Kaprys miała w czerwcu wypadek

27.07.10, 23:15
Kasia Kaprys z miau miała wypadek samochodowy, zasnęła za kierownicą, o czym przeczytałam dopiero dzisiaj trafiając na jakiś wątek pomocowy. Samochód rozbity (to jedynie strata materialna), jej nie stało się nic groźnego i chwała Bogu! Ale ciekawe jest to co napisała po wypadku (dla mnie tym ciekawsze, że mojemu mężowi w ub. lato zaśnięcie za kierownicą zdarzyło się dwukrotnie crying też bez większych obrażeń, moje autko poszło do kasacji, ale to pryszcz suspicious)

Kaprys napisała Półtora km od domu zasnęłam ze zmęczenia za kierownicą.. Ech. Na szczęście słup, który był przy przystanku autobusowym.. Eee.. to znaczy przystanek autobusowy, który był przy "moim" słupie o tej godzinie był pusty, chwała Panu. Nie mam niczego połamanego, wypuścili mnie po badaniach szpitalnych po dwóch godzinach, mam tylko sińce (ach, kolorowa ze mnie laseczka), zwichniętą kostkę i bolące żebra. Ktoś mi pokiwał tylko palcem, żebym zwolniła tempo..

A jakby komuś się chciało spać podczas prowadzenia samochodu, to nalegam, żeby był ode mnie mądrzejszy i:

a) nie jechał, a stanął gdziekolwiek i odpoczął/zdrzemnął się. A jeżeli musi jechać, to żeby...

b) ..włączył głośną muzykę (taką, której zazwyczaj nie lubi)

c) zapalił papierosa (sugestia lekarki z pogotowia)

d) usiadł na siedzeniu pod kątem 90 st. bez opierania się plecami o fotel

e) otworzył okna i zrobił przeciąg

f) jeżeli wie jak działa na niego dopalacz w płynie, to niech łyknie jakiegoś Red Bull'a czy coś innego. Ja nigdy tego nie piłam, więc bałabym się..

g) znacznie przyspieszył (wzrasta adrenalina)...

Ja robiłam wszystko odwrotnie, jechałam spokojnie, z cichutko sączącą się muzyką z radyjka..
    • wadera3 Re: Kaprys miała w czerwcu wypadek 29.07.10, 14:17
      To faktycznie szczęśliwie, że nic się nie stało(znaczy stało się, ale to tylko
      samochód).
      • esimona Re: Kaprys miała w czerwcu wypadek 29.07.10, 20:23
        Tak, można mówić o dużym szczęściu mimo wszystko w tej sytuacji.
        Kilka lat temu wracałam nocą z południa Polski (wyjazd służbowy
        samochodem własnym) z koleżanką i poczułam wielką chęć snu.
        Zatrzymałam samochód, koło budynku, wysiadłam, okrążyłam samochód
        parę razy, nocny chłód przywrócił mnie do równowagi i ruszyłam
        dalej. Prosiłam koleżankę, żeby coś do mnie mówiła głośno, nie
        cichym głosem.Dotychczas myślę o beztroskich panach na wysokich
        stanowiskach, którzy opóźnili spotkanie a potem je przeciągali, a na
        koniec opowiadali o swoich wyczynach samochodowych na drogach.
        Obiecałam sobie, że nigdy więcej nie dopuszczę do podobnej sytuacji -
        powrotu w nocy po ciężkim dniu pracy.
        I tego się trzymam.
        • p.aulinka Re: Kaprys miała w czerwcu wypadek 14.08.10, 15:06
          dzięki bogu nie zabiła kogos na tym przystanku ...uncertain
Pełna wersja