maminka21
17.03.09, 20:42
Witajcie, byłam dziś z małym na drugiej wizycie w Vega - jesteśmy po
miesięcznej kuracji antyrobakowej, od I dieta bo wyszła nam candidia
obfita. Byliśmy u dr K - i chyba ostatni raz....
Małemu się nic nie poprawiło, sińce są nadal, kompletny brak
apetytu, dziwne zachowania, płaczliwość i w skrajności typu
nadpobudliwośc, do tego wysypane nogi, ręce - jest tego jeszcze
więcej choć skończyliśmy już kurację na robale( leczone po objawach
w ciemno ).
Pani K zasugerowała witaminy Yummies i Chlor-o-dophilus - kupa kasy
a okazuje się , że mają fruktozę , sorbitol- przy candidii..

chyba
nie bardzo....
Co do roabków kazała wybijać czarnym orzechem ( kropelki ), na
candidię Pefrakehl na zmianę z Sankombi i jeszce Astomin. Na wysypki
nic nie dała, ewentulane kąpiele miód i zioła ( taki płyn do
kąpieli ). O nas nic się nie zapytała ( choć też dała leki na
robaki )i specjalnie nic.
Dziecko tymczasem ma coraz gorszy apetyt do tego zachowuje się jak
dziecko z adhd - pobudzony, głośny, warjuje ,skacze, mega złośliwy -
i to już po kuracji ( NIGDY TAKI NIE BYŁ ). Nic na to nie
powiedziała, nic nie zasugerowała, czy to candidia się rozrasta, czy
to od tego odrobaczenia - ale On dopiero teraz zachowuje się jakby
miał przysłowiowe robaki, nie usiedzi w miejscu. No i mega kiepski
apetyt, w zasadzie jedzenie mogłoby nie istnieć, dziś rano mleko
ryżowe, potem rosołu nie tknął, kromke chleba na zakwasie ( ale
tylko sposobem ), za 3 godziny dałam gołąbka ( którym jeszce 2
tygodnie wcześniej się zajadał ) - prawie nie tknął, nawet nie
chciał spróbować, o 17 zrobiłam naleśnika z mąki owsianej z odrobiną
ksylitolu zjadł w miarę chętnie, na kolację trochę kleiku
kukurydzianego i wszystko - żadne sposoby na Niego nie działają ,
żadne prośby, była moja Mama też nie pomogła- nie ma nic a nic
apetytu. Na początku robalowej kuracji było lepiej z tym jedzeniem a
teraz od ponad tygodnia znowu marnieeee.
A Pani Doktor nic specjalnie nie reagowała, ciągle gdzieś
wychodziła, zabiegana.... Chyba to będzie ostatnia nasza wizyta, nie
wspominając o kupie kasy jaka poszła dziś...