pi.asia
28.02.12, 19:49
Czasem w moim warzywniaczku objawiają się tacy klienci, że grzechem byłoby nie opisać ich na forum ku ogólnej uciesze.
ot, choćby takie dialogi:
- ma pani przyprawę?
- ale do czego?
- no... do potraw
- ale jakich?
- do wszystkich...
- dobre te banany?
- bardzo dobre
- a nie są suche w środku?
- czy te jabłka to świeże?
- są może bilety ulgowe?
- w warzywniczym???
- ja nietutejszy...
Będę to uzupełniać na bieżąco.