Dodaj do ulubionych

Pasożyty, grzyby, robaki- leczenie

28.12.12, 13:32
Czy ktś może wie czy ten prepaat jest skuteczny aby pozbyć się pasożytów?:
www.transferfactor.info.pl/transfer-factorclassic
Polecił mi go lekarz dla mojej córki ale przed zakupem wolałabym poznać opinie osób, które byc może go stosowały.
Obserwuj wątek
    • aska80 Re: Pasożyty, grzyby, robaki- leczenie 28.12.12, 23:33
      Witam!
      Stosujemy od miesiąca, syn ma na pewno lamblie. Na razie bez zmian, a kupiłam kurację na pół roku. Jedynie nie choruje, tylko miał 2 razy gorączkę, która przeszła po 2 dniach, nie rozłożył się. Nie chodzi jednak do przedszkola na razie. Idzie od stycznia i wtedy zobaczę.
        • antyka Re: Pasożyty, grzyby, robaki- leczenie 31.12.12, 13:59
          Hmmm... nie do konca. Kiedys czytalam badania na temat dobroczynnego wplywu siary na lamblie. Z tego, co pamietam, siara je oglupiala, lamblie panoszyly sie w organizmie, ale nie robily wiekszych szkod. Pytanie, czy siara bydleca ma dziala tak na organizm czlowieka...
          • aska80 Re: Pasożyty, grzyby, robaki- leczenie 31.12.12, 19:03
            Jak będzie brał dłużej to się wypowiem. Problem w tym, że bierze też paraprotex oraz homeopatię, plus dieta bezmleczna, bezcukrowa i ograniczenie glutenu, więc trudno będzie stwierdzić co pomaga (jeśli pomoże). Ja ostatnio uznałam, że muszę syna wzmocnić psychicznie - niestety zbyt często temat lamblii pojawia się w naszym domu. Mam czasem takie dni, że łapię doła, że z tego nigdy nie wyjdziemy. To niestety przenosi się na syna i na pewno mu przeszkadza wyzdrowieć. Postanowiłam pozbyć się wagi niemowlęcej z domu. Jeśli będę go ważyć na łazienkowej, to maksymalnie raz na 2 tygodnie i będę mu mówić, że przybrał na wadze. Niestety zrobiłam krzywdę dziecku przez moją "schizę" (choć robale mamy na bank).
            • luxfera1 Re: Pasożyty, grzyby, robaki- leczenie 09.01.13, 08:47
              Przepraszam,już powinnam wyjść ale mnie ten preparat przytrzymałsmile
              Ja myśle że on mógłby byc bardzo pomocny ale w momencie kiedy organizm juz nie ma robaków,grzybów,bo w momencie zakażenia on również i ich będzie karmił.
              System immunologiczny sprawny ozywiście że będzie sobie lepiej radził z inwazjami pasozytniczymi.Już na etapie ukąłdu pokarmowego połknięte jaja powinny zostać rozuszczone przez kwas żołądkowy.I w druga stronę pasozyty bardoz osłabiaja odporność.
              Co do homeopatii,nie chcialabym nikogo urazić bo sama kiedys stosowałam i to z powodzeniem,spotkałam sie ze stwierdzeniem że dzieci leczone homeopatią trudniej sie odrobaczają ponieważ homeopatia wzmacnia informacją nie tylko ciało żywiciela ale i pasozyta.Nie mam zdania na temat odrobaczania homeopatią,ponieważ nie spotkałam sie z tym.Przy lamblii bardzo skuteczny jest czarny orzech,zreszta on jest dobry prawie na wszystko.A spotkaliście sie z informacją że lamblie mogą być w wodzie ,normalnie w kranie?Mnie ta wiadomośc powaliła.Nawet jesli pojawiałyby sie okresowo to i tak dziekuję bardzo.
            • mesmerka79 Re: Pasożyty, grzyby, robaki- leczenie 09.01.13, 09:53
              Witam!
              Jestem z zawodu dietetykiem. Od dłuższego czasu mam świadomość tego, że organizm człowieka coraz trudniej radzi sobie z inwazją pasożytów, małych i dużych. Coraz bardziej też stwierdzam z przerażeniem że "towarzystwo" to, ciężko wyplenić znanymi farmakologicznymi środkami, gdyż w większości przypadków pozostają one w organizmie w formie przetrwalnikowej, na które leki nie działają. Nawet jak zabijemy żywe osobniki to ich jajeczka nadal krążą we krwi nosiciela, by po jakiś 3 miesiącach przerodzić się w dorosłe osobniki.
              Mam dwie córeczki przy czym, pierwsza gdy miała 2 latka przez rok czasu "nikła" nam w oczach. Brak apetytu, bladość, chudnięcie, czasem wymioty po zjedzeniu czegokolwiek, zmiana zachowania. Stawaliśmy z mężem na głowie, badania krwi, kału, usg - i nic. Ja niestety nadwyrężona ambicją dietetyka - wmuszałam jedzenie w dziecko na siłę. Do dziś jak wspominam, to po prostu mi wstyd, bo dziecko miało później duży uraz. No cóż. To już za nami. Nie chcę robić komuś reklamy, ale nam pomogło badanie aparatem Salvia i leki dr. Joalis a . Badanie od razu wykazało że dziecko ma pierwotniaki w wątrobie. Podane przez specjalistkę krople Joalisa (kuracja trwała 3 miesiące) i stosowanie diety bez cukrowej, dało efekt. Dziecko przybrało na wadze, zaczęło jeść tak, że cała rodzina była zdumiona że już nie latam z łyżką za córką wink Badania kontrolne co pół roku i czysto. Mieliśmy rok przerwy. W tym roku wakacje na wsi. Mała (dziś już 5 latek) znów zaczęła chudnąć i brak apetytu. Bioaron C i witaminki, poprawiły apetyt ale nadal skóra i kości oraz osłabienie. Tydzień temu zrobiliśmy kontrolę tym aparatem. I o zgrozo! Wyszło że mała złapała glistę kocią, która krąży w organizmie jako larwa i sieje spustoszenia. Na szczęście u nas wyszło że ma w jelicie grubym. U nas dorosłych też jest crying wszyscy jesteśmy na odrobaczaniu. My z mężem mieszanka ziołowa, a dzieci nalewka z orzecha czarnego i krople Joalisa. Jestem pełna wiary że znów będzie pomyślny efekt. I teraz zwracam się do rodziców. Proszę mi wierzyć, że niechciane towarzystwo może zakazić dziecko wszędzie, dlatego ważna jest profilaktyka no i raz do roku odrobaczanie. Dlaczego nie stosujemy pyrantelum lub zentala? bo niestety leki te mocno obciążają wątrobę a nawet prowadzą do mikrouszkodzeń w wyniku czego po latach może wyjść cukrzyca typu II lub jej niewydolność - wbrew temu co pisze na ulotce. Nie powiem, że wolałabym dać tabletkę i ukrócić męczarnię. Ale nie tędy droga. Leki nie mogą zabić krążących jaj we krwi, lub też nie dosięgają do zakażonych tkanek. Trzeba bardzo długo brać leki i ciągle powtarzać kuracje, co nie jest obojętne dla wątroby i śledziony. Wraz z ich osłabieniem osłabia się odporność całego organizmu i jego zdolność radzenia sobie z pasożytami, dlatego często wyskakuje alergia i astma. Jeśli twoje dziecko ma co jakiś czas kaszel niewiadomego pochodzenia, to na bank ma robaki. Wierzę, że naturalne składniki ziół takich jak, m.in. juglon z orzecha czarnego i tujon z piołunu są równie trujące na pasożyty co leki ale są łagodniejsze dla naszych organizmów, no i wspierają go w walce z nimi.
              I jeszcze jedno. Aparaty typu Volla, w Niemczech i Rosji są w niemalże każdym gabinecie lekarskim, jako pomocny przyrząd w diagnozowaniu. Dają możliwość wykrycia lokalizacji pasożyta, bo nie zawsze jest on w przewodzie pokarmowym i pokazują w którym organie umiejscowione są toksyny pasożyta. Zazwyczaj są to drogi oddechowe lub stawy. Wg wskaźników, badania kału dają tylko 50%, badania krwi ok. 60% pewności na wykrycie pasożytów a aparaty tego typu 95%. Dlaczego nie są powszechnie stosowane?...cóż , wszystko pewnie opiera się na pieniądzach ... i nie zawsze na ich braku. mam nadzieję że trochę pomogłam.
              Jeśli chodzi o dawkowanie orzecha. Ja mam nalewkę orzech czarny , piołun, goździki, firma NOW. Bierzemy krople Joalisa : dla nas był przydatny ten na wzmocnienie odporności - by organizm mógł sam uruchomić procesy oczyszczania, a drugi preparat do drenażu dróg oddechowych i jelit. Przy oczyszczaniu zawsze na początku jest pogorszenie samopoczucia. Kuracja trwa następująco: stosować przez pierwsze 2 tygodnie, później przerwa na 2 tygodnie i znów następne 2 tygodnie kuracja. Zazwyczaj to wystarczy. Następnie po ok. 6 tygodniach powtórka, gdyż wtedy mogą wykluwać się te osobniki, które w czasie kuracji krążyły we krwi w postaci jaj. Dodatkowo stosować olej z pestek dyni. ja wiem, że wielu rodziców nie ma przekonania do niego, bo albo się brzydzą albo im nie smakuje to też dziecku nie dają. Pamiętajcie, że dzieci was obserwują i naśladują. Dla dziecka wystarczy łyżeczka raz dziennie, zawsze między posiłkami. Moje dziecko domaga się dwóch, bo jej smakuje. To tak samo jaki picie tranu smakowego. Olej z pestek ma wiele witamin i podnosi odporność. Aha, nalewkę - zioła zawsze dawać przed śniadaniem, co najmniej 20 min zaś wieczorna dawka, najlepiej 1,5rej godziny po kolacji tuż przed snem. Wiem, że ciężko bez słodkiego u dziecka. Dlatego ja słodzę wszystko stevią cukrową. Nie powoduje wzrostu glikemii czyli nie "dokarmia" robaków. Jest całkowicie bezpieczna, jedynie w bardzo dużych dawkach może przeczyszczać. Działa przeciw drobnoustrojom.
              W połowie marca mamy kontrolne badanie, napiszę z jakim efektem.
              • lukka Re: Pasożyty, grzyby, robaki- leczenie 09.01.13, 12:56
                Napisz proszę jakie dawki orzecha stosujecie i przez jaki okres u dzieci? Napisz też proszę, jaki konkretnie lek firmy Joalis stosujecie, i podaj tez jezeli możesz dawkowanie.
                Ja temat pasożytów przerabiałam gruntownie (oczywiście po wielu wcześniejszych przejściach zdrowotnych z dwiema córkami). Najpierw odrobaczaliśmy sie zentelem, była wielka poprawa u obu córek - u starszej koniec z AZS i "początkami astmy", a młodsza zaczęła jeść i przybierać na wadze, i przestała co miesiąc gorączkować. Po kilku m-cach był nawrót robactwa (powrót objawów)- braliśmy wtedy vermox, a potem właśnie orzech Nowfoods i krople Joalis yeast i respidren. Efekty nadal się utrzumują, oby jak najdłużej.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka