Dodaj do ulubionych

Puchne z dumy, sukces nad sukceasami!

05.06.09, 15:12
Jeszcze 4 miesiace temu moje dziecko mialo spory niedobor zelaza,
norma wg lab od 35, a Maryska miala 23.

Dzisiaj, po 4 m-cach diety, diety i jeszcze raz diety,
wytepienia robali i wyniki sa po prostu rewelacyjne.

Norma do 145, a Maryska ma 144,9.

I to bez zadnych suplementow!!!
Obserwuj wątek
    • letizia2 Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 05.06.09, 21:13
      Suuuper!
      Kiedy jak tak będę mogła napisaćsad
      U Nas też dieta i dużo się porawiło, ale niestety uważam że jednak jakiś pasozyt
      w niej siedzi- stawiam na gliste.
      Lekarze w ciemno nie chcą leczyć, a ona ma ewidentnie objawy.
      Gdyby nie internet i to forum to uwierzyłabym lekarzą, że candida++(sredi
      przerost) to normalne.
      Po prostu załamka.

      Twoje dziecko miało stwierdzone pasożyty, czy było leczone w ciemno????

      Pozdrawiam
      • primavera12 Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 06.06.09, 15:52
        Gratulacje! Cieszę się z Waszego sukcesu. A tak na marginesie, chyba
        powinnam udać się do Ciebie na konsulatacje w zakresie żywienia,
        hihi. Twoje wypowiedzi na forum często były dla mnie bardzo cennymi
        informacjami.

        pzdr.
        • antyka Primavera 08.06.09, 11:52
          Dieta corki to przede wszystkim dieta Michaela Montignaca smile
          metoda jest boska - corka duzo przytyla, my bardzo schudlismy.
          Organizm sam dazy do rownowagi smile

          PS. Ja tez sie konsultuje - niemal codziennie zameczam kolezanke -
          dietetyka i wypytuje ja o rozne rzeczy smile
      • antyka Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 08.06.09, 11:49
        Moje dzieko mialo szczescie - trafilo na zajebistego pediatre.
        Gdy tylko zobaczyl dzieciaka, juz od progu powiedzial:
        ona ma przerost grzyba i lamblie.
        I chociaz byli tacy madrzy, co sie wypowiadali, ze nie mozna lamblii
        rozpoznac, jemu sie udalo.
        Nie chcial odbrobaczac w ciemno - polecil zbadac kal w felixie.
        Z wynikami w lapie zaczelismy sie odrobaczac cala rodzina.
    • mami7 Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 07.06.09, 09:51
      z tym żelazem to było pewnie przez lamblie.
      • monikaaleksandra Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 09.06.09, 04:36
        Ostudzę Twój entuzjazm, robaki na 100% wrócą. U nas po odrobaczaniu
        też były niesamowite poprawy (waga), a potem - kolejna inwazja. Tak
        to jest z robakmi, trzeba cały czas robić badania i nie odpuszczać.
        Moje dziecko jest zarobaczone od półtora roku, lecznie polega
        właściwie tylko na okresowym tępieniu robaków, żadnych diet nie
        stosujemy, ponieważ córka i tak niewiele je, w zasadzie 6-7 rzeczy w
        kółko, innych nie tknie (je tylko dwa razy dziennie kaszki na
        Bebilonie Pepti - skaza białkowa, zupy mięsne przecierowe z
        włoszczyzny i mięsa drobiowego, ziemniaki gotowane i smażone mięso -
        innego nie zje, mowy nie ma, smażone ryby, trochę świeżych warzyw i
        owoców, choć ilości mikroskopijne, nie cierpi warzyw i owoców, poza
        słoiczkowymi). Nie jada nabiału, potraw jarskich, żadnych kefirów,
        jogurtów, maślanek, nawet nie poliże, am odruch wymiotny. O żadnych
        dietach nawet mowy nie ma, cieszę się, jak w ogóle cokolwiek zje.
        Nie chce pić żadnych soków, ani klarownych ani przecierowych, tylko
        herbatki Hippa ziołowe. Wody mineralnej nie rusza.
        Ma trzy lata. Odrobaczana była już ok. 30 razy. My też.
        • mami7 Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 09.06.09, 08:52
          a moze za czesto jest odrabaczana? nie bałaś się podawac takiej ilosci leków
          3-letniemu dziecku? lamblie tez kilkakrotnie były leczone?

          nawet jak pasozyty wracają, to dziecko na zdrowej diecie duzo lepiej radzi sobie
          z inwazjami. szybciej się to leczy.

          dziwie sie, ze nadal wierzysz ze TYLKO leki Wam pomogą. niestety to błędne
          myślenie, tylko właściwa dieta moze pomóc.
          dzieci z robakami sa najczęsciej takimi wybiórczymi niejadkami.

          acha, nie zaakceptowałbym takiego sposobu żywienia u swojego dziecka.





