Wesloych Swiat i Sczesliwego Nowego Rou z Ghetta

16.12.07, 01:48
Sztuka na murze opresji:
desertpeace.blogspot.com/2007/12/art-as-cover-up-for-oppression.html
    • goldbaum Mocne obrazy! 16.12.07, 09:59
      Ludzi jak widac nie opuscza optymizm i kreatywnosc nawet w tak oplakanej sytuacji.
      • polski_francuz Ostrosc spojrzenia 16.12.07, 10:35
        moze. Optymizmu (dwa osly zwiazane ogonem) niezbyt widze.

        PF
        • goldbaum Kreatywnosc to tez optymizm 16.12.07, 11:05
          Tworczosc, kreatywnosc to jedne z najintensywniejszych przejawow zycia.
          • polski_francuz Re: Kreatywnosc to tez optymizm 16.12.07, 12:03
            Ciekawe, ale chyba sie niezbyt zgadzam. Pomysl o Evariste Galois, ktory w noc przed pojedynkiem pisal wzory matematyczne.

            Albo o tym lekarzu psychiatrze Kepinskim, ktory skazany choroba na smierc pisal swoje "Psychopatologie Nerwic".

            Nie kreatywnosc to dar Boga i ambicja pokazania tego daru innym.

            PF

            • goldbaum_007 Re: Kreatywnosc to tez optymizm 16.12.07, 22:34
              Napisalem, ze kreatywnosc to jeden z najintensywniejszych przejawow zycia a
              intensywne zycie to optymizm.

              Mysle, ze czlowiek naprawde wolny (i przez to kreatywny czyli zyjacy bardzo
              intensywnie) potrafi taki byc nawet w obliczu czekajacego go pojedynku albo
              smiertelnej choroby.
              • polski_francuz Co jest naprawde wazne 19.12.07, 19:16
                "Mysle, ze czlowiek naprawde wolny (i przez to kreatywny czyli zyjacy bardzo
                intensywnie) potrafi taki byc nawet w obliczu czekajacego go pojedynku albo
                smiertelnej choroby."

                Ja mysle (a chyba nawet wiem) ze jak sie ma cos do powiedzenia to jakas wielka
                sila pcha, zeby to zrobic. To jest chyba ambicja, zeby wejsc do historii, zrobic
                cos naprawde wielkiego. I choroba albo czekajaca smierc w pojedynku pozwalaja na
                szybkie zdecydowanie co jest naprawde wazne i odrzucenie glupot na ktore juz sie
                nie ma czasu.

                Problem jest taki, ze wielu ambitnych nie ma wiele do powiedzenia. A i jeszcze
                (wiem cos o tym), zeby sie dorwac do glosu trzeba straszliwe kompromisy robic.

                PF
            • goldbaum_007 P.S. 16.12.07, 22:35
              Nawet nie wiedzialem, ze Kepinski byl smiertelnie chory, gdy to pisal.
              • polski_francuz Re: P.S. 19.12.07, 19:27
                Zjarzalem do "Od wydawcy" w "Leku" z 1977 roku. Pisza, ze "Zmarl przedwczesnie 8
                czerwca 1972 roku po ciezkiej chorobie, w czasie ktorej stworzyl swe wielkie
                monografie, opierajac sie...na swej niezwyklej pamiecie".

                Dobrze pamietalem zatem. Tak rzeczywiscie bylo.

                PF
Pełna wersja