Dodaj do ulubionych

Zolnierski realizm a parady wojskowe:)

25.07.07, 17:18
Amerykański żołnierz w Iraku mówi do stacjonujacego tam Polaka:
- "Although we have George W. Bush we still have Bob Hope, Johnny Cash &
Stevie
Wonder.
Polak odpowiada:
-"Yeah, and we got Kaczynski and NO HOPE, NO CASH & NO WONDER."

Za watkiem vitalii z innego forum.
Thx.
Obserwuj wątek
      • p.smerf Re: Zolnierski realizm a propaganda 25.07.07, 17:50
        A pierwsza armia świata dostała wpieprz z Wietnamie, Somali i a i Irak trudno
        traktować jako zwycięstwo.
        Również parasol nuklearny nie zawsze jest skuteczny. Przecież można się
        doskonale zabezpieczyć przed tym, co spada z nieba i dostać kopa w klejnoty. Jak
        parę lat temu.
      • socjalliberal Re: Zolnierski realizm a propaganda 25.07.07, 17:52
        Znasz ty historię i dokonania armii izraelskiej :)))?

        A wygrana Hezbollahu podobna jest do wygranej mułły Omara w Afganistanie :)))

        Kształcenie, kształcenie, kształcenie, trzeba się edukować, edukować, edukować
        mój drogi, a nie tylko siać, siać, siać głupotę. Alleluja i do przodu!
            • ossey Re: Prawdę powiedziawszy, 25.07.07, 19:33
              O skutecznosci i sile armii stanowi wiele czynnikow....zydzi maja tylko jeden
              bardzo niepewny...pieniadze z USA na sprzet. Sami nie potrafia nic wyprodukowac
              a co produkuja to na licencji( w niektorych przypadkach wykradziona) USA czasem
              tylko " udoskonalone" i sprzedawana pod izraelska marka za mniejsze pieniadze
              niz amerykanski sprzet. To USA toleruje i jest to forma ukrytej dotacji dla Izraela.
              Mialem okazje ogaldac ta ich pozal sie armie...szeregowy do oficera zwraca sie
              po imieniu a rozkazy sa dyskutowane. W zasadzie to jest taka rozgadana grupka
              ludzi ubranych w smieszne jednakowe mundurki.Oni nie maja pojecia co to jest
              dyscyplina i rozkaz w armii...i wlasnie dlatego dostali lomot w Libanie.
                • ossey Re: Prawdę powiedziawszy, 25.07.07, 20:17
                  Te ciezkie i malozwrotne Merkavy uazasz za cud techniki? To kupa zlomu chroniaca
                  w miare dobrze przed wybuchem miny przeciwczolgowej ale zupelnie nie spelniajaca
                  wymogow wspolczesnego pola walki.
                  Merkavy rzeczywiscie tmaja wile wspolnego z Abramsami jednak zostaly " tworczo"
                  udoskonalone co dalo efekt jezdzacej kupy zlomu.
                  • rydzyk_smigly Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Izraela 25.07.07, 20:22
                    Biorąc pod uwagę brak wcześniejszych doświadczeń Izraela w dziedzinie
                    projektowania i budowy czołgów jest to sukces wielkiej miary. Nie jest to czołg,
                    który charakteryzowałby się rewelacyjną zwrotnością, czy też potężną siłą ognia,
                    ale za to jego pancerz to marzenie czołgisty. W czasie walk nigdy nie udało się
                    nieprzyjacielowi zabić załogi tego czołgu. Szczególny nacisk położono na
                    zabezpieczenie najbardziej narażonej na atak w czasie walki części czołgu: jego
                    przodu. W związku z tym zastosowano nietypowy dla czołgów układ konstrukcyjny,
                    mianowicie silnik wraz z układem napędowym umieszczono w przedniej części
                    czołgu, a dopiero za nim przedział załogi. Przy takim rozwiązaniu pocisk
                    kumulacyjny musiałby najpierw przedrzeć się przez gruby pancerz przedni (z
                    reguły najgrubszy u czołgów), następnie przez cały blok silnika i na końcu przez
                    jeszcze jedną płytę pancerną. Obecnie nie ma takiego pocisku konwencjonalnego,
                    który mógłby sprostać temu zadaniu (dowiedzione w walce). Wieża czołgu ma
                    kształt długiego klina co sprzyja rykoszetowaniu pocisków (czołowa powierzchnia
                    wieży ponad kadłubem wynosi zaledwie 1m2). Jakby tego było mało dodatkowo
                    niewielkie powierzchnie wieży w różnych płaszczyznach utrudniają skuteczny ogień
                    przeciwko Merkavie. W wersji Mk.3 zastosowano już modułowy (wymienny!) warstwowy
                    pancerz laminowany o znacznie lepszych parametrach ochronnych. Boki Merkavy są
                    chronione przez metalowe fartuchy, które powodują wczesniejsze detonowanie
                    pocisków kumulacyjnych. Nietypowe jest również w Merkavie rozmieszczenie
                    amunicji. Nie umieszczono jej jak to jest przyjęte w większości czołgów w wieży,
                    ale w tylnej częsci kadłuba. Oprócz tego naboje pakowane są w specjalne
                    pojemniki co zmniejsza do minimum możliwość penetracji własnej amunicji przez
                    wrogi pocisk. Zabezpieczając się przed wybuchami min, dnu kadłuba nadano kształt
                    litery V, co sprzyja rozpraszaniu fali uderzeniowej. W wersji Mk.2 na obwodzie
                    tylnej części wieży zostały zawieszone łańcuchy stalowe stanowiące ekran
                    przeciwkumulacyjny dla przestrzeni pomiędzy tyłem wieży a kadłubem. Gdyby nie
                    zainstalowano tego ekranu to wskutek wybuchu wieża zostałaby najprawdopodobniej
                    oderwana od kadłuba. Sama wieża jest przesunięta w tył pojazdu, dzięki czemu
                    armata wystaje dużo mniej przed przednią krawędź kadłuba niż w innych czołgach.
                    Umożliwia to jazdę po nierównościach bez odwracania wieży.
                    www.greendevils.pl/t_h_c/merkava/merkava.html
                    www.army-technology.com/projects/merkava4/
                    • ossey Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 20:32
                      Taki to myslenia mieli konstruktorzy Tygrysa...a wiec tok myslenia " naukowcy"
                      izralscy maja z poczatkow lat 40 a to sie jednoczesnie przeklda na mysl
                      wojskowa. Sprzet wojskowy projektuje sie zawsze zgodnie z obowiazujaca doktryna
                      wojskowa.
                      Jezeli konstruuje sie monstrum ktory ma pelnic role taka sama jak czolg w latach
                      40 to nie mozemy sie dziwic ze czolgi te nie byly wstanie zlamac bojownikow
                      arbaskich, ktorych mysl wojskowa wyprzedza izraelska.
                      Po drugie jaka role ma speniac czolg? Czy sens jest wydawac gigantyczne
                      pieniadze dla zabezpieczenia czolgisty czy raczej skupic sie szbkosci i
                      zdolnosci niszczenia punktow wroga?
                      • socjalliberal Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 20:39
                        Popierniczyło cię, CZOŁGI na partyzantkę :))))))))))))))))))?

                        Ostatni tacy "genialni" byli Rosjanie podczas I wojny czeczeńskiej, przy
                        oblężeniu Groznego.

                        Wspaniały sylwestrowy prezent mieli, posłali dywizję czołgów ulicami miasta, i
                        cała dywizja w PIZ.DU :)

                        A tutaj mamy do czynienia z jeszcze gorszą sytuacją, gdy terroryści nie
                        kontrolują całych miast, tylko odosobnione punkty, dobrze ukryte, i Ty chciałbyś
                        słać na nich CZOŁGI???????????

                        Ale żeby nie było, że w warunkach izraelskich są nieprzydatne, to ci tylko
                        przypomnę, że to Izraelczycy wygrali ostatnią większą bitwę pancerną na świecie,
                        a i Egipcjan ładnie otoczyli na Synaju... nie mówiąc już o tym jak ładnie
                        przekroczyli Suez i już się zbliżali do Kairu.
                        • ossey Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 20:55
                          Czolgow mobilnych i wozow wsparcia bojowego ...tego brakowalo izraelowi oraz
                          malych mobilnych odpowiednio wyszkolonych grup szturmowych. Lotnictwo spelnilo
                          swoja role ..zniszczylo infrastrukture ktora mogla sluzyc do odwrotu jak tez do
                          przerzutow zapasow.
                          Calkowicie zawiodly wojska ladowe...wlsnie z braku odpowiediego wyszkolenia ,
                          sprzetu jak tez i brakowalo im odpoiedniego morale.
                          Taktyke jaka zastosowana w wojnie z Libanem mozna byloby skutecznie wykorzystac
                          pod...Kurskiem i na duzych rowninach.
                          • socjalliberal Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 20:59
                            Przecież zrobiono to co potrzeba.

