nawolywanie do kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie

06.06.07, 17:16
"Zbombardujmy Iran" - nawoluje Norman Podhoretz - "najtwardszy jastrząb" (W
latach 60. i 70. bronił zaangażowania USA w Wietnamie, w latach 80. krytykował
Reagana za zbytnią uległość wobec Moskwy. Uważał również, że USA powinny
zachęcać "Solidarność" do zbrojnego powstania przeciw komunistom.)
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=254&year=2007&nrw=165&art=608

Dlaczego?
Bo "Prezydent Ahmadineżad nie ukrywa swoich agresywnych zamiarów - mówi, że
chce zetrzeć Izrael z powierzchni ziemi.
Pragnie on uzyskać hegemoniczną pozycję na Bliskim Wschodzie i w Azji
Środkowej, kontrolować pola naftowe w regionie i transport ropy przez Zatokę
Perską.
Ahmadineżadowi marzy się rozszerzenie władzy i wpływów islamu na całą Europę.
I wreszcie największe marzenie, którego irański prezydent nie waha się nazywać
po imieniu - "świat bez Ameryki".
Nie jest to człowiek do końca zrównoważony psychicznie..."

Przeniknawszy niezrownowazony umysl prezydenta Iranu, zastrzega sie:
"wiele osób utrzymuje, że te marzenia to tylko fantazje wariata. Zwolennikom
innego poglądu przypinają łatkę neokonserwatywnych histeryków, którzy chcą
wciągnąć USA w kolejną bezsensowną wojnę leżącą w interesie Izraela."

i wreszcie konkluduje:
"powstrzymać Iran przed realizacją swoich diabelskich zamiarów wobec nas i
wobec Izraela. Jako Amerykanin i Żyd gorąco się o to modlę."

Nawoluje wiec do wojny przeciw Iranowi z powodu wlasnej oceny mysli prezydenta
Iranu. Wydrukowala to polska gazeta. Jak to sie ma do Art.117 §3. polskiego
Kodeksu Karnego, ktory brzmi: "Kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny
napastniczej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."
prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717
    • arap21 Re: nawolywanie do kolejnej wojny na Bliskim Wsch 06.06.07, 19:12
      To jest nawolywanie do wojny obronnej...wec nie podlega kodeksu karnemu :-))
    • pisuarro Re: "Zbombardujmy Iran"- nawołuje Norman Podhoretz 07.06.07, 22:59
      "Nawołuje" - czy po prostu wyciąga logiczne wnioski ?...
Pełna wersja