Dodaj do ulubionych

jaki sens pozbywania sie pasożytów ?

08.04.09, 03:22

Czytam i czytam , i już mętlik mam w głowie .
No bojak wybijemy robactwo , to najprawdopodobniej dziecko szybko znów je
gdzieś złapie .I można tak w kólko .
Nie piszę tego , zeby komuś udowodnić bezsens tylko już mam mętlik w głowie .
Dzieciaki alergicy , badania niby ok , ale odrobaczałam w ciemno - teraz wiem
że dawki były podane przez lekarza na odczep się .
Ale tak się zastanawiam iż można zwariować szukając , a jak już się znajdzie
to wariować wybijając .
a potem ?
Obserwuj wątek
      • antyka Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 09:16
        My cala rodzina jestesmy po kuracji anty-lambliowej.
        U malej nie wybilismy - ma male objawy (pokrzywka, troszke zaczela
        poplakiwac w nocy, alergia na mleko), wiec zdecydowalam sie na
        podanie balsamu kapucynskiego.

        Jesli nie wybije do konca, to dam dziecku spokoj,
        poczekam az sie rozrosna i znow przetrzebie.
        Z pasozytami da sie zyc - tymczasem trzymamy diete antycukrowa, zeby
        nie mialy sie na czym pasc.
    • jagabaga92 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 09:54
      "I można tak w kólko" - dobrze to ujęłaś. Ja też czytałam i czytałam, miałam
      mętlik w głowie, ale w końcu doszłam do wniosku, że słaby organizm nie poradzi
      sobie z nową porcją pasożytów, które niemal natychmiast wtargną po odrobaczeniu
      chemicznym, a silny poradzi sobie nawet z tymi, które w nim bytują. Dlatego
      zabrałam się za wzmacnianie - doenergetyzowanie met. BSM, o czym pisałam juz
      niejednokrotnie tu i na "Alergiach", dieta (minimum cukru, ale bez zwariowania),
      olej z pestek dyni, słonecznik, naturalny ocet jabłkowy. I z obserwacji mam
      nadzieję, że wszystko zmierza ku dobremu (zaczęło się od tego, że przez całą
      zimę cała nasza rodzina przebrnęła BEZ JAKIEJKOLWIEK INFEKCJI big_grin, a teraz skóra
      synka jest w niemal idealnym stanie, lekko jeszcze gnębią go pyłki- chyba
      topoli, bo ona teraz pyli, ale jest o niebo lepiej, aniżeli w ubiegłym roku,
      sińce pod oczami jakby zbladły smile - oby tak dalej...)
      • monlem Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 10:02
        i tak też postanowiłam zrobić .
        Będe ograniczać słodycze do minimum ( z babciami będzie kiepsko ) i też zmienię
        dietę - malymi kroczkami do wielkich czynów .
        A jak jest z podawaniem citroseptu alergikom ?
        Boję sie że może im zaszkodzić a nie pomóc .
        I jak wy dawkujecie ( 8i 4 latka ).
        Bardzo wam dziękuje , widzę swiatełko w tunelu a myślałam że trafiłam na inną
        planete !!!
        • slonko1335 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 10:09
          U nas jest ten problem, ze w czasie kuracji i jakiś czas później mam jakby
          nowonarodzone dziecko...Jak ma lamblie to gorączkuje bardzo wysoko, tak, że się
          wręcz pokłada, boli ją bardzo brzuszek, źle się czuje, nic nie je, ma zaparcia,
          wymiotuje, źle śpi i cały dzień jest potem rozdrażniona i zmęczona to są objawy
          nad którymi nie mogę przejść do porządku dziennego....
          • monlem Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 10:19
            ja robiłam badania na lamblie ELISa - ujemne i pasożyty trzy razy - ujemne .
            Objawy to alergia wziewna u syna , cora wziewna i pokarmowa .
            Podejrzewam grzyba przewodu pokarmowego bo nie licząc tej zimy ( ostatni
            antybiotyk pół roku temu ) antybiotyki mieli co miesiąc - dwa .
            Biorą wziewy od trzech lat - i czasami córa ma naloty na języku .
            Tak więc postaram się zmienić diete - a będzie ciężko - uczulona na nabiał i
            jego przetwory , w tym kozie i sojowe , a do tego ma kilka ulubionych potraw i
            nowości się nie chce tknąc .
            • anyx27 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 10:24
              Trzeba doprowadzić do tego, żeby pasożyty nie chciały zagnieździć
              sie w organizmie. Przede wszystkim dieta, świeże powietrze,
              nieprzegrzewanie dziecka! -jak widzę teraz dzieciaki poubierane, to
              włos mi się na głowie jeży! 20st w cieniu, a tu czapki, kurtki.
              również w domu - temp. ok. 20-21st, w sypialni 18st. teraz pogoda
              super, więc najlepiej spanie przy otwartym oknie, nie podawanie
              antybiotyków.

              PS. Test Elisa na pasozyty nie jest wiarygodnym badaniem. Nawet, jak
              wychodzi ujemne, to o niczym nie świadczy sad
            • jagabaga92 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 10:44
              >będzie ciężko - uczulona na nabiał i
              > jego przetwory , w tym kozie i sojowe , a do tego ma kilka ulubionych potraw i
              > nowości się nie chce tknąc .

              Mój synek jest dość mocno uczulony na mleko i przetwory, jajka kurze i
              przepiórcze, niestety, też), a do tego jeszcze niedawno "odkryłam" u niego
              uczulenie po syntetycznych witaminach i "smakach". Mleko kozie i serki kozie w
              mniejszym stopniu go uczulaja, ale maja dziwny smak, bleee. Produkty sojowe z
              kolei mają sztuczne dodatkisad Ale niedawno znalazłam zupełnie NIESZKODLIWY smile
              serek owczy firmy Brabille (kupowałam w Carrefour), który w składzie ma jedynie
              mleko owcze, kultury bakterii, sól i podpuszczkę. Jest pyszny!!! Smaruję nim
              kromkę i posypuję słonecznikiem - paluszki lizać!!! - synek zjada 4 całe
              kromki!!! Serek kosztuje dość sporo, bo prawie 11zł za 150g, ale jeszcze nigdy
              mnie tak nie cieszyło wydane 11zł big_grin
                      • rich69 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 11:46
                        Strasznie sie ciesze ze dochodzicie do wnisku ze te wszystkie
                        badania to o kant d... rozbic,do czego od zawsze nawoluje.Po
                        pierwsze laboratoria czesto zle wykonuja zlecone im prace, czy z
                        braku profesionalizmu czy nie doinwestowania nie wiem,ale wyniki
                        bywaja bardzo rozne.Zreszta co nam da nazwanie tych grzybow czy
                        pasozytow.Najwazniejsze aby do sprawy podejsc holistycznie czyli
                        calosciowo,wzmocnic system odpornosciowy po przez odpowiednia
                        diete,ruch,swieze powietrze,slonce ktore w malych ilosciach jest
                        zbawieniem dla naszego zdrowia,odtruc organizm,odkwasic.Dieta oparta
                        na produktach,swiezych,zdrowych ,jak najmniej prztworzonych i
                        traktowanych chemicznie,produktach spozywczych i ziolach
                        antpasozytniczych czy antygrzbicznych.Jeszcze pragne zwrocic na
                        hygine i czystosc osobista ,jak i naszych pomieszczen,na uczulenie
                        naszych pociech mycia rak po uzyciu toalety,zabawy ze
                        zwierzakami,czy przed jedzeniem.Wazne jest rowniez podejscie do
                        zycia,nalezy byc tolerancyjnym,zadowolonym z tego co mamy,wybaczac
                        innym ich niedoskonalosci,starac sie zyc bezstresowo.Zreszta co ja
                        bede tu wypisywal sami to wiecie bardzo dobrze,a promyki zdrowia
                        same zswieca w naszych domach.
                        • monlem Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 12:26
                          rich69 napisał:

                          > Strasznie sie ciesze ze dochodzicie do wnisku ze te wszystkie
                          > badania to o kant d... rozbic,do czego od zawsze nawoluje.Po
                          > pierwsze laboratoria czesto zle wykonuja zlecone im prace, czy z
                          > braku profesionalizmu czy nie doinwestowania nie wiem,ale wyniki
                          > bywaja bardzo rozne.Zreszta co nam da nazwanie tych grzybow czy
                          > pasozytow.Najwazniejsze aby do sprawy podejsc holistycznie czyli
                          > calosciowo,wzmocnic system odpornosciowy po przez odpowiednia
                          > diete,ruch,swieze powietrze,slonce ktore w malych ilosciach jest
                          > zbawieniem dla naszego zdrowia,odtruc organizm,odkwasic.Dieta oparta
                          > na produktach,swiezych,zdrowych ,jak najmniej prztworzonych i
                          > traktowanych chemicznie,produktach spozywczych i ziolach
                          > antpasozytniczych czy antygrzbicznych.Jeszcze pragne zwrocic na
                          > hygine i czystosc osobista ,jak i naszych pomieszczen,na uczulenie
                          > naszych pociech mycia rak po uzyciu toalety,zabawy ze
                          > zwierzakami,czy przed jedzeniem.Wazne jest rowniez podejscie do
                          > zycia,nalezy byc tolerancyjnym,zadowolonym z tego co mamy,wybaczac
                          > innym ich niedoskonalosci,starac sie zyc bezstresowo.Zreszta co ja
                          > bede tu wypisywal sami to wiecie bardzo dobrze,a promyki zdrowia
                          > same zswieca w naszych domach.


                          AMEN !!!
                          Podpisuje się po tym .
                          Bardzo , bardzo dziękuje wszystkim - nowy duch we mnie wstąpil .

              • eska60 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 08.04.09, 23:48
                jagobago... a czego kromkę smarujesz jeśli można spytać, czy zna ktoś jakiś
                chlebek, który można kupić i dozwolony jest w diecie antygrzyb? ostatnio
                widziałam bagietki bezglutenowe, ale znowu mają w składzie samo zło (cukier,
                drożdże, glukozę i jakiś świństwa typu E i gumy) sad
                • jagabaga92 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 09.04.09, 08:04
                  zwykle jest to normalny chleb pszenno-żytni (na zakwasie, bez ulepszaczy i
                  konserwantów - ze sprawdzonej piekarni), ale czasem czysto żytni (z tej samej
                  piekarni), chrupki żytni, maca razowa - wedle smaku i uznania. Wiem, ktoś pewnie
                  skomentuje w myślach lub na forum, że pszenica jest niedozwolona, ale tak jak
                  napisałam - NIE WARIUJĘ z dietą (nie lubię przesady w żadną stronę) - staram
                  się, by było zdrowo, tzn. BEZ CHEMII. Natura dozwolona, choćby i to była
                  pszenica wink
                • mami7 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 09.04.09, 08:17
                  eska60 napisała:

                  > jagobago... a czego kromkę smarujesz jeśli można spytać, czy zna ktoś jakiś
                  > chlebek, który można kupić i dozwolony jest w diecie antygrzyb? ostatnio
                  > widziałam bagietki bezglutenowe, ale znowu mają w składzie samo zło (cukier,
                  > drożdże, glukozę i jakiś świństwa typu E i gumy) sad

                  produkty dla diabetyków i bezglutenowców to dla mnie chemia. zdrowszy jest chleb
                  zytni na zakwasie.
                  najzdrowiej porcję chleba zastąpić kaszą, ale czasami się nie da, nie chce.
                  jesli nie ma specjalnych jazd z jelitami i nie trzeba całkowicie odstawiać
                  glutenu, ja podawałbym chleb zytni pełnoziarnisty na zakwasie. ale to dosc
                  ciezkie jedzenie, wiec w przypadku dziecka nie mozna przeginac z iloscia.

                  w ogóle w przypadku dzieci dieta...trzeba uwazac i zachowac sporo zdrowego rozsadku.
                  mam podejscie podobne do Jagi. jak przelecicie forum, wiekszosc matek z czasem
                  dochodzi sama do identycznych wzniosków.
                  nic nei da zmiana diety na nawet pól roku. trzeba zrobić tak, zeby zmienic ja na
                  całe zycie wink wymaga to sporego przeorganizowania całego zycia i sposobu
                  myslenia, ale da się.

                  moim skromnym zdaniem,, kadze z dzieci z którymi sie stykam ma objawy pasozytów,
                  ale jest leczone na sto róznych dolegliwosci, albo nie leczone, bo objawy sa
                  widoczne tylko dla "sfiksowanej" w temacie matki, czyli mnie wink.
                  jak kiedys sugerowałam ze to moga byc pasoyty, to nawet jesli ktos przebadał
                  dziecko, to nic nie wychodzło wink normalka.
                  w naszym sterylnym, miejskim, chemicznym swiecie nie ma pasozytów. one sa tylko
                  u brudasów i na wsi wink
                  moim zdaniem robale ma kazdy. wazne, zeby nie zdominowały zywiciela. byc moze
                  przyjdzie czas, ze w zdrowym organizmie, odpowiednio odzywianym nie beda chciały
                  w ogóle siedziec.

                  • eska60 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 10.04.09, 00:25
                    jagobago, mami7 - dziękuję Wam za odpowiedzi - ja też już mam powoli lekką jazdę
                    na punkcie diety smile, którą dodatkowo podkręca fakt oporu ze strony mojego synka
                    - wczoraj po raz kolejny usiłowałam go nakarmić kaszą gryczaną..... wypluł i
                    mało się nie zwymiotował są rzeczy, których nie tknie i koniec - i jak tu jeść
                    zgodnie z dietą.... Trzymajcie się!
        • mami7 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 09.04.09, 08:20
          dodam wink

          jesli jet przerost paoszytów, biegunki, wymioty, powazniejsez problemy to moim
          zdaniem leki chemiczne nalezy podac. to znak, ze orgnaizm jest zawalony tym
          szajsem i sam nie wydala.
          ale taki stan jest z reguły na początku tej całej drogi. potem człowiek bardziej
          wie jak i co obserwować.

          • monlem Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 09.04.09, 09:18
            Właśnie ja też mam takie zdanie , a czytając te wszystkie posty o drastycznych
            dietach , miesiącach badań , leczeń i pózniej w kółko to samo ( bo pasożyty w
            100 % zaatakują ) to wpadłam w obłęd .
            Moim zdaniem pasożyty są wszędzie i nie ma znaczenia czy mieszkam w centrum
            dużego miasta i staram się dbać o czystość .
            A po za tym tak się zastanawiam , człowiek zawsze miał chyba w sobie jakiś
            mieszkańców i czy ci to wyplenią świństwo co do joty są faktycznie zdrowi ?
            Czy ich organizm nie zacznie wariować że czegoś brak ?
            Tak jakoś mi sie nasuwa taka myśl - może za dużo filmów sie naoglądałam .
            • jagabaga92 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 09.04.09, 12:18
              > A po za tym tak się zastanawiam , człowiek zawsze miał chyba w sobie jakiś
              > mieszkańców i czy ci to wyplenią świństwo co do joty są faktycznie zdrowi ?
              > Czy ich organizm nie zacznie wariować że czegoś brak ?