                            Zajęto pas ziemi w Libanie by utrudnić wystrzeliwanie chałupniczych rakiet na
                            miasta izraelskie, a tymczasem lotnictwo izraelskie bombardowało Bejrut.

                            Przecież Izrael nie mógł na terenie całego Libanu przeprowadzać operacji
                            antyterrorystycznej, to nie jego terytorium.
                            • ossey Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 21:38
                              Nie osiagnieto zadnego celu strategicznegoa wrecz Hezbollach umocnil swoja
                              pozycje. Sytucja Izraela jest obecnie zupelnie inna po przegranej wojnie i jest
                              duzo ciezsza niz przed ta wojna. Przede wszystkim bojownicy Hezbolach widza ze
                              mozna skutecznie walczyc z armia izraelska i co najwzniejsze wojna pokazala
                              wszystkie slabe strony armii izraelskiej...zle wyszkolone i slabo uzbrojone
                              wojka ladowe.
                              Izrael ma obecnie tylko przewage w lotnictwie i to tylko izulorcznie bo obecnie
                              np Iran posiada juz skuteczne systemy obrony plot. To wlasnie dlatego USA nie
                              zdecydowaly sie na atak i dlatego izrael nie zdecyduje sie na atak by nie
                              ryzkowac kolejnej kompromitacji.
                              • socjalliberal Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 21:44
                                Jaka klęska?
                                Nie słyszałem w przeciągu ostatniego roku, by na granicy libańsko-izraelskiej
                                zdarzały się porwania żołnierzy IDFu lub żeby ginęły ich tam dziesiątki, albo
                                jakiś ostrzał katiuszami.

                                To raczej Hezbollah stracił od cholery bojowników (patrz ofiary w tej wojnie),
                                sprzętu (te katiusze co je naraz wystrzelono to robiono przez dłuuugi czas...),
                                a i pewnie poparcie polityczne (Libańczycy są jednym z najbardziej
                                zeuropeizowanych narodów Bliskiego Wschodu, nie złapią się na "patrzcie, Żydy
                                was bombardują, poprzyjcie Hezbollah", tylko pomyślą "piep.rzony Hezbollah,
                                przez ich debilizmy znowu będziemy musieli odbudowywać Bejrut).

                                Lądowe siły Izraela źle wyszkolone? To niby jaka armia jest dobrze wyszkolona,
                                bo jeśli jedna z najlepszych jest źle wyszkolona, to ja już naprawdę nie wiem...
                                • ossey Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 22:13
                                  Widocznie nie widziales dobrze wyszkolonej armmii. Sukcesu w wojnie nie liczy
                                  sie zabitymi po stronie przeciwnika a osiagnietymi korzysciami strategicznymi.
                                  Wiec jakie korzysci strategiczne osiagnal Izrael?
                                  To ze nie ma porwan...moze i nie ma ale to nie sukces strategiczny a tylko
                                  taktyczny i to raczej miernego kalibru.
                                  Oczywiscie ze sa zle wyszkolone...przeciez nie potrafili przejac skutecznej
                                  kontroli nad zadnym punktem w Libanie.
                                  Obejrzyj zdjecia tych zolnierzy...jacy sa wystraszeni i nie wiedza jaka maja
                                  pelnic role. Zolnierze ci nie byli wogole przygotowywani do walk
                                  ofenstwnych...owszem na cwiczeniach wpajano im zasady walki defensywnej ale to
                                  nie wiele ma wspolnego z walka ofensywna. Tutaj dzialaja zupelnie inne zasady i
                                  potrzebne jest zupelnie inne uzbrojenie a to wiaze sie rowniez ze szkolenie.
                                  Szkolenie ofensywne wojsk wymaga gigantycznych nakladow...defensywne wystrczy
                                  pokazac jak kopac okop i jak strzelac w miare celnie...reszta nalezy do sztabowcow.
                                  Zolnierz szkolony do wojny ofensywne musi zanc podstawy taktyki, umiec
                                  rozpoznawac sily przeciwnika oraz uzywana przez niego bron. Musi ocenic sytuacje
                                  i odpowiednio reagowac. Musi umiec okreslic swoja pozycje i okreslic pzycje
                                  przeciwnika z podaniem wspolrzednych dla artyleri czy tez lotnictwa.
                                  Wojna ofensywna to rowniez ogromne wyzwanie dla logistyki i wojsk
                                  inzynieryjnych...ofensywa to bardzo skaplikowana operacja wymagajaca zgrania i
                                  idealnej organizacji wszystkich rodzajow wojsk gdzie nie ma miejsca na dyskusje
                                  ...jest tylko rozkaz.
                                  Tego wszystkiego zabraklo Izraelowi.
                                  Spytaj sie czego ucza w wojsku izraelski ...i bedziesz mial odpowiedz do jakiej
                                  wojny Izrael jest przygotowany.
                                  • socjalliberal Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 22:17
                                    Nie potrafili utrzymać? Gdyby nie potrafili utrzymać, to w naturalny sposób
                                    mieliby większe straty, a i ostrzał oraz porwania by nie ustały.

                                    ZSRR wygrało II wojnę światową. Czy ich żołnierze byli lepiej wyszkoleni od
                                    Wehrmachtu? Czy we wszystkich konfliktach, w których zwycięskim czynnikiem była
                                    przewaga liczebna, oznaczało to, że automatycznie ci liczniejsi byli lepiej
                                    wyszkoleni? Bezsens.


                                    Przecież właśnie ochrona przed terroryzmem jest celem strategicznym dla Izraela
                                    teraz, więc nie wiem, co niby miało się nie udać.
                                    • ossey Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 22:32
                                      Terroryzm to propaganda ...gra idzie o zupelnie inne sprawy. Przede wszystkim
                                      chodzi o status Izarela jak tez i granice tego malego panstewka.
                                      Wysiedleni Arabowie nie podaruja swojej ziemi zydom...zydzi muszu za nia
                                      zaplacic odpowiednio wysoka cene. Jesli nie beda chcieli dac pieniedzy zaplaca
                                      krwia.
                                      Wojna sie toczy...potencjal gospodarczy, demograficzny jak tez intelektualny
                                      jest po stronie arbskiej. Kwestia czasu jest tylko to kiedy USA uzna za
                                      sojusznika strategicznego panstwa arabskie a nie Izrael a to bedzie rownoznaczne
                                      z koncem panstwa izraelskiego chyba ze wczesniej zydzi dogadaja sie z panstwami
                                      arabskimi.
                                      Historia uczy ze takie sztuczne twory jak Izrael nie trwaja dluzej jak 100 lat.
                                      • rydzyk_smigly Kościstemu od Trois Maisons - "Palestyna we krwi” 25.07.07, 23:18
                                        – napisał Lech Jeszka

                                        „Od owego „posiedzenia” w poczekalni lekarza zdarłem sześćdziesiąt kartek z
                                        kalendarza. Tymczasem z Ziemi Świętej zaczęły dochodzić coraz bardziej
                                        niepokojące wieści. O aktach terroru, o krwawych napadach na Żydów, o
                                        wymordowaniu i spaleniu kolonij żydowskich. (..)
                                        Świat idzie naprzód! (..) Wszak nie upłynęło 48 godzin jak z tarasu
                                        „Europejskiej” w Warszawie słuchałem jazzu, teraz zaś słucham śpiewu
                                        muezzina. To żadna nadzwyczajność, po prostu błyskawiczna przejażdżka srebrnym
                                        ptakiem naszego „Lotu"! (..)
                                        Jerozolima. Ciemna noc, niebo pokryte płomykami gwiazd. Siedzę na
                                        dachu-tarasie Domu Polskiego, prowadzonego przez przezacne SS-elżbietanki. (..)
                                        Rano układam program dnia. Chcę zwiedzić wszystkie miejsca związane z życiem
                                        Chrystusa, a także meczet Omara, słynną żydowską Ścianę Płaczu oraz kilka
                                        ośrodków katolickich w starej Jerozolimie. Szukam przewodnika – bez skutku. (..)
                                        Żaden przewodnik Arab czy wyznania mahometańskiego czy katolik nie odważy się
                                        poprowadzić przedstawiciela białej rasy w miejsce najbardziej uczęszczane
                                        zarówno przez pielgrzymów jaki turystów. Bo – pod Ścianą Płaczu czyha śmierć
                                        od skrytobójczej kuli arabskiego terrorysty rozumującego, że kto do tego
                                        miejsca zdąża – musi być Żydem. Meczet Omara i jego okolica jest nie mniej
                                        niebezpieczna, strzelają bowiem Arabowie do „białych”, strzelają Anglicy, bo w
                                        podziemiach meczetu ukrywają się terroryści. Wszak tu skrył się wielki mufti,
                                        poszukiwany przez Anglików, zanim zdołał się przekraść za granicę.

                                        Niebezpieczne są także wąskie uliczki starej Jerozolimy, niekiedy tak wąskie,
                                        że objuczony wielbłąd zaledwie się przez nie przeciśnie. Niesamowicie czuje
                                        się w tym labiryncie turysta napotykając się co chwila na przykucnięte przed
                                        domami grupy Arabów, błyszczącymi, ostrymi nożami krojących opony samochodowe,
                                        z których wyrabiają pantofle. Błyszczą w promieniach słońca stalowe ostrza,
                                        błyszczy biel zębów tajemniczo uśmiechniętych Arabów. Czy nóż zagłębi się w
                                        gumie opony czy też....
                                        Tylko spokojnie! Nerwy na wodzy i kroczyć dalej!
                                        Tylko nie przypominać sobie, że właśnie wczoraj taka grupka zasztyletowała
                                        przechodzącego ulicą Araba, bo padł okrzyk „szpieg angielski”. Nie pamiętać,
                                        że w ostatnich tygodniach żaden Żyd nie przeszedł tędy, bo groziła mu
                                        niechybna śmierć.
                                        Ale oto Brama Damasceńska, punkt wypadowy do nowej Jerozolimy. Żołnierze i
                                        policja angielska rewidują każdego Araba. Szukają broni. Jeżeli znajdą –
                                        śmierć pod ścianą. Pluton egzekucyjny nie skarży się na ....brak zajęcia.
                                        W pobliżu Bramy Damasceńskiej wznosi się potężna siedziba Wielkiego Komisarza
                                        Palestyny. Przed głównym wejściem zbiegowisko. Przeważają kobiety arabskie.
                                        Twarze skupione, tu i ówdzie słychać szloch. To żony i rodziny zabitych lub
                                        rozstrzelanych terrorystów arabskich przybyły odebrać zwłoki mężów. (...)

                                        W mieście ogłoszono stan wyjątkowy. Od wieczora do rana obowiązuje zakaz
                                        opuszczania domów. Ulice pustoszeją, widać jedynie patrole angielskie,
                                        samochody pancerne i ciężarowe z karabinami maszynowymi patrolujące po
                                        mieście. Dziś jest już nieco spokojniej, ale przecież dopiero niedawno wojsko
                                        angielskie musiało przypuścić regularny szturm do otoczonej starymi murami
                                        dzielnicy arabskiej, by zlikwidować główny ośrodek ruchu terrorystycznego.

                                        Znacznie groźniej przedstawia się sytuacja na prowincji. Gdzie nie ma
                                        lokalnych rozgrywek między Arabami i Żydami, tam toczą się regularne bitwy
                                        Anglików z oddziałami partyzantów arabskich, dobrze uzbrojonych i walczących
                                        desperacko.

                                        Żydzi odpowiadają na ataki rzucaniem bomb, Arabowie mordują całek kolonie
                                        żydowskie, w miastach jak Haifa, Jaffa, Nablus detonacje eksplodujących bomb
                                        mieszają się z terkotem karabinów maszynowych. Anglicy prowadzą bezwzględną
                                        pacyfikację, posuniętą do równania z ziemią całych osiedli, jeśli większości
                                        mieszkańców udowodniono udział w akcji powstańczej. (..)

                                        Po kilkunastodniowej wędrówce przez objętą krwawą pożoga Palestynę, gdzie w
                                        każdym arabskim skupisku, na każdym odcinku szosy czy nawet zza najmniejszego
                                        gaiku oliwnego czyha na białego śmierć - żydowski Tel Aviv wydaje się zbawczą
                                        oazą, gdzie nareszcie można dać wypoczynek stale naprężonym nerwom i spokojnie
                                        odetchnąć pełną piersią!

