pi.asia
22.01.12, 10:36
Wyszłam z psem na spacer i wróciłam z grzybami. Nie byłam daleko - kilkanaście metrów od domu, a mieszkam w mieście. W pobliżu mam hutę, tlenownię, dworzec PKP i pętlę tramwajową. W takim otoczeniu tez rosną grzyby!!!!
Moja zdobycz to zimówka aksamitnotrzonowa. Rośnie wyłącznie od listopada do kwietnia, na pniach drzew liściastych, i tych ściętych i tych żywych.
Ja swoje zebrałam na pniu wierzby płaczącej. Nie było tego dużo, ale jajecznicę na świeżych grzybkach na śniadanie miałam
a na tym zdjęciu dokładnie widać aksamitny trzonek tego grzybka - jego znak rozpoznawczy:

To są młode owocniki, więc trzonek jest jeszcze jasny, u starszych wygląda jak brunatna a niekiedy czarna wstążeczka z mokrego aksamitu
Tu jest więcej informacji na ten temat
www.magicznakotlinka.pl/index.php?artname=stories&artmid=content&id=107
Czy to nie urocze, w środku zimy mieć świeże grzybki z lasu albo z parku?
PS. Nie bójcie się o mnie, zimówki jadłam już nie raz i nie dwa. Z tego samego drzewa!!!