Basiu-martwię się

18.05.11, 19:42
co z Twoją ręką?skrobnij chociaż nogą jedno zdanie jak się czujesz
    • barba50 Re: Basiu-martwię się 19.05.11, 14:57
      He he he - z ręką wszystko OK big_grin Chyba coś źle napisałam i zostałam zrozumiana opacznie wink Było tak, że przeszło 7 kg Zawady leżało na mnie przygwożdżając mi prawą rękę, dlatego miałam problemy z pisaniem. Ze zdrowiem fizycznym u mnie w porządku. Gorzej z psychiką. Za dużo się dzieje - wpierw radosna wiadomość, potem okazało się, że niestety nie tym razem. Jedyny promyczek to szykujący się ślub syna. I jakoś z tego wszystkiego ogarnął mnie internetowy niechciej. Niby zaglądam (mam oko na Zakątek), ale pisać nie mam ochoty, grafikę zarzuciłam totalnie, zdjęcia kotom czasem robię, ale nie starcza mi energii, żeby je gdzieś wkleić...
      Nic to suspicious Kiedyś minie i mam nadzieję wrócić jakoś aktywniej. Dziękuję za troskę smile
      • wladziac Re: Basiu-martwię się 19.05.11, 18:43
        no to tym razem bardzo się cieszę że opacznie zrozumiałam Twoją wypowiedź,już na zakątku przeczytałam co było grane i uśmiałam się bo myślałam że Zawada w panice uszkodził Ci rączkę jak to spanikowany kot potrafi,życzę Ci wszystkiego dobrego i wiele radości ze ślubu Syna jak również udanej imprezy,co do internetowego niechciejstwa to też tak mam co jakiś czas ale kiedy opadną niepożądane emocje wracam stęskniona kontaktu,eh te nasze życiowe górki i doliny dają w kość psychice bo ile można wytrzymać,trzymaj się Basieńko,pozdrawiam serdecznie i skrobnij co nieco jak wszystko się udało
        • salimis Re: Basiu-martwię się 20.05.11, 12:52
          Ja też widziałam Ciebie barbo z ręką w gipsie i tak się zastanawiałam cóż ten Zawada ci uczynił,a nie ma nic gorszego gdy na dworze upał a człowiek unieruchomiony .
          Fajnie że wszystko jest ok.
          Na razie jest napięcie i zniechęcenie zarazem ale gdy podylasz sobie na weselisku syna to odprężysz się smile
Pełna wersja