                                        Problem palestyński z małego zagadnienia kolonialnego, interesującego
                                        wyłącznie Imperium Brytyjskie rozrósł się do rozmiarów sprawy zasadniczej,
                                        żywo obchodzącej cały świat. (...)

                                        Wprawdzie Arabowie nie otrzymali niepodległości, ale za to Żydom ułatwiono
                                        tworzenie „National Jewish Home”. Kolonizacja żydowska w Palestynie zaczęła
                                        się szybko rozwijać. Finanse przybyszów kusiły Arabów, więc pozbywali się
                                        ziem, ich zdaniem nieurodzajnych. Tymczasem Żydzi zabrali się do uprawy tych
                                        „nieużytków”, racjonalnego nawadniania, powstawały plantacje i osiedla,
                                        żydowskie płody rolnicze zaczęły jakością znacznie przewyższać produkty
                                        arabskie. Nacjonaliści arabscy poznali niebezpieczeństwo ekspansji żydowskiej,
                                        w wyniku której Arab-tubylec stał się czymś drugorzędnym.
                                        Szesnaście lat – od kwietnia 1920 do kwietnia 1936 trwała w Palestynie
                                        sielanka arabsko-żydowsko-angielska, nagle przerwana wybuchem krwawych
                                        rozruchów arabskich skierowanych przeciw Żydom i władzy mandatowej. (..)
                                        Sytuacja jest bardzo zawiła. Anglia, szukając drogi wyjścia, ogłosiła przed
                                        rokiem (1937 –przyp.mój) plan podziału Palestyny na strefę arabską, strefę
                                        żydowską i pas mandatowy angielski. Był to strzał w płot, bo nacjonalizm
                                        panarabski wzmógł się jeszcze bardziej i trzeba było obecnie przystąpić do
                                        krwawej i zbrojnej pacyfikacji kraju.

                                        Arabom udało się na razie jedno: powstrzymać niemal całkowicie emigrację
                                        żydowską. Ale to kwestii nie rozwiąże, podobnie jak nie załatwi tego żaden
                                        podział kraju. Arabowie domagają się niepodległości, Żydzi własnego państwa
                                        narodowego, Anglicy zaś pragną tymczasem spokoju w kraju mandatowym i głowią
                                        się teraz, jak do tego doprowadzić bez dalszych zamieszek. (..)

                                        Tęcza
                                        Ilustrowane pismo miesięczne
                                        Styczeń 1939
                                    • ossey Re: Poczytaj o "złomie",kościsty nienawistniku Iz 25.07.07, 22:41
                                      Uwazam ze sowety mieli nie gorzej wyszkolonych zolnierzy od Niemcow...rzecz
                                      polegala tylko na tym ze nikt sowietow nie szkolil do obrony ani nie przygotowal
                                      kraju do obrony wlasnego terytorium.
                                      Sowiety np nie mogli wykorzystac artylerii bo nie bylo map wojskowych dotyczcych
                                      terytorium sowieckiego. Wiec jak podac wspolrzedne dla dowodcy baterii?
                      • rydzyk_smigly Arabska myśl wojskowa jest trojaka, Kościsty, 25.07.07, 20:48
                        który nie jest antysemitą, ale....

                        1.Rozerwać się w dyskotece albo hipermakecie
                        2.Wykopać sieć tuneli, z których terroryści atakują żołnierzy IL. Oczywiście z
                        okrzykiem Allachu Akbar
                        3. Wysyłać arabską mutację katiusz na cywilną ludność

                        No to jak, jest ta Merkava repliką Abramsa czy Tygrysa? Zdecyduj się.
            • bard333 to, że ktos ma najnowszy czołg nie znaczy, że 25.07.07, 20:03
              nie włączy wstecznego na widok wroga...:)) Widziałem reportaż gdzie takim czołgiem jeżdziły 20 letnie dziewczyny i to nawet ładne!!! No wybacz, nie wyobrażam sobie moich koleżanek, walczących z Arabami...:))

              Ostatnia wojna w Libanie pokazała, że ta cała technika na nic jeśli ktos nie chce walczyc, a że i nie było o co, to nic dziwnego, że młode dziewczyny i chłopcy nie chcieli ginąć bo politycy się pokłócili. Może byłoby inaczej gdyby miele prawdziwą wojnę, kto wie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka