Jak nie przeklinać

11.03.12, 22:54
CytatTematem naszej dzisiejszej prelekcji, którą jak zwykle wygłaszam do was ex-cathedra (tumanom tłumaczę: z dawnego kościoła), a wy skrzętnie notujecie w kajecikach, a następnie wcielacie w życie w całej rozciągłości, gdyż sami rozumiecie, że lepszej instrukcji nie znajdziecie nigdzie we wszechświecie, choćbyście podróżowali autostopem przez galaktykę, (tak, odpowiedź brzmi: 42) jest: PRZEKLEŃSTWO.

Bachor i przekleństwo idą w parze jak wódka i zakąska, kopyto i podkowa, oraz kilka innych zabawnych duetów. Ileż to razy przeklinałeś dzień, w którym przyszło ci do łba się rozmnożyć, albo kląłeś na czym świat stoi, wdepnąwszy bosą stopą w rozsypane zabawki, względnie zaklinałeś bachora na wszelkie świętości, by nie robił cyrku i wstał z podłogi, bo obsługa sklepu już wezwała policję. A jednak, jednak wciąż słyszysz: “nie przeklinaj przy dziecku”, niech maleństwo słodkie słów plugawych nie słyszy, niech brokułek nasz i karczoszek stroni od ciemnej strony języka.
Przy dziecku nie mów po radziecku! Radziła mi mama i ja się tego trzymam. Ale co zrobić, co zrobić, gdy serdeczne kurwa mać rodzi się w gardle i rwie do lotu niczym skowronek o poranku? Każdy posiadacz bachora wie, że poranek to szczególnie niemiła chwila w pożyciu ze wzmiankowanym. Mało, że musisz samemu się obudzić, co bywa niełatwe po ujemnej ilości snu zafundowanej przez to małe dwunożne zwierzę, które podobno kiedyś awansuje na człowieka, to jeszcze trzeba gówniarza do przedszkola/szkoły wyekwipować, odziać, nakarmić i napoić, przypilnować, by umył zęby, wziął zeszyt z zadaniem domowym, które właśnie pospiesznie odrabiacie i zdążyć na autobus – wszystko w ujemnej ilości czasu, bo jakoś nigdy nie daje się zrobić tak, żeby czasu było na plusie. A tu jeszcze gary w zlewie niepozmywane, ze śmieci śmierdzi i z rur wali.
W takiej chwili niewiele ci trzeba, by eksplodować jak przeterminowany jogurt, a bachor dobrze wie, gdzie masz pedał gazu i bezbłędnie dociska do dechy. Poranna histeria, fumy przy ubieraniu, grymaszenie przy jedzeniu, odmowa umycia ryja brudnego od nutelli, nagłe przypomnienie sobie, że pani kazała przynieść 500 złotych na wycieczkę, wycie połączone ze szlochaniem, bo gdzie-jest-moja-spineczka-uuuuuu!!!! i inne takie radosne radości przyprawiają cie o skurcz krtani który powoduje samoczynne wytoczenie się słowa na k. I kurwa nie mów, że nie.
Jak sobie poradzić w sytuacji krytycznej, jak sprostać wysokim standardom wyznaczanym przez sprzedajnych sprzedawców prawd objawionych i margaryny? Jak powstrzymać naturalną chęć ulżenia sobie słowem żwawszem, skoro nie można i nie wypada. To znaczy wypadłoby, na pewno, gdybyśmy w porę się nie powstrzymali. Oto kilka niezwykle praktycznych porad, które sprawdzą się w każdej sytuacji albowiem gdyż ja tak mówię.

Knebel. Miej zawsze pod ręką i gdy cię świerzbi jęzor plugawy to od razu rach-ciach skobel w mordę. W przypadku braku naszykowanego spersonalizowanego grawerowanego knebelka polecamy połknąć własną pięść. Na pytanie gówniarza: “czemu mamusia odgryza sobie rączkę”, piorunujemy go wzrokiem i krztusimy się dalej, z godnością.

Języki obce. Nikt bowiem nie powiedział, że nie można używać zagramanicznych słów ohydnych. Dla uszu bachora one wszystkie brzmią niezrozumiale, więc nie odróżni, czy cytujesz Szekspira w oryginale, czy bluźnisz po flamandzku. Fafluchtendonnerwetterporcamiseria! I od razu jakoś człowiekowi przyjemniej, bo wie, że kulturalny jest i wykształcony niezmiernie.

Eufemizmy. Metoda znana i stosowana od dziesięcioleci. Zamiast japierdolę – motyla noga, zamiast chujmniechybastrzeli – gdzie bursztynowy świerzop, w miejsce pospolitej kurwy maci – stabat mater dolorosa. I tak dalej, tak dalej. Bardzo możliwe, że w efekcie odwiozą was do Tworek, bo kto normalny po łacinie mówi słowa nieprzyzwoite.

Joga. gdy czujesz przypływ negatywnej energii opakowanej w ohydne słowo na ch, natychmiast jebnij jakąś trudną turbo asanę z podwójnym rittbergerem. Jak se człowiek oprze się czołem o asfalt i zarzuci nogę na ramię, to od razu jakoś świat wygląda inaczej. (Ale tylko przez chwilę bo potem tracisz przytomność albo przejeżdża cię ciężarówka. anyway: było warto).

Wyższa matematyka. Licz, po prostu licz. Odejmuj, dodawaj, licz baranów, całkuj, różniczkuj, pożyczaj na procent, śledź kursy walut i fluktuacje na giełdzie. Jak się dobrze na tym skoncentrujesz, to nawet nie zauważysz jak bachor niepostrzeżenie dorósł i wyjechał do Indii w poszukiwaniu oświecenia. A wtedy to się dopiero kurwa wkurwisz!


red. kazia
    • saga55-5 SUPEROWE !!!!!!!! 11.03.12, 22:59
      Barba skąd Ty to wytrzasnęłaś ?
      Piekne to jest smile
      Oj zdarza mi się czasami, zwłaszcza właśnie qrde rano
      • inez21 Re: SUPEROWE !!!!!!!! 12.03.12, 09:35
        Suuupersmile usmiałam się z samego rana. A jakie to zyciowe normalnie jakbym siebie widziała dzisiaj rano na przykładsmile)
        • andy3458 Re: SUPEROWE !!!!!!!! 12.03.12, 17:04
          Samo życie. Skąd ja to znam? Wypada tylko powiedzieć - Murwa Kać. big_grin
          • salimis Re: SUPEROWE !!!!!!!! 12.03.12, 18:50
            No co tu dużo gadać,swój limit na ten miesiąc wyczerpałam wracając w sobotę od koleżanki wink
            • pi.asia Re: SUPEROWE !!!!!!!! 12.03.12, 18:56
              Boskie, boskie, boskie!!!! big_grin

              Od razu Lem mi się przypomniał i opisana przez niego cywilizacja, której członkowie zwoływali się hasłem bojowym "Awruk!" smile
              • barba50 Re: SUPEROWE !!!!!!!! 12.03.12, 19:10
                Więcej w Magazynie Bachor czyli w Bezradniku dla Nieudacznych Rodziców
Pełna wersja