Iracka opozycja mowi

14.08.07, 18:53
Nareszcie odezwali sie przywodcy irackiej opozycji. Oni zdecydowali
sie rozmawiac z zachodnimi dziennikarzami. Seumas Milne, dziennikarz
Manchester Guardian, byl jednym z tych, z ktorymi przywodcy irackiej
opozycji zechcieli rozmawiac.
Jeden z przywodcow irackiej opozycji stwierdzil: " We are the only
resistance movement in modern history that has received no help or
support from any other country".
Kilka linii dalej ten przywodca mowi: "The military leader of [his
organization] is a Kurd, Iraq is for all Iraqis and we only
distinguish between those who cooperate with the occupation and
those who do not".
    • you-know-who a tymczasem 14.08.07, 19:44
      z waszyngtonu pojechalo do "iraku" (-:, do zielonej zony)
      paru jakichs kongresmenow zadac pytania typu "jak idzie? czy wygrywamy?" po czym
      w tym grajdolku wiekszosc politykow postanowila ze, co tam, nie ich kraj i nie
      ich dzieci sa zabijane, wiec zostana na caly 2008. good luck suckers, wskazowki
      zegara cofnely sie wiec, jak ktos zauwazyl, z roku 1970 do 1965 (z czasow kiedy
      zaczeto powaznie myslec o ucieczce z wietnamu do czasu kiedy postanowiono ze
      moze nie idzie gladko ale eskalacja na 100% jest swietnym pomyslem).

      drugim tymczasem: zauwazylem ze zdarzaja sie coraz czesciej dni kiedy wiecej
      amer. armi okupacyjnej ginie na pierwszej wygranej wojnie (afganistan) niz na
      drugiej wlasnie wygrywanej masakrze w iraku. przedwczoraj chyba kilkakrotnie
      wiecej.

      ja na ich miejscu zaczalbym trzecia wojne,
      ostatecznie jest regula - do trzech razy sztuka (licznik wojen resetuje sie
      oczywiscie po nastaniu nastepnego prezia).

      • ghotir Re: a tymczasem 14.08.07, 22:40
        Twoje pierwsze "tymczasem" to olbrzymi problem. US sily zbrojne sa
        dobrowolne (to armia najemnikow) wiec dzieci kongresmenow i ogolnie
        sredniej i bogatej klasy nie gina w Iraku i w Afganistanie. Zatem
        kongresmeni maja wolnosc oglaszania, ze wojna idzie dobrze. Gdyby
        ich dzieci umieraly to prawdopodobnie ta uprzywilejowana banda
        powrocilaby do pomyslow z lat 1970-tych.

        Masz racje. Poswiecamy duzo wiecej uwagi wojnie w Iraku niz wojnie w
        Afganistanie. Obiecuje poprawic sie.

        Trzeci front? Iran czeka...
Pełna wersja