        • antyka Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 09.06.09, 19:54
          monikaaleksandra napisała:

          > Ostudzę Twój entuzjazm, robaki na 100% wrócą.

          Jestem przygotowana na to, ze wroca, dlatego w dziecko oprocz diety,
          dostaje codziennie olej z pestek dyni, raz na kilka dni pestki dyni,
          pije sok noni, dbamy bardzo o higiene. Dodatkowo po przedszkolu
          dziecko zdejmuje wszystkie ubrania lacznie z gaciami i calosc laduje
          w pralce. Myte ma tez obowiazkowo rece i tylek.
          Rece myjemy wszyscy mydlem antybakteryjnym.
          Ma zakaz korzystania z publicznych piaskownic, bawi sie w naszej
          domowej (zabezpieczona) lub przedszkolnej (tez zabezpieczona).
          Cala posciel, reczniki jest obowiazkowo prana w 90 stopniach,
          wszystkie ubranka corki sa przeprasowywane.
          Na razie to dziala smile



          U nas po odrobaczaniu
          > też były niesamowite poprawy (waga), a potem - kolejna inwazja.
          Tak
          > to jest z robakmi, trzeba cały czas robić badania i nie
          odpuszczać.

          Nie musze robic badan, bo wiem, jakie objawy daja robale w przypadku
          mojej corki, widze, ze dzieciak pieknie spi w nocy, wyniki krwi -
          rewelacja, wiec nie latam z probkami, bo nie ma takiej potrzeby.

          > Moje dziecko jest zarobaczone od półtora roku, lecznie polega
          > właściwie tylko na okresowym tępieniu robaków, żadnych diet nie
          > stosujemy, ponieważ córka i tak niewiele je, w zasadzie 6-7 rzeczy
          w
          > kółko, innych nie tknie (je tylko dwa razy dziennie kaszki na
          > Bebilonie Pepti - skaza białkowa, zupy mięsne przecierowe z
          > włoszczyzny i mięsa drobiowego, ziemniaki gotowane i smażone
          mięso -
          > innego nie zje, mowy nie ma, smażone ryby, trochę świeżych warzyw
          i
          > owoców, choć ilości mikroskopijne, nie cierpi warzyw i owoców,
          poza
          > słoiczkowymi). Nie jada nabiału, potraw jarskich, żadnych kefirów,
          > jogurtów, maślanek, nawet nie poliże, am odruch wymiotny. O
          żadnych
          > dietach nawet mowy nie ma, cieszę się, jak w ogóle cokolwiek zje.
          > Nie chce pić żadnych soków, ani klarownych ani przecierowych,
          tylko
          > herbatki Hippa ziołowe. Wody mineralnej nie rusza.
          > Ma trzy lata. Odrobaczana była już ok. 30 razy. My też.

          Biedne dziecko sad 30 razy. Cos nie dziala ta chemia... Moze wyprobuj
          balsam smile
        • anyx27 Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 09.06.09, 23:59
          Antyka, gratulacje!

          monikaaleksandra, nie dziwię się, ze twoje dziecko jest non stop
          zarobaczone. Zarażanie się pasożytami to norma, ale ważne, by
          stworzyć takie warunki worganixmie człowieka, żeby robaki nie miały
          ochoty na zasiedlanie. a tutaj podstawą jest dieta. z tego, co
          piszesz, twoje dziecko nie jada produktów pełnoziarnistych, kasz,
          ryżu naturalnego, z nabiału kefirów, jogurtu naturalnego. to bardzo
          niedobrze sad i jeśli nie zmienisz jej diety, to możesz tak
          odrobaczać w kółko, a i tak nie ma to sensu sad
          • antyka Anyx 10.06.09, 08:18
            Czy Ty wiesz, ze dzieki Tobie weszlam na forum borelioza,
            poczytalam i "zdiagnozowalam" u kolezanki te chorobe?
            Chodzila kilka miesiecy po lekarzach, az jeden postawil diagnoze:
            depresja sad

            Wczoraj przyszly wyniki - ma borelioze.
            • monikaaleksandra Dieta? 11.06.09, 19:53
              jaka dieta? O czym Wy mówicie? Moje dziecko nie tknie żadnych kasz,
              ryżu, nie tylko pluje tym na kilometr, ale częśto potrafi mieć
              odruch wymiotny albo wprost zwymiotować, gdy trochę kaszy znajdzie
              się w jej ustach! I siły nie ma, żeby zjadła coś "zdrowego". Jak zje
              pół rzodkiewki, to jestem wniebowzięta! Dwa tygodnie temu zjadła pół
              startego jabłka i to byłó święto! Potem uciekała na widok jabłka w
              ogród i wrzeszczała! dziecko nigdy nie zjadło surpwej marchwi, bo na
              sam widok ma odruch wymiotny!
              Piaskownicę też ma swoją, zamykaną, ubrania gotowane, pościel też
              gotujemy. Dom jest myty preparatami ze szpitala, ręce manusanem,
              tyłek małej też. I co? W kółko robaki. IgA wyszło 0,4 czyli
              odporność jelitowa ZEROWA, lekarz nam powiedział, że to cecha
              genetyczna i z robakami nnie ma żadnych szans, bo jej organizm nie
              potrafi się w ogóle przed nimi bronić przy takiej odporności.
              Wzmocnić odporności jelitowej się NIE DA.
              Co ciekawe - przy tym zarobaczeniu dziecko ma wyniki morfologii,
              moczu, USG jak zawodowy kolarz! hemoglobina, erytrocyty, praktycznie
              na garnicy górnej normy! Zadnej anemii nigdy nie miała.
              Widocznie jej organizm nauczył się już zyć z glistami.
              Lamblii nigdy nie miała, tylko glisty.
              Lekarz kazał bezwzględnie truć zawsze, jak wyjdą jajeczka. Leki
              przeciw pasozytom wchłaniają się z przewodu pokarmowego w 1-2%, więc
              są bardzo bezpieczne. Wątroba ich nie metabolizuje.
              Naprawdę ufam lekarzom, którzy do diet mają zresztą bardzo
              sceptyczne podejście.
              • slonko1335 Re: Dieta? 13.06.09, 07:49
                monikaaleksandra napisała:

                > jaka dieta? O czym Wy mówicie? Moje dziecko nie tknie żadnych kasz,
                > ryżu,


                kobieto a czyja to wina? może nasza? Ty karmiłaś dziecko od maleńkiego i to
                Tobie zawdzięcza obecne przyzwyczajenia....rozwalają mnie takie teksty kto tutaj
                jest matką?
                • mami7 Re: Dieta? 13.06.09, 19:38
                  slonko1335 napisała:

                  > monikaaleksandra napisała:
                  >
                  > > jaka dieta? O czym Wy mówicie? Moje dziecko nie tknie żadnych kasz,
                  > > ryżu,
                  >
                  >
                  > kobieto a czyja to wina? może nasza? Ty karmiłaś dziecko od maleńkiego i to
                  > Tobie zawdzięcza obecne przyzwyczajenia....rozwalają mnie takie teksty kto tuta
                  > j
                  > jest matką?
                  >
                  albo teksty w stylu, "moje dziecko to taki niejadek, zjada tylko snickersa na
                  sniadanie wink
                  • anyx27 Antyka 13.06.09, 20:17
                    cieszę się bardzo smile

                    oczywiście nie z powodu choroby koleżanki, ale z tego, ze wie, co
                    jej dolega.
                    czy jest już pod opieką dobrego lekarza, polecanego na forum
                    borelioza?
              • perlai Re: Dieta? 13.06.09, 13:26
                to co ona w takim razie je?
                odporność też można wzmacniać, nie tylko dietą, ale i różńymi
                preparatami. niestety, wiem coś o tym.
              • anyx27 Re: Dieta? 13.06.09, 20:29
                monikaaleksandra napisała:

                > jaka dieta? O czym Wy mówicie?

                o normalnym, czyli zdrowym jedzeniu dla dziecka. nie o diecie
                odchudzającej, czy innej tego typu, tylko o NORMALNYM jedzeniu,
                jakie powinno jeść dziecko. Nie dziw się , ze twoje dziecko uciaka
                na widok jabłka, jeśli nauczyłaś małą jeść śmieci. Niestety sama
                jesteś temu winna sad oczywiście każdy człowiek, dziecko też, ma swój
                gust, jeśli chodzi o jedzenie i moze nie lubić jakichś produktów
                (moja córka z warzyw nie lubi surowego pomidora i ogórka, ale za to
                zajada brokuły, marchewkę itd.), ale nie moze być tak, ze nie je
                całych grup produktów - warzyw, owoców, kasz, produktów
                pełnoziarnistych. a jesli twoje dziecko nie je tego wszystkiego, to
                co je?

                W kółko robaki. IgA wyszło 0,4 czyli
                > odporność jelitowa ZEROWA, lekarz nam powiedział, że to cecha
                > genetyczna i z robakami nnie ma żadnych szans, bo jej organizm nie
                > potrafi się w ogóle przed nimi bronić przy takiej odporności.
                > Wzmocnić odporności jelitowej się NIE DA.

                po pierwsze zmien lekarza, po drugie odporność dziecka to PRZEDE
                WSZYSTKIM dieta. Sama doprowadziłaś do tego, że dziecko ma taką
                odporność imożesz myć ją nawet wodą święconą, a i tak bez
                odpowiednich warunków wewnątrz organizmu, dziecko nie ma szans na
                normalną odporność.
                • kobraluca Re: Dieta? 18.06.09, 19:12
                  swiete slowa anyx

                  u nas po 2 miesiecznej diecie, bardzo restrykcyjnej, jest wielka
                  poprawa, maly chyba jednak mial tylko candide bez pasozytow. Kupy sa
                  piekne, zero sluzu, zaczal jesc, lepiej spi.Budzi sie nadal na
                  cycka,ale skonczylo sie poplakiwannie przez sen. Jezyk jest czysty,
                  bez nalotu, skorka gladka, no cud miod malina smile
                  Kajtek bierze jeszcze suplementy na wzmocnienie ukladu
                  odpornosciowego i leki homeo,ale teraz to juz z gorki mamy.

                  Monikaaleksandra, moja rada, dawaj dziecku zdrowe jedzenie nawet
                  jesli nie chce go jesc, jak zglodnieje to zje wszystko. Ja tak
                  robilam z Kajtkiem i maly teraz wcina warzywa az mu sie uszy trzesa
                  hehe
                  • monikaaleksandra Re: Dieta? 19.06.09, 12:50
                    Dziewczyny, moje dziecko w zyciu nie zjadło żadnego batona,
                    snikerska, paluszków, cukierków, ciastka, biszkopta, nawet jogurtu,
                    danonka i monte! Po prostu tym normalnie rzyga!!!!! Rozszerzanie
                    diety to był jakiś koszmar, ona zaraziła się glistami w wieku 5-6
                    miesięcy, i to, co w ogóle mogła jeść to zupki jarzynowe
                    przecierowe, kaszki na bebilonie pepti (do dziś podstawa jej diety -
                    na szczęście mamy kaszki Neslte i Heinza niedostępne w Polsce -
                    gryczane, owsiane, jęczmienne, żytnie, z prosa - więc tylko tak te
                    zboża trafiają do jej żołądka), ale to wszystko na słodkim
                    preparacie mlekozastępczym. Nigdy nie zjadła żadnej kaszy w
                    perełkach, nawet rozmamalnej widelcem, tylko gotowany ziemniak. Od
                    maleńkości wypluwała wszystkie surowe warzywa, i słoiczkowe i
                    świeże, nawet głodziłam, żeby tylko coś zdrowego zjadła, to
                    konsekwentnie był protest i odruch wymiotny. Potrafiła 8-9 godzin
                    nic nie jeść, jeśli nie było czegoś z jej skromnej diety. I tak jest
                    do dziś! Ile można eksperymentować? Czasem chcę ją totalnie
                    przegłodzić, to po 10 godzin chodzi głodna, ale kaszy z mięsem nie
                    tknie, żadnego razowca, sera, jajek! Owoce leżą do wyboru, do koloru
                    i nic! Chodzi głodna i się drze, że ją brzuch boli z głodu, ale nic
                    nie tknie! Jadamy przy niej, zachęcamy, to odwraca wzrok! Przecież
                    normalny czowiek po 10 godzinach głodówki zjadłby nawet pusty
                    talerz! A ta jakby nie miała instynktu samozachowawczego! Ostatnio
                    pije trochę jabłkowego soku - PO TRZECH LATACH!
                    I co? mam ją odwadniać i głodzić? Lekarka mówi, że z tego wyrośnie i
                    żeby poluzować, na zupach i kaszkach też przeżyje, tym bardziej, że
                    wyniki ma świetne! Przy 12 kg wagi w wieku 3 lat...
                    najbardziej rozwala mnie rada: dawaj pestki dyni. Hahaha, ciekawe,
                    jak, chyba przez odbyt....
                    • kobraluca Re: Dieta? 19.06.09, 14:17
                      monikaa jak chcesz polece Ci swietnego lekarza w Stanach, jestem pewna
                      ze Wam pomoze,mowisz po angielsku?
                      • kobraluca Re: Dieta? 19.06.09, 14:20
                        zapomnialam napisac,ze on robi konsulatacje przez telefon, pomogl
                        mojemu synkowi teraz leczy mojego meza, ja tez zamierzam sie u niego
                        leczyc jak cos mi zacznie dolegac, na razie na szczescie nie mam
                        takiej potrzeby

                        Z tego co piszesz wnioskuje,ze Twoja coreczka dalej ma glisty?
                    • sheryll Re: Dieta? 10.08.09, 21:24
                      Monika, doskonale rozumiem co przechodzisz, jeśli chodzi o jedzenie.
                      Ja też nie karmiłam córki batonami i czekoladami, a on małego odruch
                      wymiotny na widok warzyw i owoców. Dziś ma 5 lat i moim jedynym
                      sukcesem są mikroskopijne ilości arbuza, banana, porzeczki,
                      truskawki i maliny, których SPRÓBOWAŁA. Do tej pory trzymała w
                      ustach i od razu odruch wymiotny. Z warzyw ostatnio zjadła kilka
                      różyczek kalafiora, ale narazie nie chce kolejny raz. Wszystkie
                      mamy, które piszą żeby rozszerzać dietę, po prostu nie mają pojęcia,
                      że to jest awykonalne u takich dzieci. One nie jedzą godzinami, a i
                      tak nie zjedzą niczego nowego. Moja na szczęście zjada czasem kasze,
                      ciemny chleb, polubiła pestki (słonecznik i dynia)...
                  • tygrysek7511 Re: Dieta?do Kobraluca 20.09.09, 15:53
                    Mam pytanie jaką dietę stosowałas?
                    Wiem,że ciągle pisze się o dietach ale skoro tak szybko pomogło to
                    proszę napisz w skrócie co było podstawą tej diety?
                    Bardzo proszę,u mnie oprócz śluzu wychodzi śluzówkasadi nie wiem już
                    co robić.W badaniach kilkukrotnych zero pasożytów.Podejrzewam
                    candidę mimo,ze język nie jest jakiś szczególnie obłozony,taki w
                    miare,tylko suchośc w ustach i nosie.I jelita wzdymają ,kręcą i tak
                    jakby były przewiązane sznureczkami co kilka centymetrów,baloniki
                    się robia.Czy tak mieliście lub dziecko?Sluzu czasami bardzo dużo.
                    Proszę o podpowiedz jak z ta dieta.Nabiału nie jem bo mi nie
                    podchodzi,cukru prawie zero.Jedynie pieczywo pszenne.Zupy jarzynowe
                    i nic wiecej.
                    Pozdrawiam.
    • tygrysek7511 Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 01.08.09, 16:03
      Mam pytanie do ANTYKI,proszę napisz czy się leczyliście? i jak długo?
      jakie objawy uboczne występowały podzas leczenia? Gdzie robiliście
      badania i czy wyszły odrazu,czy też za którymś razem dopiero. Bardzo
      proszę o odpowiedz.MAm problem od ponad pół roku.Wiem,ze "coś"
      mam,wyłązi...ale nei wiem co to...i nie moge nigdzie tego znaleśc.
      • antyka Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 01.08.09, 21:14
        Leczenie
        cala rodzina + opiekunka
        10 dni Macmiroru, 3 razy dziennie po 2 tabletki, z tego co pamietam,
        10 dni przerwy i znow 10 dni kuracji (albo 7 dni kuracji, juz nie
        pamietam). Bardzo wazna jest powtorka kuracji - musza bc dwie tury.

        Mala brala furasolidon, wtedy wazyla jakies 10 kilo, brala 4 razy
        dziennie po 4 ml - kuracja rozlozona tak jak u nas
        • tygrysek7511 Re: Puchne z dumy, sukces nad sukceasami! 29.08.09, 12:24
          Dziękuję serdecznie i gratuluję wyleczenia.Życzę lekkiego porodu i
          zdrowiutkiego bobaska smile Pozdrawiam serdecznie smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka