chyba bolą mnie korzonki...

09.11.09, 12:28
pomocy domowymi sposobami szukam
ehh poprostu 2gi dzięń (nie wiem od czego fakt mam długotrwały
stres, smierć mamy i klopoty finansowe oraz inne tam... ) bola mnie
lędzwia ni to nerki ni korzonki, w nocy ciezko spać w końcu
wylądowałam na podłodze ehh macie pomysł jak sobie pomóc?
wieczorem wziełam goracą kąpiel w soli i ługu (z 30 min) i później
tak mnie bolało ze myśłałm że jajko zniose, (pomijam problem z
wyjściem z wanny bo nagle brak uchwytu i ból mega..)
podpowiedzcie coś prosze, rozgrzeanie końska maścia nie pomaga, może
jakies platsry?
nigdy czegos takiego nie miałam i rano był problem ze skrzynią
biegów manualna i lewa nogą a teraz w pracy pobolewa ale w biurze
siedze, pochodze i byle dalej.. ehh życie
    • wadera3 Re: chyba bolą mnie korzonki... 09.11.09, 13:59
      Mnie też bolą, tyle, że wiem, że to korzonki.
      Smaruję się Ibuprofenem w żelu(trochę pomaga), a że kończę leczenie grypy i
      zatrucia pokarmowego(ale mi się urlop trafił), to innych specyfików nie próbuję.
      Maść końska jest bardzo dobra(przeciwbólowe działanie), więc może to nie korzonki?
      Może nie daj boże nerki?
      Chyba lekarz powinien to obejrzeć.
      Osobiście odradzam leżenie na twardym, mnie kiedyś cała rodzina podnosiła, jak
      sobie korzonki chciałam wyleżeć na twardym.
      Ja sobie w każde zgięcie ciała wtykam poduszkę, coby mi "nie wisiało", a że
      kanapę mam dość sztywną, to pomaga.

      Aaaa, możesz jeszcze "sprawdzić" czy to korzonki kładąc się w pozycji:leżysz na
      plecach pupą przy kanapie-uda zgięte w stosunku do tułowia pod kątem
      prostym-podudzia lezą na kanapie, ale też w stosunku do ud koniecznie kąt prosty.
      Jeśli poczujesz ulgę w tej pozycji, to raczej korzonki albo kręgosłup.
      Ta pozycja jest zawsze zalecana przez terapeutów(i mądrych ortopedów)na
      odciążenie kręgosłupa, a co za tym idzie naopięcia w tej okolicy.
      • wladziac Re: chyba bolą mnie korzonki... 09.11.09, 22:47
        wszystko co napisała Wadera to szczera prawda z tym odciążaniem kręgosłupa,to działa,nerki bada się uderzając z umiarem oczywiście kantem płaskiej dłoni w miejscach ich umiejscowienia czyli tak z boku kręgosłupa lekko powyżej pasa,jeśli boli tak wewnętrznie to warto zrobić usg,stres potrafi siać ogromne spustoszenie w organizmie więc czasami warto wspomóc się jednak jakimś specyfikiem antystresowym,zdrowia,zdrowia Wam życzę a sama jestem świeżo po zapaleniu zatok bez przekonania czy to już naprawdę koniec chorowania bo tak jeszcze się czuję niedoleczona,trzymajcie się
        • mary4 Re: chyba bolą mnie korzonki... 10.11.09, 08:09
          dziękuje,
          to jakas porażka te moje bóle, w końcu najedzona przeciwóblowych
          tabletek dotarałam o 19h do lekarza, który stwierdził że w sumie to
          nic mi nie jest.. zrobił zbolała mine, zbadał ciśnienie, (120/na 80)
          zwykle mam nizsze wiec wątpie ze dobrze zbadał, obsłuchał puca,
          połozyl na kozerce pounosił nogi do góry, promieniuje przy unoszeniu
          na plecach, i zapisał tylko bez śmiechu paracetamol i
          przeciwzapalnie diclofenak, i dał skierowanie na badanie moczu i
          tyle w temacie, dziś mnie pobolewa jedynie wiec moze ja symuluje
          albo znowu mi się coś wydaje...
          siuśki poszły do badania, chyba nie musze pisać ze poranne nasikanie
          w pojemnik to nie jest łatwa sprawa ddy sie o tym nie pamięta,
          połozyam go na ziemi więc koty miały zainteresowanie, dodam że
          krople do oczu kotka goniła po pokoju bo butelekę dało się ukrąśc w
          pyszczu i w nogi wink
          • wadera3 Re: chyba bolą mnie korzonki... 10.11.09, 10:50
            mary4 napisała:

            zbadał ciśnienie, (120/na 80)
            > zwykle mam nizsze wiec wątpie ze dobrze zbadał...



            Mary! taki stres+ból+środki przeciwbólowe to znakomity powód do podwyższonego
            ciśnienia, poza tym każdy aparat mierzy troszkę inaczej. No i sama wizyta u
            lekarza, mimo, że nie czujesz tego, jest jakąś emocją, mądry lekarz potrafi
            nawet wziąć to pod uwagę badając pacjenta i zbierając wywiad.
            • wladziac Re: chyba bolą mnie korzonki... 20.11.09, 20:57
              coś się wyjaśniło ze zdrowiem?pozdrawiam
              • mary4 Re: chyba bolą mnie korzonki... 10.12.09, 08:05
                zrobiłam podstawowe badanie moczu nic nie wyszło, piłam wiecej
                płynów wypłukałam chyba to cos bo przestało boleć ...

                ale z 2 tyg temu robiłam cytologie i wyszła 3 grupa, ehh wiec miałam
                zabieg z pobieraniem wycinków z szyjki macicy do badania, wyniki za
                14dni,
                i miało być tak fajnie a tu w środe rozbolał mnie martwy ząb, po
                interwencji dentysty mialo ulzyc a ja w weekend po ścianach
                chodziłam i w niedziele rano mocno zapuchnięta, wymęczona na maxa
                pojechałam na pogotowie dentystyczne wyrwać, ból lekko ulzył, ale
                wczoraj znowu ból do potęgi, byłam i wyszło że sie nie goi, i kośc w
                szczęce skracali, boże drogi ja mam już dość, dziś znowu po lekarswo
                na suchy zębodół bo przyokazji sie zrobił... porażka, zaczyna msie
                gubić co gdzie boli...
                do tego wyszła choroba synka brata meżą hemiofilia, a my starmy sie
                o dziecko ehh wiec zrobiliśmy czesciowe badania genetyczne
                gigantyczne kolejki wiec część prywatnie zrobimy, za miesiac wyniki
                jeny porażka ile kasy juz leci na moje leczenie,

                boli dziurka boli ... szlak mnie juz trafia, całe życie
                zdezorganizowane na lekarstwa i tabletki na ból bo inacze wymiękam
                ehh moze dzis coś sie z "zębem i dzionsłem" wyjasni....
    • mary4 Re: chyba bolą mnie korzonki... 11.12.09, 09:09
      na razie porażka...wczoraj chirurg stwierdzil ze boli bo torbiel
      ktory mialam zszedł do kosci i że z 2 tyg bedzie boleć.. jeśłi nie
      minie to bede miała wycinana kość z narośla (lewa 6-stka dół)eh nie
      ciekawie.... brać tylko leki przeciw bólowe bo antybiotyk Dalacin
      skończyłam.
      • wladziac Re: chyba bolą mnie korzonki... 11.12.09, 15:06
        ojojoj-ale Ci się skumulowało problemów zdrowotnych,jesienią lubią "wyłazić"z
        człowieka różne zadawnione choróbska,bardzo Ci współczuję,całe szczęście że
        zabiegi robią pod znieczuleniem,trzymaj się i poprawy zdrowia życzę
        • mary4 Re: chyba bolą mnie korzonki... 17.12.09, 22:02
          jeszcze żyję, po ogledzinach dentysta stwierdził ze sie goi zębodół
          ale wolno bardzo, szanse są więc zalecił płukanki rozcieńczonym
          płynem do jamy ustnej, i powinno minąć zobaczymy co będzie
Pełna wersja