              Tu pasuje mi przytoczyć słowa homeopaty, u którego byliśmy z synkiem. Na moje
              wątpliwości co do podawania dziecku kropli spirytusowych on odpowiedział:
              "Alkohol nie jest szkodliwy; szkodliwy jest NADMIAR alkoholu. A małe ilości
              alkoholu działają leczniczo.". I tak samo jest z pasożytami: szkodliwy jest
              nadmiar pasożytów, a umiarkowane ilości wspomagają prawidłowe funkcjonowanie
              biosystemu człowieka. Bo pasożyty wydzielają toksyny, które w nadmiarze szkodzą
              człowiekowi, ale gdy robali nie jest zbyt dużo, to toksyny szkodzą
              drobnoustrojom chorobotwórczym. (to już moja refleksja, nie homeopaty wink)
              • tygrysek7511 Re: jaki sens pozbywania sie pasożytów ? 01.08.09, 17:45
                jagabaga92 napisała:

                > > A po za tym tak się zastanawiam , człowiek zawsze miał chyba w
                sobie jaki
                > ś
                > > mieszkańców i czy ci to wyplenią świństwo co do joty są
                faktycznie zdrowi
                > ?



                > > Czy ich organizm nie zacznie wariować że czegoś brak ?
                >
                > Tu pasuje mi przytoczyć słowa homeopaty, u którego byliśmy z
                synkiem. Na moje
                > wątpliwości co do podawania dziecku kropli spirytusowych on
                odpowiedział:
                > "Alkohol nie jest szkodliwy; szkodliwy jest NADMIAR alkoholu. A
                małe ilości
                > alkoholu działają leczniczo.". I tak samo jest z pasożytami:
                szkodliwy jest
                > nadmiar pasożytów, a umiarkowane ilości wspomagają prawidłowe
                funkcjonowanie
                > biosystemu człowieka. Bo pasożyty wydzielają toksyny, które w
                nadmiarze szkodzą
                > człowiekowi, ale gdy robali nie jest zbyt dużo, to toksyny szkodzą
                > drobnoustrojom chorobotwórczym. (to już moja refleksja, nie
                homeopaty wink)
                >
                Witam. Ja odpowiem może na to pytanie...bo po raz kolejny walczęz
                pasożytami.
                Kilka lat temu walczyłam z lambliami,które wyktyto dopiero po 2
                latach...ale antybiotyk pomogł bardzo szybko(nie ten który
                standartowo przeisujalekarze)ale jeszcze potrawało dojśćie do
                siebie...czyli oczyszczenie jelit,które były poskręcane i wysuszone
                (długo by pisać).Gdy wyzdrowiałam to czułam ,ze żyję,jadłam wszystko
                i nie myślałąm nawet o tym...żadnych dolegliwośc...chciało mi się
                życ...spełniłam swoje marzenia(nie wszytkie,ale jedno z nich,o
                którym yślałam,zę jest nierealne-nie tylko z powodu choroby).Zycie
                bez robali to cudowne zycie. No ale człowiek jak ma dobrze to
                zapomina o ostrożności,tak samo i ja.jadłąm w
                barach,restauracjach,niby zwracałam uwagę na higienę,no ale
                wiadomo..nie wszystko da się sprawdzić(zwąłszcza ,zę teraz nie bada
                się pracowników gastronmi na pasozyty!!!)No i pół roku temu zaczęło
                się...ale inne trochę objawy,po części te same...teraz znajduje
                padnięte okazy...ale nie wiem co to.Laboratorium"nie
                bada"takich "rzeczy".aq kilkukrotne(ok.10 razy!) badanie nie
                wykazało nic.
                Biorę leki homeopatyczne i chyba pomagaja..."coś"zdycha.I są dni że
                czuje się lepiej.Mam nadzieję,ze Bóg da,że wyzdrowieje i znów bedę
                mogła się cieszyc życiem człowieka wolnego!
                Tak więc nie piszcie,że życie bez pasożytów jest
                niewyobrażalne...Pasożyty to nie alkohol...alkohol szkodzi ale w
                dużych ilościach,owszem...ale ja znam takich co piją go całe
                życie,czyli z 60 lat...i nic im nie dolega.A jak myśłicie dlaczego?
                bo pasożyty ich nie jedzą...nie objadają i nie trują.
                Pozdrawiam i powodzenia w walce z pasożytami(jak sama nazwa mówi).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka