Problem mam,doradżcie

04.04.10, 19:16
Otóż mieszkam w ponad stuletniej kamienicy.
Znajduje się ona w strefie ochrony konserwatora,tak więc wiadomo bez jego
zgody ani rusz.Czy kiedyś zostanie zaliczona w poczet zabytków nie wiadomo.
Mój problem to okna.Ostatnie piętro ma troche inne ( szersze ) niz sąsiedzi
poniżej.Niby nic takiego.Mieszkam na poddaszu,mój sąsiad już parę lat temu
wymienił okna ja natomiast zamierzam w tym roku.No i teraz wam wytłumaczę o co
chodzi.Otóż okna w pokoju to tak jakbyście ustawili dwa krzyże obok siebie tak
by się łączyły.Natomiast w kuchni - jeden krzyż.Okna sąsiada po wymianie w
pokoju to dwa prostokąty natomiast w kuchni okno z okienkiem uchylnym u
góry.Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi.No i teraz zastanawiam sie czy
powinnam ze swoimi oknami dopasować sie do sąsiada aby cała góra współgrała
czy zrobić takie jakie mam dotychczas.Bo w sumie skoro jesteśmy pod łapą
konserwatora to nie powinniśmy nic zmieniać i wzorować się na pierwotnej
wersji.Sąsiad zrobił po swojemu a ja teraz mam dylemat.Wiem że w centrum
miasta konserwator wszystkim tym którzy dokonali jakichkolwiek zmian ,nakazał
przywrócić pierwotność.Ktoś mi doradził abym udała się do Urzędu Miasta i tam
zapytała,ale nie chcę znów wkopywać sąsiada.Z drugiej zaś strony nie usmiecha
mi się za jakiś czas ponosić kolejny wydatek na wymianę okien bo coś tam coś tam.
No i co radzicie ?
    • wadera3 Re: Problem mam,doradżcie 04.04.10, 23:55
      Ja bym zapytała konserwatora nie wchodząc w to, że sąsiad zrobił po swojemu.
      Mało tego, poprosiłabym o decyzję na piśmie(czy mi wolno itd.)
      • barba50 Re: Problem mam,doradżcie 05.04.10, 11:50
        Też mi się wydaje, że nie masz co oglądać się na sąsiada. Ale spytać musisz koniecznie - właśnie po to by potem nie odpowiadać za samowolę w niedozwolonych zmianach.
        • salimis Re: Problem mam,doradżcie 05.04.10, 12:28
          Gdy rozmawiałam z sąsiadem na temat ich okien to przyznał szczerze że on nawet nie pomyślał o tym aby skonsultować to z konserwatorem bo nie przypuszczał że ma to takie znaczenie.Tym bardziej że mieszkamy na uboczu,na mało uczęszczanej ulicy.
          A ja oczywiscie ciamajda do potęgi entej byłam w zeszłym tygodniu na corocznym zebraniu wspólnoty mieszkaniowej i nawet przez myśl mi nie przeszło aby po spotkaniu porozmawiać o tym choćby z administratorką.Dopiero gdy zdawałam relację mojemu TŻ -owi to ten mi się zapytał : a co z oknami ?
          No i pewnie zrobiłabym takie okna jak sąsiad ale właśnie na tym zebraniu została poruszona sprawa bramy wejsciowej i tej prowadzącej na podwórko.Lokatorzy mieli pretensje o to ze zamiast w miejsce starej wstawić nową, stara została poddana renowacji.Okazało się ze pani konserwator nie wyraziła zgody na nową a tą prowadzącą na podwórze która z drewnianej została wymieniona na metalową z dużym przeszkleniem aby na korytarzu nie było ciemno,dopuściła warunkowo gdyż znajduje się w środku budynku a nie na zewnątrz.
          No i oczywiscie moje plany diabli wzięli,tylko teraz myslę jak to rozegrać aby sąsiadowi niechcący nie podłożyć swini a sama zrobić wszystko jak należy.Bo co będzie jak konserwatorka zapyta mi się o jaki budynek chodzi. Chyba w pierwszej kolejności skontaktuję się z administratorką.
    • mary4 Re: Problem mam,doradżcie 05.04.10, 17:39
      maż licencjonowany pośrednik nieruchomości mówi że nie musisz wkopać sąsiada aby
      pytać się co konserwator nakazuje odnośnie Twoich okien, nie wspominaj o
      sąsiedzie, natomiast czy konserwator przyjdzie i zobaczy okna sąsiada to inny
      temat, raczej przyjdzie, prawdopodobnie inny styl wyjdzie i będzie nakaz
      przywrócenia wygladu piewotnego, szkoda kasy na wymianę, ludzie ryzykują ale to
      bez sensu...
      a wymiana okna w starej zabytkowej kamienicy musi być zawsze w zgodzie z
      konserwatorem bo będą jaja...
      jak byś miała jakieś pytanko odnośnie budynku to odzywaj się chętnie pomozemy
      Maria
      • wladziac Re: Problem mam,doradżcie 05.04.10, 21:24
        to ładnie że martwisz się o bezmyślnego sąsiada ale ja podejrzewam że w
        odwrotnej sytuacji on nie martwił by się o Ciebie,rzeczą oczywistą jest że
        wygląd kamienicy musi być zgodny z dokumentacją i od zapoznania się z nią
        zaczyna się wszelkie przeróbki,pogadaj najpierw w administracji bo to pierwszy
        szczebel gdzie można się coś dowiedzieć,przecież sąsiad musiał dostać jakieś
        pozwolenie od nich,chyba że to samowola
        • salimis Re: Problem mam,doradżcie 05.04.10, 23:09
          dziewczyny dzięki za rady,zawsze można na was liczyć smile
          https://img83.imageshack.us/img83/4763/kciuki.gif

          wladziu jesli chodzi o sąsiada to na pewno samowola bo gdy mu wspomniałam że
          okna raczej powinny być takie jak w oryginale to mi powiedział że nawet gdyby mu
          nakazali wymieniać to on tego nie zrobi.Nie należy do złosliwców, gdybym
          narzekała na niego i jego żonę to bym zgrzeszyła.Są to przemili ludzie którzy
          pewnie nie pomyśleli i tyle.
          Jeszcze raz dziękuję smile
          • wladziac Re: Problem mam,doradżcie 06.04.10, 08:33
            Małgosiu-prawda jest taka że nie znajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności
            i jak się ktoś uprze to zostanie ukarany,nawet jeżeli są to mili ludzie to
            jednak popełnili błąd i może się okazać że mimo zapewnień będą musieli coś z tym
            zrobić,ja na Twoim miejscu postąpiłabym dla własnego spokoju zgodnie z tym jak
            powinno być bo chyba chcesz spokojnie spać a nie zamartwiać się
            przyszłością,mnie osobiście drażni taka zepsuta elewacja z powodu czyjejś
            bezmyślności a efekt dobrego podrobienia starych okien uzyskuje się za pomocą
            wewnętrznych [w środku zestawu szyb]szprosów,pozdrawiam i jak najmniej problemów
            życzę
            • salimis Re: Problem mam,doradżcie 06.04.10, 09:54
              wladziu. w całej kamienicy oprócz trzech mieszkań które jeszcze nie wymieniły są
              plastikowe okna.Warunkiem było tylko : kolor bo z zewnątrz okna są brązowe i
              zachowanie krzyża.
              hehehe teraz mnie martwi znowu co innego bo jestem ciekawa czy mi się koty nie
              dobiorą do pianki montażowej.Z racji tego ze mieszkam na poddaszu nasze
              mieszkanie ma wysokość standardową,natomiast mieszkania pode mną są wyższe.I jak
              u nich parapet jest na wysokości powiedzmy pasa u mnie nawet do bioder nie
              sięga.Kurcze mam nadzieję że kociambry nie zwrócą na to uwagi bo już widzę ten
              bałagan wink
              • wladziac Re: Problem mam,doradżcie 06.04.10, 12:25
                jak ja wymieniałam okna to na stanie był tylko Misiu wychodzący zresztą więc nie
                mam doświadczenia z pianką ale faktycznie nie wiadomo czy kotunie nie znajdą
                sobie nowej zabawy,piankę jest bardzo trudno usunąć i jakby tak sobie pobrudziły
                łapki to będzie niedobrze,myślę że narożniki okien po wymianie jeżeli zostaną z
                pianką to mogłabyś czymś zamaskować żeby się nie dostały do niej aż
                wyschnie,musisz sobie jakoś poradzić,wiadomo wścibskie koty i remont nie za
                bardzo idą w parze
Pełna wersja