stranger.pl
28.02.08, 15:42
Zeznający przed Komisją Sił Zbrojnych Senatu Stanów Zjednoczonych
dyrektor służb wywiadowczych Mike McConnell zeznał: "Talibowie
przywracają swoją kontrolę nad częścią Afganistanu"
?
A zaledwie parę tygodni temu sekretarza obrony USA Roberta Gatesa
triumfalnie obwieszczał o... militarnym sukcesie NATO (USA i
przystawek) w Afganistanie w roku 2007 i podkreślił, że Talibowie
nie kontrolują już żadnej części tego państwa.
Czyżby Amerykanom znowu nie wychodziło jak w Wietnamie? Co się
stało? Amerykance dostali w tyłek czy Gates po prostu łgał po
ustawicznie łże.
No tak...
Amerykanie w starciu z przeciwnikiem, który potrafi walczyć wg.
własnych zasad z reguły rejterują i czekają na... lotnictwo.
Ameryka może wiec skutecznie walczyć jedynie z przeciwnikiem, który
jest technologicznie znacznie słabszy. Ale kiedy technologia zawodzi
również i w takim konflikcie amerykańscy żołnierze są bezradni
stając się kaczkami do odstrzału (vide Vietnam, Irak i Afganistan).
Główną amerykańska bronią jest... kłamstwo (propaganda i medialne
oszukiwanie w żywe oczy swoich obywateli jak i reszty) – pamięta
ktoś te fałszywe filmy i zdjęcia prezentowane z powagą w gmachu ONZ
przez Colin Powella a rzekomo przedstawiające obrazy przenośnych
laboratoriów w ciężarówkach i fotki irackich statków z rakietami z
głowicami jądrowymi, chemicznymi i biologicznymi?
A te łzawe obrazki z Kosowa w CNN pokazujące ciała Albańców zabitych
przez natowskie bomby a prezentowanych jako ofiary czystek serbskich
(wzorując się na tych podłych amerykańskich kłamstwach to samo
robiła w TVP hiena dziennikarska Waldemar Milewicz).
Mają to na uwadze dziś nic mnie już nie zdziwi z kłamstw
amerykańskich i tupetu prezentowania ich opinii publicznej!.
W tej sztuce Amerykanie są naprawdę świetni.