barba50
28.12.09, 11:48
Forum niestety zamiera. Sama rzadko tu zaglądam, ale ostatnio na wielu forach "mały ruch". Trudno. Na siłę nic się nie zrobi
Ale dzisiaj chcę się podzielić historią mojego nie-palenia. Czyli jak rzuciłam i dlaczego palenie

Zacytuję z wątku moich kotów na miau
Cytat z
tego wątku (moje wpisy od 10 strony

)
barba50Chyba dojrzałam do decyzji, bardzo się boję, bo paliłam przez ...dzieści parę lat z dwoma przerwami na ciąże i odchowanie moich niemowlaków 
A niemowlaki już dobrze dorosłe. Co mnie skłoniło do rozważenia możliwości podjęcia decyzji o rzuceniu palenia
:
: /bo jak do tej pory nie chciałam przestać palić.../ Zostałam odrzucona. I to nie przez człowieka, a przez ... kota 8O
Do tej pory myślałam jak Anja, że: "nie interesuje mnie co sadza inni na ten temat i nie jest to dla mnie problemem". Do wczoraj.
A to "sprawca" mojej decyzji:

......................
A z Rudym było tak: Rudy został wyłapany z gromadą kotów na działkach w Łomiankach. Już na zdjęciach mnie zafascynował, potem pojechałam do lecznicy i głaskałam go w otwartej klatce. Nie mogłam włożyć ręki, bo głową barankował cofając mi rękę. Niesamowity - duży rudy kocur w niewielkiej klatce. Kilka dni nosiłam się podjęciem decyzji. W końcu w niedzielę powiedziałam mężowi i rodzinie i pojechałam po Rudego.
Przez jakiś czas było tak jak wcześniej, wychodził na spotkanie, ocierał się o nogi, barankował. Potem jakby się czegoś przestraszył, coś mu nie pasowało. Znalazł sobie swój azyl w kociej budce i nie można było go nakłonić do wyjścia. Było coraz gorzej. Nie chciał do mnie podchodzić, bywało, że miał ochotę, robił dwa, trzy kroki i raptem się wycofywał. No, cóż psychika kocia jest trudna do zrozumienia, ale zaczęłam zastanawiać się - dlaczego
Myśl poddała /delikatnie co by mnie nie urazić/ Jopop. A może Rudy tak reaguje na zapach /czy raczej smród
/ papierosów
Sprawdziłam - weszłam wpierw do niego wiedząc, że nie śmierdzę intensywnie. O nogi się ocierał, głaskaliśmy się, strzelał baranki, podchodził do miski pochrupać. Drugi raz poszłam od razu po fajce - wycofał się rakiem. Na dodatek weszła do niego wczesniej córka i mówi do mnie: "mamo, co ty chcesz od tego kota
Wywalił mi nawet brzucho do głaskania" 
Dotarła do mnie naga prawda - ten kot nie toleruje smrodu papierosów
Tylko ciekawe czy wytrwam
Wytrwałam
Dzisiaj mijają dwa lata bez papierosa 
(dokładnie bez ani jednego

)