pi.asia
17.02.12, 21:01
"Kto ma wiele, niechaj będzie mu dodane, a kto ma niewiele, niechaj straci i to, co ma!"
Cytuję z pamięci, więc pewnie niedokładnie.
Ten fragment Ewangelii od zawsze wzbudzał we mnie głęboki sprzeciw. Już jako dziecko widziałam w tym straszliwą niesprawiedliwość.
Bo jak - ktoś ma mnóstwo wszystkiego, opływa w dostatki i jeszcze ma mu być dodane, a ktoś inny ma jakieś tam swoje ubożuchne mienie i ma mu być zabrane nawet i to?!
Tak mi się zebrało na smutną pisaninę pod wpływem postu Robaczka na Zakątku. Dziewczyna stara się, walczy o przetrwanie swoje i swoich zwierzaków, dla każdego ma dobre słowo, dużo potrafi, a przecież wciąż ma pod górkę i pod wiatr... tak jakby los zawziął się, żeby odbierać jej to, co ma, a między wierszami widać, że ma niewiele.
Może dlatego tak mnie jej post zdołował, że przejrzałam się w nim jak w lustrze.
Wybaczcie, że smucę, chwilowy ostry spadek nastroju. Jutro będzie inaczej.