rura, rura się urwała!!!!

07.03.12, 18:14
Mojemu kierowcy urwała się rura! sad

To znaczy jego samochodowi się urwała. Wydechowa.
I teraz obdzwaniam innych zaprzyjaźnionych kierowców, żeby mieć jutro czym pojechać po towar.
Naprawdę coś mnie prześladuje rur-fatum.
    • wadera3 Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 19:03
      Dobrze, że tylko samochodowawink
    • andy3458 Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 19:05
      Jak mu sie urwała rura to pewnie pojechał ... wężykiem big_grin www.youtube.com/watch?v=z4dMWaI6MBY
      • pi.asia Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 19:24
        Nieśmiertelny, ponadczasowy kabaret Dudek smile
        • yoma Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 19:31
          O matko, mnie się dzisiaj śniło, że znowu mi rury na Wsi poszły i chałupa się od tego zawaliła smile
          • pi.asia Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 19:43
            znalazłam w sieci:
            "BEZ HOLAJZY ANI RUSZ

            W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego
            wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków
            zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna
            perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.

            Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym
            nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś załzawionym
            wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął
            młotkiem w rurę i powiedział:
            - Ferszlus trzeba roztrajbować.
            Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i
            zapytałem:
            - A dlaczego?
            Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu
            zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i
            rzekł:
            - Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.
            - Aha, powiedziałem, rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie
            solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu
            byłoby zbyteczne?
            - Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby
            śtender udychtować. Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i
            stwierdziłem:
            - Nawet słychać.
            Ślusarz spojrzał dość zdumiony:
            - Co słychać?
            - Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu
            da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie
            zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus
            będzie roztrajbowany.
            I zmierzyłem ślusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa
            oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi po raz pierwszy w życiu
            terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czemś
            zaimponować.
            - Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie
            reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować
            będzie... 7 złotych 85 groszy.
            - To niedużo, odrzekłem spokojnie. Myślałem, że co najmniej dwa razy tyle.
            Co się zaś tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał
            fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
            Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
            - Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter
            był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy
            culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.
            - No wie pan, zawołałem, rozkładając ręce, czegoś podobnego nie spodziewałem
            się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha,
            ha, ha! Pusty śmiech mnie bierze! Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?
            - Jak to, gdzie? warknął ślusarz. Przecież ma kajlę na uberlaufie!
            Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
            - Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie -
            zwracam honor: bez holajzy ani rusz.
            I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter
            rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś krajcowany, i bez holajzy w
            żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania
            pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie śtendra, aby roztrajbować
            ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz
            ryksztosuje."

            Julian Tuwim
            • wladziac Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 20:51
              zanim przeczytałam cały wątek to widząc tytuł już się śmiałam,eh te rury
            • wadera3 Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 21:09
              O matko, a ja tego kiedyś szukałam - bezskutecznie.
              • macarthur Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 21:31
                dan rura narażona na temperaturę i powietrze czyli tlen musi korodować a co za tym idzie się urwać - praw fizyki Pan nie zmienisz i nie bądź Pan głąb
                wężykiem,wężykiem

                • pi.asia Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 21:33
                  Krótko mówiąc - dana rura jest do niczego.
                  • andy3458 Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 21:54
                    Tydzień temu zamarzła, dzisiaj się urwała, aż strach pomyśleć co będzie z nią znowu za tydzień. big_grin
                    • dorcia1234 Re: rura, rura się urwała!!!! 07.03.12, 22:11
                      a moja rura kopała prądem smile
                      przeciekł nam dach, zrobił jakieś fajne zwarcie i jak się odkręcało wodę to pieszczoty były.
                      Rura kranowa kopała i ściana też...
                      i nawet im oddać nie można było
                      • pi.asia Re: rura, rura się urwała!!!! 08.03.12, 05:27
                        dorcia1234 napisała:

                        > a moja rura kopała prądem smile
                        > przeciekł nam dach, zrobił jakieś fajne zwarcie i jak się odkręcało wodę to pie
                        > szczoty były.
                        > Rura kranowa kopała i ściana też...
                        > i nawet im oddać nie można było
                        big_grin

                        Andy, za tydzień czy dwa kolejna rura postanowi umilać życie człowiekowi, a inwencja rur w tej dziedzinie jest nieograniczona, jak widać z postu Dorci smile
    • elzbieta.24 Re: rura, rura się urwała!!!! 08.03.12, 09:28
      Wiem że to okropne ale na sam widok tytułu zaczłam się śmiać .Pi.asiu przepraszam ale nie moge się opanowac.
      • yoma Re: rura, rura się urwała!!!! 08.03.12, 10:06
        Przecież nie po to Pi.asia wątek zakładała, żeby płakać smile
        • pi.asia Re: rura, rura się urwała!!!! 08.03.12, 19:52
          yoma napisała:

          > Przecież nie po to Pi.asia wątek zakładała, żeby płakać smile
          No dokładnie tak! Jeśli ktoś na widok samego tytułu się śmieje, to jest to dla mnie radość i zaszczyt!
          A przed chwilą założyłam wątek po to żeby płakać wink
Pełna wersja