salimis
04.04.10, 19:16
Otóż mieszkam w ponad stuletniej kamienicy.
Znajduje się ona w strefie ochrony konserwatora,tak więc wiadomo bez jego
zgody ani rusz.Czy kiedyś zostanie zaliczona w poczet zabytków nie wiadomo.
Mój problem to okna.Ostatnie piętro ma troche inne ( szersze ) niz sąsiedzi
poniżej.Niby nic takiego.Mieszkam na poddaszu,mój sąsiad już parę lat temu
wymienił okna ja natomiast zamierzam w tym roku.No i teraz wam wytłumaczę o co
chodzi.Otóż okna w pokoju to tak jakbyście ustawili dwa krzyże obok siebie tak
by się łączyły.Natomiast w kuchni - jeden krzyż.Okna sąsiada po wymianie w
pokoju to dwa prostokąty natomiast w kuchni okno z okienkiem uchylnym u
góry.Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi.No i teraz zastanawiam sie czy
powinnam ze swoimi oknami dopasować sie do sąsiada aby cała góra współgrała
czy zrobić takie jakie mam dotychczas.Bo w sumie skoro jesteśmy pod łapą
konserwatora to nie powinniśmy nic zmieniać i wzorować się na pierwotnej
wersji.Sąsiad zrobił po swojemu a ja teraz mam dylemat.Wiem że w centrum
miasta konserwator wszystkim tym którzy dokonali jakichkolwiek zmian ,nakazał
przywrócić pierwotność.Ktoś mi doradził abym udała się do Urzędu Miasta i tam
zapytała,ale nie chcę znów wkopywać sąsiada.Z drugiej zaś strony nie usmiecha
mi się za jakiś czas ponosić kolejny wydatek na wymianę okien bo coś tam coś tam.
No i co radzicie ?