jeszcze apropo placu imbramowskiego

25.01.12, 23:35
- w krakowie, jakby kto nie wiedział - to mi się przypomniała wiadomość istotna - w środę w budzie rybnej są ŚWIEŻE ryby. i można kupić śledzie, dorsze, flądry, halibuty ze skórą i bez oraz na przykład płotki.

a jak ktoś zwierzy się pani sprzedawczyni, że nasza kocica ubóstwia flądry od niej, to nawet można taką płotkę dostać gratis dla świadomej konsumentkismile i potem trzeba się spieszyć ze sparzaniem rybiego ścierwa, bo konsumentka mało nam nóg nie odgryzie, rycząc jak ranny lew, żeby szybciej dawać to żarciesmile

przerzuciłam się na zapiekanki, bo ze smażonej flądry zjadałam głównie panierkę.
    • barba50 Re: jeszcze apropo placu imbramowskiego 26.01.12, 08:01
      Ja nie Kraków, do placu ibramowskiego mi daleko, ale czasami kupuję i przyrządzam ryby. Wczoraj mąż dostał na kolację ostatek smażonego pstrąga, zjadł, podzielił się z Guciem i na koniec przyszedł Zawada. Spóźniony. Pachniało mu strasznie, szukał wszędzie, a tam nie było już nawet jednego kąska crying Dorwał się do talerzyka z ośćmi i byłby je wyżarł, no, ale na to mu nie pozwoliliśmy. Muszę dziś naprawić błąd - Zawadka dostanie swoją rybkę, bo on wielki amator big_grin
      • wladziac Re: jeszcze apropo placu imbramowskiego 26.01.12, 13:13
        Jottka dzięki za wieści a Ty Basiu jak mogłaś,szybciutko naprawiaj błąd,jak podgotowuję rybę dla kotów w domu momentalnie zaczyna panować dosłownie obłęd u kotów oczywiście,nawet zamykanie się w kuchni nie pomaga bo Pipciuś skacze na klamkę i otwiera drzwi a przystawić ich czymsik nie mogę bo otwierają się na zewnątrz,miałkom i wrzaskom nie ma końca i prawie by zjadły wrzącą,już nie raz podeptałam im ogony tak mnie obstąpią,trzeba więc dla kotków wybrać się na plac imbramowski
        • jottka Re: jeszcze apropo placu imbramowskiego 26.01.12, 13:52
          u mnie kocur z ryb preferuje smażonego karpia - no prawdziwy polaksmile reszta jest dziwna i pewnie rybą podjeżdża, w każdym razie trzepie łapą i oddala się z obrzydzeniem. ale mała pożre każdą rybę w zasięgu wzroku, forma dowolna. co gorsza, ona mi już kontrolę talerza urządza, jak zwęszy rybę i jedzenie robi się ciut skomplikowane, jak między widelcem a twarzą znajduje się oburzona kocia buźka - a dla mnie gdzie???smile

          a w ogóle to żyłam w przekonaniu, że ty, władziu, ze stolicy jesteś, co za straszna pomyłka..
          • wladziac Re: jeszcze apropo placu imbramowskiego 26.01.12, 14:16
            Krakuska od wieeeeeeeelu lat czyli od urodzenia,o Tobie to samo myślałam że jesteś ze stolycy
            • pi.asia Re: jeszcze apropo placu imbramowskiego 26.01.12, 18:16
              O, Krakuski, to pewnie latem trzeba się będzie spotkać, bo ja z Częstochowy, Olinka z Będzina, w sumie nie tak daleko, a i dobrego przyjaciela mam w Krakowie, też go przy okazji nawiedzę wink

              A dla smakoszy ryb mam taki żarcik:
              Mąż do żony:
              - wiesz co, kochanie, ta rybka jakaś taka... niezbyt dobra...
              - jak niezbyt dobra?! W Wigilię ci bardzo smakowała, w Nowy Rok mówiłeś że pyszna, nagle w Trzech Króli rybka niedobra???
    • lu221 Re: jeszcze apropo placu imbramowskiego 27.01.12, 21:43
      o, to świetne wieści. Mnie na imbramowski nie do końca po drodze, ale raz na jakiś czas na pewno w jakąś środę zajadę smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja