Skąd wiedziałam

15.03.12, 10:44
żeby zejść na dół i wyjrzeć na bramę?

Czasem coś się dzieje nie po naszej myśli, mogliśmy zrobić coś inaczej gdybyśmy wiedzieli.
(np. gdybym zawsze zamykała samochód to teraz nie czułabym lekkiego dreszczyku, że ktoś mi mógł wyjąć z auta nowy komputer crying )
Czasami są to sprawy poważne, czasami drobne, ale jeśli się zareaguje prawidłowo to to małe też cieszy.
Przyjechał kurier z przesyłką. Przy posesji nie ma dzwonka (to dziwactwo mojego męża - uważa, że gdyby trafił się złodziej to w ten sposób mógłby dowiedzieć się, że nikogo nie ma w domu wink ) Odebrałam paczkę. Tym razem nie przerzucał przesyłki przez płot jak poprzednio kiedy mnie nie zastał big_grin
Małe, a cieszy.
Mam mapnik do roweru, aż zachciało mi się wsiąść i pojechać...
    • dorcia1234 Re: Skąd wiedziałam 15.03.12, 10:48
      jak miło poczytać, że ktoś jeszcze nie ma dzwonka przy furtce smile
      My nasz zdemontowaliśmy prawie 11 lat temu, jak się małoletnia pojawiła. Zazwyczaj w porze jej drzemki do furtki dzwonili rozmaici akwizytorzy z "atrakcyjną" ofertą. Małoletnia już nie drzemie w ciągu dnia a dzwonka nie ma
      • kontik_71 Re: Skąd wiedziałam 15.03.12, 12:47
        My tez nie mamy. Role dzwonka przejely psy. Zawsze wiemy gdy ktos sie pojawiasmile
        • wadera3 Re: Skąd wiedziałam 15.03.12, 13:56
          Ale psy na ogol szczekają na każdego, niezależnie od jego zamiarówsmile
          • kontik_71 Re: Skąd wiedziałam 15.03.12, 15:39
            Na szczescie mieszkam na odludziu gdzie nie ma przypadkowych przechodniow smile
          • babcia47 Re: Skąd wiedziałam 16.03.12, 20:29
            u mnie psy, a teraz sama psica robi za wzmacniacz do dzwonka..i szczeka tylko, gdy ktoś wejdzie na taras przed drzwiami..bardzo to wygodne, bo na strychu, w kotłowni lub w pralni dzwonka juz nie słychać..na ludzi przechodzących koło domu, wewnątrzosiedlowa ukiczką, choć to jakieś 10 m od drzwi nie reaguje..Poprzednia wilczyca reagowała gdy tylko ktos przekroczył nasz teren..oprócz nielicznych osób, które mogły by mnie okraśc w jej obecnosci, bo je b. lubiła. Mam tez jeden taki dom, gdzie sa dwa wielkie teriery rosyjskie..i tylko ja mogę wejśc na ich teren..a psy zamiast podnosić alarm dopominaja sie o mizianiesmile
    • wadera3 Re: Skąd wiedziałam 15.03.12, 11:51
      O matko, brak dzwonków i innych połączeń z domem wolnostojącym, to moja zmora.
      Swego czasu, kiedy pracowałam m.in w hospicjum domowym, miewałam pacjentów właśnie w domkach. Jakżesz mnie trafiał szlag, kiedy stawałam przed furtką i nie miałam gdzie przycisnąć.
      A nie każdy pomyślał, że jak już się ze mną umówił, to powinien w takim układzie wyść przed tą furtkę o określonej porze.
      W ogóle nieprecyzyjne wskazówki jak do kogoś dotrzeć, to moja plaga, ludzie, przyzwyczajeni do czegoś przez lata, zapominają o szczegółach, bez których trafienie, lub dotarcie gdzieś, jest niemal niemożliwe, nie zwracają uwagi, że zmienił się np. sposób dojazdu czy inny ważny szczegół.
      Ja za to, jeśli komuś tłumaczę, jak gdzieś dotrzeć, wymieniam precyzyjnie wszelkie szczegóły drogi, i jeśli się mnie posłucha trafia się z zamkniętymi oczami(ale biada tym, którzy słuchają nieuważnie).
      Kiedyś pewien kurier zadzwonił, że do mnie już dojeżdża, jest na mojej ulicy - nie zwrócił uwagi na to, że ostrzegłam go, że moja ulica biegnie właściwie w trzech kierunkach.
      Po godzinie krążenia wokół mojego osiedla zadzwonił ponowniesmile
      Jak wpuszczacie ludzi do domów?
      • barba50 Re: Skąd wiedziałam 15.03.12, 14:40
        wadera3 napisała: Jak wpuszczacie ludzi do domów? Mogłabym odpowiedzieć dwa słowami: nie wpuszczamy wink Ew. co jest bliższe prawdy wpuszczamy znajomych, przyjaciół, osoby umówione i wtedy otwieramy/uchylamy/ bramę, ew. trzeba "puścić głuchacza" żeby się dostać.
        Ogólnie nie jest łatwo big_grin
        • wladziac Re: Skąd wiedziałam 15.03.12, 18:38
          jak mnie wkurza domofon,dzwoni kto chce i kiedy chce a ja nie mam ochoty być odźwierną
          • dorcia1234 Re: Skąd wiedziałam 15.03.12, 19:13
            znajomi wiedzą jak sobie otworzyć
            za nieznajomymi nie tęsknię
            a jak ma przyjść ktoś obcy to zostawiam otwartą furtkę
          • pi.asia Re: Skąd wiedziałam 16.03.12, 20:46
            Kiedyś pewien małoletni roznosiciel ulotek hipermarketowych w sobotę o ósmej rano przycisnął guzik domofonu i trzymał. Zszokowana, wyrwana ze snu dopadłam do drzwi i wpuściłam go na klatkę. Pieprznął plik ulotek na podłogę i poszedł.
            Mój ówczesny były niedoszły dostał piany na ustach, zrobił telefoniczną awanturę hipermarketowi, opisał wszystko w liście i doprowadził do tego, że chłopaka zwolnili.
            • salimis Re: Skąd wiedziałam 16.03.12, 20:49
              I pewnie dumny był z siebie że ktoś przez niego stracił pracę.A wystarczyło po prostu kolesia opieprzyć.
              • macarthur Re: Skąd wiedziałam 18.03.12, 08:17
                Cytatbarba50
                Mam mapnik do roweru, aż zachciało mi się wsiąść i pojechać...


                w tej chwili można naprawdę za grosze kupić nawigację z uchwytem na rower a nawet wgrać sobie do telefonu
                osobiście bardzo rzadko używam tradycyjnych map
              • pi.asia Re: Skąd wiedziałam 18.03.12, 08:50
                Kolesia nie udało się dopaść bo nawet nie wszedł na klatkę tylko pieprznął ulotki przez uchylone drzwi, trzasnął tymi drzwiami i znikł.
                To był uczeń dorabiający sobie w sobotę noszeniem ulotek, więc nie ma mowy o utracie stałej pracy.
                Poza tym zgodnie z umową jaką zawarł z marketem, miał te ulotki rozkładać pod drzwiami. Ewidentnie pracy nie traktował poważnie, choćby z odrobiną szacunku.
                A to dzwonienie jak na pożar.... gdyby mi np. obudził śpiące chore dziecko, to bym go dopadła nawet w piżamie i na bosaka i osobiście dała w dziób.
Pełna wersja