barba50
27.07.10, 23:15
Kasia Kaprys z miau miała wypadek samochodowy, zasnęła za kierownicą, o czym przeczytałam dopiero dzisiaj trafiając na jakiś wątek pomocowy. Samochód rozbity (to jedynie strata materialna), jej nie stało się nic groźnego i chwała Bogu! Ale ciekawe jest to co napisała po wypadku (dla mnie tym ciekawsze, że mojemu mężowi w ub. lato zaśnięcie za kierownicą zdarzyło się dwukrotnie

też bez większych obrażeń, moje autko poszło do kasacji, ale to pryszcz

)
Kaprys napisała Półtora km od domu zasnęłam ze zmęczenia za kierownicą.. Ech. Na szczęście słup, który był przy przystanku autobusowym.. Eee.. to znaczy przystanek autobusowy, który był przy "moim" słupie o tej godzinie był pusty, chwała Panu. Nie mam niczego połamanego, wypuścili mnie po badaniach szpitalnych po dwóch godzinach, mam tylko sińce (ach, kolorowa ze mnie laseczka), zwichniętą kostkę i bolące żebra. Ktoś mi pokiwał tylko palcem, żebym zwolniła tempo..
A jakby komuś się chciało spać podczas prowadzenia samochodu, to nalegam, żeby był ode mnie mądrzejszy i:
a) nie jechał, a stanął gdziekolwiek i odpoczął/zdrzemnął się. A jeżeli musi jechać, to żeby...
b) ..włączył głośną muzykę (taką, której zazwyczaj nie lubi)
c) zapalił papierosa (sugestia lekarki z pogotowia)
d) usiadł na siedzeniu pod kątem 90 st. bez opierania się plecami o fotel
e) otworzył okna i zrobił przeciąg
f) jeżeli wie jak działa na niego dopalacz w płynie, to niech łyknie jakiegoś Red Bull'a czy coś innego. Ja nigdy tego nie piłam, więc bałabym się..
g) znacznie przyspieszył (wzrasta adrenalina)...
Ja robiłam wszystko odwrotnie, jechałam spokojnie, z cichutko sączącą się muzyką z radyjka..