pi.asia
08.03.12, 19:51
Tytuł wątku brzmi strasznie, wiem. Ostrzegam - też będziecie płakać
Rzecz działa się w latach 50-tych w Chorzowie. Zmarł tam jakiś Wysoko Postawiony Ideowy Komunista. Oczywiście uroczystości pogrzebowe były świeckie. Nad grobem przemawiał Pierwszy Sekretarz Komitetu Wojewódzkiego.
Swoją mowę zaczął od słów "Towarzysz Bóg zabrał nam tego człowieka" a zakończył słowami "Nie będą imperialiści srali na grób naszego towarzysza!"
Ludzie podobno płakali....