwala sie alergia (?), zeby dolozyc do olejku bazyliowego lawendowy to ten zlagodzi objawy. Nie widze w tym za wiele logiki, poza tym nie mam tego olejku i mialabym najwczesniej za kilka dni. Tak wiec niewiele wniosl ten telefon.
                Chcialabym wierzyc, ze to pogorszenie, ale u mojej corki takie zwroty sa niestety typowe - juz wydaje sie ze katar sie konczy a tu gwaltowne nasilenie, jakby nadkazal sie katar i podraznialo gardlo.
                    • jan440 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 13.10.11, 19:39
                      Nie wiem co ma lekarz homeopata do olejków. Olejki mają potwierdzone w tysiącach badań naukowych właściowości, przeróżne, między innymi antybakteryjne. Są to silnie działające substancje o udowodnionych działaniach tymczasem w lekach homeopatycznych nie ma prawie w ogóle żadnych substancji czynnych co jest przeciwieństwem olejków.
                      Powiedzenie co ma piernik do wiatraka jest tutaj jak najbardziej na miejscu.
                        • jan440 Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 22.11.11, 08:13
                          Do Zikuliki.
                          Zapewne masz dobre chęci i chcesz dawać ekspercie porady ale do dokształcania wybrałaś zły podręcznik.Publikacja na którą się powołujesz jest naprawdę mało wartościowa i nie można jej taktować jako poważnego źródła wiedzy.
                          Nadal jest parę rzeczy na nie.
                          Nie napisałaś dlaczego olejki Vivasan są bardziej skoncentrowane i z czego ta koncentracja wynika.
                          Nie podałaś konkretnie która firma podaje składy olejków.
                          Nie napisałaś z jakiego kraju kupować.
                          Nie podajesz co konkretnie daje nam informacja, że konkretny olejek pochodzi z Francji, na co pomaga i w czym jest lepszy.
                          Nie istnieje coś takiego jak "chemiotyp"
                          Ol.tymiankowy nie ma żadnych 7 chemiotypów.
                          Nie ma związku między kolorem, zapachem a podstawowymi właściwościami olejku.
                          Istnieje natomiast coś takiego jak "chemotyp"
                          Podane przez Ciebie substancje to podstawowe składniki ol.tymiankowego
                          Olejek francuski nie jest lepszy od albańskiego, nawet teoretycznie, bo w Albanii być może zioła są jeszcze zbierane ze stanowisk naturalnych a w Francji są uprawiane przemysłowo na plantacjach.
                          Jeśli olejek tymiankowy jest bardziej gęsty, oleisty a mniej lejący to jest duża szansa na to, że nie jest 100% naturalny.
                          Jeśli Vivasan tak dobrze podaje nazwy olejków to proszę rozszyfruj nam co oznacza " Lavandula officinalis chaix" bo ja nie znam takiej lawendy.
                          • zukiluki Re: Co słychać u pacjentów dr Dokiciuk? 13.12.11, 15:04
                            Nie czytasz uważnie postów. Nie są to eksperckie porady - to już pisałam. Znalazłam, pomyślałam, że się podzielę, bo może komuś się przyda i rozejrzy się w temacie.
                            Na szczęście nie muszę się tłumaczyć ani z tego, co wiem, ani z tego, czego nie wiem, szczególnie, gdy ktoś czyta wybiórczo i jego egzystencja (oby tylko na forum) związana jest z głównie z "czepianiem się". Możesz wyrażać swoje poglądy tak kategorycznie, ale nie podnosi to ich rangi, ani też nie wpływa na ich prawdziwość.
                            Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka